Bezpieczna Przystań

Autor: Nicholas Sparks

Okładka wydania

Bezpieczna Przystań

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Caroline Ratliff

Nicholas Sparks jest mistrzem w dziedzinie literatury pięknej. Każda z jego powieści jest światowym bestsellerem, a sam autor ma wciąż nowe pomysły na kolejne książki. Pierwszą książka autorstwa Sparksa, jaką przeczytałam, była 'I wciąż ją kocham'. Pokochałam styl Nicholasa, a do tego duże wrażenie zrobiły na mnie jego oparte na prawdziwym życiu historie. Zapoznałam się z wieloma jego pozycjami, ale wciąż jest mi ich mało. Dlatego z niecierpliwością oczekiwałam jego nowej powieści - 'Bezpiecznej Przystani' - i w końcu się doczekałam.

 

Katie, główna bohaterka, przyjeżdża do małego miasteczka Southport, w którym wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko. Wielu miejscowych zadaje sobie pytanie, dlaczego ta młoda dziewczyna uciekła z miejskiego życia, by zaszyć się w małym domku, na skraju malutkiego miasteczka. Dziewczyna pracuje w miejscowej restauracji 'U Ivana', przy czym unika kontaktów ze swoimi klientami, a także resztą mieszkańców. Dzieje się tak do czasu, gdy poznaje Alexa, wdowca z dwójką dzieci. Z dnia na dzień coraz bardziej angażuje się w życie tej trójki. Lecz wie, że nie może budować rzeczywistości na kłamstwach dotyczących okrutnej przeszłości. Gdy nadchodzi jej czarna godzina, tylko miłość może ją uratować.

 

Sparks urzeka mnie każdą swą książką. Jego opowieści są niezwykle realne, a on sam niesamowicie buduje wątki i opowiada o trudnych momentach życia swoich bohaterów. 'Bezpieczna Przystań' to jego kolejna książka, która udowadnia, że jest po prostu mistrzem. Pamiętam, że gdy zaczęłam przygodę z jego powieściami, nie mogłam przyjąć do wiadomości, że to facet pisze takie świetne książki o uczuciach, miłości i tragediach. Bawi mnie fakt, że Sparks się uwziął, i w każdej jego książce ktoś musi umrzeć. No ale cóż, czymże byłby dobry romans bez nutki tragedii? Chociaż tak się zastanawiam, bo powieści Nicholasa typowymi romansami nazwać nie można. No więc czym są? Owszem, jest to literatura piękna, ale używając tej nazwy, czuję lekki niedosyt. Czy ktoś ma jakiś dobry pomysł, jak by określić ten gatunek? Autor pisze z niezwykłą lekkością słowa, każde zdanie, a także wyraz jest głęboko przemyślane i dobrze dobrane. Historie są świetnie skomponowane, nie ma tutaj miejsca na schematyczne opowieści.

 

'Bezpieczna Przystań' opowiada historię kobiety, która bita i poniżana przez swojego męża, knuje spisek i ucieka z domu. Sparks porusza w tej powieści temat przemocy domowej, ukazuje cierpienie kobiety zakochanej w mężu, ale równocześnie nienawidzącej go z powodu tego, co robi. Mąż Katie nie pozwala jej pracować, liczy wszystkie wydane przez nią pieniądze i bije za błahe sprawy, jak np. źle wysmażony stek. Nie pozwala jej farbować włosów ani w ogóle zmieniać swojego wyglądu. Nie chce dzieci, bo boi się, że żona nie poświęcałaby mu już całego czasu, i że nabawiłaby się cellulitu. Sparks opisuje wszystkie te sytuacje we wspomnieniach Katie, która nie chce do tych wspomnień wracać i boi się ich. Dwa razy już próbowała uciec, ale jak to się mówi - do trzech razy sztuka. Za trzecim razem jej się udało, chociaż o mały włos nie zostałaby złapana przez Kevina, jej męża. Na szczęście trafia do małej oazy spokoju, a tam poznaje naprawdę wartościowych ludzi. A czy cała historia kończy się happy endem? Tego nie zdradzę, zapraszam do czytania ;).

 

Żona Alexa zmarła dwa lata przed wydarzeniami w 'Bezpiecznej Przystani'. Przed śmiercią napisała dwa listy - jeden do męża, drugi natomiast do jego potencjalnej przyszłej wybranki. Katie dostaje ten drugi list. Dzięki niemu, odkrywa pewną tajemnicę i... dowiaduje się, że jest idealną partnerką dla Alexa. Jej sąsiadka, zwariowana Jo, tak naprawdę nigdy nie istniała. Nigdy nie piły razem wspólnej kawy, nigdy naprawdę nie rozmawiały. Katie odkrywa prawdę i dowiaduje się, że to duch żony Alexa jej się ukazywał i prowadził ją przez kilka miesięcy życia, udając mieszkającą w domku obok sąsiadkę. W momencie odkrycia tego faktu, ja ryczałam jak bóbr. Sparks pięknie wplótł w powieść wątek cudu, czy niewiarygodnego zdarzenia. Jednak dzięki temu książka jeszcze bardziej zyskała na wartości i teraz wiem, że 'Bezpieczna Przystań' jest zdecydowanie jedną z najlepszych powieści mojego mistrza (drugiego mistrza, zaraz po S. Kingu!). Oby kolejne książki również trzymały poziom. Bo jeszcze na żadnej z repertuaru Nicholasa się nie zawiodłam.

 

Na sam koniec chciałabym wspomnieć o przecudownej okładce. Zresztą, jak każda Nicholasa, książka jest pięknie oprawiona no i przede wszystkim - to cudowne zdjęcie roweru i kwiatów! Jestem zachwycona. 'Bezpieczna Przystań' cieszy nie tylko umysł ale i wzrok ;).

 

Jeżeli macie ochotę na przyjemną, ale bardzo poruszającą uczucia i emocje lekturę, serdecznie zapraszam do sięgnięcia po 'Bezpieczną Przystań'. Jest to naprawdę niesamowita, niezwykła opowieść opowiadająca o dzielnej kobiecie, która dowiodła, że potrafi wiele. Zachęcam także do przeczytania innych powieści Nicholasa Sparksa.

Aneczka

"Kiedy w nadmorskim miasteczku na południu USA pojawia się samotna, tajemnicza młoda kobieta, niektórzy zadają sobie pytanie, co skłoniło ją do porzucenia miejskiego życia i przeprowadzki w miejsce, w którym nic ciekawego się nie dzieje." - z okładki.

 

Katie, bo tak ma na imię owa tajemnicza kobieta, po przyjeździe do Southport wynajmuje mały domek i zaczyna pracę jako kelnerka w miejscowej restauracji " U Ivana ". Zdawać by się mogło, że raczej unika ludzi, nie ma zamiaru zacieśniać więzów. Zdecydowanie trzyma się na uboczu. Do czasu, aż poznaje bliżej Alexa, właściciela małego sklepu, wdowca z dwójką przesłodkich dzieciaków. Powoli otwiera się, obdarza zaufaniem, zakochuje.

 

Zwierza się Alexowi ze swojej przeszłości. Naprawdę ma na imię Erin i uciekła od męża Kevina, tyrana, który znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie, wykonując zawód policjanta. Od nikogo nie mogła oczekiwać pomocy. Oprawca świetnie się maskował, wiedział gdzie uderzyć, żeby sińce nie były widoczne. Kiedy namierzył swoją ofiarę, od razu wyruszył w pościg, w ogóle nie zwracając uwagi na zbyt dużą ilość alkoholu we krwi. Oczyma wyobraźni widział tylko swoją żonę, która go wyśmiewa i zdradza. Co najdziwniejsze i budzące kontrowersje przynajmniej u mnie, cytował fragmenty Biblii. Taki był oczytany i zdawać by się mogło, żyjący według dekalogu. Dla swoich podłości zawsze znajdywał jakieś wygodne wytłumaczenie, natomiast dla reszty świata już nie był taki wyrozumiały. Jak anioł zemsty przybył do Southport. Czy uda mu się zniszczyć świat budowany z ogromnym trudem przez Katie?

 

Nicholas Sparks po raz kolejny mnie nie rozczarował. Jestem pod ogromnym wrażeniem udanej, jakże różnorodnej charakterystyki postaci, poczynając od szczerego Alexa, poprzez rozdartą między przerażeniem, a nadzieją Katie, na sadystycznym Kevinie kończąc. Nadzwyczajny majstersztyk. Podejrzewam, że najwięcej trudności przysporzył autorowi ten ostatni. Zagłębiając się w lekturze czułam z całą mocą wszystkie negatywne emocje bohatera, zmienność nastroju i jego nieobliczalność. Współczułam Katie, że musi stawić czoło takiemu przeciwnikowi. Jednocześnie zdawałam sobie sprawę z faktu, ile kobiet przechodzi na co dzień to samo piekło. Bite, poniżane, wyśmiewane. Każda ma swoją własną historię. Jedne mają odwagę opowiedzieć o swoim dramacie, inne przeciwnie, po prostu ze strachu wolą milczeć i udawać, że wszystko jest w najlepszym porządku, że spadły ze schodów, bo są niezdarne i tym podobne. Osiągają mistrzostwo świata w kategorii wykrętów. Takim kobietom trzeba pomagać, nie powinny zostać same w chorej rzeczywistości.

 

"Bezpieczna przystań" to powieść ciekawa i autentyczna. Uzmysławia nam jakże aktualny problem tysięcy kobiet, które nikomu nie potrafią zaufać, gdyż wszystkie pozytywne emocje i oczekiwania wyparowały w nicość po pierwszym, następnym i kolejnym ataku męża, syna, ojca, przecież różne są te relacje.Szczerze zachęcam do lektury.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: