Okładka wydania

Zbieracz Truskawek

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Zbieracz Truskawek | Autor: Monika Feth

Wybierz opinię:

LadyBoleyn

Często można spotkać wyrażenie „chora miłość" lub „toksyczny związek", które oddają skrajne uczucia, jakie występują pomiędzy ludźmi. Nieraz można zauważyć, że pomiędzy zakochanymi występuje pewnego rodzaju blokada, której nie sposób zlikwidować, lecz zarazem istnieją też emocje, budzące ich entuzjazm. Niekiedy miłość można nazwać grą, w której aktorzy tak dobrze wczuli się w rolę, że zapomnieli jakie priorytety powinny kierować ich życiem. Wzajemne relacje mogą pomóc wymazać bolesne wspomnienie, których zarys towarzyszy danej osobie każdego dnia. Uczucia, będące zarazem źródłem szczęścia, lecz też i strachu, można było dostrzec na przykładzie bohaterów „Zbieracza truskawek" autorstwa Moniki Feth, którego fabułę idealnie oddaje zdanie: „Miłość jest męką, brak miłości śmiercią".

 

Na terenie Niemiec dochodzi do brutalnych morderstw na tle seksualnych. Morderca za każdym razem postępuje w ten sam sposób – ścina ofiarom włosy oraz zabiera łańcuszki, które tkwiły na ich szyi. Za każdym razem policja jest bezradna, nie potrafiąc znaleźć żadnych poszlak, przybliżającym im sylwetkę mordercy. Zbrodnie budzą niepokój Imke, znanej pisarki, która martwi się o swoją jedyną córkę – Jette, mieszkającą razem ze współlokatorkami Merle i Caro. Szczególnie niepokój budzi Caro, której fizycznie udało się wyrwać ze szponów patologicznej rodziny, lecz psychicznie w dalszym ciągu rozgrzebuje życie, które porzuciła. Jej dotychczasowy stan nagłych lęków odchodzi w zapomnienie, gdy poznaje tajemniczego chłopaka, o którym tylko połowicznie opowiada przyjaciółkom. Jak informuje – jej ukochany nie chce, aby ktokolwiek o nich wiedział, dopóki nie stwierdzą, że uczucie, jakie pomiędzy nimi występuje, jest trwałe. Jette i Merle nie zadają pytań, widząc szczęście dziewczyny, która dotychczas twardo stąpała na ziemi. Wszystko zmienia się, kiedy Caro nie wraca na noc, a po kilku dniach zostaje odnalezione jej ciało. Okazuje się, że padła ofiarą seryjnego mordercy. Na pogrzebie przyjaciółki Jette publicznie przysięga, że odnajdzie osobę, odpowiedzialną za śmierć Caro. Deklaracja zwraca uwagę zbrodniarza, który rozpoczyna grę, która z czasem pochłania zarówno niezrównoważonego zbieracza truskawek, jak i córkę pisarki.

 

Monika Feth to niemiecka autorka, z której twórczością miałam okazję już się spotkać, czytając książkę „Malarz młodych dziewcząt", która dołączyła do kanonu moich ulubionych powieści. Do dzisiaj przed oczami widzę jednego z głównych bohaterów, którego miłość doprowadziła do obłędu, ale też i zmusiła do czynienia rzeczy, tępionych przez niego samego, jak i też społeczeństwo. I tym razem, Monika Feth zaskoczyła mnie swoim delikatnym i lekkim stylem, nadający „Zbieraczowi truskawek" pewnego rodzaju aury. Cała książka, posiadająca w sobie idealnie uporządkowaną treść, z każdą stroną wciąga coraz bardziej oraz utrzymana jest w mrocznym i tajemniczym stylu, pomimo tego, że czytelnik doskonale wie, kto szczyci się odpowiedzialnością za śmierć niewinnych dziewcząt. Rozwój sprawy możemy zaobserwować z punktu widzenia wszystkich bohaterów, poznając zarazem ich myśli i punkt widzenia. Szczególnie osobowość i wyznania zbieracza truskawek, mordercy, który uporczywie stara się znaleźć szczęście, potrafią zaskoczyć, ale zarazem też i zauroczyć. Autorka trzyma odbiorców w niepewności niemal do samego końca – niby znamy tożsamość mordercy, lecz nie do końca wiemy, jak postanowi działać w dalszym ciągu. Również dochodzenie komisarza, który praktycznie bez przerwy próbował znaleźć szczegół, doprowadzający go do rozwiązania śledztwa, budziło ciekawość oraz samemu można było zacząć dokładniej obserwować czyny przestępcy.

 

Opisy przeżyć i myśli bohaterów należą do wyjątkowych i potrafią sprawić, że łatwo można utożsamić się z nimi. Monika Feth posiada ogromny talent do nadawania stworzonym przez siebie postaciom duszy, zarazem powodując, że wręcz można wyczuć ich obecność oraz strach, jaki im towarzyszy. W tekście można odnaleźć kilka wierszy Caro, które tworzą idealny obraz duszy zagubionej dziewczyny, szukającej miłości i zrozumienia. W końcu, gdy obydwie te wartości odnalazła – otrzymała również cierpienie oraz śmierć, o której często rozmyślała. Dialogi, szczególnie pomiędzy Merle i Jette, również trzymają swój poziom, ukazując rozmowy, które można byłoby wziąć za autentyczne. Bohaterowie stworzeni przez pisarkę zachowują się w sposób naturalny i postępują tak, jak każdy normalny człowiek na ich miejscu by postępował, co jeszcze bardziej sprawia, że można obdarzyć ich sympatią. Fenomen książek pani Feth, które są chwalone przez większość czytelników, to fakt, iż autorka pisze dosyć niepewnie, powodując, że z kolejnymi stronami możemy odnosić wrażenie, że grunt pod nogami nie tylko postaci, ale też i nasz, na pewien sposób zaczyna się łamać. Uwielbiam tę aurę tajemniczości, której nie powinno być, ponieważ doskonale wiadomo, jak doszło do śmierci ofiar, ale zarazem występuje wiele pytań, na których odpowiedzi musimy czekać do niemal końca lektury.

 

Można byłoby powiedzieć, że ta książka jest o miłości. Główny bohater, tytułowy zbieracz truskawek o imieniu Gorg, uporczywie starał się znaleźć kobietę, która zrozumiałaby jego fobię oraz pozwoliła, by to on przejął inicjatywę nad związkiem, postępując w sposób delikatny i łagodny. Rzekłabym wręcz, że był niedzisiejszy – pragnął jedynie ludzkiej bliskości, nie szukał uciechy w pocałunkach czy żadnych pieszczotach, które próbowały okazać mu chwilowe ukochane. Kolejne zdziwienia, kolejne rozczarowania prowadziły do tego, że postanawiał zemścić się na dziewczynach za to, że go zraniły. Zauroczył je swoim spokojem, delikatnym uśmiechem oraz przeszłością, o której opowiadał z obawą. Myślę, że Caro była idealną dziewczyną dla mężczyzny jego pokroju. Szkoda jednak, że również i jej wspomnienia z wcześniejszych lat spowodowały, że do końca nie rozumiała tego, co dzieje się pomiędzy nią a tym niezwykłym chłopakiem. „Zbieracz truskawek" to nie tylko lektura o miłości, ale też i o próbie uporania się z własnymi lękami i poszukiwaniu ludzkich wartości, które dawno już wyginęły. Gorg, morderca, niewątpliwie był również ofiarą swoich myśli. Pocieszający jest jedynie fakt, że Jette i Merle potrafiły okazać swoje przywiązanie i wolę walki o przyjaźń, której nie pozwoliły zniszczyć.

 

„Zbieracz truskawek" potrafi spowodować, że czytelnik zatrzymuje się w miejscu, ze skupieniem obserwując poczynania bohaterów. Przyznam jednak, że druga książka Moniki Feth – „Malarz młodych dziewcząt" podobała mi się nieco bardziej. Pomimo wszystko zachęcam do przeczytania „Zbieracza truskawek", bowiem jest to wspaniały thriller, w której nie brakuje tajemnic, nawet jeśli rozwiązanie widnieje przed naszymi oczyma.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial