Cień Ważki

Autor: Marta Precht

Okładka wydania

Cień Ważki

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Meme

Ważka z pewnością kojarzy się z kruchością, a nawet delikatnością. Może ona kojarzyć się z życiem – taka jak owada, może zniszczyć je krzywda, ból, cierpienie. Jednak kiedy wypowiadam słowo „ważka" nie przychodzi mi na myśl wyłącznie to, co łamliwe. Małe stworzonko przywołuje swoją obecnością magię i niezwykłość, gdy spoglądamy na jej lekki, ale pełen uroku lot, któremu towarzyszy trzepot połyskujących się skrzydeł. Ten niewątpliwy symbol nieśmiertelności od zawsze kojarzył mi się z odnowieniem natury po burzy, gdy ta wzlatuje nieśmiało nad stawem, dając nadzieję, na nowy, lepszy dzień. Ale czy ważka może mieć cień?

 

Pani Marta Precht to debiutantka na polskim rynku wydawniczym. Choć, będąca grafikiem kobieta napisała już kilka innych historii m.in. „Bajki ze śniegu" czy „Cyrk przyjechał", dopiero teraz za namową przyjaciół jej twórczość ujrzała światło dzienne w pełnej krasie. W 2009 roku, jedno z opowiadań mieszkanki Julianowa koło Piaseczna pt.„Dziewczyna w ciemnozielonych szpilkach" zostało opublikowane w miesięczniku „Bluszcz". Swojej publikacji doczekała też antologia poetycka „21 w skali Beauforta". Pani Marta pisuje również wiersze, a nawet prowadzi własnego bloga.

 

Zagłębiając się w "Cień ważki", spotykamy się z historią trzech, zupełnie różnych od siebie kobiet. Jedna rodzina, trzy pokolenia, inne problemy. Krystyna to kobieta, która wbrew pozorom wiedzie normalne życie: dom-ogród-córka-mąż. Jednak na pozór szczęśliwy związek, nie jest tym, dzięki czemu mogłaby uważać się za szczęśliwą. Jej córka Marianna to wykształcona romanistka, tłumaczka. Wśród przyjaciół ma ludzi o wszelakich zainteresowaniach. Najbliżej żyje jednak z Norą, pełną pasji, a jednocześnie poszukującą wyciszenia u boku człowieka podobnego do niej. Marianna ma także męża Ludwika -zapewniającego byt rodzinie mężczyznę, który czasami szuka „rozrywki" w ramionach innych. Ciągle zdradzana kobieta, z czasem odkrywa inny świat - wirtualnych przyjaźni, a nawet miłości. Najmłodsza – Tunia będąca córką Marianny – od dziecięcych lat mieszkająca z rodzicami, z wiekiem decyduje się na życie w innym kraju. Co łączy te wszystkie kobiety,a co postać ważki z ludzką rzeczywistością?

 

Muszę przyznać się, że kiedy chwytałam za książkę, liczyłam na wyczerpującą opowieść o poszukiwaniu szczęścia, miłości i akceptacji. Po przeczytaniu opisu pozycji spodziewałam się, że w krótkiej noweli zobaczę wyraźny kontrast między życiem trzech pokoleń kobiet. Byłam również świadoma, że dzięki Pani Marcie Czytelnik zobaczy jak kruche jest życie, mogąc docenić to, co ma.

 

Choć zaczynając czytać, nie do końca było wiadomo, w którym momencie życia będziemy poznawać bohaterki, z czasem wszystko stało się niezwykle jasne i klarowne. Pisarka postawiła na niezwykle ciekawy wariat budowy fabuły, z którym dość rzadko spotykamy się w literaturze. Perypetie Marianny, jej rodziny i znajomych były wspomnieniami minionych lat Nory, będącej mieszaną Domu Spokojnej Starości. Ciekawy pomysł idealnie dopełniło lekkie pióro Pani Precht.

 

Główny prym nie wiedzie jednak historia wszystkich kobiet jak się spodziewałam, a losy Marianny i jej męża. Przeplatają się one z poszukiwaniem spełnienia Nory, która po śmierci Adama postanowiła wieść życie samotnie, a jednak spotkała swą bratnią duszę – Juliana.

 

„Wszystko było na swoim miejscu, ale zabrakło troski i czułości."

 

Choć autorce nie udało uchwycić się kontrastu pokoleniowego, świetnie przedstawiła dwa, zgoła od siebie inne, związki. Relacja Marianny i Ludwika mogłaby wydawać się idealna, jednak zdrady pozostawiają po sobie znamię, które z dnia na dzień co raz bardziej ciąży kobiecie. Jego „skok w bok" podczas wspólnych wakacji w Egipcie powoduje, że niegdyś ukochane sobie osoby, powracają jako dwie, całkiem obce osoby. Pani Marta przedstawiając obraz zdrady, pokazała jak wygląda to od wewnątrz, a nie jakim wydaje się to być. Wnikając niejako w duszę partnerów pokazała, iż niewierność powoduje następstwa w dwie strony i może być przyczyną straszliwych wydarzeń.

 

„Czas nie tylko leczy albo przynajmniej się stara, ale tworzy mniej lub bardziej twardą skorupę, zamykającą żal, skruchę, poczucie winy, i utratę zaufania."

 

Postaci Nory i Juliana łączyła pasja i poszukiwanie życiowego spokoju. Przedstawiając dwie bratnie dusze Pani Precht pokazała jak ważne są w związku wspólne priorytety i zainteresowania. Kochający nas człowiek to osoba, w której odnajdujemy również cząstkę siebie. Często przywoływane w rzeczywistości dwie dusze w jednym ciele, urzeczywistniły się na kartach noweli debiutującej Pisarki. Jednocześnie, pokazując relację Nory i Juliana, Pani Marta uświadamia, że na szczęście i magię miłości pada czasem cień.

 

„(...) należy nauczyć się akceptować wszystko, co się nam przydarza, ponieważ wszystko jest takie, jakie być powinno. Cokolwiek się dzieje, po prostu się dzieje i nie należy szukać winnych ani w sobie, ani w innych ludziach."

 

Spodobało mi się również to, że autora nie bała się poruszyć tematu starości i przemijania życia. Będąca Narratorką Nora, wspominając przyjaciół, przekonuje czytelnika, że życie, tak jak ważka może być kruche i nie zawsze odporne na ból. Myślę, że z książki wypływa przesłanie, iż mamy szanować nasze szczęście i to, co teraz mamy.

 

Strasznie szkoda było mi, że opowieść krążyła tylko wokół Marianny i Nory. Po lekturze czułam niedosyt. Wydawało mi się, że wiele spraw zostało tu niepotrzebnie pominiętych i nieco ograniczyło poznanie stworzonego przez Autorkę świata. Krystyna i Tunia zostały przedstawione strasznie zdawkowo, jakby tylko miały pokazać ciągłość życia kontrastującą z jego niepowtarzalnością.

 

Podsumowując, muszę przyznać, że Pani Marta zaliczyła całkiem niezły debiut, poruszając przy tym wiele ważnych spraw. Myślę jednak, że krótkość utworu nie pozwoliła w pełni wyrazić tego, czego mógłby spodziewać się czytelnik. Mimo to polecam pozycję zwłaszcza tym, którzy również poszukują szczęścia i spełnienia jak Marianna, a może spokoju i wyciszenia, jak Nora. Mam jednak nadzieję, że ten „krótki lot ważki" być może niezauważonej przez potencjalnego czytelnika, poprzedzi kolejna, pełna emocji i rozważań nad życie (już) powieść Pani Marty Precht ;)

 

Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości portalu Sztukater i Warszawskiej Firmy Wydawniczej, za co serdecznie dziękuję ;)

A_psik

Nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać po książce Marty Precht pt. „Cień ważki". Zauroczyła mnie niewątpliwe intrygująca okładka oraz opis na stronie wydawnictwa. Tytułem wstępu warto zaznaczyć, że autorka jest operatorem filmowym, grafikiem i animatorem. Mieszka w Julianowie koło Piaseczna. Tam ma wspaniałe (jak sama pisze na stronie*) warunki do pracy. Od dawna pisuje wiersze „do szuflady", ale stara się je również publikować na portalach internetowych poświęconych literaturze. Dopiero od niedawna pisze prozę, w której (jak wspomina na w/w stronie) poczuła się dobrze.

 

Akcja tej noweli odbywa się na trzech płaszczyznach, w trzech planach: świecie wspomnień, do których można powracać, w rzeczywistości tu i teraz, czyli w domu spokojnej starości oraz w świecie wirtualnym, Internecie, w którym każdy z nas może stać się tym, kim zechce. Gdyby spojrzeć jednak na tę historię tylko z perspektywy czasu, to mielibyśmy dwa plany: czas teraźniejszy i czas przeszły (bogaty we wspomnienia). Nora, jedna z głównych postaci, wspomina dawne dzieje związane z nią samą oraz jej przyjaciółką Marianną. Życie Nory w pewnym momencie uległo dramatycznemu przeobrażeniu, a wszystko wydarzyło się w ułamku chwili. Autorka w poruszający sposób pokazuje, że czasem jedna chwila potrafi w życiu wszystko zmienić. Człowiek planuje, Pan Bóg krzyżuje, chciałoby się dodać... Na drugim biegunie mamy Mariannę, która w wyniku różnych zawiłości na gruncie rodzinnym, postanawia pobawić się w świecie wirtualnym. Niestety, ten świat ją wciąga, do tego stopnia, że przestaje dostrzegać „tu i teraz". Nieuchronnie prowadzi to do tragedii...

 

Świat przedstawiony jest niezwykle sugestywny. Obrazy starszych osób, zasiadających przez telewizorem w domu spokojnej starości są tak dojmujące, że czuć kłucie w sercu. A z drugiej strony mamy wizualizacje pięknych, sielskich ogrodów. Wiadomo, na zasadzie kontrastu łatwiej sobie pewne kwestie uświadomić... Bohaterowie, tak jak i my, szukają szczęścia. Chcą się nim dzielić z najbliższymi. Nie zawsze jest to jednak takie proste.

 

Ale, ale... Skąd taki tytuł całej historii? Jak to w życiu bywa, czasem na pewne momenty egzystencji pada cień. I ten cień wszystko zmienia. Nic nie jest już takie, jakim było wcześniej. My, kruche istoty, ludzie, nie jesteśmy w stanie się przed tym obronić, musimy to jakoś znieść. Jedna z bohaterek, Marianna, dostrzega cień ważki (a przecież ważka jest tak mała, że nie powinna rzucać cienia, prawda?) i podskórnie czuje, że coś się wydarzy... Ma rację.

 

Jest to opowieść do bólu przejmująca, wbijająca w fotel. Cała historia jest dosyć krótka, więc gdybym się uparła, to mogłabym ją przeczytać jednym tchem. Ale co to, to nie! Nie w przypadku tej książki. Tu potrzeba chwili refleksji, zamyślenia, zrozumienia. Celowo wydłużałam czas czytania, by zgłębić się w oszczędne, ale jakże wymowne zdania. Autorka jest według mnie mistrzynią krótkiej formy. Każde zdanie jest po coś, nie ma tam zbędnych słów, opisów czy dialogów. Wszystko ma swój sens... Znajdziemy tam piękną przyjaźń, miłość, ale również zdradę, złamane serce. Czyli wszystko to, co w życiu... Poetycki język naprawdę mnie zachwycił; ta krótka książeczka ma w sobie coś magnetycznego.

 

Na swój sposób jest to książka przygnębiająca, nieco depresyjna, ale niesie ze sobą tak wiele istotnych treści, że byłabym dzikuską, gdybym jej Wam nie poleciła.

 

Ps. Jestem niezmiernie ciekawa, co też Autorka jeszcze popełni w przyszłości :)

 

*http://www.biblioteka-piaseczno.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=297&Itemid=59

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: