Człowiek, Który Pokochał Yngvego Tore Renberg

Wybierz opinię:

Miqa

Szukacie książki, która przyciągnie Waszą uwagę już od pierwszej strony? W takim razie musicie sięgnąć po „Człowieka, który pokochał Yngvego."

 

Przejdźmy do czasów w których nie istnieje Unia Europejska, za to istnieje jeszcze ZSRR. Nie ma telefonów komórkowych, a komputer to wielka maszyna do pisania, nie przyrząd do rozrywki. „Społeczeństwo trzyma się trwałej, fryzury na czeskiego piłkarza, ciasnych Lewisów 501 i wąsów", czyli zapraszam Was do świata Jarlego Kleppa, 17-to letniego głównego bohatera i jednocześnie narratora powieści.

 

Jarle Klepp jest zwyczajnym uczniem norweskiego liceum. Mieszka tylko z matką, ponieważ jego rodzice się rozwiedli. Jak to często bywa u młodych ludzi, Jarle ma mocno zakorzenione nastawienie buntownika w stosunku do całego świata. „Tak, lubię tych, co idą pod prąd powszechnej opinii. Tych, którzy robią to, czego nie robią inni." Razem z przyjacielem Helgem i swoją dziewczyną Katrine, spędzają wolne chwile pijąc piwo, dyskutując o muzyce i polityce, chodząc na koncerty.

 

„Zakochanie nigdy się nie boi. Gdybyśmy dorównywali mu odwagą, bylibyśmy niepokonani."

 

19 stycznia 1990 roku. Jarle przeżywa coś, co obraca jego życie o 180*. W szkole pojawił się nowy chłopak, który zrobił piorunujące wrażenie na głównym bohaterze. „Yngve był piękny i niepokojący." Od tej pory Jarle zmienia się, by przypodobać się nowemu, dziwnemu koledze. Zaczyna uprawiać sporty, zmienia fryzurę, chce być doroślejszy, naśladuje też zachowania Yngvego i okłamuje osoby, które kocha. Ale jak wiadomo... 'kłamstwo ma zawsze krótkie nogi'.

 

„Zakochanie to małe, niebezpieczne zwierzątko. Ma tylko jeden cel: eksplodować, krótko i intensywnie."

 

Jarle mimo, że ma dziewczynę – Katrine – to czuje, że zakochał się w Yngvem. Jego miłość działa jednak niczym „manewr substytucji" nie mogąc przelać swojej miłości na chłopca, przelewał ją na dziewczynę, cały czas jednak myśląc o Yngvem.
Jak potoczą się losy głównego bohatera? Czy jego przyjaźń z Helgem i Katerine przetrwa? Czy porzuci swoją dziewczynę by być z Yngvem? A właściwie, czy Yngve chciałby z nim być? Jak Jarle poradzi sobie z problemami? A może... właśnie, tego musicie dowiedzieć się już sami.

 

Każdy rozdział jest zatytułowany w oryginalny sposób, czasem są to odnośniki do osób, które coś znaczą dla kreowania całej powieści, a czasem określenie wydarzenia charakterystycznego dla danego rozdziału. Dodatkowo, każdy rozdział jest poprzedzany mottem. Charakterystyczna jest też retrospekcja, którą czasem stosuje autor, by pokazać czytelnikowi przeszłość głównego bohatera.

 

Bycie nastolatkiem to okres buntu, niedopasowania społecznego, przelotnych znajomości i miłostek. Własnych małych tragedii i końców świata. To czas poszukiwania samego siebie. I również o tym jest ta książka – o życiu. Przejmująca opowieść o miłości, pełna smutku i tajemnic. Polecam ją wszystkim, nie tylko nastolatkom, ale także dorosłym, którzy być może opisywane w książce czasy pamiętają lepiej, i którzy będą mogli na nowo spróbować zrozumieć świat młodych ludzi.

Książkówka

Macie czasem wrażenie, że czasy, w których Wasza młodość (czy to wiek późnego dzieciństwa czy też początków okresu dorastania) przypadająca na okolice lat 90-tych, były zaledwie wczoraj?
Mimo gnającego w zawrotnym tempie czasu, wydaje Wam się, że chwilę temu oglądaliście na ekranach telewizorów olbrzymie telefony komórkowe i zastanawialiście się co to będzie gdy ten „cud" techniki dotrze do naszego kraju?
A Internet? Abstrakcja...
W tych „czystych" technicznie czasach człowiek spotykał się z człowiekiem, a nie komputerem...

 

Taką podróż w czasie funduje czytelnikowi „Człowiek, który pokochał Yngvego" autorstwa Tore Renberg. Głównym bohaterem tej książki jest młody chłopak imieniem Jarle. Choć to nastolatek jakich wielu – buntujący się niemal przeciw wszystkiemu co masowe i komercyjne to jednak wyróżniający się na ich tle swoją delikatną osobowością. Tak jak inni chodzi do szkoły, interesuje się polityką i wydarzeniami światowymi, kocha muzykę i swoją dziewczynę, Katrine.
Jego życie też zdawałoby się nie odbiegać zbytnio od tego jakie prowadzą jego rówieśnicy, jednak on doświadcza czegoś czego nie było dane, zasmakować wielu. Pewnego dnia niczym rażony piorunem po raz kolejny doświadcza uczucia zakochania. Bynajmniej nie do Katrine...Obiektem uczuć staje się tytułowy Yngve, który jest nowoprzybyłym uczniem szkoły, do której uczęszcza Jarle. Mimo, iż zakochany często próbuje udowadniać sobie swoją heteroseksualność, uczucie palącej fascynacji względem nowego znajomego (choć ten jest tak od niego różny) nie jest w stanie go opuścić. Dokąd to wszystko go zaprowadzi? I kim jest tak naprawdę Yngve?

 

Na te pytania odpowie dopiero sam kres książki. Czy warto tam zabrnąć? Oczywiście, że tak. Po co?
Po to by poznać ówczesną Norwegię, wiedzieć jakie zmiany wtedy się tam dokonywały, czym żyła młodzież i co czuła.
Po to by przypomnieć sobie czasy starego, dobrego rock'a gdy ten był nim jeszcze w pełni, a nie zlepkiem różnych gatunków muzycznych.
Po to by myślami wrócić do tamtych czasów w swoim życiu i sprawdzić czego wtedy pragnęliśmy, co i jak przeżywaliśmy i co z tego wszystkiego przetrwało do dziś.

MirandaKorner

Jak by to było, gdyby nie istniały komórki, SMS-y, maile czy Internet, a komputery gościłyby tylko w nielicznych domach? Żadnych cudów techniki, żadnych unowocześnień. Brak dzisiejszych rozrywek i atrakcji. Krótko mówiąc: podróż w czasie, dwadzieścia lat wstecz. A rolę wehikułu pełnić będzie książka – i to nie byle jaka, tylko „Człowiek, który pokochał Yngvego".

 

Jarle Klepp to siedemnastolatek, dla którego najbardziej liczy się słuchana przez niego muzyka, bunt i wyróżnianie się z tłumu. Gdy większość mówi „tak", on krzyczy „nie". Wszystko po to, by być innym, odmiennym od otaczających go ludzi. On i jego najlepszy przyjaciel Helge oraz dziewczyna Katrine stanowią swego rodzaju elitę; różnią się od rówieśników poglądami i spojrzeniem na świat. Życie Jarlego sprawia wrażenie spełnionego. Jednak kiedy pewnego zimowego poranka chłopak spotyka Yngvego, jego cały świat wywraca się do góry nogami.

 

Historia ta opowiadana jest przez dorosłego już Jarlego, który przez pryzmat czasu patrzy na siebie i swoje postępowanie. Od czasu do czasu je ocenia, coś dodaje, ale głównie pozwala wspomnieniom płynąć. Przywołuje czasy, kiedy muzyki słuchano z płyt winylowych, gdy rzeczywistość różniła się od dzisiejszej.

 

Jak to jest być zakochanym? Wciąż myśli się o obiekcie uczuć, chce się być blisko niego, planuje przyszłość, robi się szalone i zwariowane rzeczy. To właśnie czuje główny bohater powieści, jednakże jego emocje nie dotyczą Katrine, tylko nowo poznanego kolegi. Fascynacja Jarlego rośnie, a on wymyśla coraz dziwniejsze sposoby, by być jak najbliżej Yngvego. Jak ta znajomość wpłynie na relacje z przyjaciółmi chłopaka? Jakich zmian dokona w jego życiu?

 

„Zakochanie nigdy się nie boi. Gdybyśmy dorównywali mu odwagą, bylibyśmy niepokonani."

 

„Człowiek, który pokochał Yngvego" to książka pełna ciekawostek dotyczących dwudziestego wieku. Wszystkie są zgrabnie wplecione w fabułę i przystępnie opisane. Dla osób żyjących w ubiegłym stuleciu będzie to wspaniałe odświeżenie pamięci, a dla tych, którzy raczej mgliście je pamiętają, ta historia będzie swego rodzaju podróżą w czasie.

 

Opowieść snuta przez Torego Renberga jest wypełniona niespodziewanymi zwrotami akcji, zwieńczonymi przez oszałamiające zakończenie. To powieść mówiąca o silnym uczuciu i uwielbieniu. Pokazuje ona też, że nie warto się zmieniać, że niezależnie od sytuacji trzeba pozostać sobą, że takie zmiany w zachowaniu czy wyglądzie nie przyniosą nam szczęścia.

 

Jest to książka bez wątpienia zapadająca w pamięć, inna i wyjątkowa. Warto poświęcić dla niej czas; niespodzianka czai się niemal na każdym kroku. „Człowiek, który pokochał Yngvego" to znakomita przygoda, o której myśli się, by nie miała końca. Niestety, wszystko co dobre, kiedyś się kończy... na szczęście już niedługo pojawi się kontynuacja przygód Jarlego, na którą niecierpliwie czekam.

 

Czy jedno, niepozorne spotkanie jest w stanie zmienić cały Twój świat? Zrządzenie losu czy przypadek, że Wasze oczy spotkały się właśnie w ten styczniowy piątek? Zrobisz to, odważysz się? Pocałujesz Yngvego?...
Za książkę serdecznie dziękuję serwisowi Szukater oraz wydawnictwu Akcent!

Bibliofilka

Czy pamiętacie seriale "Miasteczko Twin Peaks", "Przyjaciele", czy "Ostry dyżur"? Kto słuchał muzyki z walkmanów? Kto pamięta utwór "Smells Like Teen Spirit" Kurta Cobaina? Jeśli przy tym na czyjeś twarzy pojawi się uśmiech, to oznacza, że jesteście pokoleniem, którego "naście" lat przypadało na początek lat dziewięćdziesiątych.

 

Rok 1990, nie ma Unii Europejskiej, istnieje jeszcze ZSRR, nikt nie słyszał o ludobójstwie na Bałkanach, nikt o wojnie w Zatoce Perskiej. Internet jest tylko teorią, nikt nie wysyła e-maili, sms-ów (bo nie ma telefonów komórkowych), komputer służy tylko do grania, istnieją płyty winylowe, a nikomu się nawet nie śni o wypalaniu własnych płyt kompaktowych.

 

W roku 1990 Jarle Klepp ma 17 lat i uczy się w małym mieście w zachodniej Norwegii. Lubi wyróżniać się z tłumu. Jest dość arogancki, wydaje mu się, że pozjadał wszelkie rozumy i uważa prawie wszystkich swoich rówieśników za niedorozwiniętych i niedoinformowanych debili. Razem ze swoim najlepszym przyjacielem - Helge i ukochaną dziewczyną Katrine dyskutują o sytuacji politycznej i społecznej. Tak samo nienawidzą komercjalizmu, popularnej muzyki i kapitalizmu. O pogodzie rozmawiają tylko w kontekście konsekwencji dla środowiska. Ponadto z Helgem gra w kapeli punkowej, chodzi w czarnym płaszczu i arafatce. Wszystkie weekendy spędza podobnie: koncert w pubie, z dużą ilością alkoholu, potem jakaś impreza domowa, zakończona seksem z Katrine.

 

Wszystko się zmienia, gdy w jego szkole pojawia się nowy uczeń, Yngve - roztargniony marzyciel lubiący słuchać popu, grać w tenisa i czytać o starożytnym Egipcie. Jarle ze zdumieniem odkrywa, że nie może przestać o nim myśleć. Pojawia się dziwna fascynacja, która powoduje, że okłamuje on przyjaciela i dziewczynę, ponieważ zaczyna czuć, że jego dotychczasowe życie nie jest tym, czego pragnął.

 

Z dużym sentymentem czytałam tę książkę. Wprawdzie w roku 1990 miałam 10 lat, ale bardzo dobrze pamiętam klimat tamtych lat. Pamiętam swojego walkmena (miałam jako pierwsza w klasie), wtedy to "uznanie" wśród rówieśników było bezcenne. Czasy zmieniają się bardzo szybko, technologia ciągle "gna" do przodu. Nikomu w latach dziewięćdziesiątych nie śniło o mobilnym internecie, aparatach cyfrowych, portale społecznościowe to był science fiction, a pamiętniki (dziś już blogi o wszelakiej tematyce) pisało się do szuflady. Trudno też to pojąć, że różnica paru lat (czasami nawet trzech czy pięciu) powoduje konflikt pokoleń i niezrozumienie.

 

"Ja byłem za młody na punk, ale za stary na deskorolkę i branie prochów na dyskotece. Podczas gdy Rune z innymi dzieciakami z rocznika '74 w 1994 jeździł od jednej do drugiej hali fabrycznej, wcinał pigułki i tańczył techno, ja i moi kumple urodzeni w 1972 nadal piliśmy piwo, popalając czasem jakieś zioło, tak samo jak pod koniec lat osiemdziesiątych, gdy zaczynaliśmy imprezować." [ str. 252]

 

"Człowiek, który pokochał Yngvego" to niesamowita historia o dojrzewaniu młodego buntownika do miłości i odpowiedzialności. Trochę zabawna, trochę dramatyczna, bardzo porywająca i przepełniona sentymentem.

Kolmanka

Jarle jest typowym nastolatkiem, żyjącym na przełomie lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. Chodzi do norweskiego liceum, ma piękną dziewczynę i zespół punkowy, w którym śpiewa z najlepszymi kumplami. Chłopcy żyją muzyką, koncertami, miłością i rozmowami o polityce. Któregoś dnia do szkoły przychodzi nowy uczeń - Yngve. Jest inny, co widać na pierwszy rzut oka. Romantyk, marzyciel, słuchający zupełnie innej muzyki, wrażliwy na sztukę i piękno. Przez zwykły przypadek zaczyna kolegować się z Jarlem, który z dnia na dzień powoli zdaje sobie sprawę, że oddala się od zespołu, dziewczyny i rodziny. Co więcej, zaczyna odczuwać coś, co nie jest w pełni akceptowane przez społeczeństwo.

 

Piękna i wzruszająca opowieść o dojrzewaniu. O uczuciach, czasami bardzo trudnych do zrozumienia. O marzeniach młodych ludzi, którzy żyją tylko dzięki nim. O odpowiedzialności i konsekwencji w gniewie wykrzyczanych słów. Opowieść bardzo nostalgiczna, smutna, momentami wyciska łzy.

 

Na podstawie książki powstał film o tym samym tytule. Jestem już po jego projekcji. Upłakałam się.. Polecam, bo warto.

Madmad35

„Oczywiście nie wiedziałem, że wkrótce się zakocham. Żadna z myśli, które teraz przywołuję, nie pojawiła się w mojej świadomości. Pamiętam tylko to, co widzę: wydartego światu Jarlego Kleppa, który nagle zaczyna tracić nad wszystkim kontrolę, ale sam jeszcze o tym nie wie." s. 25

 

Dojrzewanie – buntowniczy okres naszego życia. Czas sprzeciwiania się wszystkiemu i wszystkim, pierwsze miłości, rozczarowania i pryszcze na nosie. Burzliwy okres, przez który każdy z nas musiał przejść bardziej lub mniej łagodnie. Podobnie jak bohater powieści „Człowiek, który pokochał Yngvego" Jarl Klepp pewnie czasami wspominamy błędy i radości tamtego okresu. Jarl urodził się w Norwegii w 1972 roku. Jest więc prawie moim rówieśnikiem. Może dlatego okres jego młodzieńczego życia był mi tak bliski. Podobnie jak on słuchałam Duran Duran, czytałam podobne książki i obserwowałam zmiany na wschodzie Europy.

 

Bohater powieści poznajemy w jego wspomnieniach z tego młodzieńczego okresu. Ma wtedy 17 lat, kochającą go dziewczynę, przyjaciół, plany, fascynacje i ambicje. Rodzice jego rozwiedli się. Jarl mieszka więc tylko z matką. Zachowuje się jak typowy nastolatek. Jest arogancki, wydaje mu się, że pozjadał wszystkie rozumy. Uważa, że ponad 80% jego rówieśników to „niedorozwinięci, konserwatywni, niedoinformowani debile". Do tej grupy zalicza chrześcijan i ludzi nie mających żadnej wiedzy na temat ochrony środowiska. Mimo, że nie ma talentu muzycznego, razem z kolegami zakład kapelę. Uwielbia robić to, czego nie robią inni. Zawsze wszystko neguje. Cały świat musi się kręcić wokół jego osoby. Do czasu...

 

W szkole pojawia się nowy uczeń – Yngve. Jest to chłopak, którego Jarl nigdy by nie zaakceptował. Spokojny, z głową w chmurach, słuchający innej muzyki, zakochany w starożytnym Egipcie i grający w tenisa. Już po pierwszym spotkaniu bohater uświadamia sobie, że nie może przestać myśleć o nowym. Ciągle widzi przed oczami jego twarz. Nie do zniesienia jest dla niego myśl, że nie zobaczy go w weekend. Postanawia pójść na łyżwy, mimo iż nie jeździł o bardzo dawna, a w drodze powrotnej odwiedzić kolegę w jego domu. Jego adres nie trudno było zdobyć, wystarczyło zadzwonić na informację telefoniczną. Po tej wizycie Jarl uświadamia sobie, że jest zakochany w Yngve. Miłość zaburza cały świat bohatera. Nie potrafi on zrozumieć swojego homoseksualnego uczucia. Nie może o tym z nikim porozmawiać. Matka na pewno go nie zrozumie. Nawet przez myśl jej nie przeszło, że chłopak mógł zakochać się w osobie tej samej płci. Walka z targającymi go emocjami powoduje u niego agresję. Agresja ta zostaje skierowana na najbliższe mu osoby. Jarl zaczyna krzywdzić najpierw swoją dziewczynę np. uprawiając z nią seks przestaje być czuły, a wręcz wykorzystuje siłę wobec Katrine. Potem odbija się to na jego przyjaciołach. Jednak najbardziej zaczyna cierpieć jego nowa miłość – Yngve. Jarl bardzo chce być taki jak jego nowy kolega, zaczyna uprawiać tenis, wraca do słuchania dawno zapomnianej muzyki. Oboje na pewno ten burzliwy okres swojego życia zapamiętają na zawsze. Okres o którym nie bardzo będą chcieli rozmawiać, wspominać i z przyjemnością usunęli by go ze swojej pamięci. Dlaczego? Musicie to przeczytać sami.

 

Autor w swojej powieści wspaniale charakteryzuje okres dojrzewania. Wręcz książkowy opis, jakby z podręcznika psychologii. Bunt, próbowanie tego co zakazane (seks, narkotyki, alkohol), szaleńcze imprezy do rana, słuchanie alternatywnej muzyki i odpowiedni do tego ubiór, a przede wszystkim patrzenie tylko na siebie. „To ja mam rację", „Ty nic nie wiesz", „Jestem już dorosły" takie teksty usłyszycie od dorastającej młodzieży. Pomijam oczywiście dodane do tego niecenzuralne słowa, naburmuszoną minę i pięści gotowe by dać nam w twarz. Taki obraz nastolatka przedstawia nam autor. Nastolatka, który nie pozwoli sobie pomóc, bo rodziców, nauczycieli czy psychologów uważa za idiotów.

 

Książka wywołała we mnie mieszane uczucia. Na pewno autor trafnie przedstawił środowisko nastolatków, ich zachowania, język pełen wulgaryzmów. Młodzież została zaszufladkowana do dwóch grup: tych aroganckich, wulgarnych i pewnych siebie osób oraz drugiej grupy – katolików, chcących coś osiągnąć w życiu – scharakteryzowanych jako lalusiów. To drugie nie bardzo mi się podobało.

 

Na co dzień mam do czynienia z młodzieżą, spotykam się z arogancją i brakiem szacunku dla dorosłych. Może dlatego książki nie zaliczyłabym do miłych lektur, ale niektórzy za pewne chętnie po nią sięgną. Czy warto? Ocenę pozostawię Wam.

 

Powieść ma już swój dalszy ciąg „Charlotte Isabel Hansen" opowiadającą o życiu studenckim bohatera. Pierwsza część została zekranizowana.

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Człowiek, Który Pokochał Yngvego

Dodatkowe informacje

  • Autor: Tore Renberg
  • Tytuł Oryginału: The Man Who Loved Yngve / Mannen Som Elsket Yngve
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Norweski
  • Przekład: Katarzyna Tunkiel
  • Liczba Stron: 360
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 130 x 210 mm
  • ISBN: 978-83-62180-31-8
  • Wydawca: Akcent
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    6/6

    5/6

    5/6

    -

    5/6

    3.5/6

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)