Córka Rembrandta

Autor: Lynn Cullen

Okładka wydania

Córka Rembrandta

Dodatkowe informacje

  • Autor: Lynn Cullen
  • Tytuł Oryginału: I Am Rembrandt's Daughter
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Grzegorz Komerski
  • Liczba Stron: 344
  • Rok Wydania: 2008
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135 x 200 mm
  • ISBN: 9788360010549
  • Wydawca: Jaguar
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Isadora

Jeśli powieść osadzona jest w interesującym okresie historycznym, a jej fabuła osnuta wokół losów intrygującej postaci kobiecej - sięgam po nią bez wahania przekonana, że czekają mnie niezwykłe wrażenia, które trwale zapiszą się w mojej pamięci. W przypadku powieści Lynn Cullen zelektryzował mnie już sam tytuł; nie potrzebowałam większej zachęty, by przyjrzeć się bliżej losom młodziutkiej, nieślubnej córki Rembrandta van Rijn - Cornelii.

 

14 - letnia Cornelia, od kiedy zaraza zabrała jej matkę Hendrickje, mieszka pod jednym dachem z ukochanym przyrodnim bratem Titusem oraz starzejącym się, obdarzonym wybuchowym charakterem ojcem, który lata świetności ma już dawno za sobą. Kiedy Titus żeni się z bogatą córką kupca Magdaleną van Loo, ciężar opieki nad ojcem spada na barki młodziutkiej Cornelii. Ignorowana przez Rembrandta, osamotniona, spragniona czułości dziewczyna zakochuje się w zamożnym i przystojnym Carelu Bruyninghu. Irytują ją przy tym powłóczyste spojrzenia rzucane jej przez nieśmiałego i skromnego ucznia ojca, Cornelisa Suythofa. Niespodziewanie Cornelia odkrywa, że wuj ukochanego, Nicolaes Bruyningh posiada informacje, które mogą rzucić światło na zagadkę jej pochodzenia oraz wyjaśnić przyczynę trudnych relacji z ojcem...

 

"Córka Rembrandta" wbrew moim oczekiwaniom nie powaliła mnie na kolana. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Lynn Cullen stworzyła całkiem przyzwoitą, ale jednak dość sentymentalną i banalną historię miłosną o prostej, nieskomplikowanej, przeciętnej fabule, która na szczęście zgrabnie łączy w sobie fakty z życia artysty ze swobodną wizją autorki idealnie uzupełniającą wątki biograficzne. To dzięki nim cała historia staje się mocno zajmująca - nie tylko ze względu na sylwetkę Rembrandta, ale też ciekawie przedstawione realia historyczno - obyczajowe XVII - wiecznego Amsterdamu oraz wątek psychologiczny w intrygujący sposób prezentujący skomplikowane relacje rodzinne van Rijnów, a zwłaszcza te łączące ojca i córkę. Cornelia zabiega o jego uwagę, uczucie i uznanie, potrafi wprawnym okiem docenić wartość jego dzieł, a jednocześnie gardzi nim, nienawidzi go, obwinia o fatalną sytuację materialną, oskarża o złą reputację zmarłej matki. Cornelia jest bystrą i wnikliwą obserwatorką amsterdamskiej rzeczywistości. To z jej perspektywy poznajemy ponure zaułki, malownicze kanały i tętniące życiem place tego miasta, jak również mentalność ludzi jej epoki. To jej oczami widzimy ostatnie lata życia wielkiego malarza - ubogiego, pogardzanego przez amsterdamską elitę, mającego opinię szaleńca Rembrandta; to dzięki niej mamy dostęp do sfery uczuć i emocji oraz natury łączących członków rodziny więzi. To wreszcie za jej sprawą poznajemy okoliczności powstania największych dzieł artysty.

 

"Córka Rembrandta" to powieść, którą pochłania się niemal w mgnieniu oka, jednym tchem. Duża w tym zasługa prostej fabuły i niezbyt zawiłej intrygi, która czyni lekturę lekką i przyjemną. Delikatnie rozczarowuje mało oryginalna historia miłosna, którą z kolei równoważy sugestywnie nakreślona, niemal namacalna mroczna atmosfera XVII - wiecznego Amsterdamu idealnie harmonizująca z ponurym klimatem dzieł Rembrandta, jego skomplikowaną osobowością oraz rodzinnymi tajemnicami. Reasumując: nieco zawiodłam się na tej skądinąd interesującej powieści, napisanej przyzwoicie, ale bez rewelacji. Niemniej nie żałuję, że się na nią skusiłam, gdyż znacząco wzbogaciła moją wiedzę o Rembrandcie zarówno jako o człowieku, jak i artyście. Serdecznie polecam!

 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

Thalita

"Córka Rembrandta" to książka, którą dostałam w prezencie na swe 21 urodziny (2008 rok), postawiłam na półce, zastawiłam innymi książkami i odnalazłam dopiero teraz. Przypomniałam sobie, że początkowo powieść ta nie wzbudziła mojego zainteresowania ponieważ dotyczyła kraju i okresu w historii nigdy mnie nie ciekawiącego. Jej akcja dzieje się bowiem w XVII-wiecznej Holandii, a mnie - jak już pisałam - interesują przede wszystkim kraje egzotyczne. Pokusiłam się jednak ją przeczytać, a nóż amsterdamskie klimaty też mnie pociągną. Tak się jednak nie stało.

 

Być może to kwestia gustu, jednak dla mnie jak na powieść nawiązującą do historii (choć nie historyczną, jak zaznacza w "Posłowiu" sama autorka) za mało jest w niej opisów miejsc, obyczajów, strojów, wystroju wnętrz itp., za dużo zaś dialogów, które toczą się praktycznie wciąż o tym samym - Rembrandt nie chce malować tak jak życzą to sobie jego klienci, a jego dzieci namawiają go by uległ jednak panującej modzie i zmienił styl swego malarstwa, tak by jego dzieła w końcu znalazły nabywców. Pomiędzy tymi dialogami wije się wątek miłosny Cornelli, czyli tytułowej córki Rembrandta, oraz bardzo bogatego Carela Bruyningha, z którym - jak okaże się pod koniec powieści - połączą ją inne niż miłosne więzy.

 

Z pewnością dużym plusem "Córki Rembrandta" jest jej owo zaskakujące zakończenie, jednak przez całą powieść praktycznie nic do niego nie prowadzi, co pozbawia czytelnika nutki ujawniającej się pomału tajemnicy, której obecność wprost uwielbiam w książkach (przez co często już na początku fascynującej mnie powieści podglądam jej zakończenie). Ciekawym zabiegiem autorki są wplatane co kilka rozdziałów retrospekcje w postaci wspomnień Cornelii związanych z powstawaniem kolejnych obrazów Rembrandta. Jednak i w nich pisarka skupia się przede wszystkim na dialogach, zaniedbując chociażby plastyczne opisy świata przedstawionego.

 

"Córka Rembrandta" nie jest powieścią historyczną, jednak występujące w niej postacie żyły naprawdę. Chyba każdy słyszał o ojcu tytułowej bohaterki, holenderskim malarzu Rembrandcie van Rijn. Był on geniuszem swych czasów (żył w latach 1606-1669), a talent pozwolił mu na ogromny awans społeczny. Urodził się jako ósme dziecko ubogiego młynarza, zaś w wieku 28 lat, będąc u szczytu sławy, poślubił majętną Saskię van Uylenburgh, córkę burmistrza, i zamieszkał z nią w najbardziej eleganckiej dzielnicy Amsterdamu. Niestety, romanse ze służącymi (w tym z matką Cornelii, młodziutką Hendrickje Stoffels) sprawiły iż stracił on przychylność holenderskiej elity i szybko stał się bankrutem. O samej Cornelii źródła historyczne mówią niewiele. W powieści określana jest jako nieślubna córka Rembrandta i Hendrickje, w tekstach które czytałam o malarzu jest jednak napisane, że van Rijn połączył się ze swoją kochanką ślubem cywilnym, nie uznawanym wszakże przez Kościół.

 

"Córkę Rembrandta" polecam przede wszystkim miłośnikom (a raczej miłośniczkom) opowieści o biednych dziewczątkach zakochanych w bogatych młodzieńcach, myślę jednak że nieusatysfakcjonuje ona osób poszukujących wiadomości o Rembrandcie i jego czasach.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: