Córki Księżyca Tom 1 Bogini Nocy W Zimnym Ogniu

Autor: Lynne Ewing

Okładka wydania

Córki Księżyca Tom 1 Bogini Nocy W Zimnym Ogniu

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

MirandaKorner

„Znajdź w sobie magię..."
Kto nie chciałby posiadać magicznych zdolności, które pozwalałyby na robienie tego, co wydaje się niemożliwe? Sądzę, że mało osób nie chciałoby chociaż spróbować. Ludzi zawsze coś przyciągało do zjawisk nadprzyrodzonych i w jakiś sposób niewytłumaczalnych. Co jednak zrobić, gdy jest się takim zjawiskiem?...

 

Vanessa, Catty, Serena i Jimena to nastolatki, które nie różnią się niczym od innych, przynajmniej z pozoru. Tak naprawdę skrywają one pewien sekret. Każda z nich posiada niezwykłą umiejętność, wyróżniającą spośród zwyczajnych ludzi. Vanessa staje się niewidzialna, Catty podróżuje w czasie, Serena czyta w myślach, a Jimena przepowiada przyszłość. Nie jest to jednak tak wspaniałe, jak może się wydawać. Na przyjaciółkach ciąży wielka odpowiedzialność: muszą chronić społeczeństwo przed Atroxem, uosobieniem przedwiecznego zła. Ich zdolności również potrafią przysporzyć kłopotów. Vanessa, pod wpływem silnych uczuć zaczyna znikać, zupełnie tego nie kontrolując. Zaginanie czasoprzestrzeni odbiera Catty wiele energii i niesie ze sobą ryzyko. Czytając w myślach, Serena często dowiaduje się rzeczy, o których wolałaby nie wiedzieć. Przyszłości nie można zmienić, dlatego Jimena – choć wie, co się wydarzy – nie może mieć na to żadnego wpływu.

 

Czy Córki Księżyca, potomkinie bogini Selene, pokonają demona, który od zarania dziejów karmi się ludzką nadzieją i gromadzi wokół siebie Wyznawców, gotowych zrobić dla niego dosłownie wszystko? Odpowiedź na to pytanie można odnaleźć w liczącej sobie trzynaście tomów serii autorstwa Lynne Ewing.

 

Po historii o obdarzonych magicznymi mocami nastolatek nie można spodziewać się ukrytego sensu czy głębi, zmuszającej do przemyśleń. Jest to opowieść, którą czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Znajduje się w niej jednak przesłanie mówiące, że przyjaciele są najważniejsi, a z ich pomocą można dokonać niemożliwego. Pokazuje też, że każda z nas ma siłę, by przeciwstawić się przeciwnościom losu, nawet wtedy, gdy wydaje się, że nie ma już nadziei.
„Kiedy kobieta zbierze swą moc, kiedy się skoncentruje, może dokonać wszystkiego. Ale jeśli jej moc się rozproszy, poniesie porażkę."*

 

Przedstawiona w utworze historia wciągnęła mnie od samego początku. Vanessa, Catty, Jimena i Serena, pomimo tego, iż są boginiami chroniącymi świat przed starożytnym złem, mają również problemy jak większość dziewczyn w ich wieku: ze szkołą, rodzicami, chłopakami czy rówieśnikami. Dzięki temu łatwo utożsamić się z bohaterkami powieści, które stają się bliższe czytelnikowi.

 

Podczas lektury towarzyszyło mi wiele emocji. Główne postaci wielokrotnie dokonywały niesamowitych czynów, często przyprawiając mnie o zawroty głowy. Zdarzało się, że niepokoiłam się o poszczególne bohaterki. Nie można też zapomnieć o zabawnych momentach, bo i one miały miejsce. Słowem: jest to książka, w której nie ma miejsca na nudę.

 

Catty, Jimena, Serena i Vanessa to osoby bardzo od siebie różne. Są dziewczynami o odmiennych charakterach, poglądach i zainteresowaniach. Łączy je jedno: przeznaczenie. Czy uda im się je wypełnić, czy może przejdą na stronę Atroxa, prowadząc tym ludzkość do upadku?

 

W „Córkach Księżyca" znajdują się dwie części tego cyku: „Bogini nocy" oraz „W zimnym ogniu". Pierwszy tom skupia się na Vanessie, drugi na Serenie. Szkoda, że pozostałe bohaterki zostały w jakiś sposób pominięte, ale mam nadzieję, że to się zmieni i wkrótce będę mogła bliżej zapoznać się również z Catty i Jimeną.

 

Nie mogę się już doczekać kolejnego spotkania z nastoletnimi boginiami. Naprawdę je polubiłam, a przedstawiona przez Lynne Ewing historia spodobała mi się. Z „Córkami Księżyca" spędziłam parę miłych godzin i wydaje mi się, że w wielu innych przypadkach będzie podobnie, dlatego też polecam tę lekturę: to idealny sposób na przyjemny wieczór.

 

Słyszysz? To księżyc. Przyzywa Cię do siebie. Czy zdołasz mu się oprzeć? Jego moc jest obezwładniająca. Jesteś boginią, jego córką.

 

*Lynne Ewing, Córki Księżyca: Bogini nocy. W zimnym ogniu, wyd. Jaguar, Warszawa 2011, str. 357.

 

Za książkę serdecznie dziękuję serwisowi Sztukater i wydawnictwu Jaguar.

Tristezza

„Tu es dea, filia lunae"*

 

„Bogini Nocy" i „W Zimnym Ogniu" są pierwszymi częściami nowego cyklu, który będzie liczył trzynaście tomów: „Córki Księżyca", autorstwa Lynne Ewing.

 

Nastolatki: Vanessa, Catty, Serena i Jimena są inne. Skrywają wielki sekret, nie są tylko zwykłymi mieszkankami Kalifornii, są one ponadto boginiami, Córkami Bogini Selene. Każda z nich posiada niesamowitą moc: Vanessa potrafi stawać się niewidzialna, Catty podróżuje w czasie, Serena czyta w myślach, a Jimena przewiduje przyszłość. Tylko wspólnymi siłami mogą stawić czoło strasznemu demonowi – Artroxowi. Nastoletnie boginie, choć niezwykłe prowadzą dość normalne życie i przeżywają rozterki miłosne. Ponadto nie do końca opanowały jeszcze swoje moce...

 

Główne bohaterki wydają się być niczym niewyróżniającymi się osobami, jednak tak nie jest. Każda z nich jest obdarzona inną mocą, która całkowicie zmienia ich życie. Ich jedynymi problemami nie są: szkoła czy chłopcy, choć i te się pojawiły, lecz także walka z demonem, który wysysa nadzieję. Te niesamowite dziewczyny starają się pogodzić normalne życie z niezwykłym. Postacie przedstawiały nie tylko dwa różne żywoty, ale także dwa różne oblicza, jakby w jednej osobie żyły dwie istoty, pojawiając się zamiennie zależnie od sytuacji.

 

Fabuła w powieści jest wciągająca i momentami zaskakująca, jednak czasami w oczy rzucała się naiwność bohaterki, gdy wydarzenia były całkiem przewidywalne. Akcja już od początku rozwija się dość szybko i nie ma żadnych przerw. Czytając, płynnie przechodzimy do kolejnych zdarzeń.

 

W książce następowała co chwilę jakaś ucieczka. Na początku nikt się z nikim nie zmierzył, tylko poszczególne osoby uciekały, lecz nie tylko w sensie dosłownym. Bohaterowie uciekali także czasami od swych problemów, którym nie mieli siły i ochoty stawić czoła.

 

czytaniu tej pozycji zwróciłam także uwagę na podobieństwo „rytuału", przygotowania się dziewczyn: Vanessy i Sereny. Były one niemal identycznie przedstawione, a czytelnik mógł odczuć małe déjà vu. Jednak działo się to w dwóch osobnych częściach, jedno w „Bogini Nocy", drugie „W Zimnym Ogniu", więc gdyby te dwie części nie były ze sobą połączone możliwe, że nie odczuwałoby się tego zbytnio.

 

Artorox i jego Wyznawcy odbierają człowiekowi nadzieję. Staje się on po ty zbiegu tylko pustym naczyniem, jego dobro umiera, a dusza jest mocno uszkodzona. Nadzieja jest jedną z najważniejszych wartości, a gdyby nie ona, człowiek nie miałby chęci do życia, nie miałby po co żyć. I właśnie tacy są Wyznawcy, oni nie żyją prawdziwie, a przeszli na stronę zła, gdyż sądzili, że dzięki temu coś poczują. Jednak tak się nie stało.

 

W tej pozycji poruszany jest także problem walki dobra ze złem. Gdyż przecież dobro, tak naprawdę nie może walczyć i upodabniać się do swego przeciwieństwa. Dziewczęta muszą pokonać Artroxa, lecz gdy dowiadują się, że nie mogą z nim wojować, są zaskoczone i nie mają pojęcia jak osiągnąć sukces. Meggie, która pomagała im się odnaleźć, powiedziała im, że do pokonania swego wroga mogą użyć tylko dobra. Namawiała do okazania Wyznawcom dobra, powiadała że to będzie ich broń.

 

Narracja prowadzona jest pierwszoosobowo, w „Bogini Nocy" przez Vanessę, a w „W Zimnym Ogniu" przez Serenę. Jako że ten tom zawiera dwie części i od razu zmienia się punk widzenia, można poczuć z początku lekką dezorientację.

 

Lynne Ewing ma świetne pióro i należycie zaprezentowała nam wykreowany przez siebie świat. Potrafi ona wciągnąć czytelnika. Wprowadza ona w tekście wątpliwości i zasiewa tajemnicę, dzięki czemu czytelnik nie może oderwać się od książki, chcąc dowiedzieć się, jaki będzie dalszy przebieg wydarzeń.

 

Lektura ta wciągnęła mnie bez reszty i nie mogłam się od niej oderwać. Wraz z Vanessą, a później Sereną przeżywałam wszystkie opisane przez nie wydarzenia. Przed przeczytaniem „Córek Księżyca" miałam stosunkowo krótki, ale jednak, czas, w którym nie miałam ochoty sięgnąć po jakąkolwiek książkę. Jednak gdy zaczęłam ją czytać, pozbyłam się mojego lenistwa i nie odłożyłam jej na półkę, póki nie skończyłam. Książka ta bardzo mi się podobała. Polecam ją osobom, którzy pragną całkowitego oderwania się od rzeczywistości i zatopienia się w świecie, gdzie zwykłe dziewczyny stają się prawdziwymi boginiami.

 

* (z łac.) Jesteś boginią, Córką Księżyca

Tala

Gdy księżyc jest w pełni, na ziemi króluje się magia

 

Seria „Córki księżyca" opowiada o losach z pozoru zwykłych nastolatek – Vanessy, Sereny, Jimeny oraz Catty. Jednak dziewczyny mają pewien wspólny sekret, który je łączy pomimo takiego, że są zupełnie różne nawet jeżeli chodzi o ich charaktery. Bowiem każda z nich posiada w sobie pradawną magię pochodzącą od bogini księżyca – Selene. Ich zadaniem jest walka z demonem o imieniu Atrox, który jest wcieleniem czystego zła. O zarania dziejów karmi się ludzką nadzieją i zbiera w okól siebie krąg wyznawców, którzy mają mu pomóc w pokonaniu córek bogini księżyca. Nasze bohaterki będą musiały zjednoczyć się aby móc stawić czoło Atroxowi. Jednak nie będzie to takie proste jak się z pozoru wydaje, bowiem oprócz swojej boskiej misji, dziewczyny będą się zmagały również ze swoją śmiertelną egzystencją i problemami takimi jak ma każda nastolatka w ich wieku.

 

Tom pierwszy „Córek księżyca" w Polsce został wydany nakładem wydawnictwa Jaguar i składa się on w dwóch części – „Bogini nocy" i „W zimnym ogniu".

 

W „Bogini nocy" poznajemy bliżej Vanessę, której moc pozwala jej na stawanie się niewidzialną. Jednak dziewczyna nie postrzega tego jako daru, a jedynie jako utrapienie, które nie pozwala jej na normalne życie nastolatki. Powodem takiego postrzeganie jest fakt, że bardzo często jej moce wymykają się jej z pod kontroli w najmniej oczekiwanych momentach. Przede wszystkim gdy w pobliżu Vanessy pojawia się pewien przystojniak, w którym ona się podkochuje od dłuższego czasu. Vanessa z chęcią oddałaby swoje moce, gdyby dzięki temu mogła mieć choć cień szansy na normalna randkę. Czy Vanessa zapanuje nad swoją mocą? Czy pogodzi się z tym kim jest? Przekonajcie się.

 

W „W zimnym ogniu" autorka przybliża nam postać Sereny, której darem jest umiejętność odczytywania ludzkich myśli związanych z emocjami. Tym razem także poznajemy rozterki sercowe głównej bohaterki, która pragnie znaleźć chłopaka, który zaakceptuje ją taka jak jest. Jak zwykle we wszystkie wydarzenia wplączą się także poplecznicy Atroxa, który chce zwabić Serenę w swoje szeregi. Czy mu się uda? Kto okaże się wybrankiem bogini? Na te pytania poszukajcie odpowiedź w drugiej części polskiego wydania „Córek księżyca".

 

W książce mamy do czynienia z narracją trzecioosobową i chociaż skupia się ona przede wszystkim na postaciach Vanessy i Sereny, to mamy także okazję poznać trochę bliżej także pozostałe dwie boginie – Catty i Jimenę. Zazwyczaj uwielbiam ten ty narracji, ale odnoszę wrażenie, że w przypadku tej serii znacznie lepsza byłaby narracja pierwszoosobowa, która ma właśnie to do siebie, iż skupia się wokół uczuć i zachowań jednej z postaci. Natomiast narracja wszechstronna powinna opisywać wydarzenia względem odczuć różnych postaci, ale to jest tylko moje zdanie.

 

Przechodząc do fabuły, to od razu widać, że jest ona doskonale przemyślana i zaplanowana. Jej prowadzeniu nie można niczego zarzucić, ponieważ odbywa się to w sposób prosty, ale i ciekawy. Tym bardziej, że autorka wplotła w nią również wątki mitologiczne. Jak dla mnie jest to najfajniejszy element całej książki, który sprawia, iż na pewno sięgnę po kolejne tomu tejże serii. Jedyne co może czytelnikowi przeszkadzać, to częste pojawianie się uczucia, że to już kiedyś było, że czytaliśmy o podobnych wydarzeniach w zupełnie innych książkach. Na dodatek jest kilka sytuacji, w których autorka rozpoczyna nowy wątek, aby następnie bardzo szybko go porzucić bez jego rozwiązania, np. oczernianie ukochanego Vanessy przez Morgan. Ja przynajmniej na pewno miała parę razy takie odczucia. Na szczęście nie zdarza się to tak często, aby wybić z rytmu czytania, więc oprócz tego, iż fabuła wciąga to również szybko się ją czyta. Co do tempa akcji to jest ono raczej umiarkowane, ale nie można powiedzieć aby była ona monotonna.

 

Nieco gorzej sprawa przedstawia się w przypadku wszystkich bohaterów w książce, którzy są po prostu irytujący. Można odnieść wrażenie, że wszystkie postacie przedstawione są dosyć pobieżnie i bez większego zaangażowania, przez co wydają się być dosyć nijakie i płytkie. Irytujące natomiast jest to, że w przypadku głównych bohaterek, autorka przedstawia je jako piętnastoletnie dziewczyny, chociaż ich zachowania świadczą o czymś zupełnie innym.

 

Podsumowując. „Córki księżyca tom 1" to typowa książka dla młodzieży, nawet tej młodszej. Napisana jest prostym i zwięzłym językiem, który nie nastręcza czytelnikowi żadnych trudności w zrozumieniu tekstu. Polecam każdej nastolatce lubiącej niezobowiązujące i lekkie historyjki.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: