Wielka Wojna Diabłów Tom 4 Zły Anioł

Autor: Kenneth Bøgh Andersen

Okładka wydania

Wielka Wojna Diabłów Tom 4 Zły Anioł

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Joan

Kolejną pozycją w moim stosiku była książka Kennetha B. Andersena pt. „Zły Anioł" i jak na anielską fantastykę przystało, rzecz toczy się w zaświatach.

 

Filip Engell po raz kolejny schodzi do Piekieł, już nie jako kandydat, ale jako pełnoprawny diabeł, o czym świadczą jego okazałe rogi, skrzydła i ogon. Tym razem sprawa jest poważna – prawowitemu władcy Piekła grozi upadek. Wśród szeregów demonicznych poddanych znalazło się wielu, którzy podobnie jak Lucyfer w przeszłości, posłuchali głosu nawołującego do buntu i uwierzyli fałszywym obietnicom odzyskania nieśmiertelności. Przywódcą piekielnej rebelii był Aziel, który pragnął stworzyć Nowe Piekło, zrodzone z nienawiści do aniołów, szatana i ludzi. W swoich niecnych planach obalenia władzy uciekł się do nie lada podstępu – wykradł jabłko z Rajskiego Drzewa, które dawało nieśmiertelność, tablice, które Bóg objawił Mojżeszowi na górze Synaj oraz głowę tego, który był naocznym świadkiem przymierza między Bogiem i Mojżeszem. Piekło zbudowane przez Lucyfera mogło pochwalić się murami, których żadna siła nie mogła zniszczyć. O tym, jak złudne są przekonania o wiecznej trwałości rzeczy martwych (nawet zbudowanych diabelskimi rękoma), król Piekła miał się przekonać już niebawem.

 

Filip, który po przybyciu do Piekła dowiedział się o porwaniu swojej ukochanej przez przywódcę rebelii, postawił sobie za cel odbicie jej z rąk wroga. Nie należało to do najprostszych zadań – musiał wytężyć całą siłę woli, żeby zmienić się w kogoś innego i zakraść do obozu wroga. Mimo sprzeciwów Lucyfera, młody adept zakradł się do zdradzieckiego obozu, a to, co tam zobaczył, przeszło jego najśmielsze oczekiwania.

 

Aziel nie próżnował – tworzył ogromną armię, złożoną z potępionych, potworów, diabłów, wargów, wilkołaków i wampirów. Zmusił do posłuszeństwa nawet pierworodnego syna Ewy, Kaina. Każdy sprzeciw przeciwko królowi Nowego Piekła był surowo karany.

 

Na Ziemi rozpętała się Apokalipsa, zastępy aniołów wraz z Jehową podejmowali próby ocalenia planety. W całych zaświatach zapanował chaos. Prawowity władca Piekieł coraz częściej wątpił w to, że uda mu się utrzymać władzę. Nie mógł liczyć na nikogo poza Filipem i garstką wiernych mu diabłów, bo Bóg był zbyt zajęty ratowaniem Ziemi przed całkowitym unicestwieniem. Jedno było pewne – aby utrzymać obecny stan rzeczy, należało powstrzymać Aziela przed odzyskaniem utraconej nieśmiertelności oraz wygrać wojnę. O tym, jak skończył się pucz Aziela i czy Filip podoła odpowiedzialnym i wymagającym zadaniom, przekonaj się sam, czytelniku.

 

Ponieważ jest to czwarta (i ostatnia) część sagi, moja ocena będzie bazowała jedynie na niej. Nie miałam okazji zapoznać się z poprzednimi częściami, ale sądzę, że duński król fantastyki (jak określa się autora książki) nie zawiódł oczekiwań swoich fanów i w poprzednich częściach. Fabuła jest linearna, chociaż nie jest pozbawiona retrospekcji (np. opis upadku Lucyfera).

 

Język jest przystępny, choć muszę powiedzieć, że korektorzy nie byli zbyt uważni w swoich poprawkach, bo nie brakuje literówek. Styl pisania jest lekki, dostosowany do wymagań młodego czytelnika, pozbawiony patosu, dzięki czemu książkę czyta się przyjemnie, mimo sporej objętości (356 stron). Duża czcionka z pewnością ułatwia czytanie. Moją uwagę zwróciła również okładka z wygrawerowanym odbiciem w lustrze.

 

Chociaż książka Kennetha nie jest wybitnym arcydziełem, jednak mogę śmiało powiedzieć, że w pełni zadowoli wszystkich fanów anielskiej fantastyki.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: