Bez Sentymentów

Autor: Erich Segal

Okładka wydania

Bez Sentymentów

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Jjon

Do tej pory Erich Segal kojarzył mi się tylko z nieśmiertelną Love Story, nad którą wiele dziewcząt wylewa całe kałuże łez. Powieść Bez sentymentów to ostatnia z powieści zmarłego w ubiegłym roku pisarza amerykańskiego.

 

Trudno mi powiedzieć jednoznacznie, o czym jest ta książka. Nie mam kłopotów ze zrozumieniem treści, jednak mam wrażenie, że autor nie skupił się dostatecznie na żadnym z poruszonych problemów. Ale może o to chodziło?

 

Możliwe, że świadomym działaniem autora było przedstawienie czytelnikom różnych płaszczyzn, gdzie mają miejsce rozgrywki „bez sentymentów". Poznajemy więc środowisko teatralne – wielkie gwiazdy teatru, świetnych scenarzystów, niepospolitych autorów sztuk, agentów teatralnych, gdzie toczą się rozgrywki „bez sentymentów". Główna bohaterka Nina Porter doskonale sprawdza się jako agent teatralny i świetnie radzi sobie z rywalami ze swojej branży, w której nikt na nikogo nie zważa. Aby dobrze wykonywać swą pracę musi przybrać postawę „bez sentymentów". Poznajemy też życie prywatne Niny, jej męża Elliotta, a później syna Dana. Na tej płaszczyźnie w pierwszej kolejności Elliott jawi się jako osoba działająca bez sentymentów i jako mężczyzna, który nie dorósł do roli ojca. Jednak mam wrażenie, że Nina również ponosi odpowiedzialność za decyzje Elliotta. Po głębszym zastanowieniu się nad tym, co sprawiło jej kłamstwo, można stwierdzić, że to też było działanie „bez sentymentów". Jest jeszcze drugoplanowa postać kobieca – Victoria, która postępuje zdecydowanie "bez sentymentów". Z kolei drugoplanowy bohater Charles brak sentymentów wykazuje jedynie wobec swojej niefortunnej przeszłości. I wydawałoby się, że rzeczywiście hasło „bez sentymentów" pasuje do większości decyzji i zachowań bohaterów. Jednak Danny – adoptowany chłopiec, który okazuje się trudnym do opanowania dzieckiem z ADHD – okazuje się tym, który przełamie takie działania. A w jaki sposób to zrobi, to już przekonajcie się sami.

 

Nie jest to powieść, która rzuciła mnie na kolana, ale problemy, z którymi borykają się bohaterowie, odzywają się we mnie z prośbą o przemyślenie. Kto postąpił słusznie? Co by było gdyby...? Oznacza to, że książka zmusza do myślenia. O ile wydarzenia są mocno przewidywalne, o tyle decyzja o słuszności postępowania bohaterów niezupełnie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: