Bomba W Windzie

Autor: Łukasz Gołębiewski

Okładka wydania

Bomba W Windzie

Dodatkowe informacje

  • Autor: Łukasz Gołębiewski
  • Tytuł Oryginału: Bomba W Windzie
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 144
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 9788361154693
  • Wydawca: Jirafa Roja
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    3/6

    2.5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bujaczek

Nie wiem jak mam zacząć tą recenzję. Szczerze mówiąc czytającą pozycję dostałam zupełnie coś innego niż oczekiwałam. Opis na okładce obiecywał przygodę, ale ja jej nie odkryłam... Ale może ona tam gdzieś jest, może ja jej nie odkryłam...

 

Książka zaczyna się w momencie gdy Richard budzi się w szybie windy po jakimś czasie od wybuchu bomby w windzie (najprawdopodobniej). Po chwili zdaje sobie sprawę, że jeśli go nie odnajdą to zginie. Z tą świadomością zaczyna wspominać swoją przeszłość i to ile razy otarł się już o śmierć i przeżył. Wspomina również swoje czyny, tro jaki był, jak postępował. Można by powiedzieć, że robił rachunek sumienia.

 

Książka mi się średnio podobała, ale miała coś takiego, że musiałam ją skończyć czytać. Jak już wspomniałam wcześniej książka średnio mi się podobała. Nie dostałam tego czego oczekiwałam. A dostałam historię człowieka (do tego być może nie do końca prawdziwą), który tak naprawdę żył z dnia na dzień nie dbając o jutro. Zdanie innych ludzi się dla niego nie liczyło, ale żyć na cudzy koszt potrafił. Był bez celu do którego by mógł dążyć. Odebrałam go jako dorosłe dziecko, które nie chciało lub nie potrafiło dorosnąć. Wydaje mi się, że Richard zachorował przez swoje zachowanie, które dla mnie nie było normalne? Co było tego przyczyną i czy dało by się tego uniknąć? Tego nie wiem. Pobyt w szybie windy (a raczej wyobrażenie tego) skłonił go do przemyśleń nad swoim życiem. Czy to jednak coś dało?

 

Książkę przeczytałam dzięki portalowi Sztukateria oraz wydawnictwa Jirafa Roja!

Dosiak

Do sięgnięcia po tę książkę skłonił mnie intrygujący opis na okładce. Zazwyczaj nie czytam podobnych dzieł, ale postanowiłam zrobić wyjątek i zapoznać się z prozą pana Gołębiewskiego. Niestety Bomba w windzie zupełnie nie trafia w moje gusta ani prowadzeniem akcji, ani stylem pisania.

 

Głównym bohaterem jest Richard Burton, mieszkający w Londynie lekkoduch i utracjusz. Pewnego popołudnia wsiada do windy, mającej zawieźć go do ciasnego i obskurnego pokoju, który od niedawna wynajmuje. Niestety mężczyzna zamiast spokojnie znaleźć się w swoim skromnym lokum budzi się na dnie szybu, nie wiedząc, w jaki sposób znalazł się w tak trudnym położeniu. Podejrzewa, że wszystkiemu winien jest zamach bombowy, który uwięził go w resztkach windy podrzędnego motelu. Pozbawiony zapasów wody i jedzenia, Burton snuje opowieść o swoim życiu pełnym osobliwych wydarzeń i zadziwiających znajomości.

 

Richard to dobiegający czterdziestki krytyk literacki, który w swoim życiu przeżył zarówno etap spokojnej egzystencji jak i szalonej włóczęgi po kraju z grupą hippisów. Popadał ze skrajności w skrajność. Od nieznośnej rutyny i monotonii dnia codziennego poprzez nieustanne imprezy i brak jakiejkolwiek troski o przyszłość. Szybko okazało się, że życie niebieskiego ptaka odpowiada mu znacznie bardziej niż statecznego obywatela. Wiecznie pijany albo naćpany spędza wieczory na koncertach rockowych zespołów, a noce z przygodnie poznanymi kobietami. Nie zastanawia się nad swoim postępowaniem, nie analizuje go aż do chwili, w której zostaje uwięziony. Jednakże nawet w momencie zagrożenia nie żałuje swojego postępowania, tylko spisuje w notesie wszystkie wydarzenia, które rzekomo miały miejsce. Większość przygód głównego bohatera sprawia wrażenie nieprawdziwych; wydają się raczej wytworami jego umysłu niż rzeczywistością, w której mógłby egzystować. Do takich iluzji zaliczam np. nagromadzenie niebezpieczeństw, które Richard musiał pokonać żeby ujść cało z przeróżnych zdarzeń.

 

Spodziewałam się powieści, w której główny bohater w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa snuje rozważania o swoim życiu, podejmuje jakieś postanowienia, cokolwiek. Tymczasem autor zaserwował garść surrealistycznych opowiastek, które nużą zamiast intrygować. Wyrwane z kontekstu, fragmentaryczne wspomnienia bohatera nie wzbudziły we mnie żadnych emocji. Okładka obiecuje dawkę czarnego humoru, niestety nie dostrzegłam w książce niczego takiego. Nieustanne wtrącenia o śmierci i przeróżnych wypadkach, bynajmniej mnie nie bawiły. Odnalazłam w powieści tylko jeden interesujący motyw, który wprowadza swego rodzaju chaos fabularny i przez chwilę przykuwa uwagę czytelnika. Niestety to za mało żebym mogła pozytywnie ocenić Bombę w windzie. Poza tym, tematyka tej powieści, jak i język użyty przez autora nie zachwycają.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: