Dom Na Krawędzi

Autor: Maria Nurowska

Okładka wydania

Dom Na Krawędzi

Dodatkowe informacje

  • Autor: Maria Nurowska
  • Tytuł Oryginału: Dom Na Krawędzi
  • Gatunek: ObyczajowePowieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 270
  • Rok Wydania: 2012
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 124 x 195
  • ISBN: 9788324021772
  • Wydawca: Znak
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    4.5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Scathach

Drewniana chata przytulona do stromego zbocza. Dom na krawędzi – przyszło mi wtedy do głowy, jeśli coś takiego można nazwać domem: podziurawiony gontowy dach, puste oczodoły okien, wyrwane drzwi. [1]

 

Dom na krawędzi stanowi kontynuację opowieści o losach bohaterki Drzwi do piekła – Darii. Kobieta po wyjściu z więzienia, postanawia całkowicie zmienić swoje życie. Przyjmuje nową tożsamość, buduje dom w Bukowinie Tatrzańskiej, z którego czyni pensjonat. Budowa przyjęła w jej życiu wymiar symboliczny – stała się widzialnym znakiem zmian, naocznym świadkiem wewnętrznej przemiany bohaterki, ucieczki od przeszłości, oczyszczenia, swoistego katharsis. Przestaje być ona Darią, a staje się Martą – kobietą pewną siebie, spełnioną, pragnącą zacząć wszystko od początku, bez zbędnego balastu przeszłości. Z tego powodu opuszcza znaną sobie okolicę; ludzi, którzy już zawsze spoglądaliby na nią przez pryzmat jej życiowych doświadczeń i zaszywa się w miejscu pozornie oddalonym od dotychczasowego.

 

Wszystkie losy ludzkie splecione są jednak w pewien niezrozumiały dla nas sposób i w momencie, gdy Marta ponownie zaczyna czuć szczęście i spełnienie, gdy ma wrażenie, że oto narodziła się na nowo – wracają demony przeszłości. W drzwiach jej pensjonatu staje jej współwięźniarka, chcąca ujawnić wszystkim jej prawdziwą tożsamość.

 

Marta raz po raz natyka się na poznane w więzieniu kobiety, jedną z nich zaprasza nawet na dłużej do swojego życia, dając jej szansę na zmianę – zabiera ją z Dworca centralnego, pozwala zająć jeden z pokoi pensjonatu, stara się pomóc jej wyjść na prostą. Na tym jednak nie koniec zawirowań w życiu Darii-Marty. Gdy pojawia się kolejna współwięźniarka – Iza – życie kobiety nabiera nowego kształtu. Zostawia ona bowiem u niej córkę – początkowo mowa o kilku miesiącach, jej wizyta ostatecznie przeradza się jednak w wieloletnie zamieszkiwanie pensjonatu i wejście na stałe w relacje rodzinne z bohaterką. Marta staje się dla córki koleżanki drugą matką, dbającą o jej wychowanie, wykształcenie, dającą jej wszystko co potrzebne: trwającą przy niej, jak na posterunku, zarówno w zdrowiu, jak i w chorobie, podczas gdy Iza robi zawrotną karierę za granicą i nie ma czasu na zainteresowanie się swoim dzieckiem. Jak na marzenie o spokojnym i sielskim życiu po wyjściu z więzienia – dzieje się zbyt dużo.

 

Dom, o którym śniła bohaterka, stał się tytułowym domem na krawędzi – krawędzi rozumianej wielorako. Jako granicy starego życia, granicy załamania, granicy przyjaźni, granicy starych uraz. Krawędź owa jest raz po raz przekraczana przez wszystkie kobiety przewijające się na kartach tej powieści, głównie zaś przez Martę, która zmieniła nie tylko swoją tożsamość, lecz właściwie wszystko. Budując pensjonat w Bukowinie, faktycznie zbudowała podwaliny nowego, wspaniałego życia – poznała smak przyjaźni, macierzyństwa, miłości, spełnienia, zadowolenia z siebie i nade wszystko – odwagi. Odkryła, że czas dany nam na ziemi, to sinusoida barw, prawdziwa paleta kolorów, a odcień każdego dnia, zależy tylko i wyłącznie od niej.

 

Nurowska po raz kolejny zaprezentowała swój dar w budowaniu portretów psychologicznych. Choć tym razem bohaterkami rządzą zupełnie inne emocje niż w Drzwiach do piekła, w dalszym ciągu są one doskonale nakreślone. Uważny czytelnik zauważy powolne przemiany każdej z nich, autorka bowiem poświęciła sporo uwagi każdemu niuansowi, sprawiając, że powieść tę czytać można jako historię o dojrzewaniu do nowego życia.

 

Polecam, czyta się jednym tchem. Warto jednak najpierw poznać część pierwszą, by zrozumieć mechanizmy zachowań bohaterek, ich historie życia, sposób ukształtowania psychiki. Wszystko to, będzie bardzo ważne podczas lektury i zadecyduje o jej docenieniu w każdym, nawet najmniejszym detalu.
[1] Maria Nurowska, Dom na krawędzi, Kraków 2012, s.30.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: