Ziemiomorze Tom 1 Czarnoksiężnik Z Archipelagu

Autor: Ursula K. Le Guin

Okładka wydania

Ziemiomorze Tom 1 Czarnoksiężnik Z Archipelagu

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Enedtil

Czytam przede wszystkim fantastykę i rzadko zdarza mi się sięgnąć po coś innego. Bardzo dobrze czuję się w takiej tematyce, a moje czytelnicze wymagania zaspokojone są w każdym względzie. Dlatego wstyd mi się przyznać, że do tej pory nie sięgnęłam po żadną książkę pani Ursuli K. Le Giun (w porządku, przeczytałam "Inny wiatr", ale to się nie liczy). O dorobku tej amerykańskiej pisarki można by dużo napisać. Wielokrotnie była nagradzana nagrodami Hugo i Nebula, a jej książki uważane są za klasykę, i to nie tylko fantastyki, ale całej literatury pięknej. Tak wiec jest mi niezmierni wstyd, że dopiero teraz sięgam po książki tej autorki.

 

Swoją przygodę postanowiłam zacząć od "Czarnoksiężnika z Archipelagu", pierwszego tomu z cyklu "Ziemiomorze". W książce tej odwiedzamy Gont, jedną z wysp Archipelagu, na której poznajemy młodego chłopca imiennie Duny, który obdarzony jest talentem magicznym. Ta moc pozwala mu obronić jego wioskę przed atakiem wrogich Kargów, jednak Duny przypłaca ten wyczyn swoim zdrowiem. Z pomocą chłopcu przychodzi mag Ogion, który, poza uzdrowieniem Dunego, nadaje mu jego prawdziwe imię – Ged, oraz przyjmuje go na swojego ucznia. Przewracając kolejne strony możemy śledzić dalsze losy Geda, który podczas swoich podróży ze zwykłego, wiejskiego chłopca przeistacza się w prawdziwego czarnoksiężnika.

 

W pełni zgadzam się z opinią, że "Czarnoksiężnik z Archipelagu" to klasyka i jedna z najlepszych książek światowej literatury fantasy. Jest to naprawdę piękna, magiczna i pouczająca lektura, zawierająca w sobie wiele mądrych i wartościowych przemyśleń. Pokazuje jak zarozumialstwo i pycha może doprowadzić do zguby. Ile znaczy wytrwałość w dążeniu do obranego celu. Jak ważna w życiu jest prawdziwa przyjaźń. Jest to również opowieść o dojrzewaniu, o odkrywaniu swojego przeznaczenia. Opowieść o podróży przez świat, ale również w gołąb samego siebie, odszukaniu i poznaniu swojego prawdziwego "ja".

 

"Czarnoksiężnik z Archipelagu" jest pozycją skąpą w dialogi, co z początku mi przeszkadzało, ale z czasem przyzwyczaiłam się do takiej formy i traktowałam go, jak snutą przez kogoś opowieść. Książka jest przyjemna i lekka w odbiorze, a język jakim jest napisana nadaje jej baśniowy charakter. Świat przedstawiony w książce jest niezwykły i fascynujący, złożony z wsyp, lezących na rozległych wodach. Ma swoją historię, legendy, różne ludy. Bardzo podobał mi się pomysł i sposób, w jaki został on przedstawiony. I może tylko zabrakło mi mapki, na której mogłabym śledzić podróż Geda i umiejscowić wspominane w opowieści miejsca.

 

Polecam tę książkę młodszym, jak i starszym czytelnikom. Osoba lubiącym fantastykę, jaki i tym, którzy nie sięgają po książki z tej dziedziny literatury. Myślę, że każdy znajdzie w "Czarnoksiężniku z Archipelagu" coś, co go zaciekawi i sprawi, że będzie on dla Was przepiękną lekturą.

Falka

Witajcie w świecie, gdzie moc słowa ma siłę sprawczą, mądrzy czarodzieje strzegą równowagi wszechświata, smoki nie mają w sobie nic z niszczycieli, a wioskowe czarownice z radością wyjawią wam tajemnice miłosnych uroków. Na archipelagu wysp Ziemiomorza wszystko dzieje się wręcz idealnie, co stwarza świetne warunki do magicznej edukacji młodego wybrańca Geda. Jak na klasykę fantasy wydaje się to trochę banalne. Na szczęście autorka wypakowała pierwszy tom cyklu o Ziemiomorzu po brzegi smaczkami, które wytrawny czytelnik z radością może odkrywać do woli.

 

Tytułowy bohater jest przeciętnym wioskowym chłopcem, u którego wcześnie rozbudzają się zdolności czynienia magii. Szybko odkryty talent pomaga w trudnej edukacji na wyspie Roke, gdzie znajduje się szkoła czarodziejów. Panowanie nad magią daje mu znajomość prawdziwych nazw rzeczy w pierwotnym języku, którego demiurg używał przy kreacji świata. Żmudna nauka słów tworzenia wymaga od adeptów cierpliwości i skupienia. Jednak pchany nadmierną ambicją Ged daje się sprowokować kolegom i chcąc udowodnić swą potęgę, wywołuje niebezpieczny Cień, który od tej pory nie przestaje krążyć wokół niego, szerząc nieszczęścia.
Ged musi opuścić Roke i wyruszyć w niebezpieczną podróż, od której powodzenia zależeć będzie bezpieczeństwo świata.

 

Ursula Le Guin zapędy antropologiczno-socjologiczne wyciągnęła z domu rodzinnego. Córka wybitnego antropologa (A. Kroebera !) i etnografki dzieciństwo spędzała wśród książek i... Indian, o historii których pisała jej matka. Nie sposób pominąć tego kontekstu w jej twórczości, bo wyznacza chyba najciekawszy horyzont interpretacji. „Czarnoksiężnik z Archipelagu" otwiera cykl historii dziejący się w świecie Ziemiomorza, który rozwinął się w postaci siedmiu tomów i przyniósł autorce popularność i uznanie krytyków.

 

Rzeczywistość, którą przedstawia na kartach książek, stworzyła niebywale dokładnie i spójnie. Oprócz czasów współczesnych bohaterom, często powraca do wewnętrznej mitologii i kosmogenezy. Tworzy koncepcję magii Imion, opartą na prastarej wierze w kreacyjną moc słowa. Zasadę równowagi rządzącej światem, w której każda ingerencja w jego działanie ma sens w ogólnym działaniu. Nawiązuje to taoizmu i psychologii Junga. Późniejsze tomy z cyklu przyniosą nie tylko dynamiczniejszą akcję, ale i fascynacje kobiecym punktem widzenia (skąd o krok do feminizmu).

 

Jak powszechnie wiadomo odczytanie tekstu literackiego zależy od wiedzy czytelnika i to ono nadaje ostateczne sensy. Książki Le Guin uważam za dzieła szkatułkowe: oprócz czystej rozrywki z fantastycznych wędrówek i czarodziejskich potyczek, mamy możliwość odkrywania tropów, inspiracji i nawiązań, których autorka wcale nie ukrywa. Nadaje to im wymiar mocno uniwersalny i ponadczasowy, bo poruszane w nich problemy to nie tylko przepisy jak się pozbyć smoków, ale i zastanowienie nad kondycją człowieka, dojrzewaniem i poszukiwaniem tożsamości.

 

Jeśli jednak wiedza lub chęci czytelnika tak daleko nie sięgają pozostaje on z fabułą ani nie oryginalną, ani nie zajmującą. Brak tu nagłych zwrotów akcji, przelewu krwi i kipiących seksem opisów. Wszystko wlecze się w niespiesznym tempie, tragedie nie są poruszające, a wyzwania mało ludzkie. Bohaterowie zaledwie nakreśleni, by wyróżnić tytułowego Geda i jego dojrzewanie ku mądrości. Żaden nie budzi sympatii, stąd trudno o czytelnicze zainteresowanie jego losami.

 

„Czarnoksiężnik z Archipelagu" to niewątpliwie dzieło kultowe, ale czy wybitne? Wszystko według mnie, zależy od czytelniczych oczekiwań. Odczytanie powierzchowne mnie zupełnie nie przekonuje, jeśli jednak podążymy za znakami, które autorka rozsiała w tekście, możemy uzyskać całkiem ciekawą podstawę do rozmyślań na tematy wielkie i nierozstrzygalne.

Agnieszka.pi

Ziemiomorze – to kraina przepełniona magią, w której istnieją smoki tak stare jak mówiące o nich legendy, a utrzymaniem równowagi między siłami natury do wieków zajmują się czarnoksiężnicy. Cykl o Ziemiomorzu składa się z 4 powieści oraz zbioru opowiadań uzupełniających. Część pierwsza, „Czarnoksiężnik z Archipelagu", po raz pierwszy wydana w 1968 roku, została umieszczona na liście fantasy wszechczasów, zajmując trzecie miejsce, tuż za książkami Tolkiena [1].

Urodzona w 1929 roku Ursula K. Le Guin jest, obok Tolkiena, zaliczana do ścisłego grona prekursorów gatunku fantasy, jej powieści wchodzą już do kanonu literatury pięknej. W swej czytelniczej karierze z Ziemiomorzem zetknęłam się wcześniej niż ze Śródziemiem – bardzo dobrze pamiętam czarną okładkę z tytułowym magiem na pierwszym planie – dlatego noworoczna wyprzedaż w księgarni stała się doskonałą okazją do nabycia własnego pachnącego nowością egzemplarza, stanowiącego początek nowej serii do skompletowania. Ponowna lektura „Czarnoksiężnika z Archipelagu" jest zatem w moim przypadku czymś w rodzaju powrotu do źródeł fantasy, swoistą podróżą sentymentalną. Ale bierzmy się za konkrety.

Już na pierwszej stronie dowiadujemy się, że trzymamy w rękach powieść o Krogulcu – jednym z najpotężniejszych czarnoksiężników, który w czasach swojej świetności stał się jednocześnie Arcymagiem oraz Władcą Smoków, a jego czyny opiewano w pieśniach. Narrator uświadamia nas, że będziemy świadkami narodzin legendy i że będzie to droga długa, bolesna i męcząca: od narodzin aż do śmierci.

Duny, najmłodszy syn kowala, urodził się w wiosce Dziesięć Olch, znajdującej się na wyspie Gont, znanej jako miejsce pochodzenia wielu potężnych czarnoksiężników. Osierocony dość wcześnie przez matkę, wałęsał się po górzystych stokach wyspy, pasąc owce. Opieki nad chłopcem podejmuje się ciotka-czarownica, odkrywszy w nim zdolności magiczne. Duny bardzo szybko przyswaja posiadaną przez krewną wiedzę i pewnego dnia ratuje wioskę przed napadem Kargów, czym zwraca na siebie uwagę Ogiona Milczącego. Czarnoksiężnik nadaje chłopcu jego prawdziwe imię: Ged, i zostaje jego pierwszym mistrzem. Od tej chwili rozpoczyna się wielka przygoda Geda, którego cały świat będzie znał pod imieniem Krogulca.

Młody bohater pragnie nauczyć się jak najwięcej w jak najkrótszym czasie – kusi go magia i perspektywa władzy, jaką może posiąść. Pewnego dnia, sprowokowany przez córkę czarownicy, Krogulec otwiera jedną z ksiąg swego mistrza i, wykorzystując pradawne zaklęcie, otwiera przejście do świata umarłych, z którego wyłania się Cień. W ostatniej chwili pojawia się Ogion i przepędza kreaturę, jednak dostrzegłszy moc ucznia, pozwala mu wyruszyć na wyspę Roke, na której mieści się słynna akademia czarnoksiężników. Na Roke młody adept magii radzi sobie nadzwyczaj dobrze, motywowany dodatkowo chęcią prześcignięcia starszego od siebie Jaspera. Zaślepiony zawiścią, za wszelką cenę chcąc pokazać swoje umiejętności, Ged staje do magicznego pojedynku z Jasperem, ponownie otwierając przejście między światami, dzięki czemu Cień przedostaje się na stronę żywych i atakuje chłopca, którego w ostatniej chwili ratuje Arcymag Nemmerle, poświęcając własne życie. Cień zostaje tymczasowo przepędzony, jednak poraniony Ged dochodzi do zdrowia miesiącami – blizny po pazurach bestii na zawsze będą szpecić jego twarz.

Z pewnym opóźnieniem młodzieniec staje się pełnoprawnym czarnoksiężnikiem i podejmuje pierwszą pracę na wyspie Low Torning. Nie zostaje tam jednak długo – uwolniwszy wioskę od smoka grasującego w okolicy, Krogulec rusza w świat, ścigając się z goniącym za nim Cieniem. Jedynym ratunkiem przed przekleństwem staje się konieczność poznania jego prawdziwego imienia, bowiem Ursula K. Le Guin mówi na kartach swojej powieści, że – prędzej czy później - sami musimy się zmierzyć z konsekwencjami popełnionych przez nas czynów i uciekanie przed nimi nic nam nie da.

Ziemiomorze to świat stworzony za pomocą słowa – każda rzecz u początków świata została określona sobie tylko przypisaną nazwą. Poznać istotę danej rzeczy, to poznać jej prawdziwe imię, a poznanie jest równoznaczne ze zdobyciem władzy nad nazwanym. Dlatego ludzie posługują się tak zwanymi imionami użytkowymi (Ged jest powszechnie znany jako Krogulec), imiona prawdziwe wyznając tylko najbliższym w dowód zaufania. Poznanie imienia Cienia, uświadomienie sobie jego istoty i ostateczne zaakceptowanie go jako integralnej części stanowi kolejny przełom w życiu Geda. Od tej pory będzie on tylko silniejszy – po najważniejszej próbie zwycięsko wkroczył w dorosłość, pełen pokory i świadom tego, że im większą moc posiada, tym większa odpowiedzialność spoczywa na jego barkach.

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić „Czarnoksiężnika z Archipelagu" wszystkim razem i każdemu z osobna. Dla osób nazywających się miłośnikami literatury fantasy jest to pozycja absolutnie obowiązkowa.

 

[1] A. Sapkowski, „Rękopis znaleziony w smoczej jaskini. Kompendium wiedzy o literaturze fantasy", Warszawa 2001, s. 218.

Jemenos

W naszym świecie wymiana imion nie odgrywa większej roli, praktycznie na każdym spotkaniu z nieznajomym przedstawiamy się imieniem i nazwiskiem. Jednak nie w świecie stworzonym przez Urszulę Le. Guin, Ziemiomorzu. Tam imię odgrywa znacznie większą rolę, jest jedyne w swoim rodzaju i stanowi największą tajemnicę tego, kto je nosi. Ale gwoli ścisłości... do trzynastego roku życia dzieci noszą imiona nadane przez matki, następnie zaś przechodzą ceremonię nadania prawdziwego imienia, które będą nosić już do końca życia. Swe imię taki osobnik może oczywiście zdradzić komu zapranie, jednakże w swoim wyborze musi kierować się rozumem, ponieważ zdradzenie prawdziwego imienia typowi spod ciemnej gwiazdy, bądź wrogowi może skończyć się fatalnie...

 

Tutaj rozpoczyna się historia Duny, chłopaka, który za kilka miesięcy ma przejść rytuał nadania prawdziwego imienia. Chłopak nie jest zwyczajny, wykazuje wielki zapał do magii, z początku wszystkich zaklęć nauczała go ciotka, tutejsza czarownica oraz zaklinacze przemierzający obszar wsi, jednak wszystko ma swój koniec. Pewnego dnia na wieś Dziesięciu Olch napadają barbarzyńscy Kargadowie, a Duny ratuje mieszkańców używając magicznego zaklęcia, które poważnie wpływa na jego stan zdrowia. Z odsieczą przybywa Ogion Milczący (mag), który uzdrawiając młodego chłopca składa propozycję jego ojcu, mianowicie chce przyjąć go na nauki. W dniu ukończenia trzynastu lat przez Duny'ego przybywa jego uzdrowiciel, w celu nadania mu prawdziwego imienia - Ged oraz zabrania go pod swoje skrzydła, od tej pory młodzieniec jest uczniem prawdziwego maga.

 

Nie będę teraz pisał, że "Czarnoksiężnik z Archipelagu", jak i wszystkie pozostałe tomy Ziemiomorza są zaliczane do klasyki literatury fantasy oraz stanowią istne arcydzieła, bowiem jest to oczywiste i nie trzeba po raz kolejny rozwodzić się nad tym tematem. Powróćmy jednak do Geda, przecież to jego perypetie zatrzymały mnie przy książce, więc to nad nim warto się rozpisywać. Ogólnie rzecz biorąc jego dalsza droga, zaraz po wstąpieniu na ucznia Ogiona jest bardzo interesująca i już na jej podstawie możemy wywnioskować kilka rzeczy na jego temat. Mianowicie jest on osobą, która nie okazuje ani ziarna pokory, chce od razu osiągać sukcesy, czyli w jego mniemaniu wykonywać potężne zaklęcia. Przechwala się nad swoje umiejętności, co też dobrze o nim nie świadczy. W końcu Ogion proponuje mu szkołę czarodziejów na wyspie Roke - "Jeśli sobie życzysz, wyślę cie na wyspę Roke, gdzie nauczają wszystkich wysokich kunsztów. Nauczysz się każdego kunsztu, jakiego się podejmiesz, gdyż twoja moc jest wielka. Większa nawet, mam nadzieję, niż twoja pycha.". Jak łatwo się domyślić chłopak wyrusza do szkoły czarodziejów na wyspę Rokę, gdzie niestety już na początku popisuje się pychą. W całej powieści śledzimy naukę magii, proces dojrzewania Geda, przyjaźń pomiędzy nim i Vetchem oraz towarzyszymy mu w poszukiwaniu prawdziwej tożsamości, prawdziwego "ja". Urszula Le. Guin ukazuje nam, iż nadmierna pycha zawsze ma fatalne skutki, a wytrwałość każdorazowo jest nagradzana.

 

Jeśli chodzi zaś o styl, którym autorka uraczyła czytelnika w tejże książce, to jest on wprost senny(oczywiście w pozytywnym znaczeniu), tak to najlepsze określenie. Książka stanowi opowieść o początkach młodego czarnoksiężnika, mało tutaj dialogów, co nawet mi nie przeszkadzało. Od samego początku utożsamiłem się z głównym bohaterem i poczułem ten klimat. Nie dziwota więc, że powieść czytało mi się rewelacyjnie, co rusz gdy chyłkiem zerkałem na numer strony widziałem liczbę o dwadzieścia większą. Jedyną rzeczą, która mnie zmartwiła była objętość książki, bowiem składa się na nią zaledwie 236 stron, a ja chętnie potowarzyszyłbym jeszcze Gedowi... na pociesznie jednak uśmiechają się do mnie kolejne tomy...

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: