Córka Dymu I Kości Tom 1 Córka Dymu I Kości

Autor: Laini Taylor

Okładka wydania

Córka Dymu I Kości Tom 1 Córka Dymu I Kości

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Miqa

„Dawno, dawno temu anioł i diablica zakochali się w sobie. Nie skończyło się to dobrze."

 

„Córka dymu i kości" to pierwsza część cyklu przygód 17-to letniej Karou, wyjątkowej nastolatki obdarzonej wieloma zdolnościami i otoczonej interesującymi przyjaciółmi, napisana przez amerykańską pisarkę – Laini Taylor. Powieść utrzymana w konwencji fantastyki zaciekawi i wciągnie zarówno młodzież, jak i dorosłych.

 

Przenieśmy się teraz do Pragi, magicznego miejsca, gdzie wydaje się, że czas zatrzymał się dawno temu. Karou nawet z pozoru nie jest zwykłą nastolatką. Długie niebieskie włosy i ciało całe w tatuażach oraz brzuch z bliznami po kulach, nie mogą zaliczać się do częstych widoków wśród młodych dziewczyn. Oprócz tego, Karou jest niezwykle utalentowaną malarką, lingwistką i samotną osobą poszukującą miłości. Razem ze swoją przyjaciółką Zuzaną stara się spędzać czas jak normalna nastolatka, co niestety nie zawsze jest jej dane. Pracuje również u liczącego sobie paręset lat Dealera Marzeń, pewnej mistycznej postaci z piekła rodem wykonując dla niego pewne tajemnicze zlecenia. Jakie? Dowiecie się sami!

 

Karou zauważa, że na drzwiach, które otwiera by teleportować się w inne miejsce, pojawiają się ślady odciśniętych, jakby wypalonych w drewnie czy metalu dłoni. Tajemnicze odciski okazują się być sprawką aniołów. W jakim celu zostają tam umieszczone? Po co aniołowie przybyli na ziemię? Akiva to jeden z aniołów, piękny i dumny serafin, który przybył w pewnym celu na ziemię. Jednak po drodze spotyka intrygującą Karou i los łączy ich drogi. Co z tego wyniknie? Jakie uczucia zrodzą się w sercach tych dwojga? Czy Akivie uda się wywiązać z powierzonego mu zadania?

 

„Zazwyczaj Karou udawało się zachować równowagę pomiędzy obydwoma swoimi żywotami. Z jednej strony była siedemnastoletnią uczennicą szkoły plastycznej w Pradze, z drugiej wysłanniczką pozaludzkiej istoty, która była jednocześnie najbliższym członkiem jej rodziny. Zwykle znajdowała czas na obydwa wcielenia, jeśli nie w każdym tygodniu to przynajmniej przez większość."

 

Nigdy nie czytałam książki, której główna bohaterka byłaby tak oryginalną postacią. Pozostałym bohaterom również nie mam nic do zarzucenia. Chimery Issa, Yasri oraz Dealer Marzeń – Brimstone, są wykreowani z wielką precyzją, posiadają liczne cechy, które nie pozwalają o nich zapomnieć nawet po przeczytaniu książki. Laini Taylor stworzyła wyjątkowy świat, który istnieje równolegle do świata zwykłych ludzi. Dodatkowo autorka posługuje się prostym, ale pięknym językiem, który sprawia, że czytanie jest przyjemną rozrywką.

 

Nie mogę również pominąć cudownie tajemniczej okładki książki, która zawiera wiele ciekawych informacji odnośnie nagród jakie zdobyła autorka oraz wiele pozytywnych recenzji. Wnętrze jest równie przyjemne, każdy rozdział jest poprzedzony tytułem, który stanowi słowo kluczowe dla danego rozdziału oraz grafiką maski z okładki.

 

„Córkę dymu i kości" zdecydowanie polecam każdemu, nie tylko nastolatkom, ale także dorosłym. Laini Taylor tak skonstruowała swoją powieść, że przypadnie ona do gustu każdemu, a już zwłaszcza fanom gatunku. Niespotykana historia w którą wplątane są postaci aniołów i demonów wciąga od pierwszych stron. Ja z wielką niecierpliwością będę oczekiwała dalszych części z tej serii. A premiera pierwszej części tej książki już w STYCZNIU 2012! Nie możecie jej przegapić! :)

Agnesja

„Córka dymu i kości" to powieść autorstwa Laini Taylor, pisarki i artystki z bujną wyobraźnią. Do lektury zachęciły mnie przede wszystkim zachwyty innych czytelników oraz prezentowane na tylnej okładce zagraniczne osiągnięcia powieści. Może i nie byłam do końca pewna czy te wyróżnienia są z pewnością zasłużone, ale ciekawość kazała mi dowiedzieć się prawdy. Nurtujące mnie pytania (czy to rzeczywiście będzie coś nowego, oryginalnego? czy ta pozycja zasługuje na uznanie?) musiały doszukać się odpowiedzi, dlatego rozsiadłam się wygodnie w fotelu i zatraciłam w pochłaniającej lekturze.

 

Zasypana śniegiem Praga jest nie tylko czarującym miastem, ale również miejscem schronienia tajemniczych bestii. Siedemnastolatka przemierzająca białe uliczki stolicy sama nie wie, do którego świata należy; czy do zwykłych ludzi, czy też do magicznych istot. Karou bowiem wyróżnia się spośród innych uczniów szkoły sztuk plastycznych przede wszystkim naturalnym niebieskim kolorem włosów, licznymi tatuażami na całym ciele oraz umiejętnością posługiwania się wieloma, nawet tymi wymarłymi językami. Pasją dziewczyny jest malowanie, a jej szkicowniki pełne są dziwacznych potworów. Czyżby były to jedynie wytwory wyobraźni szalonej artystki? Kim naprawdę jest Karou? Gdyby tylko mogła zapytać o to swoich rodziców... Jednak nikt nie wie, co się z nimi stało. Dziewczynę pod opiekę wziął Brimstone, nie do końca ludzka istota, która w zamian za udostępnienie Karou środków do życia i możliwości spełnienia drobnych życzeń posyła ją do dalekich miast z tajemniczymi misjami. Są to zadania takie jak przemycanie kości słoniowej, odebranie ludzkich zębów od przeklętego starca i zdobywanie innych dziwnych przedmiotów. Nikt tak naprawdę nie wie co Brimston z nimi robi.

 

Pewnego dnia świat magii obiega niepokojąca wiadomość – na wszystkich drzwiach, dzięki którym posłannicy Brimstone'a mogą przenosić się w dowolne miejsca na świecie, zostały wypalone głębokie ślady dłoni. Świadkowie twierdzą, że to sprawka pięknych istot z płomienistymi skrzydłami. Serafini, niewątpliwie. Ale dlaczego oznaczają drzwi w tak dziwny sposób? I dlaczego jeden z nich, zabójczo przystojny Akiva, już od pierwszego spotkania z Karou próbuje ją zabić? Czy bezlitosny, okrutny i nieustępliwy anioł zmieni coś w pełnym tajemnic życiu dziewczyny?

 

„Życzenia są nieprawdziwe. Nadzieja jest prawdziwa. Jest jedyną prawdziwą magią."

 

Jak już wspomniałam, Laini Taylor to zarówno pisarka i artystka z niebywale bujną wyobraźnią. Pomysłowość zapewnia jednocześnie oryginalność, dlatego też z czystym sumieniem stwierdzam, że „Córka dymu i kości" to zupełnie świeża, zaskakująca historia. Znajdziemy tutaj najróżniejsze potwory i magiczne istoty z zupełnie nowymi cechami, wyglądem i całokształtem. Wszystkie wątki w powieści zaskakują oryginalnością, cała fabuła stanowi jedyną w swoim rodzaju opowieść, dlatego czytelnik jest tak zaabsorbowany lekturą, że nie orientuje się w rzeczywistości. To właśnie odkrywanie magicznego świata pełnego tajemnic sprawiła najwięcej zabawy. Bo co to za radość mieć do czynienia z historią powielającą schematy popularne w tego typu literaturze? „Córka dymu i kości" jest więc wspaniałą lekturą dla czytelników znudzonych podobnymi książkami paranormalnymi i oczekujących od autora wkładu w wykreowanie magicznego, oryginalnego świata. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie.

 

Pomysłowość autorki nie ogranicza się tylko do fabuły, ale również dotyczy bohaterów. Karou, główna bohaterka powieści, jest zaskakującą i niezwykle oryginalną postacią. Ostatnio z tak nietypową bohaterką spotkałam się jedynie w „Krwawym fiolecie", a i ona nie miała w sobie takiej przebojowości jak Karou. Niebiesko-włosa łączy w sobie bowiem dwie natury, podobnie jak godzi świat magii z szarą codziennością (chociaż nie jestem pewna czy jakikolwiek dzień w życiu Karou może być bezbarwny). Ból, niewiedza na temat własnej natury, samotność oraz brak prawdziwej rodziny współgrają z wielką odwagą, samowystarczalnością i determinacją. Tak naprawdę trudno przewidzieć jak Karou zachowa się w danych sytuacjach, kiedy objawi się dana cecha jej osobowości. Dzięki kontrastującymi ze sobą naturami bohaterki, fabuła staje się jeszcze bardziej tajemnicza, a czytelnik za wszelką cenę chce rozwikłać wszystkie zagadki.

 

Niesamowitą historię Karou poznajemy z punktu widzenia trzecioosobowego narratora. Co ciekawe, nie skupia się on tylko na głównej bohaterce, ale również na Akivie, serafinowi, który z czasem daje dostęp miłości i dobroci do swojej duszy. Przez ten zabieg możemy wniknąć w życie emocjonalne obu postaci, nawet gdy znajdują się zupełnie w innych miejscach i innych sytuacjach. Oczywiście narrator bardziej skupia się na Karou, ale co kilka rozdziałów powraca do tajemniczego Akivy, który intryguje swoją osobą nie tylko dziewczynę, ale również czytelnika.

 

„Córka dymu i kości" to udany początek obiecującego cyklu o zakazanej miłości dwóch paranormalnych istot. Nie bójcie się tych słów, gdyż zapewniam, że powieść jest niezwykle oryginalna i jedyna w swoim rodzaju. Niesamowicie wciąga, zaskakuje i urzeka barwnymi postaciami. Zaliczam ją do swoich ulubionych powieści i zapraszam wszystkich fanów fantastyki do lektury. Jak najbardziej polecam!

Tetiisheri

Chimery. To istoty w świecie których wychowuje się Karou – nastolatka, której imię w języku tych stworzeń oznacza nadzieję. Dziewczyna niewiele wie o swoim pochodzeniu, nie wie kim jest, nie zna też swoich rodziców. Jej ekscentryczny wygląd – włosy w kolorze lapis lazuli, liczne tatuaże oraz blizny na ciele – sprawiają, że postrzegana jest jako osoba dziwaczna. Jej jedyna przyjaciółka Zuzanna ma o niej na szczęście inne zdanie. Karou uczęszcza do liceum plastycznego i stara się prowadzić zwyczajne ludzkie życie. Niestety próby te z góry są skazane na niepowodzenie. Pragnie miłości, której nie zaznała zbyt wiele.
Pragnęła czyjejś obecności obok siebie, oparcia. Dotyku palców na karku i głosu witającego ją w ciemności. Kogoś kto będzie czekał z parasolem, żeby odprowadzić ją do domu, i rozjaśni się w uśmiechu, kiedy zobaczy ją nadchodzącą. Kto będzie tańczył na balkonie, dotrzymywał obietnic, znał jej sekrety i stwarzał świat, w którym będą tylko ich ramiona, jego szept i jej ufność.
Opiekunem Karou jest Brimstone - chimera - diler marzeń tworzący magiczne talizmany służące do spełniania marzeń. Dziewczyna na zlecenia Brimstone'a podróżuje po całym świecie w poszukiwaniu pożądanego przez chimerę towaru – zębów. Podróże, które odbywa nie są zwykłe – to podróże poprzez portal znajdujący się w sklepie Brimstone'a. Karou odwiedza między innymi Paryż i Marrakesz. Tak wygląda jej życie. A kiedy już przyzwyczaimy się do tych nadzwyczajnych elementów powieści pojawią się kolejne - wypalone symbole dłoni pozostawiane przez serafinów, a jeden z nich – szaleńczo przystojny Akiva - jak się okazuje - chce zabić Karou. Kim jest ten tajemniczy, okrutny anioł i dlaczego pragnie śmierci Karou?
„Córka dymu i kości" z cudowną oprawą graficzną, niezwykłymi zachęcającymi opisami z tyłu książki oraz fantastyczną opowieścią po mistrzowsku przedstawioną przez autorkę Laini Taylor musiała znaleźć się wśród książek w mojej domowej biblioteczce.

 

Akcja powieści rozgrywa się w zasypanej śniegiem Pradze. Drobiazgowe opisy miasta tonącego w śnieżnych płatkach malują idealne tło do rozgrywającej się historii. W tym klimatycznym miejscu swoje lokum znalazły tajemnicze stworzenia. Mieszkają tutaj różnorakie potwory, magiczne istoty, aniołowie i demony perfekcyjnie wykreowane i przedstawione przez Laini Taylor. Oryginalne pomysły autorki nie mają sobie równych. To zaskakująca, pochłaniająca historia, od której nie sposób się oderwać. Połączenie dwóch światów – tego ludzkiego toczącego się swoim rytmem i magicznego - ze swoimi odrębnymi zasadami stanowi jeden z wielu walorów powieści. Odwiedziny w tym magicznym krajobrazie z wieloma zagadkowymi, nierozwiązanymi sprawami sprawiało mi ogromną przyjemność, a obrazki z bujnej wyobraźni pisarki przelane na papier powodowały we mnie nieodparte pragnienie zamieszkania w tym świecie na dłużej i odkrywania go wraz z rozwijającą się akcją.
Niezwykle ważną cząstką powieści są jej bohaterowie. Sylwetki postaci nakreślone są przez autorkę z niebywałą precyzją, ich zarys psychologiczny jest dopracowany pod każdym kątem, a szeroki wachlarz stworzeń prezentowany w "Córce dymu i kości" wprowadza ciekawe urozmaicenie dzięki któremu czytelnik nie zazna znużenia. Na zachętę dodam jeszcze, że w powieści pojawia się interesujący wątek o zakazanej miłości.
Dzięki trzecioosobowej narracji poznajemy nie tylko historię Karou , ale również tajemniczego serafina – Akivy. Technika ta umożliwia nam dogłębną analizę postaci, poznania ich emocji. Plejada środków stylistycznych stosowanych w powieści przez pisarkę dopełnia całości. Dzięki wyszukanym opisom, rozbrzmiewającym przymiotnikom, czy nietuzinkowym metaforom możemy wniknąć w magiczny świat Karou. Gwarantuję, że niepohamowana ciekawość zrodzona wraz z pierwszymi stronicami powieści nie pozwoli Wam opuścić tego miejsca zbyt szybko.

 

„Córka dymu i kości" to pierwsza część świetnie zapowiadającego się cyklu o niesamowitej Karou. Polecam książkę nie tylko fanom gatunku paranormal czy fantasy, ale wszystkim ceniącym sobie plastyczny język autorów, dzięki któremu czytelnik przyjemnie pogrąża się w wykreowanym świecie, znajduje sympatię bądź antypatię dla żyjących w nim bohaterów, rozpływa dzięki magii i pozwala by powieść pochłonęła go bez reszty.

Versatile

Kolekcjonuje się różne przedmioty. Jedni posiadają wielkie albumy z mnóstwem znaczków pocztowych, inni przechowują pocztówki, a co poniektórzy mają półki pełne figurek. Ale czy ktokolwiek słyszał o gromadzeniu zębów? Diler Marzeń właśnie tym się zajmuje a jego niebieskowłosa wychowanka skutecznie mu w tym pomaga, choć nie ma bladego pojęcia, do czego służy Brimstonowi owa nietypowa kolekcja.

 

Siedemnastoletnia mieszkanka Pragi - Karou nie jest z pewnością przeciętną nastolatką. Jej naturalnie błękitne włosy, liczne tatuaże, fantastyczna znajomość wielu języków i talent do rysowania wyróżniają ją na tle innych dorastających dziewcząt. Dodatkowo Karou ma niezwykłą możliwość spełniania swoich drobnych życzeń za pomocą, składającego się z drobnych monet, naszyjnika. Biżuteria uzupełniana jest o kolejne pieniądze po każdym zrealizowanym przedsięwzięciu, na które składa się dostarczenie określonej ilości zębów do sklepu, prowadzonego przez chimery. W tym celu dziewczyna odwiedza najróżniejsze zakątki świata, aby odebrać towar od stałych dostawców.

 

Życie bohaterki byłoby względnie ustabilizowane, gdyby podczas jednej ze swoich misji nie zauważyła na drzwiach portalu wypalonego znaku dłoni i nie została zaatakowana przez jedną z najpiękniejszych magicznych istot, jakie miała okazję do tej pory oglądać. Akiva, pomimo nieprzyjemnego pierwszego spotkania z lazurowowłosą nastolatką, postanawia ją odnaleźć i naprawić wyrządzone szkody. Bohaterowie szybko odnajdują wspólny język i niespodziewanie odkrywają łączącą ich przeszłość.

 

Mówiąc o "Córce dymu i kości" nie można nie wspomnieć o istotnym wątku toczącym się niemal od początku książki. Mimo że zakazana miłość jest motywem popularny i zarazem banalnym, to Laini Taylor udało się ją przedstawić w całkowicie nowym, odmiennym świetle. Dodatkowo pisarka, dzięki malowniczym opisom, znakomicie oddała klimat i atmosferę czarującego miasta, jakim jest Praga. Udało jej się także wpleść w fabułę elementy mitologiczne i baśniowe., które nadają powieści magiczną aurę.

 

Niewątpliwym atutem książki jest nie tylko genialna okładka, ale i fantastyczne przedstawienie bohaterów. Każda z postaci jest unikatowa. Nie spotkamy tu dwóch osób choćby minimalnie do siebie podobnych, ponadto magiczne istoty takie jak chimery czy serafini czynią powieść jeszcze bardziej wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju. Owy utwór jest pierwszorzędnym połączeniem powieści młodzieżowej z fantastyką.

 

„Córka dymu i kości" to powieść o specyficznej, oryginalnej fabule. Historia jest pełna nagłych zwrotów akcji, emocjonujących zdarzeń i znakomicie wykreowanych bohaterów. Autorka do ostatnich stron utworu trzyma czytelnika w napięciu i nie pozwala oderwać się od lektury. Bez wątpienia pani Laini wykonała kawał dobrej roboty, czytanie jej książki sprawiło mi wiele radości i pozostawiło po sobie mnóstwo niedosytu.

Martyna x

"Córka dymu i kości" to tytuł niezwykle popularny wśród fanów tego gatunku. Na okładce możemy przeczytać wiele pochlebnych opinii dotyczących książki. Znajduje się na niej również lista najczęściej powtarzających się słów w recenzjach czytelników i krytyków m.in: magia, liryzm, piękny język, literacki klejnot, przebogata romantyczna magiczna opowieść i wiele, wiele innych... Czy słowa te znajdą się również w mojej recenzji? Tego dowiecie się poniżej.

 

Karou to siedemnastoletnia dziewczyna mieszkająca w Pradze. Nie można jednak nazwać jej normalną nastolatką. Niebieskie włosy, blizny po postrzale, wytatuowane ciało i zwariowana wyobraźnia nie są raczej definicją zwykłego nastolatka. Jednak oprócz tych cech, Karou skrywa wiele sekretów. Najważniejszy stanowi to, że jej magiczne rysunki nie przedstawiają postaci wymyślonych, lecz jej niezwykłych przyjaciół. Dziewczyna bowiem wychowana została przez tajemniczy gatunek zwany chimerami.

 

Karou zachowuje jednak pozory - chodzi do szkoły, ma złamane serce, a jej najlepsza przyjaciółka Zuzana jest zwykłą śmiertelniczką. Nikt nie wie tylko, że po zrzuceniu kurtyny normalności, dziewczyna pracuje jako dostawca ludzkich i zwierzęcych zębów. Dzieje się tak jednak do czasu, kiedy na jednej z wypraw, niebiesko-włosa nastolatka wpada na okrutnego serafina imieniem Akiva. Od tego momentu wszystko się zmienia...

 

Laini Taylor stworzyła niewątpliwie coś nowego. Nigdy wcześniej nie czytałam o chimerach, więc zaskoczyła mnie oryginalność pomysłu. Uważam jednak, że potencjał nie został w pełni wykorzystany, ponieważ ja osobiście czułam się znudzona. Nie pomogła tu ani ciekawa kreacja bohaterów, ani oryginalność pomysłu ani tajemniczy klimat. Tym co nie pasowało mi jednak najbardziej, była narracja. Przez większą część powieści czułam jakby psuła ona wszystko. Nie wiem dlaczego było to dla mnie tak mocno rażące i w pewien sposób odpychające, bo przecież wiele autorek decyduje się na narrację trzecioosobową i mi to nie przeszkadza. W tym przypadku jednak nie pozwoliło mi to przenieść się do stworzonego w książce świata.

 

Kolejnym elementem jest wątek miłosny. Wiem, że wiele osób uważa "Córkę dymu i kości" za jedną z najlepszych powieści z gatunku paranormal romans i bardzo mnie to zaskakuje. Pewnie niektórzy będą się zastanawiać dlaczego, więc od razu rozwieję wszelkie wątpliwości. Dla mnie pomiędzy bohaterami zabrakło po prostu chemii. Były oczywiście lepsze i gorsze momenty, ale przez większość czasu wątek ten był dla mnie niepokojąco nużący. Nie można powiedzieć, że relacja między bohaterami była typowa i przewidywalna, bo taka nie była, aczkolwiek w moim odczuciu nie była to znajomość jaką sama chciałabym przeżyć. Poza tym wydawało mi się jakby na jakiekolwiek uczucia czy emocje ze strony postaci, trzeba było czekać wiecznie. Przez dużą część książki wydarzenia strasznie się wlokły, a uczuć była raptem garstka...

 

Zdecydowanym atutem powieści była natomiast najlepsza przyjaciółka Karou, czyli Zuzana. Jest to jedyna postać w tej książce, która od początku do końca była przedstawiona w dobry sposób, a wszystkie jej zachowania i wypowiedzi były przemyślane. Dialogi pomiędzy nią a główną bohaterką są dla mnie chyba najlepszym elementem.

 

Skoro o bohaterach mowa to warto też wspomnieć o Akivie. Czytając recenzję "Córki dymu i kości" znalazłam wiele pochlebnych opinii o sarefinie, więc myślałam, że będzie to jedna z tych męskich postaci, które od razu zdobywają sympatię czytelnika i pozostają w jego pamięci na długi czas. Rzeczywistość okazała się całkowicie inna, bowiem Anioł nie wywoływał we mnie kompletnie żadnych emocji!

 

Wydarzenia w powieści chwilami ciągną się w nieskończoność, aż ma się ochotę przeskoczyć kilkanaście stron by akcja chociaż trochę nabrała tempa. Oczywiście nie jest tak przez cały czas, wątek Madrigal jest interesujący i z przyjemnością zagłębiłam się w tej historii, jednak to nie wystarczyło by całość się obroniła. Poszukiwanie przez Karou własnej tożsamości także zaliczam do zalet, ponieważ był to dobrze poprowadzony wątek i rozwiązanie okazało się zaskakujące.

 

W wielu recenzjach czytałam opinie jakoby powieść rozbudzała wyobraźnię czytającego. Ja z wyobraźnią natomiast miałam problem, bo choć jestem w te klocki dość dobra, to tutaj sprawiało mi to wielką trudność.

 

Styl pani Taylor także do mnie nie przemówił. Opisy nie wpływały na moje wyobrażenie stworzonego przez autorkę świata, a całość wydawała mi się nienaturalnie sztywna.

 

"Córka dymu i kości" czekała na mojej półce bardzo długo, ponieważ odłożyłam ją sobie "na później", czyli na moment, w którym będę mieć wystarczająco dużo czasu, by przeczytać ją jednym tchem. Okazało się, że to jednak nic nie dało, ponieważ chwilami bardzo zmagałam się z tym dziełem. Nie mam pojęcia co się stało ze mną podczas czytania, ale w pewnych chwilach byłam do tego stopnia znudzona, że chyba więcej emocji odczuwam podczas zbierania grzybów...

 

Tak czy inaczej po kolejny tom sięgnę chociażby dlatego, że mam go w swojej biblioteczce i grzechem byłoby go nie przeczytać.

 

Wiem, że moja recenzja nie stawia powieści w zbyt dobrym świetle, zaznaczam jednak, że bywały naprawdę interesujące momenty, które czytało się świetnie. Ja skupiłam się na ukazaniu negatywnych aspektów tej pozycji, głównie dlatego, że większość recenzji, które będziecie mieli okazję przeczytać, będzie pozytywna.

 

Czy książkę polecam? Nie wiem. Wydaje mi się zresztą, że powieść cieszy się tak dobrą renomą, że nikogo specjalnie zachęcać nie trzeba. Ja z pewnością nie sięgnę po nią nigdy więcej, ale Wy powinniście się przekonać na własnej skórze czy jest to coś w Waszym guście czy też nie. A nuż Wam się spodoba...

 

Ciarolka

Laini Taylor, finalistka National Book Award 2009, pisze książki dla młodzieży, ale jak sama mówi, mogą ją czytać i dorośli. Córka dymu i kości została wydana w USA nakładem 250 000 egzemplarzy, a prawa do jej tłumaczenia zakupiły 22 kraje. Autorka czerpie pomysły z mitologii, a w połączeniu z jej wyobraźnią powstaje historia, w której świat rzeczywisty i magiczny przenikają się i współistnieją na równych prawach.

 

Karou to siedemnastoletnia dziewczyna, która w wolnym czasie przechadza się po uliczkach przepięknej Pragi i zwiedza jej zakątki w poszukiwaniu inspiracji do stworzenia kolejnych arcydzieł plastycznych. Jeśli wiedzieliście kiedyś rysunki stworzone ołówkiem, na których przedstawione miejsca czy postaci wyglądają tak, jakbyśmy widzieli je na żywo, to domyślacie się pewnie, że Karou tworzy na najwyższym poziomie, a nawet nie ma sobie równych. Zazdroszczę jej tego niezwykłego daru, ponieważ moim małym marzeniem jest właśnie umiejętność narysowania czegoś w miarę sensownego, co przypominałoby moją pierwotną koncepcję.

 

Tak więc nasza bohaterka chodzi do szkoły plastycznej, ma genialną i przezabawną przyjaciółkę Zuzanę, z którą po zajęciach odwiedzają Zatrutą Kuchnię, niezwykłą malutką restaurację, gdzie zamiast stolików stoją trumny, a specjalnością kucharza jest "zatruty" gulasz. Miejsce to ma swój niezwykły klimat, można tam przesiadywać godzinami, co zresztą wiele osób czyni.

 

"Może moje ciało jest małe, ale duszę mam wielką. To dlatego noszę buty na koturnach. Żebym mogła dosięgnąć do czubka mojej duszy."

 

Nikt jednak nie wie, że Karou prowadzi drugie życie, które pełne jest niebezpieczeństw i podwyższonej adrenaliny. Gdy tylko otrzyma wezwanie przechodzi przez "magiczne" drzwi i znajduje się w innym wymiarze. W świecie niezamieszkanym przez ludzi, tylko przez chimery - istoty tak naprawdę trudne do jednoznacznego sklasyfikowania, ponieważ są bardzo różne. Ich wspólną cechą jest to, iż ich ciała to mieszanki różnorakich zwierząt, od kota po szakale, wilki czy gazele. Kilkoro z nich to przyjaciele, a właściwie jedyna rodzina nastolatki, dlatego bardzo się z nimi zżyła. Największym oddaniem darzy Brimstone'a, którego traktuje jak ojca. Stworzenie to często prosi ją o wykonywanie misji, mających jeden cel: zdobycie zębów. Ludzkich, zwierzęcych... w zależności od potrzeb. Po co? Czy ma to coś wspólnego z życzeniami, które za pomocą drobniaków czy miedziaków dziewczyna może spełniać?

 

Pewnego dnia na drodze Karou staje anioł. Powszechnie wiadomo, że serafinowie to śmiertelni wrogowie chimer, z którymi od stuleci prowadzą krwawą, pochłaniającą mnóstwo ofiar wojnę. Od kilku tygodni naznaczają czarnym odciskiem dłoni różne drzwi na całym świecie, w celu zamknięcia przejścia ze świata ludzi do chimer. Gdy na drodze Karou staje jeden z aniołów, rozgrywa się między nimi walka, ale rodzi się również, może nie od razu uczucie, ale pewnego rodzaju magnetyzm. Gdy wszystkie portale stają w płomieniach i dziewczyna nie może spotkać się ponownie ze swoją "rodziną", postanawia za wszelką cenę to zmienić, choćby miała udać się do samego nieba.

 

Bo Karou to nie jest jedna z tych osób, które załamują ręce i poddają się bez walki. Doskonale wyszkolona, znająca różne sztuki walki i chowająca nóż w butach... To dziewczyna z jajami, która doskonale potrafi o siebie zadbać i obronić się w każdej potyczce.

 

To także osoba bardzo samotna. Ma garstkę oddanych przyjaciół, ale stale czuje, że coś z nią nie tak, nie wie kim tak naprawdę jest, kim są jej rodzice. Nie może poznać tajemnicy swojego pochodzenia, a tym samym nie potrafi do końca odnaleźć się w rzeczywistości i znaleźć swojego miejsca w życiu.

 

"Pragnęła czyjejś obecności obok siebie. Dotyku palców na karku i głosu witającego ją w ciemności. Kogoś, kto będzie czekał z parasolem, żeby odprowadzić ją do domu, i rozjaśni się w uśmiechu, kiedy zobaczy ją nadchodzącą. Kto będzie znał jej sekrety i stwarzał świat, w którym będą tylko ich ramiona, jego szept i jej ufność."

 

Gdy poznaje Akivę, anioła o którym wcześniej wspomniałam, zaczyna czuć motyle w brzuchu, ale nie tylko. Teraz, dzięki jego pomocy będzie miała możliwość poznania prawdy o sobie. A okazuje się naprawdę zaskakująca i nieprzewidziana.

 

Starałam się nie zwracać uwagi na przeogromną masę rekomendacji: z przodu okładki, z tyłu okładki, na "skrzydełkach" bo bokach, a nawet na pierwszych dwóch stronach. Przesadna reklama odnosi w moim przypadku skutek odwrotny do zamierzonego, czyli zniechęca mnie do książki.

 

Gdy już przestałam zwracać na nie uwagę i wkroczyłam na karty powieści, dałam się wciągnąć w całą historię i byłam przeogromnie ciekawa jak się zakończy! A autorka stopniowo, pomalutku wyciąga asy z rękawów, przez co ciągle myślałam: "Jeszcze jeden rozdział i idę uczyć się/spać".

 

Zauroczyły mnie przede wszystkim przepiękne miejsca pojawiające się w powieści. Marzy mi się odwiedzenie Pragi i pójście szlakiem Karou. Mam nadzieję, że miejsca pojawiające się w książce istnieją naprawdę, bo niestety moja wiedza na temat stolicy Czech jest bardzo niewielka. Bardzo chciałabym również odwiedzić Zatrutą Kuchnię, choć wiem, że to niemożliwe. Uwielbiam jednak miejsca z niepowtarzalną atmosferą, przemiłymi ludźmi, a z tym właśnie kojarzy mi się ta restauracja.

 

Kolejnym atutem dzieła pani Taylor są stworzenia, które umieściła w swojej książce. Nie miałam jeszcze okazji, aby przeczytać powieść, w której zderzają się ze sobą chimery i aniołowie, w ogóle nie czytałam jeszcze niczego o chimerach, co w dobie wampirów z pewnością jest oryginalnym pomysłem.

 

Relację Karou - Akiva opisano w przecudowny sposób. Autorka skupiła się na emocjonalnych odczuciach, fizyczne troszkę zeszły na drugi plan. Swą miłością dziewczyna ocaliła anioła przed zgubą, sprawiła, że nie chciał być już tylko maszyną do zabijania, jaką stał się przed laty po stracie ukochanej. Dzięki niej zdał sobie sprawę, że jest jakimś wyższym bytem i powinien walczyć o pokój między aniołami a chimerami.

 

"Szczęście. To miejsce, gdzie namiętność, z właściwym jej zaślepieniem i mocnym biciem serca, spotykała się z czymś miększym: zadomowieniem, poczuciem bezpieczeństwa i zadowoleniem, jakie daje słońce."

 

Powieść czyta się lekko i przyjemnie, ma interesującą oprawę graficzną. Uwielbiam jej klimat: na każdej stronie czuć aurę tajemniczości, sekretów, niewypowiedzianych słów. Daje nam też do zrozumienia, że trzeba walczyć o miłość, o marzenia, nie wolno tak po prostu rezygnować, poddawać się. Trzeba dążyć do szczęścia ze wszystkich swoich sił, ponieważ to powinno być naszym głównym celem w życiu.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: