Czas Zmierzchu

Autor: Dmitry Glukhovsky

Okładka wydania

Czas Zmierzchu

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Vivienne

Sięgając po książkę rosyjskiego pisarza nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Mimo otaczającego jego powieści zainteresowania, dość niedawno dowiedziałam się o jego twórczości. Czy pożałowałam spotkania z dziełem Dmitra Glukhovskiego? I tak i nie.

 

Głównym bohaterem jest Moskwianin, który daje wrażenie spokojnego, pokusiłabym się o stwierdzenie, flegmatycznego człowieka. Przez swoje dotychczasowe życie pracuje w nieco mniejszym biurze tłumaczeń. W jego ręce trafiają przeważnie dokumenty lub programy reklam, które muszą zostać przełożone na język ojczysty bohatera. Mężczyzna nie uważa swojego zajęcia za coś ekscytującego, do momentu gdy otrzymuje dość nietypowy tekst. Jest to hiszpański dziennik pewnego konkwistadora pochodzący z czasów podboju Jukatanu. Nie domyślał się jednak, że z tym dokumentem wiąże się coś bardziej rozległego, niźli sam jego przekład. Lawinę nieprzewidzianych wydarzeń zapoczątkowują różnego rodzaju kataklizmy. Pierwszy tłumacz kroniki nie daje oznak życia, a prowadzący biuro tłumaczeń zostaje zamordowany. Czy nasz bohater odnajdzie sens w zaistniałych okolicznościach?

 

Dmitry Glukhovsky, jak wiele razy miałam przyjemność przeczytać i usłyszeć, jest mistrzem samym w sobie. Jego precyzja dobierania słów, właściwe wyczucie jak i sama pomysłowość to pożądane cechy u wielu współczesnych pisarzy. Na pierwszy rzut oka widać, że ten Pan już dawno ma za sobą swój pierwszy debiut, który, zgaduję, okazał się majstersztykiem. Jedynym „ale" jakie znajduję, jest możliwość występowania trudności w odbiorze utworu przez czytelników w każdym przedziale wiekowym. Język, którym posługuje się autor jest dosyć konkretny i dla niektórych możliwie za ciężki.

 

Zawarł to wszystko w „Czas zmierzchu" bez zbędnej przesady. Cieszyłam się jak dziecko, dotykając obwoluty egzemplarza, jednak zawartość nieco mnie rozczarowała. Oczekiwałam napięcia niewiarygodnie wbijającego w siedzenie od pierwszej strony, a otrzymałam z początku ciągnącą się fabułę. Cieszę się, że w kolejnych rozdziałach udało się popchnąć wszystko nieco dalej i prężniej. Chociaż pierwotnie męczyłam się czytając, doszłam do wniosku, iż było warto. Oczekiwanie sprawia, że niecierpliwość buzuje. I mimo że jedni mogą wściekać się wniebogłosy, inni będą upajać się tym przedsmakiem.

 

Pokrótce mówiąc nie polecam tej książki każdemu. Pan Glukhovsky przyprawił mi niemałych trudności, jednakże z zasady nie kieruję się fazą wstępną, tylko finiszem. Ponieważ nieważne jak człowiek zaczyna, ważne, jak kończy, a w tym przypadku Pan Glukhovsky stworzył coś niewiarygodnego. Co? Musisz się przekonać. :)

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: