Dom Kalifa. Rok W Casablance Tahir Shah

Wybierz opinię:

Kolmanka

Casablanca do tej pory kojarzyła mi się z kultowym filmem z 1942 roku z Ingrid Bergman i Humphrey'em Bogartem. W tym obrazie filmowym Casablanca staje się miejscem ognistej miłości dwojga głównych bohaterów. W książce Tahira Saha Maroko także poniekąd staje się ziemią obiecaną i nadzieją na odnalezienie szczęścia i spełnienia.

 

Tahir Shah postanowił opisać długą i ciężką drogę, jaką pokonał z rodziną aby jego marzenia stały się rzeczywistością. Młody, mieszkający w Anglii mężczyzna, miał już dość codziennego zgiełku, brudnych ulic, smogu i szarości metropolii. Tahir wyjaśnia czytelnikowi jak magiczne jest dla niego Maroko. Jak fascynuje go tamtejsza kultura, egzotyczne kolory, potrawy i ludzie. Decyzja zapada szybko. Anglik postanawia przenieść się z rodziną do uroczej Casablanki. Okazuje się, że marzenia to czasami nie wszystko. Potrzeba też wytrwałości, cierpliwości i pokory. To co miało być łatwą i przyjemną przeprawą, staje się wyzwaniem. Tahir nabywa tytułowy Dom Kalifa.

 

„Ale Dom Kalifa stał pusty od przeszło dziesięciu lat. Na ścianach rozpanoszyły się glony, wyłożone kafelkami brudne podłogi wymagały remontu. Wszędzie widać było niepokojące plamy wilgoci, a część sufitów była zarwana. W przejściach wisiały pajęczyny niczym kolorowe zasłonki, w lampach ptaki uwiły sobie gniazda, a termity wgryzły się w masywne drewniane drzwi. Pęknięta rura zamieniła jeden pokój w jezioro, spróchniałe okiennice wisiały na zawiasach. Niedoglądane ogrody dziczały jak dżungla i wałęsały się po nich bezpańskie psy."

 

Ten opis znakomicie obrazuje to w jakim stanie zastali swoją oazę i ile pracy czekało na dwójkę przybyszy. Kłopoty napotykały ich na każdym kroku. Ekipa remontowa okazuje się niekompetentna i mało sumienna a architekt nie spieszy się z projektami.

 

„Nowi robotnicy, którzy mieli układać podłogi, wnieśli do salonu dwadzieścia worków z kaflami i rzucili je na ziemię, a brzęk tłukących się ceramicznych płytek rozniósł się echem po pustych pokojach."

 

Po upływie pewnego czasu autor porównuje Casablancę znaną z filmu z tą realną, okrutnie rzeczywistą. Wie, że jego wyobrażenia o niej znacznie odbiegają od stanu faktycznego.

 

„Na ekranie pojawiły się pierwsze kadry, a ja spostrzegam, jak niewiele Casablanca widoczna na filmie ma wspólnego z miastem, w którym się znajdowaliśmy – do tego stopnia, że zacząłem wątpić, czy w ogóle cokolwiek je łączy."

 

Czy Tahirowi uda się na stałe zadomowić w Domu Kalifa? Czy odnajdzie tam szczęście i swoje miejsce w zupełnie innej kulturze?

 

Książkę czyta się jednym tchem. Mimo, że jest dość opasła (ponad 460 stron) czytelnik nie odczuwa znużenia, wręcz przeciwnie – odpręża się i relaksuje. Autor zadbał o bardzo humorystyczny styl, momentami magiczny i pełen ciepła. Chyba mogę zaryzykować stwierdzenie, że w mężczyźnie dokonuje się przemiana. Wraz z renowacją jego wymarzonej posiadłości, dojrzewa on sam. W jego psychice dokonują się poważne zmiany, często zmuszony jest do zadawania sobie poważnych, egzystencjalnych pytań. Książka swoim klimatem i magią dość mocno przypominała mi „Pod słońcem Toskanii" i inne, tego typu lektury. Wydaje mi się, że jest to idealna lektura na zimowe dni. Odciąga nasze myśli od szarugi za oknem i podnosi na duchu.

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Dom Kalifa. Rok W Casablance

Dodatkowe informacje

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)