Ceremonia

Autor: Janusz Koryl

Okładka wydania

Ceremonia

Dodatkowe informacje

  • Autor: Janusz Koryl
  • Tytuł Oryginału: Ceremonia
  • Gatunek: KryminałPowieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 200
  • Rok Wydania: 2012
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140x205 mm
  • ISBN: 9788393287796
  • Wydawca: Dreams
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Rzeszów
  • Ocena:

    4/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Dosiak

W anonimowym liście do dziennikarza Rafała Kamińskiego jest napisane, że ukryta wśród bieszczadzkich lasów wieś Polana, to miejsce, w którym od trzech lat odbywa się makabryczna ceremonia. Rzekomo w Wielki Piątek wszyscy mieszkańcy gromadzą się pod kościołem i ruszają na pobliską górę, by uczestniczyć w Drodze Krzyżowej. Uroczystość nie jest tylko symbolicznym odtworzeniem wydarzeń zapisanych w Biblii, bo autor listu uważa, że co roku ktoś naprawdę zostaje ukrzyżowany na podobieństwo Chrystusa. Kamiński jest przekonany, że to idiotyczny żart i nie ma zamiaru jechać w Bieszczady tylko po to, żeby szukać wariata lub znudzonego nastolatka, który wymyśla takie bzdury. Jednak naczelny „Głosu Podkarpacia" naciska i bohater zostaje zmuszony do odwiedzenia Polany. Na miejscu dokonuje kilku przerażających odkryć, które podkopują jego racjonalnie podejście do całej sprawy. A gdy ktoś wyraźnie daje Kamińskiemu do zrozumienia, że nie jest w wiosce mile widziany, dziennikarz zaczyna podejrzewać, że anonimowy informator ma jednak rację.

 

Janusz Koryl zapadł mi w pamięć jako autor nieszablonowego dreszczowca pod tytułem Sny. Gdy nadarzyła się możliwość przeczytania kolejnej książki tego pisarza, nie wahałam się ani chwili i z zapałem zabrałam się do lektury. Na Ceremonię na pewno warto zwrócić uwagę, bo pomysł na fabułę jest niezwykle intrygujący. Już samo to, że akcja rozgrywa się w zapomnianej przez ludzi, niewielkiej wiosce, w której prawdopodobnie mają miejsce okrutne praktyki religijne, pobudza wyobraźnie do snucia przerażających wizji z pogranicza horroru i fantastyki. A jeżeli do tego dodać mrożące krew w żyłach znaleziska, wędrówki przez leśne gęstwiny i spotkania z nieprzyjaznymi mieszkańcami Polany to sukces takiej historii wydaje się więcej niż pewny. Jednak mimo potencjału nie mogę ogłosić powieści Janusza Koryla hitem roku, bo w oczy razi kilka niedoróbek, psujących pozytywne pierwsze wrażenie.

 

Za największy minus uważam skupienie się tylko na jednym wątku. Główny bohater udaje się w Bieszczady, próbuje dowiedzieć się czy rzeczywiście we wsi panuje zmowa milczenia, dająca przyzwolenie na dokonywanie morderstw, spotykają go przeróżne nieprzyjemne wydarzenia i.. koniec. Autor koncentruje się właściwie tylko na postaci Kamińskiego i jego punkcie widzenia. Zabrakło dogłębnego ukazania sytuacji z innej perspektyw, na przykład któregoś z mieszkańców Polany. W książce pojawiają się wzmianki o proboszczu, miejscowych pijaczkach czy bliskich rzekomych ofiar ukrzyżowania, ale żadna z tych postaci nie została na tyle rozbudowana, by wnieść do powieści coś więcej niż kilka zdawkowych informacji. Nie przekonała mnie motywacja proboszcza i rady parafialnej, których działania wzbudziły tyle kontrowersji. Nie znalazłam też wytłumaczenie na zbiorową bezwolność ludzi i absolutną zgodę na wszystko, co ich spotyka. W Ceremonii zawiodło psychologiczne umotywowanie konkretnych zachowań, co sprawiło, że czasami irytowałam się czytając, o postępowaniu, dla którego nijak nie mogłam znaleźć logicznego wyjaśnienia.

 

Powieść Janusza Koryla na szczęście ma też kilka atutów, dzięki którym czytanie Ceremonii może dostarczyć przyjemności amatorom mocnych wrażeń. Na pochwałę zasługuje bardzo szybkie tempo akcji, jedno wydarzenie goni drugie, sytuacja zmienia się z minuty na minutę, a pewne jest tylko to, że główny bohater znajduje się w poważnych tarapatach. Autor zadbał też o odpowiednią ilość mylących tropów, łapiących w pułapkę Kamińskiego razem z nieostrożnymi czytelnikami, którzy zbyt szybko zaufali nieznajomym mieszkańcom Polany. Mnie udało się pułapki uniknąć, ale wykreowana intryga nie jest banalna ani przewidywalna, więc zapewne niejeden odbiorca zareaguje zdumieniem na poszczególne wydarzenia. Muszę przyznać, że jest coś, co i mnie ogromnie zaskoczyło. Mam na myśli świetne, przewrotne zakończenie, które zmusza do zastanowienia się, kto tak naprawdę ma rację. Od początku byłam całym sercem za Kamińskim i jego żelaznymi argumentami, potwierdzającymi odkrycie, którego dokonał. A finałowa scena zburzyła całą koncepcję, pozostawiając mnie w niepewności i rozterce. Zakończenie jest otwarte, każdy może samodzielnie dopowiedzieć sobie, co zdarzy się dalej. Przyznam, że nie wiem, co o tym myśleć, liczę, że autor pokusi się o kontynuację, rzucającą więcej światła na końcowe rewelacje.

 

Z pisarstwa Janusza Koryla można wyodrębnić kilka stałych punktów, z których najbardziej charakterystyczne to: wybór małego miasta lub zapadłej wsi na miejsce akcji oraz połączenie wątku nadprzyrodzonego z realistycznymi zdarzeniami. Wśród bohaterów pojawia się również miejscowy ksiądz, będący postacią, której zachowanie trudno jednoznacznie ocenić. Janusz Koryl ma niewątpliwy talent do kreowania chwytliwych i intrygujących fabuł, ale trochę gorzej wypada realizacja tychże pomysłów, bo ciągle mam wrażenie, że autor nie wyczerpuje wszystkich możliwości. Ceremonię, podobnie jak Sny, widziałabym jako znacznie bardziej rozbudowaną powieść, pozwalającą wykorzystać potencjał, drzemiący w tej historii.

Awiola

"Dziennikarz jest jak myśliwy, który musi najpierw wytropić zwierzynę, zanim odda jeden celny strzał".

 

Jak wskazuje powyższy cytat, dziennikarz to alternatywna forma myśliwego. Osoba parająca się taką profesją, stale poluje na nowe tematy do swoich artykułów, by nadawały się na pierwszą stronę. Czasami jednak temat życia zjawia się niespodziewanie i pozornie absurdalny, w konsekwencji poraża swoją realnością. Przekonał się o tym bohater książki Janusza Koryla o tajemniczym tytule "Ceremonia".

 

Janusz Koryl to prozaik i poeta, mieszkający od 1978 r. w Rzeszowie. Autor jest absolwentem filologii polskiej i z racji swojego wykształcenia przez dekadę pracował jako polonista w jednym z rzeszowskich liceów. W swojej pracy zawodowej wykonywał również zawód dziennikarza, był autorem programów w lokalnym oddziale Telewizji Polskiej, oraz pisał recenzje do ogólnopolskich pism literackich. Na chwilę obecną pracuje jako urzędnik w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie.

 

Młody, ambitny dziennikarz "Głosu Podkarpacia" - Rafał Kamiński czuje się bezsilny wobec postępującego marazmu w jego życiu. Brak fascynujących tematów, które wzbiłyby jego talent na wyżyny dziennikarstwa, przytłacza go każdego dnia pracy. Tymczasem naczelny gazety otrzymuje anonimowy list, w którym mieszkaniec małej wsi Polana umiejscowionej w Bieszczadach informuje o makabrycznej, corocznej ceremonii jej mieszkańców. Od trzech lat, w Wielki Piątek miejscowa ludność z proboszczem na czele, krzyżuje młodego mężczyznę. Rafał na zlecenie szefa jedzie do Polany sprawdzić tę nieprawdopodobną informację. Okazuje się, że rzeczywistość potrafi być gorsza od najbardziej wymyślnych scenariuszy filmowych.

 

Szkieletem, na którym opiera się cała fabuła książki Koryla jest motyw tytułowej ceremonii. Muszę przyznać, że pomysł na fanatyczne krzyżowanie ludzi mające wydźwięk czysto religijny, zaskakuje świeżością i intryguje do ostatniej strony. Już za sam pomysł autorowi należą się brawa. Wiadomym jest, że tradycja krzyżowania ludzi sięga dalekiej przeszłości naszej cywilizacji, jednak osadzenie takiej właśnie ceremonii we współczesności, okazało się trafionym w dziesiątkę pomysłem. We współczesności pod postacią hermetycznie zamkniętej wsi w bieszczadzkich lasach, liczącej niespełna stu mieszkańców, znających się wzajemnie na wylot. Autorowi udało się przedstawić klimat Polany w sposób niezwykle realny i rzeczywisty. Wraz z przyjazdem Rafała do wioski, czytelnik wraz z dziennikarzem rozmawia z mieszkańcami, odsłaniając przerażającą prawdę. Koryl podkreśla wymiary religijnego fanatyzmu, które mogą przyjąć najbardziej skrajne formy. Fabuła w tej płaszczyźnie przeraża swoją realnością i wcale bym się nie zdziwiła, gdyby kiedyś okazało się, że takie praktyki mają miejsce w rzeczywistym świecie.

 

Pomysł rewelacyjny, jednak jego wykonanie nie do końca spełniło moje oczekiwania. Ostatnie partie tekstu ocierają się o absurdalne sytuacje, począwszy od groteskowej akcji policyjnej na wierzchołku Baszty do niezrozumiałego przeze mnie umorzenia śledztwa. W tych aspektach fabuła stała się mało wiarygodna, wywołując spore rozczarowanie. Janusz Koryl postanowił również zastosować w swojej powieści kompozycję otwartą, czym nie do końca mnie przekonał. Aby nie zdradzać całej fabuły, napiszę tylko, że jestem w stanie zrozumieć niedopowiedzenie w kwestii umorzenia śledztwa, nie wzbudza jednak mojego aplauzu tajemnica trumien. W mojej opinii za dużo tutaj tajemnic, jak na jedną powieść. Doceniając nieograniczoną wyobraźnię autora, liczyłam chociaż na częściowe wyjaśnienie zagadki mieszkańców Polany i niestety moja czytelnicza ciekawość nie została zaspokojona.

 

Trudno zakwalifikować książkę Janusza Koryla do jakiegokolwiek gatunku literackiego, gdyż "Ceremonia" jest swoistym wymieszaniem kilku odmian epiki. W utworze znajdziecie elementy sensacyjne, szeroko zaakcentowane tło obyczajowe, trochę kryminalnego śledztwa oraz w głównej mierze cechy gatunkowe dreszczowca, inaczej zwanego thrillerem, do którego powieści chyba najbliżej. Język jakim posługuje się autor jest dość prosty, z przewagą dialogów nad opisami.

 

"Ceremonia" to jeden z lepszych, polskich dreszczowców jakie miałam ostatnio okazję czytać. Bezsprzecznie Janusz Koryl potrafi wykorzystać potencjał swojej wyobraźni, tak by zaskoczyć czytelnika swoim pomysłem. Szkoda jedynie, że zakończenie pozostawia tak dużo znaków zapytania i nie odsłania przynajmniej części tajemnicy. Polecam na pochmurny, lutowy dzień. "Ceremonia" was z pewnością zaskoczy i przerazi.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: