Znachorka Hermann Multhaupt

Wybierz opinię:

Isadora

"Lecz najstraszniejszym z wszystkich okropności jest niezawodne szaleństwo człowieka"

 

Polowania na czarownice - prześladowania i skazywanie niewinnych ludzi na tortury i śmierć w płomieniach stosu w majestacie prawa to jedna z najbardziej haniebnych kart w historii ludzkości. I choć ta masowa histeria przewalająca się przez Europę falami na przestrzeni kilkuset lat ma różne i bardzo złożone przyczyny, nasilenie występowania tego zjawiska nieodmiennie wiąże się z religijnymi niepokojami, wojnami, klęskami żywiołowymi czy zarazą - nieszczęściami, za które trzeba było kogoś obarczyć winą i przykładnie ukarać. Ofiarą społeczności najczęściej padały osoby żyjące na jej marginesie, wymykające się ciasnym ramom tradycji i kultury, w jakie je wtłoczono, nieodpowiadające normom moralnym, religijnym i społecznym, a także legitymujące się ponadprzeciętnymi zdolnościami, umiejętnościami i wiedzą - a więc najczęściej mądre baby, zielarki, znachorki, akuszerki. Powszechna w dawnych czasach mizoginia dopełniała dzieła: mężczyźni znaleźli sposób, by rozładować społeczne napięcie, uspokoić histeryczne nastroje, przywrócić ustalony ład, pokazać kobietom, gdzie ich miejsce czyniąc je kozłem ofiarnym społeczności.

 

"Znachorka" to opowieść opisująca konkretny przypadek prześladowań o czary, który miał miejsce w XVII wieku w jednym z niemieckich miasteczek, Amelunxen. Ich ofiarą padła niejaka Katarzyna Suderhausen, żona uznanego i szanowanego adwokata Wulfa Dietricha Meyera, miejscowa zielarka i znachorka. Miała nieszczęście żyć w czasach religijnych niepokojów między katolikami i protestantami oraz narastającej fali polowań na czarownice, jaka przetoczyła się przez kraje Rzeszy po zakończeniu wojny trzydziestoletniej. Również czynniki osobiste przypieczętowały los Katarzyny - mieszkańcy miasteczka zazdrościli jej rodzinie skoligacenia się z zamożną rodziną Meyerów; zdolności lecznicze wzbudzały w ludziach lęk oraz niechętny szacunek, zaś fakt, że zwykła wspierać i podtrzymywać na duchu kobiety poniżane i bite przez mężów, budził niezadowolenie oraz głęboką niechęć tychże.
Zwykły anonimowy donos w tych czasach wystarczył, by oskarżono Katarzynę i wytoczono jej proces. Nieludzkie tortury, jakich doświadczyła, spowodowały jej kalectwo i oszpeciły na zawsze, jednak dzięki staraniom męża, który by wykupić żonę niemal doprowadził się do majątkowej ruiny, przyniosły zamierzony skutek i kobieta wychodzi na wolność.
Choć uwolniono ją od podejrzeń o czary, piętno oskarżenia przylgnęło do niej na zawsze i skazało na żywot wyrzutka. Poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, nieustanne cierpienia fizyczne i psychiczne, dotkliwa samotność towarzyszyły jej do końca życia.

 

Od dawna interesuje mnie tematyka polowań na czarownice, jednak do tej pory miałam do czynienia raczej z naukowymi opracowaniami niż czymś w rodzaju biografii, historii życia jednej z ofiar prześladowań o czary - nie mogłam więc nie sięgnąć po książkę, której fabuła oscyluje wokół losów kobiety znanej z imienia i nazwiska dzięki zachowanym dokumentom - niejakiej Katarzyny Suderhausen - która wprawdzie uszła z życiem bezwzględnej machinie inkwizycji, jednak z potwornymi ranami na duszy i ciele.

 

Autor stworzył swoją opowieść bazując na materiałach źródłowych, uwzględniając historyczne miejsca i postaci (np. Fryderyka von Spee, autora "Causo criminalis", który występował przeciw torturom i procesom o czary czy opata Corvey Arnolda von Valdois), dzięki czemu fabuła dodatkowo zyskuje na wiarygodności. Niestety, są to raczej wszystkie zalety książki Multhaupta, która okazała się prawdziwym rozczarowaniem zważywszy na potencjalnie intrygującą i ciekawą tematykę, z której naprawdę wiele można by wycisnąć. Mimo najszczerszych chęci i pozytywnego nastawienia strasznie się wynudziłam przy tej lekturze: rozwlekła, rozłażąca się w szwach fabuła, nic nie wnoszące wątki poboczne, które niepotrzebnie odwracają uwagę od głównego nurtu opowieści, płaskie, jednowymiarowe, wyprane z emocji postaci, zmieniająca się bez powodu narracja sprawiają, że szybko traci się zainteresowanie fabułą. Autorowi nie udało się również stworzyć odpowiedniego dla opowieści klimatu: narastającej histerii charakterystycznej dla zjawiska polowań na czarownice, zagęszczającej się wokół głównej bohaterki atmosfery podejrzeń i oskarżeń - brakuje tu napięcia, klimatu, emocji. Trudno wczuć się w przeżycia bohaterki, towarzyszyć w jej gehennie - miałam wrażenie, jakbym czytała sprawozdanie z czyjegoś niezbyt ciekawego życia, a autorowi zabrakło wyobraźni, by powołać wyzwaniu. Nie wiem, w jakim stopniu jest to kwestia niezbyt udolnego tłumaczenia, a w jakim niedostatecznych umiejętności autora; faktem pozostaje, że po raz pierwszy od długiego czasu natknęłam się na książkę, która zawiodła mnie na całej linii - ani nie wniosła do mojej wiedzy niczego nowego, ani nie zapewniła doznań, jakich mogłabym oczekiwać po tego typu lekturze.

 

Nie polecam; czytelnicy zainteresowani tematyką polowań na czarownice z pewnością znajdą dużo bardziej rzetelne i ciekawe pozycje.

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Znachorka

Dodatkowe informacje

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)