Bestiariusz Słowiański, Czyli Rzecz O Skrzatach, Wodnikach I Rusałkach

Autor: Paweł Zych

Okładka wydania

Bestiariusz Słowiański, Czyli Rzecz O Skrzatach, Wodnikach I Rusałkach

Dodatkowe informacje

  • Autor: Paweł Zych
  • Tytuł Oryginału: Bestiariusz Słowiański, Czyli Rzecz O Skrzatach, Wodnikach I Rusałkach
  • Gatunek: Dziecięce i Młodzieżowe
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 208
  • Rok Wydania: 2012
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 165 X 235 mm
  • ISBN: 9788375761498
  • Wydawca: Bosz
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Olszanica
  • Ocena:

    5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Scathach

Bestiariusz słowiański, to prawdziwa kopalnia wiedzy o naszych przodkach! Publikacja ta staje się pełnowymiarowym świadectwem wierzeń oraz przesądów Słowian, przez pokolenia przekazujących sobie zdobytą „wiedzę" o rzeczywistości. Od dawien dawna próbowano tłumaczyć sobie pewne zjawiska działalnością sił nadprzyrodzonych – przeróżnych zjaw, wróżek, czarownic, nimf, diabłów. Bogate legendy oraz podania głoszone po dziś dzień, są reliktem przeszłości, który wciąż odnawiany staje się dziś jedynie tradycją oraz nieodłącznym elementem towarzyszącym historiom zamków, ruin oraz miejsc, których pochodzenie nierozdzielnie kojarzy się z baśniowymi postaciami.

 

Słowiańszczyzna zawsze charakteryzowała się obfitością podań oraz legend, które towarzyszyły naszym przodkom, a niejednokrotnie określały także ich tożsamość oraz tłumaczyły wiele niezrozumiałych wydarzeń. Nietrudno dziś wyobrazić sobie pierwszych mieszkańców Polski zasiadających wspólnie przy ognisku i przy świetle księżyca opowiadających sobie historie tajemnicze i niezmiennie – ostrzegawcze. Wiadomo było bowiem, że życie i pomyślność zależy od odpowiedniego traktowania zjaw i innych fantazyjnych postaci. Jako, że słowiańska wyobraźnia granic nie miała – po dziś dzień zachowało się wiele przysłów i powiedzeń, mających swoje źródło w wierzeniach w te zaskakująco pomysłowe, a niejednokrotnie i mściwe indywidua. Części wierzeń ludowych upatruje się w religii chrześcijańskiej, gros jednak pochodzi z czasów o wiele wcześniejszych, kiedy to miast diabłów i aniołów, światem rządziły utopce, nimfy, wypierze i kocmołuchy.

 

Bestiariusz słowiański stanowi próbę ujęcia wszystkich słowiańskich legend w jedną spójną całość – publikacja ta jest niczym wielka baza danych, zawierająca podstawowe informacje o najpopularniejszych bohaterach podań i baśni funkcjonujących od wieków na terenach Słowiańszczyzny. Nie jest to jednak jedynie sucha wędrówka faktograficzna, lecz wspaniała przygoda estetyczna! Wydawca bowiem postarał się o rewelacyjną oprawę graficzną, stanowiącą największy atut tej publikacji. Wystarczy spojrzeć na którąkolwiek ilustrację przedstawiającą świat słowiańskich legend, by zrozumieć co kryło się w duszach naszych przodków. Książka jest wspaniałym albumem upamiętniającym i systematyzującym baśniowy świat naszych ziem, pozwalająca na całkowite wtopienie się w tę niepowtarzalną kulturę, której ślady niestety coraz szybciej zanikają. Pozostałości wierzeń znajdziemy już jedynie w regionalnych opowieściach, bajaniach muzealnych przewodników, opowieściach pracowników skansenów oraz innych placówek będących ostoją historii i tradycji.

 

Warto nie tylko dbać o przekazy ludowe, ale też starać się o ich upowszechnianie oraz jak największą promocję. Czytelnicy od lat namiętnie zaczytują się w zachodnich opowieściach o wampirach, wilkołakach, demonach, nie mając świadomości, że tuż obok nich, jeszcze do niedawna wierzono we wszystkie te historie, mało tego! przekazywano je sobie z pokolenia na pokolenie.

 

Cudze chwalimy, swego bogactwa kulturowego nie znamy – a nie od dziś wiadomo, że wbrew powszechnemu mniemaniu, to co polskie, wcale nie znaczy – gorsze.

 

Pozycja ta jest więc nie tylko doskonałą lekcją historii ludowości, lecz także niezapomnianą przygodą, jak i również kultywowaniem pewnych tradycji zapoczątkowanych u zarania dziejów – tradycji snucia narracji, tworzenia mitów i popisową lekcją wyobraźni.

 

Polecam serdecznie! Studium rodzimej kultury stanie się dla Was początkiem niezwykłej przygody – gwarantuję!

 

Chętnych zapraszam tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=qsHaUJx7pUU&list=HL1333639599&feature=mh_lolz

Asertyslem

 Bycie dzieckiem ma swoje uroki i ma swoje wady. Pamiętam, że będąc skrajnym dzieckiem (bo przecież dzieckiem zawsze się jest, tylko z czasem się troszeczkę wyrasta) wadą z pewnością nazwałbym straszenie i opowiadanie o bestiach kryjących się w pobliskich pieczarach, wilgotnych piwnicach i posępnych strychach, które czają się, aby nocną porą, gdy wszyscy pochłonięci są błogim nektarem snu, wyjść z ukrycia i rozpocząć swe – mniej lub bardziej przerażające – harce. Z dzisiejszego punktu widzenia, snucie takich opowieści, nazwałbym jednakowoż urokiem i z utęsknieniem i sentymentem wracam do wspomnień, kiedy to dorośli albo przestrzegali mnie przed dziwami kryjącymi się w mroku, albo gawędzili, jak to skrzaty, zębowe wróżki czy latawce, wędrują na zewnątrz w ćmie nocy. Do takich chwil się wraca, i zapewne, nie raz, samemu przyjdzie snuć takie opowieści – może tylko w wariancie mniej makabrycznym.

 

Nie każdy ma jednak znakomitą pamięć, bądź ma o wiele istotniejsze rzeczy na głowie, aby spamiętać baśniowe stwory dzieciństwa. Nie pielęgnowane wspomnienia z czasem się zacierają, jednak tym razem, świetną alternatywą i środkiem odświeżającym wspominki młodości staje się bogato ilustrowany leksykon napisany, zebrany i w całość stworzony przez panów Pawła Zycha i Witolda Vargasa, którzy to studiując i zbierając informacje, a także dodając coś od siebie, zaaranżowali książkę pod dumnym tytułem – Bestiariusz słowiański, rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach. Abstrahując - obu tych panów można kojarzyć z innych dzieł utrzymanych w leksykalnym kanonie, jak choćby Księga smoków polskich czy Duchy polskich miast i zamków, które zresztą, równie gorąco polecam!

 

Ów leksykon, okraszony niewiarygodnie klimatyczną oprawą i jakością papieru, oraz zdecydowanie zachwycającymi ilustracjami, może i niekiedy nie zawiera zbyt obszernych opisów, objaśnień czy autorskich sugestii, nadrabia jednak treściwością tekstu i miłymi smaczkami humorystycznymi zaserwowanymi przez autorów. Jednak to co czyni tę książkę wyjątkową, to magia, którą emanują zaklęte weń istoty z dawnego, na szczęście nie całkiem zapomnianego, folkloru całej słowiańszczyzny. Bestiariusz słowiański pokazuje nam, że nie mamy się czego wstydzić, że nasza kultura również miała swoje lata świetności i bynajmniej nie była kopią zachodnich czy północnych wierzeń. I chociaż w obecnych czasach często zapominamy o tym, że podania i obyczaje miały ongiś na naszych ziemiach wielką wartość, to dziś statystycznych obywatel wymieniłby jedynie – wampira i wilkołaka; a przecież w słowiańskim folklorze mieści się cała plejada przedziwnych stworków, które raz pomagały, raz psociły, a raz... pokazywały swe krwiożercze oblicze.

 

Analizując całokształt i szczegóły ilustracji, czytelnik może odczuć, że czyta prawdziwy manuskrypt średniowiecznego bestiariusza. Stylizowane na specyficzne ryciny obrazy, zostały wykonane ze znamienitą wprawą i fachowym okiem – pokraczne, miejscami makabryczne i odrażające kształty, nieproporcjonalne korpusy i patykowate członki, nadają ilustracją idealnego waloru w pełni wkomponowującemu się zarówno klimatem, jakością oraz całą gammą do bestiariuszowego kanonu.

 

Moim zdaniem cała otoczka, wykonanie, a przede wszystkim sam pomysł to doskonały i ambitny pomysł, aby przywrócić szaremu i zgorzkniałemu codziennością społeczeństwu szczyptę magii, czegoś czego nie uraczymy w telewizyjnych teleturniejach czy tysięcznych odcinkach sztampowej opery mydlanej, a co w prosty i przyjemny sposób, możemy znaleźć w leksykonie panów Zycha i Vargasa, dzięki którym, nie tyle możemy oderwać się od rutyny dnia powszedniego, co wrócić do świata dziecięcych bajań i zadbać o tą pamięć, edukując się przy okazji z zakresu słowiańskiego folkloru. Bestiariusz słowiański powinien – uprzednio przeczytany – zdobić prywatną biblioteczkę, każdego słowiańskiego domu.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: