Córki Hańby

Autor: Jasvinder Sanghera

Okładka wydania

Córki Hańby

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Scathach

Autorka książki "Córki hańby", Jasvinder Sanghera, urodziła się i dorastała w Wielkiej Brytanii. Tam też założyła organizację Karma Nirvana, zrzeszającą i pomagającą ofiarom przemocy domowej, wymuszonych małżeństw oraz zbrodni honoru. Stara się także przeciwdziałać honorowym zabójstwom. Jej poprzednia powieść - „Zhańbiona"- była powieścią biograficzną i rozeszła się w wielkim nakładzie. Autorka przeżyła okropności o jakich wielu ludziom nawet się nie śniło.

 

Tym razem, Jasvinder zmieniając nazwiska postaci postanowiła opowiedzieć historię swojej organizacji oraz osób, które się do niej zgłaszają. Jest to opowieść szczera, odważna, poruszająca i rodząca wielki bunt przeciwko złu, jakie mimo życia w XXI wieku, wieku, w którym tak głośno o prawach i wolności człowieka, nadal dzieje się na świecie.

 

Porusza niewyobrażalnie trudne tematy cierpiących kobiet, jak i mężczyzn. Jest wielkim protestem przeciwko takiemu traktowaniu przez ich bliskich, przez władze oraz przez nie same. Jest uświadomieniem tego, co dzieje się tuż za naszymi plecami, tego czego często nie chcemy widzieć, o czym nie chcemy słuchać.

 

W książce tej znajdziemy historie kobiet bitych, maltretowanych, terroryzowanych, narkotyzowanych. Kobiet, na których stosowano przemoc zarówno fizyczną, jak i psychiczną, kobiet nie zdolnych do zmian, kobiet ze zniszczoną psychiką, strachem wpojonym od samych narodzin. Tylko nieliczne z nich okażą wielką siłę, odwagę, determinację i wytrwałość w walce o wolności i godne życie.

 

Mimo, że decydując się na tak odważny krok, stracą wszystko- rodzinę, dom, szansę na powrót, a niejednokrotnie także i życie.
Książka ma na celu ukazanie tego jak wiele zła jeszcze na świecie, jak ciężko wyrwać się z okowów bezkompromisowej tradycji, jak bardzo potrzebna jest pomoc i jak ważne jest uświadamianie ludzi.

 

Jest to kolejna, niezwykle ważna pozycja na polskim rynku.
Polska, mam wrażenie, ciągle jest zamknięta na takie tematy. Zbywa się je milczeniem, media nie specjalnie się nimi interesują.

 

Być może pora to zmienić, być może pora nagłośnić sprawę i to w godzinach największej oglądalności czy słuchalności. Nie po nocach, nie w ramach napełniaczy.

 

Książka ta jest kolejną próbą zwrócenia naszej uwagi.
Jak najbardziej godną polecenia.

Bookworm

Na jednym z waszych blogów przeczytałam, że lektura książki "Córki hańby" zapowiada się smutno. Przed jej przeczytaniem jej pewnie zgodziłabym się z autorką tego stwierdzenia, jednak teraz, gdy jestem już parę dni po lekturze nie do końca się z tym zgodzę.

 

Owszem, gdy przeczytamy opis zamieszczony na okładce pierwszym skojarzeniem może okazać się smutek, mimo to, gdy już zasiądziemy do czytania książki zaczną się nam nasuwać inne uczucia jak np. wzruszenie, zupełnie inne spojrzenie na świat, przygnębienie, a nawet przerażenie, czy też strach.

 

Myślę, że autorka pisząc tę "powieść" nie chciała nas zasmucić, a jedynie pokazać, że to, co nam Europejczykom, Polakom wydaje się bajką, scenariuszem filmu fabularnego, czy też pomysłem na nową powieść fantastyczną jest prawdziwym scenariuszem życia wielu niewinnych kobiet.

 

Książka ta jest zbiorem historii kilku kobiet, czy też dziewczyn oraz jednego mężczyzny, którzy przypadkowo, lub też z własnej woli trafili do fundacji prowadzonej i założonej przez Panią Jasvinder Sanghera. Stowarzyszenie to ma na celu pomoc i wsparcie głównie dla kobiet, ale jak się okazuje również dla mężczyzn, którzy padli ofiarą wymuszonego małżeństwa z osobą, której bardzo często nie widzieli nigdy na oczy. Opowiadania te są kolokwialnie mówiąc mega wstrząsające i wzruszające. Ja osobiście początkowo nie zdawałam sobie sprawy, że czytam historie spisane na faktach i że tak okrutne rzeczy naprawdę się miały miejsce no i też nadal dzieją się w odległych od Polski krajach.
Choć nadal nie mogę zrozumieć jak rodzic może sprawiać swojemu dziecku tak wielką krzywdę?

 

Od strony technicznej mi osobiście wszystko bardzo się podoba. Jest skromnie ,delikatnie i elegancko. No i ta pani spoglądająca na nas z okładki mnie przynajmniej od razu wprowadza w taki nieznany dla mnie arabski klimat.

 

Zauważyłam na odwrocie okładki ,że autorka Jasvinder Sanghera sama przeszła przez podobne piekło jak jej podopieczne i opisała swoją historię w książce "Zhańbiona", która również została wydana w Polsce i to nawet w paru wydaniach. jestem strasznie ciekawa tej książki, głównie ze względu na chęć poznania biografii osoby, która czyni tyle dobra dla innych ludzi i nie poddaje się mimo tego, że nie wszyscy wypowiadają się o niej pozytywnie.

 

Jeżeli czekacie na moją ocenę dzieła Pani Jasvinder, to się niestety nie doczekacie :D Uważam iż "Córki hańby" nie są książką, którą można nazwać dobrą, złą, wciągającą, czy nudną. Z mojego punktu widzenia nie została wydana ona po to, byśmy ją oceniali jak każdą inną powieść, czy zbiór opowiadań. Powinna nam ona służyć głównie do zdania sobie sprawy, że gdzieś tam na wschodzie są być może nawet nasze rówieśniczki, które dosłownie przeżywają piekło na ziemi.

 

Uważam, że każdy powinien przeczytać "Córki hańby" (a tak na marginesie - świetny tytuł, nie?) nie ze względu na okładkę, czy lekkość czytania, ale po to by być może zrozumieć, że to, co my uznajemy za naszą straszną porażkę życiową wcale nie jest takie złe i że na świecie dzieją się naprawdę straszne, a czasem wręcz przerażające rzeczy.

Sil

„Rozwodzę się z Tobą, rozwodzę się z Tobą, rozwodzę się z Tobą..."

 

„Żałuję, że skazano mnie tylko na dwa lata. Chętnie posiedziałabym dłużej" – to słowa Fatimy, która przez brytyjski sąd skazana została na dwa lata pozbawienia wolności za podpalenie mieszkania, pozostawienie dzieci bez opieki przy drodze i posądzenie o ich porwanie niewinnej osoby. Te słowa wyryły mi się w pamięci i zapewne długo ze mną pozostaną. Kto cieszy się z pobytu w takim miejscu, jak więzienie? Jak kara, przewidziana dla najgorszych przestępców, może okazać się dla kogoś nagrodą? Zamknięcie za kratami okazuje się być wybawieniem dla kobiety, którą od najmłodszych lat pomiatano. Która przez lata traktowana była jak istota gorsza, niezasługująca nawet na miano człowieka. W więzieniu może czytać książki i prasę, do których na wolności nie miała dostępu. Może oglądać programy w telewizji, o których wcześniej nie miała pojęcia. Może rozmawiać z wszystkimi, bez obawy, że zostanie posądzona o zhańbienie siebie, a co za tym i swojej rodziny. Nikt jej tam nie skrzywdzi, tak jak w „domu". Nikt nią nie będzie pomiatał. Nikt nie zmusi do działania wbrew sobie. Więzienie to raj dla Fatimy. Byłoby też rajem dla dziesiątek, setek, tysięcy kobiet i (o dziwo) mężczyzn przymuszanych do małżeństwa.

 

Jestem Polską. Jestem Europejką. Jestem obywatelką świata. Żadnego wyzwania się nie boję. Podejmuję własne decyzje, nie akceptuje odgórnych nakazów. Gdy byłam nastolatką, buntowałam się. Uważałam, że rodzice to skaranie boskie. Nie wiedzą nic o świecie. Nie wiedzą, jak teraz się żyje. Wieczne pretensje i utarczki – to było moje życie codzienne. Często myślałam: „Dlaczego ja? Dlaczego mnie to spotyka?". Uważałam, że mam najgorzej na świecie, bo to, bo tamto. Dopiero dużo później, gdy minął nastoletni bunt, zauważyłam że życie nie jest czarno-białe. Że są ludzie, którzy mają o wiele gorzej niż ja. Zaczęłam podchodzić do moich rodziców dużo spokojniej. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jakie mam szczęście. Urodziłam się w „wolnym" kraju. Religia i prawo nie narzucają na mnie obowiązków nie do zaakceptowania. Sama decyduję jak chce przeżyć moje życie. Nie każdy ma taki luksus.

 

„Córki hańby" to druga książka Jasvinder Sangher'y, Brytyjki będącej współzałożycielką organizacji Karma Nirvana, pomagającej ofiarom przemocy domowej i zbrodni honoru. Gdy była nastolatką, rodzice Jasvinder chcieli wymóc na niej małżeństwo z nieznanym jej człowiekiem. Jas nie wyraziła na to zgody. Uciekła z domu. Zhańbiła swoją rodzinę, która się jej wyrzekła. Losy Jasvinder przedstawione zostały w jej autobiograficznej powieści „Zhańbiona", której niestety nie czytałam, ale po którą na pewno sięgnę. „Córki hańby" wydają mi się niepełne, bo poznałam losy wielu kobiet, a o samej Jas dowiedziałam się tak niewiele.

 

Książka Sangher'y pochłonęła mnie w zupełności. Przetrzepała. I nadal trzyma w swoich okowach. Zamykam oczy i... nie, chyba nie chcecie słyszeć (czytać) tego z moich ust. Nie zdawałam sobie sprawy, jak straszne rzeczy można zrobić drugiej osobie. Jedyne porównanie jakie przychodzi mi do głowy to Oświęcim. Tylko że tam krzywdę robiły ludziom obce osoby. A tu... wyobraźcie sobie swoją matkę, stojącą nad wami z ponabijaną gwoździami deską, robi zamach i... Albo ojca, z nożem w ręku. Idzie w waszą stronę, bo wujek poinformował go, że rozmawialiście z jakimś chłopakiem na ulicy. Hańba. Wstyd. Musi być kara.

 

Zabójstwo honorowe, wymuszanie małżeństwa, przemoc domowa, aranżowanie ślubów... To tylko niektóre ze stałych punktów życia hindusów. Przypominacie sobie jak mama tuliła was do siebie i mówiła „w przyszłości będziesz kimś wielkim"? Tu matka mówi: „to wstyd i hańba, że się urodziłaś, dlaczego nie jesteś chłopcem?". A chłopcy? Chłopcy wcale nie mają się lepiej. Ich również zmusza się do niechcianych ślubów. Oni również od najmłodszych lat przechodzą regularne pranie mózgu. Nie wiedzą jak powinny wyglądać zdrowe relacje. Powtarzają w swoich życiu wyniesione z domu schematy. Niekończąca się opowieść.

 

Dobrze, że powstają takie książki. Że są na świecie odważne osoby, kobiety i mężczyźni, którzy się nie boją, którzy wchodzą po schodach, stają na podium i opowiadają innym o krzywdach, które ich spotkały. I które spotkały lub mogą spotkać słuchaczy. Dobrze, że są organizacje wyciągające pomocną dłoń, telefony, pod które można zadzwonić. Że pomimo istnienia „sieci" znajomych, nie każdy zdradza. Nie każdy doniesie. Nie każdy ujawni, gdzie ukrywa się uciekinier. A może kiedyś udręka się skończy i już nikt nie będzie się musiał ukrywać? Oby. Tego życzę wszystkim tym ludziom, o których „Córki hańby" traktują. A Was, wszem i wobec, zapraszam do lektury. I choć książka nie należy do łatwych i przyjemnych, choć jej lektura nie zajmie wam dwóch godzin, choć długo będą chodziły za wami losy poszczególnych bohaterów... to warto ją przeczytać. Zapamiętać. By nie dopuścić, aby w waszym otoczeniu miały miejsce podobne rzeczy.

Monia1990

"Córki hańby" to druga książka Jasvinder Sanghera. Pierwsza powieść "Zhańbiona" to autobiografia autorki. Opowiada w niej o swoim życiu, ucieczce od małżeństwa i rodziny.

 

W "Córkach hańby" autorka pisze o swojej organizacji Karmie Nirvanie, która wspiera kobiety, które chcą uwolnić się od apodyktycznych bliskich. To zbiór opowieści o kobietach, które są zagrożone zbrodniami w imię honoru rodziny i zmuszanych do małżeństwa. To historie młodych dziewczyn, które chcą uciec z tego zamkniętego koła i uwolnić się. Jasvinder wysłuchuje je i stara się im pomóc. Załatwia im nowe miejsce do życia i pomaga w ucieczce. Stara się by te przerażone kobiety poczuły się wreszcie bezpiecznie. Jednakże przede wszystkim chce zwrócić uwagę reszty świata na ten problem. Chciałaby by wreszcie zajęto się ochroną takich dziewczyn. Niestety ludzie przymykają na to oko, nie chcą się mieszać do spraw religii. Tymczasem przecież to nieludzkie traktowanie i powinno się coś wreszcie z tym zrobić.

 

Przyznam, że z każdą przeczytaną tego typu książką jestem coraz bardziej przerażona. Dziwi mnie, że we współczesnym świecie, w XXI wieku zdarzają się takie sytuacje. A niby przecież wszyscy są wolni, mogą robić co chcą Tymczasem są miejsca na świecie, że kobiety są traktowanie praktycznie jak "śmieci". Są niewolnicami swoich mężów. Muszą wszystko dla nich robić, a w nagrodę są bite i poniżane. Nie mogą zrobić nic dla siebie np. dokształcać się, mieć swoje zainteresowania. Co jest najbardziej uderzające to to, że takie sytuacje nie zdarzają się tylko w krajach azjatyckich, ale i europejskich np. w Wielkiej Brytanii czy też Stanach Zjednoczonych. A to właśnie w tych państwach panuje największa wolność i demokracja. A tymczasem to tam są więzione młode dziewczyny, bite przez rodzinę i zmuszane do małżeństwo. I to dzieje się w sąsiedztwie, a ludzie nie reagują. Musimy się nauczyć reagować na takie sytuacje i pomóc tym kobietom. Pokazać im, że mogą znaleźć wsparcie i, że nie są zdane tylko na siebie. A także żeby osoby popełniające morderstwa w imię honoru ponosiły za nie wysokie kary.

 

Książka napisana jest prostym językiem co sprawia, że czyta się ją bardzo szybko. Interesująca jest też grafika powieści. Twarz kobiety zwraca na siebie uwagę. Podtytuł wskazuje o czym będzie to dzieło. Każda historia jest bólem i szukaniem pomocy kobiet. Książka ma zaledwie 245 stron. Pomimo swoich przerażających opisów wciąga. Uważam, że powinno powstać jeszcze więcej tego typu powieści by zwrócić uwagę na ten jakże palący problem.

 

Książkę polecam wszystkim: młodszym, starszym by zrozumieli, że gdzieś na świecie są kobiety traktowane jak niewolnice. Tę powieść powinni przeczytać przede wszystkim mężczyźni by zrozumieli, że kobiety nie są przedmiotem i mają prawo być traktowanym na równi z nimi. Natomiast ja chciałabym przeczytać wcześniejszą książkę Jasvinder Saghera. Bardzo interesuje mnie autobiografia autorki.

Madlen

O czym marzyłaś mając szesnaście lat? Wakacyjny wyjazd z przyjaciółmi, pierwsze prawdziwe perfumy, przystojny chłopak u boku? Szkoła, przyjaciele, zakupy z koleżankami, słuchanie muzyki, pierwsze miłości to rzeczy, o których myśli niemal każda nastolatka w tym wieku. Czasy się zmieniają, świat pędzi do przodu, a mimo to pewne rzeczy pozostają bez zmian, wszystkie nastolatki bez wyjątku chcą się cieszyć wolnością, marzą o księciu na białym koniu, jednak ostatnią rzeczą o jakiej myślą to małżeństwo w wieku kilkunastu lat.

 

Córki hańby to książka przedstawiająca historie nastoletnich Azjatek urodzonych i dorastających w Wielkiej Brytanii, a wychowywanych zgodnie z kulturą muzułmańską, gdzie wymuszone małżeństwo jest na porządku dziennym, a zabójstwa honorowe to coś normalnego. Poszczególne historie wstrząsają czytelnikiem, bo chyba nie można obojętnie reagować na sytuację kiedy nastolatka ucieka z domu bo rodzice chcą ją zmusić do małżeństwa z obcym człowiekiem za co zostaje bestialsko zgwałcona, a później zamordowana tylko dlatego, że swoją ucieczką miała czelność splamić honor rodziny. Nie można ze spokojem czytać o tym, że zazdrosny mąż skatował kijem baseballowym swoją żonę, a gdy miał pewność, że nie dziewczyna nie żyje tym samym kijem zabił swoją trzyletnią córeczkę i czteroletniego synka tylko dlatego, że miał podejrzenie, że żona go zdradziła. Jeszcze bardziej bulwersująca jest kara wymierzona za tę zbrodnię, 8 lat pozbawienia wolności, którą brytyjski sąd tłumaczył różnicami kulturowymi dopuszczającymi w kulturze muzułmańskiej zabójstwa honorowe. Szokujące prawda!? Powyższe historie to krople w morzu spośród tych, które przytacza Autorka. Wszystkie są wstrząsające i niewiarygodne, tym bardziej, że mają miejsce w europejskim, cywilizowanym kraju.

 

Jasvinder Sanghera to urodzona w Wielkiej Brytanii współzałożycielka organizacji Karma Nirvana działającej na rzecz kobiet, które uciekły przed przymusowym małżeństwem. Jasvinder jak nikt inny rozumie kobiety, którym niesie pomoc, gdyż sama uciekła przed przymusowym małżeństwem, a swoją historię spisała w książce „Zhańbiona". Nie czytałam tej książki, co jednak nie przeszkadzało mi w odbiorze Córek hańby, w których Autorka tylko nadmienia o swoich doświadczeniach, skupiając się jednak na dziewczynach, które trafiły do Karmy Nirvany. Historii podopiecznych brytyjskiej organizacji jest tak dużo, że czasami gubimy się kto jest kim i co się komu przytrafiło, ale zwalam to na karb obcobrzmiących imion bohaterek. Co ciekawe, coraz liczniejszą grupę stanowią młodzi mężczyźni zgłaszający się po pomoc, którzy również uciekli przed małżeństwem zaplanowanym przez rodziców. Strach, rozczarowanie i tęsknota za rodziną, która w imię honoru często wyrzeka się uciekiniera, to uczucia, które przez wiele lat towarzyszą osobom, które odważyły się uciec. Bicie, upokorzenia, gwałty, ubezwłasnowolnienie to metody stosowane przez rodziców wobec krnąbrnych córek, które ośmielają się im przeciwstawić. Ile jest ofiar przemocy cierpiących gdzieś w czterech ścianach, które nie mają szansy na ratunek? Tego Karma Nirvana nie jest w stanie zliczyć, przeraża jednak fakt, że w XXI wieku zdarzają się takie sytuacje.

 

Podsumowując, Córki hańby to książka, po którą warto sięgnąć, aby uświadomić sobie ile mamy szczęścia mogąc decydować o własnych wyborach. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zgodzić się ze słowami zamieszczonymi na okładce, że książka otwiera oczy na okropności, będące udziałem niektórych kobiet. Polecam!

Magda

Jasvinder Sanghera- współzałożycielka organizacji Karma Nirvana, niosącej pomoc ofiarom przemocy domowej i zbrodni honoru. Jasvinder, chociaż urodziła się i dorastała w Wielkiej Brytanii, wychowywała się w kulturze, w której przymusowe małżeństwa i przemoc były czymś normalnym. Nauczona własnymi doświadczeniami, postanowiła przełamać tabu i odważyła się głośno opowiedzieć nie tylko swoją historię, ale także setek innych kobiet, które przeżyły podobny dramat.

 

W dzisiejszych czasach chyba mało kto tak naprawdę docenia wolność. Nie zastanawiamy się na co dzień jakim przywilejem jest możliwość decydowania o swoim życiu i podejmowanie samodzielnych decyzji. Ta sprawa wydaje się oczywista. Trudno nam sobie nawet wyobrazić, że mogłoby być inaczej. A jednak... Autorka przybliża nam świat, który wydaje się odległy i nierealny. Poznajemy kulturę w której w imię wypaczonego pojęcia honoru można dopuszczać się najstraszliwszych zbrodni i nie zostać za to ukaranym. Wszystko to wcale nie dzieje się gdzieś daleko, ale tutaj i teraz, tuż obok nas, w cywilizowanych krajach.

 

Córki hańby to książka przedstawiająca historie młodych kobiet, którym odebrano to, co w życiu najważniejsze- wolność, nadzieję, godność i prawo do szczęścia. Często są bite, gwałcone, zastraszane i poniżane, traktowane przez własne rodziny jak niewolnice. Mają do wyboru życie zgodne z tradycjami lub skazanie na wieczną hańbę i potępienie. W skrajnych przypadkach kobiety te decydują się nawet na śmierć. Tylko niektóre z nich odnajdują w sobie resztki odwagi i postanawiają uciec z domu. Niestety nawet wtedy życie nie okazuje się wcale dużo łatwiejsze. Ciągły strach, samotność i poczucie bezradności towarzyszą im na co dzień i odbierają radość z odzyskanej wolności. Młode uciekinierki czują się też bardzo związane z rodziną. Pomimo, że największy ból zadawali im najbliżsi, nic nie jest w stanie przerwać tej silnej relacji. Ile spośród tych kobiet zdecyduje się zrzucić brzemię przeszłości i zbudować swoje życie na nowo?

 

Do tej pory uważałam, że wiara, tradycje, wyznawane wartości i poglądy są indywidualną sprawą każdego z nas i nie należy nikogo oceniać. Każdy ma prawo do tego, żeby żyć zgodnie z własnym sumieniem. Niestety po lekturze Córek hańby trudno powstrzymać się od krytyki kultury muzułmańskiej, która zniewala człowieka, pozbawia go resztek godności i odbiera prawo do szczęścia. Świat Azjatów wydaje się bardzo hermetyczny. Będąc człowiekiem „z zewnątrz" trudno zrozumieć i uświadomić sobie istotę problemu. Może dlatego policja i inne instytucje nie zdają sobie tak do końca sprawy z zagrożenia i niejednokrotnie nie potrafią udzielić potrzebnej pomocy i wsparcia.

 

Nie rozpatruję Córek hańby w kategoriach powieści. Dla mnie jest to raczej zbiór wstrząsających historii, świadectwo okrucieństwa i barbarzyństwa ludzi. Książka wywołuje wiele emocji, od wzruszenia i przerażenia aż po złość, oburzenie i poczucie bezsilności. Zmusza do refleksji, pozawala też spojrzeć na własne życie z zupełnie innej perspektywy i docenić to, co się ma. Podziwiam autorkę, że zdecydowała się głośno opowiedzieć o koszmarze, który spotkał ją i wiele innych kobiet. Dzięki jej odwadze i determinacji być może uda się odmienić los niejednej kobiety.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: