Czekając Na Kolumba Thomas Trofimuk

Wybierz opinię:

Marta_25

Do zakładu dla psychicznie chorych w Sewilli zostaje przywieziony mężczyzna, który twierdzi, że jest Krzysztofem Kolumbem. Pacjent trafia pod opiekę doktora Balderasa oraz pielęgniarki Consueli. Wkrótce tajemniczy mężczyzna zaczyna snuć swoją niezwykłą opowieść o losach legendarnego żeglarza, której słuchaczami stają się pracownicy szpitala. „Kolumb" swoją historią coraz bardziej intryguje Consuelę. Kobieta zakochuje się w tym szalonym mężczyźnie, który zdaje się być tak samo samotny, jak ona. Kim jest mężczyzna? Co łączy go z Krzysztofem Kolumbem i dlaczego jest poszukiwany przez Interpol?

 

Historia głównego bohatera przeplata się z opowieściami o Krzysztofie Kolumbie, w których elementy biograficzne łączą się z fikcją. W opowieści o legendarnym odkrywcy zacierają się granice czasowe, czytamy o rozmowach telefonicznych żeglarza oraz telewizji. Nie brak w niej przygód oraz pasji do podróży i do kobiet, a Kolumb wręcz zaraża swoją energią oraz wiarą w marzenia.

 

„Czekając na Kolumba" to powieść o samotności, o traumatycznych przeżyciach od których główny bohater ucieka w szaleństwo. To także historia o wielkiej sile, jaką człowiek odnajduje w sobie, aby odbudować swoje życie. Całość czyta się przyjemnie, choć przyznam, że momentami ciężko było mi przebrnąć przez długie opisy. Książkę podzieliłabym na dwie części: tę o Krzysztofie Kolumbie i tę o mężczyźnie zamkniętym w szpitalu psychiatrycznym. Wątki poświęcone żeglarzowi są w moim odczuciu bardziej interesujące ze względu na licznych bohaterów oraz szybką akcję, natomiast akcja rozgrywająca się w szpitalu psychiatrycznym jest bardziej monotonna. Skupia się przede wszystkim na fascynacji rodzącej się między Consuelą, a głównym bohaterem. Powieść czyta się sprawnie i przyjemnie, pozwala ona odetchnąć od twórczości wymagającej zaangażowana od czytelnika.

LadyBoleyn

Człowiek na wskutek traumatycznych wydarzeń często zamyka się w sobie, starając się jak najbardziej oddalić od tego, co sprawiło mu ból, z jakim nie potrafi sobie poradzić. Niekiedy robi to całkowicie świadomie, izolując się od społeczeństwa, ofiarowującego swoją pomocą, lecz bywa również i tak, że pod wpływem własnego szaleństwa umysłu, zaczyna funkcjonować w zupełnie innej przestrzeni. Łatwo można zapomnieć o otaczającym świecie, w którym tak naprawdę ciężko odnaleźć choć iskierkę dobra, ginącą co chwilę pod ciężarem złych uczynków i zawiści. Jednak czy jeden, dramatyczny moment w życiu ułożonego człowieka może spowodować, że ten pogubi się w tym kim jest? Thomas Trofimuk, redaktor, pisarz i specjalista do spraw komunikacji, w swojej książce „Czekając na Kolumba", pokazuje, iż wystarczy chwila, by stracić wszystko, a w tym – również swoje imię.

 

W Cieśninie Gibraltarskiej zostaje odnaleziony mężczyzna, który następnie trafia do szpitala psychiatrycznego. Jego stan zdrowia należy do dobrych, jednakże specjaliści jednogłośnie zauważają problem. Człowiek ten podaje się za Krzysztofa Kolumba, legendarnego nawigatora, odkrywcę Ameryki, który umarł blisko pięć wieków temu... Mężczyzna głęboko wierzy w to, że jest Kolumbem, nie pozwalając na to, aby ktokolwiek w to wątpił. Podczas swojego pobytu w szpitalu, zaczyna opowiadać swoją historię – na temat historycznych odkryć i tez, ale również i życia osobistego, w którym góruje namiętność, piękne kobiety i zwątpienie. Jego monologi oczarowują pielęgniarkę Consuelę i lekarza prowadzącego, którzy przypuszczają, że wraz z końcem opowieści, domniemany Kolumb odkryje swoją tożsamość. Niezwykłe historie o pasji i gorących uczuciach sprawiają, że Consuela coraz bardziej traci kontrolę nad samą sobą, zatracając granicę pomiędzy relacjami zawodowymi a prywatnymi, jakie dzielą ją z tym nieznanym człowiekiem. Coraz bardziej pragnie odkryć jego tajemnice i dowiedzieć się, co spowodowało, że odciął się od świata, stając się Krzysztofem Kolumbem. Nikt jednak nie wie, że poszukiwania tego pacjenta podjął agent Interpolu, Emile Germain, który stara się odnaleźć tego, który podaje się za nawigatora. Jednak czy Kolumb i poszukiwany przez pana Germain mężczyzna to ta sama osoba? Kim tak naprawdę jest Krzysztof Kolumb i co sprawiło, że zapomniał kim tak naprawdę jest?

 

Thomas Trofimuk za sprawą swojej poezji i krótkiej beletrystyki zyskał popularność i uznanie Kanadyjskich czytelników. „Czekając na Kolumba" to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora i przyznam – bardzo wciągnęłam się w tę książkę, z zainteresowaniem czytając historię człowieka, który zapomniał kim jest. Pan Trofimuk lekkim i przyjemnym stylem ukazuje czytelnikom niesamowity los mężczyzny, otwierającego się przed zupełnie obcymi osobami, tak naprawdę poszukując samego siebie. Niewątpliwie, fabuła utworu od samego początku pozytywnie zaskakuje, a akcja, która przyspiesza stopniowo, przedstawiając coraz więcej szczegółów życia bohatera, potrafi wciągnąć do zupełnie innego świata. Niekiedy opowieść Kolumba wydaje się być aż tak realna, iż trudno zakwestionować to, iż ta postać nie jest słynnym nawigatorem. Trofimuk czaruje słowami, zabiera nas w fantastyczną podróż po umyśle bohatera, który tak bardzo wierzy w to, że nazywa się Krzysztof Kolumb, że nie wyobraża sobie innej prawdy. Pisarz doskonale oddaje uczucia tego pacjenta – jego chwilowe zwątpienia, ale też i pewność siebie, strach przed własną świadomością, zagubienie w natłoku zdarzeń. Odbiorca wspaniale postrzega wszystkie te emocje, pragnąc jak najszybciej dowiedzieć się, dlaczego ten człowiek trafił do szpitala. Zaskakujące są również odczucia pielęgniarki, opiekującej się Kolumbem, Consueli, która w pewnym momencie traci granicę pomiędzy tym, co może robić, a tym co powinna. Całkowicie oddaje się historii, opowiadanej przez swojego towarzysza, przejmująco próbując rozwiązać każdy symbol i metaforę. „Czekając na Kolumba" to interesująca książka, w której największą ciekawość wzbudzają wyznania Kolumba, mieszającego teraźniejszość z realiami tamtych czasów. Myślę, że nikt nigdy nie wyobrażał sobie tak tego żeglarza, który w powieści pana Trofimuka jest kobieciarzem, będącym w stanie zrobić wszystko, by osiągnąć wybrany przez siebie cel, czyli wyruszyć w wyprawę do Indii. Dialogi pomiędzy głównym bohaterem, jego przyjaciółmi, lekarzem i Consuelą powodują, że czytelnik czuje się bliżej jego persony, odkrywając każdą z jego tajemnic. Autor w sposób kapitalny zamaskował postać zdrowego człowieka, stawiając go za maską historycznego bohatera, którego opowieść zdradza szczegóły autentycznej egzystencji. Lekturę tę czyta się wręcz jednym tchem, niekiedy uśmiechając się, obserwując działania szalonego człowieka, innym razem zachowując powagę, widząc kolejną nieudaną próbę odpowiedzenia na wszystkie trudne pytania. Ogromnym atutem tego utworu jest to, że pan Trofimuk genialnie oddał naturę i uczucia człowieka, który na wskutek traumatycznych wydarzeń był w stanie zgubić własną tożsamość. Bardzo łatwo przekroczyć granicę pomiędzy szaleństwem a rzeczywistością.

 

Czytając „Czekając na Kolumba", spędziłam naprawdę miłe chwile, poznając losy mężczyzny, który z każdym kolejnym rozdziałem był bliżej samego siebie. Thomas Trofimuk to niesamowity autor, który wspaniale przedstawił poruszone tematy, wzbudzając swoim stylem emocje w głowach czytelnika. Myślę, że lektura przypadnie do gustu tym czytelnikom, którzy lubią trudne zagadki i wciągające opowieści. Innymi słowy, polecam.

Książki

Fabuła:
Akcja:
Wątki:
Postacie:
Styl:
Klimat:
Okładka:
Polecam:

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Czekając Na Kolumba

Dodatkowe informacje

  • Autor: Thomas Trofimuk
  • Tytuł Oryginału: Waiting For Columbus
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Grzegorz Fraś
  • Liczba Stron: 336
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145x205 mm
  • ISBN: 978-83-928657-9-7
  • Wydawca: Prozami
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6

    5/6

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)