Chciwość Jest Dobra

Autor: Zbigniew Machowski

Okładka wydania

Chciwość Jest Dobra

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Alicja Liddell

Zrobiłam eksperyment. Sięgnęłam po książkę, która należy do nurtu, który omijałam szerokim łukiem. Kryminał polityczny. Na okładce widnieje: Wojna bankierów, wywiadów i zwykłych ludzi", co mnie wręcz odrzucało oraz „czy Rosja przejmie złoża polskiego gazu", co sprawiało, że z ironią podnosiłam brew i myślałam sobie, zobaczymy. Z tył okładki rekomendacja Krzysztofa Vargi, za którym też nie szaleję. Eksperyment wydawał się być skazany na porażkę. Ale nie jestem istotą myślącą jednotorowo, więc zaangażowałam się całym swoim czytelniczym sercem.

 

Książkę pochłonęłam w trzy dni. Z absolutnym zaskoczeniem. Nie było to arcydzieło, oczywiście. Ale nie było to też złe doświadczenie. Mogę szczerze powiedzieć, że od czasu do czasu warto sobie zapełnić umysł takim kryminałem. Sensacyjną opowiastką, która na pierwszy rzut oka wydaje się być nawet realistyczna. Upiornie realistyczna!

 

Narracja jest niczym oko kamery, śledzące poczynania bohaterów. W ¾ książki jest to wspaniały zabieg, który napędza akcję, przyzwyczaja czytelnika do szybkich i sugestywnych scen. Dzięki retrospekcjom wiemy lub domyślamy się, co się dzieje w psychice poszczególnych bohaterów. To dobry zabieg, po który często sięgał Stephen King, moim zdaniem jeden z mistrzów literatury popularnej.

 

Machowski nakreślił pewną sytuację, która świetnie sprawdza się w filmach akcji. W książce należy być ciągle na baczności: by nie powiedzieć zbyt wiele, ale też, by nie wyjawić za mało. Osobiście mam wrażenie, że pod koniec książki akcja jest nieco rozmyta, kamera skacze zbyt szybko po obrazach, wyobraźnia nie nadąża, czytelnik siedzi skołowany i zastanawia się czy jest coś z nim nie tak, czy książka za szybkie tempo nadaje?

 

Jest jednak coś, co wszystko rekompensuje (przede wszystkim nie trafiony tekst reklamujący na okładce książki). Jest to niezwykły humor. Przeróżnego typu. Zarówno sytuacyjny, najprostszy, poprzez inteligentne wkrętki, humor w ustach bohaterów, często, dokładnie taki, jaki uwielbiam: ironiczny lub nawet cyniczny. Niektóre sceny są podszyte czymś, co nie do końca można nazwać humorem, ale wiadomo, że coś jest na rzeczy.

 

Ten humor właśnie sprawiał, że czytałam z coraz większym zaangażowaniem. I właśnie on sprawia, że daję tej książce wyższą ocenę. Historia opowiedziana przez Machowskiego bez tego „czegoś" (humoru) byłaby oklepaną opowiastką mającą na celu zaniepokoić opinię publiczną. Na szczęście to „coś" uratowało zarówno fabułę, jak i bohaterów, którzy są zagadkowi od początku do końca.

 

Sporo napisałam o konstrukcji, własnej opinii a nie napisałam o czym właściwie Chciwość jest dobra jest. Tytułu nie rozszyfruję, wspomnę tylko, że w książce znajdziemy odpowiedź, skąd taki tytuł wpadł do głowy autorowi.

 

Czytelnik wpada w świat niewiele odbiegający od rzeczywistości: kryzys światowy: finansowy, gospodarzy, problemy związane z gazem we Wschodniej Europie, groźba zakręcenia kurków przez Rosję, ogólny niepokój. Jednak za wszystkim ktoś stoi. Agenci kierowani przez rosyjskie tajne służby. Brzmi groźnie. A robi się jeszcze groźniej. Okazuje się, że Rosja jest zagrożona. Niezmierzone zasoby gazu odkryte w Polsce mogą uniezależnić ją a także inne kraje od Moskwy. Odciąż Rosji główne źródło dochodów, pozbawić ją wpływów politycznych. Rosji grozi bankructwo. Elita finansowo-polityczna szybko reaguje. Zostaje wprowadzony plan, który z początku idzie gładko... Jednak nie doceniają specjalistów informatycznych i ich zaangażowania. Wszystko się komplikuje. Akcja przyspiesza, oko „kamery" rejestruje szczegóły, które w późniejszym czasie okazują się bardzo ważne...

 

Polecam tą książkę przede wszystkim ludziom, którzy lubią się śmiać przy rzeczach poważnych. Lub mniej poważnych. Ludziom, którzy lubią sobie powyobrażać: co będzie dalej, jak jest teraz, czy coś się zmieni. Oraz tym, którzy cenią sobie humor.

 

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Nowy Świat.

Joan

Chciwość jest dobra, książka autorstwa Zbigniewa Machowskiego, to pozycja z gatunku political fiction. Daleka jestem od politykowania wszelakiego, więc gdy ujrzałam książkę, w której mowa o przetargach na gaz ziemny i łupkowy, przymierzałam się do niej parę dni. Tym, co mnie zaskoczyło i ostatecznie zachęciło do przeczytania książki był opis z okładki, który pozwolę sobie przytoczyć: Przeczytałem za jednym posiedzeniem, nie mogłem się oderwać. Temat mega aktualny, to duża zaleta książki. Lubiłem Ludluma i to jest dla mnie fajne, że książka z nim mi się właśnie kojarzy [1].

 

Autor opierając się o aktualne zdarzenia stworzył niezwykle prawdopodobny scenariusz, w którym Rosja będzie dążyć doz dobycia monopolu na gaz i ropę, jednocześnie w zmyślny sposób pokazując działania władz za plecami nieświadomego, przeciętnego obywatela. Nie ma tutaj bohaterów pierwszoplanowych, wszyscy są pionkami w grze o władzę i podporządkowani są ukrytym działaniom elit rządzących. Autor przedstawił nieco pesymistyczną, ale wielce prawdopodobną wizję świata, który zdominowany jest przez finansistów. Zwolennicy teorii spiskowych odnajdą w tej książce wiele faktów, które potwierdzą ich hipotezy.

 

Tak naprawdę, każdy z bohaterów staje się ofiarą procesu przejmowania władzy, począwszy od Andrieja Blazowa, pułkownika, który po rodzinnej tragedii został zmuszony przez rosyjski rząd do zainicjowania planu, pozwalającego zdobyć monopol na gaz, aż po niczego nie podejrzewających Warszawiaków – Maksa i Joannę – informatyka, który znalazł się w niebezpieczeństwie przez dawną znajomość z rosyjskim zdrajcą Siergiejem oraz lokalną dziennikarkę, szukającą tematu, dzięki któremu mogłaby awansować do towarzystwa dziennikarskich elit.

 

W tym brutalnym świecie, w którym nie ma miejsca na współczucie, brakuje bohaterów pozytywnych, a czyny, które pozoru wydawać by się mogły bezinteresowne, w istocie podporządkowane są interesom czy to rosyjskich, polskich, czy amerykańskich finansistów. Wszystkie wartości społeczne, takie jak miłość, dobro i współczucie ustąpiły miejsca tytułowej chciwości, zemście i nieopanowanej żądzy.

 

W powieści znajduje się wiele autentycznych wydarzeń np. pożar rafinerii w Możejkach, czy strajk robotników PPG, co wpływa korzystnie na odbiór, przez zwiększenie zasady życiowego prawdopodobieństwa. Niektóre z postaci, choć zakamuflowane, dają się rozpoznać i przyporządkować do rzeczywistych przywódców państw – jako przykład przedstawię tutaj postać prezydenta rosyjskiego Smirnowa, którego zdjęcia w siłowni, podczas spotkania z młodzieżą, czy podczas jazdy konnej, zostały użyte do ocieplenia wizerunku. Niektóre skojarzenia były proste do odszyfrowania, inne trudniejsze, niemniej jednak w zestawieniu z całością fabuły, momentami zapominało się, że jest to czysta fikcja i fantazja autora. Fantazja, czy też apel człowieka, który widzi, do czego zmierza świat i nie godzi się na dotychczasowy porządek?

 

Nie można odmówić Machowskiemu odwagi, która sprawiła, że przełamał milczenie, stał się uosobionym głosem ludu, nie tylko Polaków, ale każdego człowieka, który nie zgadza się na obecną politykę przywódców światowych. Język powieści jest spójny, zwięzły, dzięki czemu książkę czyta się szybko (niekoniecznie przyjemnie). Fabuła skoncentrowana jest na konfliktach, z jakimi boryka się współczesna gospodarka światowa, nie brak tutaj jednak szerokiego studium przedstawicieli rządzących – ze szczególnym uwzględnieniem bezwzględności i braku zahamowań.

 

Książkę polecam tym, którzy nigdy nie mieli odwagi, by jawnie zaprotestować przeciwko temu, co dzieje się na świecie, jak i tym, którzy szukają sensacji – na pewno nie będą rozczarowani.

 

[1] Krzysztof Varga

Dariusz S. Jasiński

W 2012 roku, w czasie kiedy słowo „kryzys” było odmieniane przez wszystkie przypadki i w kontekście prawie wszystkich krajów bałem się już czytać newsy w Internecie, czy oglądać wiadomości. Nawet w muzyce ulubieniec mojego czteroletniego synka Mezo wspólnie z Ewą Jach od ubiegłorocznych wakacji przynajmniej raz w tygodniu zaspokaja swoim „Kryzysem” muzyczne potrzeby dziecka (taki wiek, Mezo lepiej wypadł z Kasią Wilk). Od lat znałem panaceum na wszystkie smutki - wystarczy sięgnąć po książkę. I sięgnąłem, a tam... oczywiście kryzys, tym razem energetyczny.

 

Zbigniew Machowski, dziennikarz, redaktor, sekretarz redakcji „Gazety Wyborczej”, dziś zawodowo związany z rynkami kapitałowymi, postanowił sprawdzić tezę, że „Chciwość jest dobra”, taki tytuł dając swojej powieści.

 

Na początku poznajemy jednego z bohaterów, pułkownika rosyjskich (wcześniej radzieckich) służb specjalnych Andrieja Blazowa. W trakcie walk na ulicach Wilna w 1991 roku, gdy Litwa odzyskiwała niepodległość, przez przypadek traci żonę i dziecko. Po tych przejściach nie ma w życiu żadnego celu, najważniejsza jest dla niego praca. I choć ma jeszcze objawy lekkiej choroby psychicznej okazuje się być najlepszym człowiekiem do ratowania pozycji Rosji na rynku gazu.

 

A wieści dla Rosji są złe. Turkmenistan postanowił dostarczać swój gaz bez pośrednictwa Rosji, zaś w Polsce odkryto złoża gazu łupkowego, który Amerykanie chętnie będą wydobywać. Do niczego takiego Rosjanie nie mogą dopuścić, a przynajmniej muszą choć przejąć kontrolę nad sytuacją.

 

Blazow leci do tureckiej części Cypru i stamtąd koordynuje całą akcję. A ta wciąga czytelnika na całego. I pewnie wszystko by się powiodło gdyby nie Siergiej...

 

Co młodzi Rosjanin i Polak mogą robić kiedy mają wolny wieczór? Oczywiście piją. Dużo. Po wódzie różne rzeczy przychodzą do głowy. Chłopcom się nudziło, więc dopadli do komputera i... A wspomniałem, że byli genialnymi informatykami? No właśnie. Nie rzucili się na strony pornograficzne tylko wzięli za hackowanie. Biały Dom, Pentagon, CIA, FBI... Niestety alkohol otumania i zapomnieli o właściwych zabezpieczeniach. Kiedy rano wtargnęło FBI, ich kariera w Krzemowej Dolinie nagle się zakończyła. Na szczęście nie otwierali niczego ważnego... Ten błąd Siergiej popełni na swoje nieszczęście kilka lat później, gdy w ręce wpadnie mu tajemniczy wirus, który okaże się być informacją przekazywaną przez Blazowa do centrali. Ważną i ściśle tajną...

 

To zdarzenie zapoczątkuje serię kolejnych, w trakcie których nikt nie będzie zwracał uwagi, czy kule przeznaczone dla konkretnej osoby trafią też kogoś przypadkowego. Stawka jest za duża, by przejmować się pierdołami.

 

Akcja toczyć się będzie w Rosji, USA, na Cyprze, w Turkmenistanie i w naszej kochanej Polsce. Trzeba autorowi przyznać, że narzuca niesamowite tempo, a intryga jest znakomita. Z książki nauczycie się jak zarobić na ropie (wystarczy mieć środki na wynajęcie tankowca) i, że nie należy ufać władzy (to akurat nie nowina). Na pewno jednak będziecie się świetnie bawić.

 

Wykreowani bohaterowie aż ociekają zwykłością. Łatwo sobie ich wyobrazić, ich reakcje są takie, jakich oczekiwalibyśmy. Tu zaskakiwać mają zwroty akcji i to się udało Machowskiemu znakomicie.

 

Świetna książka, zresztą to kolejna pozycja wydawnictwa Nowy Świat, którą przeczytałem jednym tchem.

 

Mam też związane z nią ciekawe zdarzenie. Mój dobry znajomy, Piotr Kusiak, którego przy okazji pozdrawiam, podesłał mi popularną swego czasu zabawę w zaglądanie na czterdziestą piątą stronę książki, która leży najbliżej mnie. Pierwsze przeczytane tam zdanie miało opisywać moje życie seksualne... Rozejrzałem się dokoła, oceniając dystans do otaczających mnie pozycji literackich - najbliżej leżała „Chciwość jest dobra”. Zerknąłem i... A nie, nie będę zdradzał. Przeczytajcie książkę, bo warto! Przy okazji zaś możecie zerknąć na to nieszczęsne i intrygujące zdanie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: