Żona Piekarza Marcel Pagnol

Wybierz opinię:

Isabelle

Co sprawia, że chcemy sięgnąć po książkę? Niewątpliwie okładka... taka po prostu bajkowa... (prawdopodobnie za sprawą rysunków, których twórcą jest Jean-Jacques Sempe, autor ilustracji do serii z Mikołajkiem)

 

Historia jaką zaserwował nam autor, też jest lekko oderwana od rzeczywistości...
Autor - Marcel Pagnol - prozaik, dramaturg, reżyser filmowy i teatralny.
Miejsce akcji - mała prowansalska wioska, gdzie wszyscy się znają. Jednak jak to w małych wioskach bywa, jest mnóstwo waśni, a każdy o każdym wie wszystko.
Bohaterowie:
Piekarz - Poczciwy człowiek po czterdziestce. Nie jest specjalnie bystry, czy przystojny, ale ma dobre serce. Sprowadza się do wioski i obejmuje stanowisko po poprzedniku, który się niestety powiesił. Nie potrafi przyjąć do wiadomości zdrady żony.
Piekarzowa - młoda, piękna i zdaje się nieszczęśliwa kobieta. Przyjeżdża wraz z mężem do wioski. Szybko wpada jej w oko pasterz.
Pasterz - młody i przystojny chłopak zatrudniony u Markiza. Przyjeżdża odbierać dla niego chleb... łatwo dostaje się pod urok piekarzowej.
Markiz - miejscowy arystokrata, ma duży wpływ na proboszcza i innych mieszkańców. Mieszka wraz z czterema "bratanicami".
Proboszcz - młody, pełen wręcz fanatycznych ideałów człowiek. Pozostaje w konflikcie z miejscowym nauczycielem (ten drugi nie czyta odpowiedniej prasy).
Nauczyciel - niedawno pojawił się w wiosce, po skończeniu seminarium nauczycielskiego. Dość liberalny w poglądach.
Mieszkańcy wioski - ludzie często ze sobą skłóceni, zapatrzeni we własne potrzeby, chcący po prostu zjeść chleb!
Akcja - Żona piekarza, kilka dni po sprowadzeniu się do wioski, ucieka z pasterzem. Piekarz odmawia dalszego wyrobu chleba i zalewa przysłowiowego robaka. Mieszkańcy wioski, żądni świeżego pieczywa, postanawiają sprowadzić piekarzową do stęsknionego małżonka.

 

Jako, że książka napisana jest w formie dramatu, tak i moje przedstawienie postaci i akcji dość nietypowe. Marcel Pagnol stworzył historię lekką, z dużą dawką humoru, którą się wręcz pochłania. Łatwo wczuć się w prowincjonalną atmosferę i przeżywać wraz z bohaterami "wielkie" rozterki. To taka świetnie napisana bajka dla dorosłych.
Czy historia zakończy się dobrze, a mieszkańcy dostaną chleb? Koniecznie musicie się przekonać sami!

Vampire_Slayer

Niejednokrotnie okazuje się, że skomplikowane, zawiłe i nacechowane wieloma miejscami akcji powieści są gorsze od zwykłej przyjemnej powiastki, rozgrywającej się gdzieś w pięknej, odległej prowincji z dala od całego zgiełku, gonitwy za czasem i pośpiechem za czymś, czego nie możemy określić. "Żona piekarza" jest właśnie jedną z takich książek.

 

Do pewnej prowincji we Francji przyjeżdża Aimable wraz z swoją żoną. To właśnie dla młodej żony piekarza wypieka codziennie wyśmienity chleb. W tej małej prowincji mieszkańcy żyją w powolnym, można by rzec sennym tempie życia, nie śpiesząc się mając zwady z sąsiadami, jako jedyne problemy życiowe.

 

Spokojne tempo nie potrwa jednak długo, gdyż młoda piekarzowa ucieknie z przypadkowym pasterzem. Znika natchnienie Aimable, z sklepowych półek znika również chleb. Piekarz nie upiecze nic nowgo dopóki ukochana nie powróci do domu. W tej sytuacji miasteczko musi wziąć sprawy w swoje ręce. Nie mogą pozwolić na brak chleba w wiosce.

 

Zaczarował mnie urok tej powieści, bijące ciepło, nieśpieszna akcja, prawdziwe uczucie piekarza do żony. Dawno nie spotkałam książki, która w taki łagodny sposób oddawałaby ludzkie zwady, prędzej śmiejemy się z problemów "z dziada na pradziada", o których początkach sąsiedzi nie pamiętają, ale jak przystało na podtrzymywanie sporu kłócą się dzień w dzień. W wyjątkowy sposób pisarz potraktował uczucie głównego bohatera, bowiem w trakcie powieści wychodzi on na rogacza, ma prawo gniewać się na żonę, a jedyne co go obchodzi to fakt, żeby jego skarb powrócił do domu. Nie ma tutaj grama ckliwości czy przesady. Nikt mi teraz nie powie, że nie można napisać pięknej powiastki bez ckliwości.

 

Z innej strony książka wspaniale pokazuje uroki życia w takim mały miasteczku. Pomimo braku prywatności czy ingerencji w osobiste życie (patrz: ksiądz) jest tu jakaś magia, piękna chwila dla której warto zamieszkać w takich okolicach. Sama prowincja bije takim blaskiem, który łatwo sobie wyobrazić, wolno płynący czas jest zaletą, bowiem w biegu miejskiego życia nie zauważamy uciekających chwil, przemijania czasu czy małych, lecz jakże istotnych rzeczy. Kto się przejmuje piekarnią? Jak zamkną jedną, to druga kawałek dalej będzie otwarta. Nie trzeba się zastanawiać, co począć w takiej sytuacji. Sprawa z chlebem może być ciekawym punktem rozważań i docenienia małych spraw w naszym życiu.

 

Powiem tak: czuję zauroczona powieścią tego autora. Ciepła, przyjemna, szybka w czytaniu. Odmienna od sterty mało oryginalnych i napakowanych dziwnościami książek. Zwyczajna, przystępna i lekka w odbiorze. Na chwilę relaksu, uśmiechu pod nosem czy kręcenia nosem na wiejskie stereotypy. Co jak co, ale to właśnie na takich prowincjach czuć wpływ społeczeństwa - każdy każdego zna, jak nie chodzisz do kościoła, to masz ciężkie życia, a już tym bardziej jak jakieś dziwne umiłowania. Osobiście bardzo mi się podobało. Polecam ją każdemu, kto lubi takie swojskie powiastki.

 

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Esprit.

Jjon

Rzec by można - samo życie. Codzienność. A w codzienności radości i troski. Nasz chleb powszedni. Każdy zna jego zapach i smak. Bez niego nie ma życia. Bez trudności też nie ma życia. W najmniej oczekiwanym momencie dzieje się coś, czego zupełnie się nie spodziewamy. Trudno nam w to uwierzyć i zaakceptować sytuację. Czasem naiwnie wierzymy, że to się dzieje, to złudzenie lub pomyłka. Jeszcze trudniej znaleźć rozwiązanie. Pytamy dlaczego i jak to możliwe.

 

Zauroczyła mnie opowieść Marcela Pagnola o francuskim miasteczku, gdzie największy wpływ na życie mieszkańców mają „pan, wójt i pleban" czyli tutaj markiz, piekarz i proboszcz. Bez markiza życie byłoby mało pikantne, bez proboszcza - puste, a bez piekarza? Ogólny dramat i katastrofa. Kiedy po zniknięciu swej muzy Aurelii piekarz Aimable obwieszcza, że nie będzie już piekł chleba, mieszkańcy miasteczka organizują misję poszukiwawczą, która ma na celu odnalezienie i sprowadzenie niewiernej żony.

 

Mimo pozornej naiwności, książka niesie niezwykle mądre przesłanie: nie żyjemy tylko dla siebie, ale jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Nasze błędy i złe decyzje nie do końca są naszą prywatną sprawą, bo mają wpływ na ludzi z naszego otoczenia. Niejeden pewnie krzyknie, że to banały. Ale czy rzeczywiście tak nie jest?

 

Książka pochodzi z 1937 roku, ale problemy, których dotyczy nie straciły swej aktualności. W 1938 powstał też film Żona piekarza, a w 1989 można było po raz pierwszy obejrzeć musical o prowansalskim miasteczku w Phoenix Theater. Marcel Pagnol, który był nie tylko pisarzem, ale również dramaturgiem i reżyserem filmowym, uważany jest za autora filmu, do którego wykorzystał pomysł na książkę Jeana Giono La Femme du Boulanger. Z kolei za autorów musicalu uważa się Stephena Schwartza (muzyka i słowa piosenek) [m.in. Pocahontas i Dzwonnik z Notre Dame] i Josepha Steina (libretto) [Skrzypek na dachu i Grek Zorba].

 

Polecam tę zabawną książkę - poprawia humor, rozgrzewa serce i tchnie ciepłem i optymizmem.

Książki

Fabuła:
Akcja:
Wątki:
Postacie:
Styl:
Klimat:
Okładka:
Polecam:

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Żona Piekarza

Dodatkowe informacje

  • Autor: Marcel Pagnol
  • Tytuł Oryginału: La Femme Du Boulanger
  • Seria: -
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Francuski
  • Przekład: Krzysztof Chodacki
  • Liczba Stron: 240
  • Rok Wydania: 2010
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 130 x 200 mm
  • ISBN: 9788361989066
  • Wydawca: Esprit
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    5/6

    5/6

    5.5/6

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)