Czarna Bezgwiezdna Noc

Autor: Stephen King

Okładka wydania

Czarna Bezgwiezdna Noc

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Książkówka

Znasz to uczucie? Gdy ze snu budzi Cię delikatny dotyk na skórze szyi? Lekki niczym muśnięcie ptasiego piórka i jednocześnie elektryzujący, wprawiający w przyjemny dreszcz niemal na całym ciele. Nie otwierając oczu uśmiechasz się niby to do siebie, ale tak naprawdę do osoby, która leży obok. Tylko ona za pomocą dotyku potrafi sprawić, że Twój świat wiruje...Obmyślając sobie plan słodkiego rewanżu tego porannego budzenia, odwracasz się powoli w jej stronę. Nadal uśmiechając się błogo, unosisz powoli powieki i...patrzysz prosto w duże ślepska szczura. 

 

Odkąd zamordowałem żonę i wciągnąłem w tę zbrodnię syna, doskonale wiem, co to za uczucie. Podpisano: Wilfred James, bohater opowieści pt. „1922".

 

Jestem przekonana, że Wilfred będzie mówił o szczurach. Ale co on tam wie o prawdziwym strachu? Czy obudził go kiedyś przejmujący chłód, wbijający się w ciało jak szpikulec? Czy leżąc w lodowatej wodzie, oprócz stęchlizny gnijących roślin czuł woń rozkładu? Bojąc się jednocześnie spojrzeć w bok by nie okazało się, że zapach wcale nie unosi się ze zwłok zwierzęcia? Szczerze w to wątpię. Choć uważam, że moje przeżycia siłą oddziaływania znacznie przewyższają jego to jest jednak coś, co nas łączy – władza nad czyimś życiem, którą mogę mieć nawet ja. Taka niepozorna kobieta parająca się, na co dzień pisarstwem – to niesamowite uczucie móc zmyśloną przez siebie fikcję literacką przenieść do rzeczywistości.
Podpisano: Tessa Jean, „Wielki kierowca".

 

Strach wcale nie musi być zły. Strach może być całkiem przyjemnym uczuciem, mimo że swoje źródło ma w morderstwie. Nie ukrywam, że na pewno łatwiej jest zabić, gdy nie widzi się krwi na własnych rękach. Wtedy można się nawet cieszyć z czyjejś śmierci...Jednak nie ma nic za darmo. Wszystko ma swą cenę. Niepisana umowa z diabłem w ludzkiej skórze także...Dave Streeter, „Dobry interes".

 

Czy można się cieszyć z czyjejś śmierci? Tego nie wiem, ale wiem, że na śmierć można sobie zasłużyć. Są tacy ludzie, których zdaje się, że świetnie znamy. Pewnego dnia na światło dzienne wychodzi sekret, który wywraca nam świat do góry nogami i sprawie, że do bliskiej osoby, których tajemnica dotyczy, zaczynamy czuć wstręt...Wstręt tak silny, że fakt, iż ona śmie w naszej obecności oddychać, budzi w nas najmroczniejsze instynkty...Darcy Anderson, „Dobrane małżeństwo".

 

Jak zapewne dało się zauważyć, te cztery mroczne historie, których treść oddałam w minimalnym stopniu (dopowiedzenie czegoś więcej byłoby zbrodnią) łączy jeden wspólny mianownik – morderstwo? Stephen King posługując się tymi opowieściami zwrócił uwagę na to, że w każdym człowieku może drzemać demon i każdy może zbudzić się dzięki choćby najmniejszym (i pozornie niegroźnym) pobudkom. Czy zrobił to umiejętnie? Biorąc pod uwagę całokształt „Czarnej bezgwiezdnej nocy" stwierdzam, że...absolutnie tak. Wszystkie te opowiadania są wg mnie świetnie skonstruowane, poprowadzone typowo „kingowym" stylem, gdzie nie brak dreszczyku emocji, grozy, szaleństwa i delikatnej nutki fantastyki. Jeśli miałabym wskazać jednak na jakieś wady to zrobiłabym to w przypadku „Wielkiego kierowcy" – ten tekst wg mojego mniemania skróciłabym o dobrych kilka stron, „ucinając" część dialogów głównej bohaterki z...to już sami sprawdźcie. W każdym bądź razie, te opowiadanie odrobinę krótsze zyskałoby na swej dramatyczności. „Dobry interes" zasługuje na pochwałę za sam pomysł na fabułę – założę się, że każdy z czytelników chciałby móc dobić takiego interesu..."Dobrane małżeństwo" – King jest mistrzem w takim ukazywaniu czarnych charakterów, że zamiast ich nienawidzić...darzymy ich szczerą sympatią. Maż głównej bohaterki bardzo przypadł mi do gustu, mimo że jest...ach, jaka szkoda, że nie mogę zdradzić. Zaś „1922" jest wszystkim tym, za co kocham Kinga, absolutnie! Świetna fabuła, bezbłędna konstrukcja – mieszanka mocnego thrillera z horrorem.

 

Reasumując..."Czarna bezgwiezdna noc" potwierdza, że King w żadnym wypadku nie wyszedł z wprawy pisarskiej – pokazał tu, co potrafi na tyle dobrze, że muszę zrobić w swoim rankingu książek jego autorstwa miejsce na ten zbiór opowiadań. Jestem także gotowa walczyć zażarcie o tezę, że w krótkiej formie King też świetnie sobie radzi – wbrew temu, co twierdzi wielu.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: