Buick 8

Autor: Stephen King

Okładka wydania

Buick 8

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Buffy1977

Policjant stanowy ginie w wypadku. Jego syn, Ned, zaczyna spędzać coraz więcej czasu w dawnej pracy ojca - zaprzyjaźnia się z jego kolegami policjantami, pomaga w drobnych pracach na posterunku. Pewnego dnia chłopak zauważa na terenie jednostki dziwny samochód. Pyta o niego sierżanta, który zaczyna snuć opowieść o starych, przerażających czasach, w których głównym bohaterem był ów tajemniczy buick roadmaster.

 

Osobiście nie przepadam za nową twórczością Stephena Kinga. "Buick 8" pierwszy raz wydano w 2002 roku, czyli w okresie, kiedy King najlepsze lata pisarskie miał już dawno za sobą. Nie spodziewałam się wiele po tej lekturze, a więc i nie zawiodłam się zanadto. Choć z drugiej strony książka zaoferowała mi również kilka intrygujących smaczków. Zacznijmy od fabuły prowadzonej dwutorowo - poznajemy zarówno wydarzenia obecne, jak i przeszłe. Sierżant Sandy Dearborn wraz z kilkoma policjantami opowiada młodemu Nedowi Wilcoxowi historię dziwnego samochodu, który obecnie znajduje się w Baraku B na terenie posterunku policji stanowej. Szybko okazuje się, że tajemniczy buick jest swego rodzaju portalem, który zarówno przenosi ludzi z tego świata na tamtą stronę, jak i od czasu do czasu "przysyła" tutaj dziwne stwory z drugiego, przerażającego wymiaru. Sposób opowiadania historii chwilami może zbijać nieco z tropu, gdyż narratorzy zmieniają się dosyć często - szczególnie pod koniec powieści. Męczą również żmudne opisy stworów wychodzących z bagażnika buicka oraz eksperymentów policji na nadnaturalnym samochodzie. Na początku czytelnik na pewno będzie z wielkim napięciem oczekiwać chwili, kiedy to stanie twarzą w twarz z potworami "rodzonymi" przez buicka, ale gwarantuję, że szybko się tym znudzi, gdyż z biegiem trwania powieści King odrobinę zapomina o stopniowaniu atmosfery oraz potęgowaniu tajemnicy - dość szybko odkrywa wszystkie karty.

 

Co zdecydowanie można zapisać tej powieści na plus? Oczywiście bohaterów, co raczej nie jest niczym odkrywczym w przypadku twórczości tego konkretnego autora. Chwilami książka przypomina odrobinę wcześniejsze dzieło Kinga zatytułowane "Christine" i nie tylko dlatego, że obie powieści traktują o nadnaturalnym samochodzie, ale również przez wzgląd na oddziaływanie owych pojazdów na bohaterów. W "Christine" mieliśmy Arniego Cunnighama, którego szybko ogarnęła obsesja na punkcie swojego nowego wozu. Tymczasem podobną sytuację mamy w "Buicku 8" - tutaj od samochodu uzależnia się ojciec Neda, Curtis Wilcox. Ale nie obsesja jest najważniejszym elementem tej powieści. King poza samochodem skupia się również na pracy policji stanowej - poznajemy w najdrobniejszych szczegółach zarówno cienie jak i blaski bycia gliną. W posłowiu autor wyjaśnia, że przygotowując się do pisania tej książki spotkał się z paroma policjantami, którzy przybliżyli mu swoją pracę, a co nie ukrywając znacznie zawyżyło poziom jego powieści.

 

"Ta imitacja życia, którą widzimy w telewizji i kinie, wsącza nam w mózg przekonanie, że ludzka egzystencja składa się z objawień i nagłych odmian uczuć; myślę, że kiedy osiągamy dorosłość, na jakimś poziomie zaczynamy akceptować to przekonanie. Takie rzeczy mogą się wydarzać od czasu do czasu, ale na ogół to chyba nie tak. Zachodzą tak, jak mój najmłodszy siostrzeniec oddycha w najgłębszym śnie. [...] Wydarzenia tego świata rzadko dopowiadają koniec."

 

Myślę, że do tych kilku zdań sprowadza się przesłanie tej książki. Przedstawiając nam historię buicka roadmastera Stephen King niejako na marginesie wyjaśnia nam, że nie wszystko w życiu da się łatwo wytłumaczyć, że nie każda historia istnieje po to, aby rozwiać tajemnicę naszej egzystencji i odpowiedzeć na nasze liczne pytania. Czasem warto poznać jakąś opowieść dla samej opowieści. Oczywiście, jak łatwo się tego można domyślić, młody Ned Wilcox nie będzie zadowolony z takiej konkluzji, ale do czego go to zaprowadzi pozostawię bez komentarza - lepiej aby potencjalni czytelnicy tej powieści sami do tego dotarli.

 

Zważywszy na w większości dosyć słabą nową twórczość Stephena Kinga "Buick 8" nie wypada wcale tak tragicznie. Oczywiście nie dorównuje "Ręce Mistrza" czy "Pod kopułą", ale i tak oferuje nam kilka niezapomnianych chwil. Rzecz jasna osoby niezaznajomione z twórczością tego autora nie powinni zaczynać swojej przygody z jego prozą od tej konkretnej pozycji, ale dla wielbicieli Króla może to być całkiem przyjemna lektura.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: