Halo Tom 1 Blask

Autor: Alexandra Adornetto

Okładka wydania

Halo Tom 1 Blask

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Klara203

Alexandra Emily Adornetto ur. 18 kwietnia 1992 r. jest australijską autorką książek dla dzieci i młodzieży.
Alexandra Adornetto miała tylko trzynaście lat, kiedy napisała "Shadow Thief" (złodziej cienia). Jako piętnastolatka, Alexandra zdobyła wiele nagród za książki wydane w 2006 roku. Jej plany na przyszłość odnoszą się do pracy w pełnym wymiarze czasu pisania powieści i scenariuszy, a także realizacji kariery jako aktorka.

 

Okładka książki bardzo przyciąga uwagę i jeszcze ten kolor. Mężczyzna i anioł a za nimi słońce. Tajemnicą jest to, czy te słońce się chowie, czy też pojawia. Każdy w tej kwestii może mieć różne zdanie, ale nikt nie powie, że taki widok jest najwspanialszy.

 

Anioł przybył
Anioł zobaczył
Anioł upadł.

 

,,Blask" jest to historia o Bethany, która jest aniołem. Wraz z rodzeństwem trafia na ziemię w celu misji. Ta dziewczyna najbardziej się wyróżnia, ponieważ posiada cechy człowieka. Zakochuje się w Xavierym, któremu mówi całą prawdę o sobie. Na szczęście Zgromadzenie pozwala jej na spotkania z tym chłopakiem i nie każe jej wracać do nieba. Niestety zawsze, gdy jest pięknie, musi pojawić się zło. W tym przypadku zło ma na imię Jake i powoduje wiele szkód, w których to Xaviery nie może iść na bal. Chłopak zastępuje go i nawet próbuje zdobyć jego dziewczynę, ale nasza bohaterka nie chce go. Wtedy padają z jego ust słowa: NIE BĘDZIE WIĘCEJ LITOŚCI DLA ANIOŁÓW. Przez głupie zdjęcie Bethany prawie traci swojego ukochanego, ale rodzeństwo jej pomaga. Jake spełnia swoje słowa powodując śmierć jednych z przyjaciółek anioła, ale gdy pragnie zabrać jej drugą, dziewczyna nie pozwala mu. Wtedy to właśnie sługa Lucyfera zabiera ją w nieznane miejsce, gdzie próbuje ją nastawić na swoją stronę. Czy dziewczynie uda się go pokonać.

 

Rodzeństwo Bethany spełnia jakieś zadania. Gabriel jest archaniołem a jej siostra Ivy znajduje się blisko Boga. Każdy w sobie posiada jakąś moc, tylko jej się wydaje, że jej nie ma. Założenie nastolatki okazuje się mylne, ponieważ to ona ratuje Grace a na końcu opowieści odkrywa swoją moc. Wydaje mi się, że tej mocy to nikt nie przebije i nic.

 

Książka Alexandry Adornetto jest Bestsellerem ,,New York Timesa". Nie dziwi mnie takie wynagrodzenie, ponieważ ta historia jest niesamowita i wciągająca. Nastolatce zazwyczaj łatwiej pisze się do rówieśników i do młodszych, ponieważ używa prostego języka. Poza tym w ,,Blasku" jest zawartych wiele ciekawych scen i nie da się przy niej nudzić.

 

Najbardziej w książce zainteresowały mnie wiersze, które są ciekawe lub pojedyncze słowa Jake. Bardzo przykuły moją uwagę, gdyż są wyróżnione czcionką. Poza tym to dzieło posiada wiele ciekawych tytułów rozdziałów. Bardzo mnie ciekawi, jak się potoczą dalsze losy Bethany i czy przepowiednia kobiety okaże się prawdą.

 

Książkę polecam wszystkim dziewczyną samotnym, oraz wszystkim tym, którzy szukają czegoś interesującego. Mogę wam nawet obiecać , że przy tej książce nie będziecie się nudzić i pokochacie ją tak samo jak ja.

Natkawes

Właśnie przeczytałam książkę "Blask", którą napisała Alexandra Adornetto. Jest to młodziutka pisarka, która ma aktualnie osiemnaście lat. Gdy miała czternaście lat została wydana jej pierwsza powieść „The Shadow Thief", a potem dwie kolejne. Jest córką nauczycieli języka angielskiego. Mieszka w Melbourne w Australii. Kocha książki. "Blask" to początek trylogii, która jest bestsellerem "New York Timesa".

 

Główną bohaterką jest Bethany, którzy przybyła wraz z Gabrielem i Ivy do małego miasteczka Venus Cove. Są aniołami, posiadają nadnaturalne zdolności, skrzydła oraz świetlistą poświatą. Ich zadaniem jest uratowanie ludzi przed otaczających ich złem. Podczas misji mieszkańcy nie mogą się dowiedzieć, że mają do czynienia z aniołami. Bethany staje się po prostu nową uczennicą w szkole, która przyjeżdża z rodzeństwem. Gabriel zajmuje posadę nauczyciela. Nikt niczego nie podejrzewa. Jednak anioły nie powinny przywiązywać się też do ludzi. Jak poradzi sobie z tym Bethany, która jest najmłodsza i na Ziemi bardziej ludzka niż anielska? W szkole poznaje Xaviera. Oboje zaczyna łączyć prawdziwe uczucie, któremu nikt nie jest już w stanie się przeciwstawić. Przekraczają granice ustalone przez niebo. Tylko czy jest to jedyne niebezpieczeństwo? W miasteczku pojawia się nowy chłopak. Tajemniczy, mroczny... Czy ma coś wspólnego z nieczystymi siłami?

 

Co mogę powiedzieć? Pierwsze co, że podziwiam autorkę. Mimo młodego wieku stworzyła bardzo dobrą powieść. Myślę, że w przyszłości napisze coś, co będzie naprawdę wielkim hitem na całym świecie. Język sprawia, że czyta się szybko i z przyjemnością. Może i nie jest to zbyt ambitna książka, ale ma w sobie to coś, co sprawia, że nie przejdzie się obok niej obojętnie.

 

Cieszę się, że autorka napisała o aniołach. Ostatnio miałam do czynienia z „Udręką", która niestety mnie zadowoliła. Miło było teraz czytać o tych stworzeniach z zaciekawieniem. Alexandra ukazała je, zwracając uwagę na to, że są różnego rodzaju anioły. Nie wszystkie są sobie równe. Jedne są bliżej, a inne dalej Boga. Z trójki jedynie Gabriel Go widział, ponieważ jest archaniołem. Bethany mogła się tylko domyślać jak wygląda.
W książce mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową. Widzimy świat z punktu widzenia Bethany. Dzięki niej poznajemy, jak spostrzega ludzi. Jak możemy wyglądać w oczach anioła? Zwracamy uwagę na błahostki. Oddalamy od siebie wiarę w Boga.

 

„Blask" polecam osobom, które mają ochotę zasmakować nadzwyczajnej książki o nadprzyrodzonych siłach.

Kala

Bethany jest "niemowlakiem" wśród aniołów, pełniącym w niebie funkcję pocieszycieli dusz małych dzieci. Zesłanie do sennego miasteczka Venus Cove, jest jej pierwszą podróżą na ziemię, w której towarzyszą jej wojownik Gabriel i uzdrowicielka Ivy. Bethany, w porównaniu do swych towarzyszy, najbardziej przypomina człowieka. Jest podatna na zimno, zranienia i wszelakiego rodzaju uczucia. Nic więc dziwnego, że wbrew przestrogom by nie przywiązywać się do pojedynczych osób, Bethany znajduje w Venus Cove przyjaciół. Nie to jednak stanowi największe zagrożenie dla powodzenia misji, ale fakt, że serce Beth zaczyna bić mocniej na widok Xaviera - przystojnego przewodniczącego, który, mimo młodego wieku, ciągnie za sobą bagaż ciężkich doświadczeń.

 

Wbrew wszelkim przeciwnościom, uczucie Bethany i Xaviera rozkwita. Oboje zdają sobie jednak sprawę, że ich szczęście nie będzie trwało wiecznie i wkrótce przyjdzie im zapłacić za każdą wspólnie spędzoną chwilę. Zaślepieni miłością nie dostrzegają jednak innych zagrożeń. Czy ta, która miała uratować innych, zdoła uratować siebie?

 

Alexandra Adornetto przedstawia nam historię miłości dwójki bohaterów, których dzieli absolutnie wszystko, a łączy jedynie rodzące się na kartach książki uczucie. Bethany z początku książki przypomina mi momentami małe dziecko. Jej zachwyt, nieporadność i dezorientacja w najprostszych nawet sytuacjach, spowodowały, że mimowolnie zapałałam do niej sympatią. Owszem, jej postać zostało nieco idealizowana, ale w zaistniałych okoliczności jest to raczej normalny zabieg. Czy anioł o ludzkich wadach w naszym odczuciu byłby bohaterem autentycznym? Szczerze wątpię.

 

Z kolei Xavier jest postacią bardziej tajemniczą. Jego sylwetkę poznajemy wraz z każdym kolejnym rozdziałem, a kiedy poszczególne puzzle jego złożonej osobowości wreszcie układają się w logiczną całość, doprawdy trudno powstrzymać nić sympatii ku jego osobie. Jedyną postacią, która nie szczególnie zdobyła moje uznanie, była Molly. Przyjaciółka głównej bohaterki według mojego odczucia, została wykreowana na stereotypie typowej amerykańskiej nastolatki, których rozmowy kręcą się na zmianę wokół ciuchów i chłopców. W porównaniu do pozostałych postaci, które znacznie różnią się od tych, które znamy już z powieści innych autorów, wypada zdecydowanie blado.

 

Fabuła powieści rozgrywa się głównie wokół dwóch wątków, przy czym można wyznaczyć granice, gdzie kończy się pierwszy, a zaczyna drugi. Wynika z tego, że "Blask" można by z łatwością podzielić na dwie osobne książki, przy czym ten zabieg nie wyszedłby raczej na dobre ogólnej ocenie.

 

W niektórych momentach można dostrzec pewne niedociągnięcia. Wystarczy choćby wziąć pod uwagę reakcję Xaviera na fakt, że Beth jest aniołem, która, spójrzmy prawdzie w oczy, wygląda trochę nierealistycznie, wręcz sztucznie. Wszystko jest jednak ubrana w tak piękne słowa, że naprawdę przestaje mieć to jakiekolwiek znaczenie.

 

Byłam zachwycona lekturą "Blasku", tym bardziej, kiedy dowiedziałam się jak młoda jest jego autorka. Jest to idealna pozycja, szczególnie dla osób, które fascynuje tematyka aniołów. Z przyjemnością sięgnę również po kolejną część trylogii pióra Alexandry Adornetto.

Violy

Niesamowita okładka. Z pewnością bez tego nie można zaczął opisywania uczuć, które towarzyszyły mi przy tej książce. Nie jest to naturalnie jedyna rzecz, która w utworze zachwyciła i zadziwiła mnie. Jej autorka, Alexandra Adornetto, ma zaledwie osiemnaście lat, a "Blask" jest jej kolejną już książka. Lektura to była genialna. Kiedy już zaczęłam ją czytać miałam problem z oderwaniem się.

 

Do małego miasteczka Venus Cove przybywają trzej wysłannicy niebios: wojownik- Gabriel, uzdrowicielka - Ivy, oraz najmłodsza - Beth, która nie ma jeszcze swojej "specjalizacji". Aniołowie mają za misję naprawienie szkód wyrządzonych przez siły ciemności. Wszystko idzie dobrze, Beth zaczyna się przystosowywać, poznaje Molly, zwariowaną nastolatkę, z którą od razu się zaprzyjaźnia, a także Xaviera, na którego widok, czuje się dziwnie szczęśliwa...

 

Tak jak już wspomniałam na początku, książka jest genialna! Styl Adornetto mnie zachwycił od pierwszej strony. Pomimo tak młodego wieku wyrobiła w sobie "to coś" czego niektórym pisarzom brak nawet po wieloletniej pracy. Dla niektórych książka być może wyda się zbyt słodka, miłość, która trwa mimo wszystko, przyjaźń i tym podobne sprawy, jednak pozory mylą. Nie jest to tkliwa powieść miłosna, a opowieść o prawdziwej wierze, walce o miłość, nadziei, a także krzywdach, wyrządzonych przez zło. Jedna z wielu rzeczy, która od razu przykuwa uwagę czytelnika to z pewnością opisy. Czytając je czułam się uczestnikiem wydarzeń. Bez problemu wyobraziłam sobie wszystkich bohaterów (zwłaszcza Xaviera). Akcja gna niesamowicie szybko, z każdą stronę dzieje się coś nowego, poznajemy nowe postaci, nowe nieprzewidywalne zdarzenia.

 

Kolejna z rzeczy, o których trzeba tu wspomnieć to sama tematyka. Od pewnego czasu rozkochuję się w książkach o aniołach, a ta była kolejnym miłym zaskoczeniem. Z początku myślałam, że nieustannie będą mówiły o tym, jaki to Bóg jest wspaniały, miłosierny oraz że będą żyć jak mnisi, a było zupełnie, ale to zupełnie inaczej. Nieroztropność Beth i jej "wypad do Molly" o tym z całą pewnością przyświadczają. Gabriel i Ivy, jej rodzeństwo mieli w sobie mniej człowieczeństwa od niej, jednak potrafili jej pomóc w każdej sytuacji i nie odwrócili się od niej mimo tak wielu złych rzeczy, jakie popełniła. Zawsze w nią wierzyli i ją wspierali. To było w nich cudowne.

 

Osobą, dzięki której ta książka wydała się niesamowita jest z pewnością Xavier Woods, ukochany Beth. Zwykły śmiertelnik, mający w sobie tyle uczuć i zrozumienia co anioł. Wiele razy mu współczułam, śmiałam się z jego tekstów, płakałam, kiedy on płakał. Tak, na pewno to osoba, dzięki której ta książka nabrała charakteru. Należy tu jednak wspomnieć o Jacku Thornie, który jest kompletnym przeciwieństwem Xaviera. Zdradzę, że sporo namiesza w związku Beth i Woods'a, i mimo iż jest tym złym, potrafi sobie zaskarbić sympatie i współczucie.

 

Książkę polecam z całego serca. Zachwyca, uzależnia, rozkochuje. Należy po nią sięgnąć, gdyż jest wspaniała. Przedstawia nam perspektywę nieba, do którego zapewne większość z nas chciałaby się udać. Nie nudzi, sprawia, że uśmiech sam wylewa się po twarzy. Dlaczego jeszcze warto ją przeczytać? Choćby dla ślicznej oprawy graficznej ! Czy to nie są wystarczające powody? Ja natomiast ze zniecierpliwieniem czekam na kolejną część pt."Hades", która jak mam nadzieję ukaże się wkrótce również nakładem wydawnictwa Bukowy Las. Przy "Blasku" się śmiałam i płakałam. Mam nadzieję, że tak będzie i z kolejną częścią.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: