Bajki Dla Niektórych Dorosłych. O Nim I O Niej Karol Arentowicz

Wybierz opinię:

Sil

Być człowiekiem... dobrym człowiekiem...

 

Zaraz na wstępie chciałabym Wam powiedzieć skąd u mnie ta książeczka. Trafiła do mnie dzięki uprzejmości serwisu „Słowem Pisanym o Polskich Autorach", który to serwis zorganizował akcję „Włóczykijka". Wiem, wiem. Już o tym wspominałam. Ale wspominania nigdy dość. Akcja polega na propagowaniu czytania powieści polskich autorów. Zapisujesz się, książka przychodzi do ciebie, opisujesz wrażenia, przesyłasz książkę dalej, zostawiając na niej swój ślad. Akcja przednia. Uwielbiam ją. Ta książeczka trafiła do mnie dzięki szczęściu. Moja recenzja jednej z poprzednich książek przeczytanych w ramach Włóczykijki zyskała pewne poparcie i miałam prawo wybrać jaką chcę dostać teraz powieść. Zdecydowałam się więc na „Bajki...". Bo kto nie lubi bajek?

 

Czym są bajki? To chyba wie każdy czytelnik. Nieważne są definicje i opisy. To wie się intuicyjnie. Ale czy intuicyjnie się je interpretuje? Chyba nie zawsze. Do bajek należy podejść w dość specyficzny sposób. Należy nastawić się na morał, na pewne przesłanie tekstu. Przyznam szczerze, że ja tak nie postąpiłam. Przynajmniej na początku.

 

Zgodnie z instrukcją zamieszczoną na okładce (a raczej okładkach) rozpoczęłam lekturę od części „O Nim". Owym tajemniczym „Nim" jest Paweł i ta część książki jest maleńkim fragmentem jego życia. Jednym weekendem. Książka zaczyna się dość tragicznie. Pod kościołem potrącona zostaje dziewczyna. To Paweł spieszy jej na pomoc. Kim jest ten mężczyzna? Czy to on prowadził samochód, pod którego koła wpadła kobieta? Te pytania kłębiły mi się od początku powieści... która już po kilku stronach popędziła do przodu, pozostawiając wspomnianą historię daleko w tyle. I tak, raz znajdowaliśmy się u niego w mieszkaniu, raz w szpitalu, raz u rodziny, a wszystkie te epizody rozdzielane były wspomnieniami z przeszłości. Niejednokrotnie tragicznymi wspomnieniami. Książka kończy się niespodziewanie... Tak jak fragment tej recenzji...

 

Część „O Niej" opowiada historię Joanny D. Wyrywkowo. Fragmentarycznie. Jak u Pawła. Jeden weekend, mnóstwo wydarzeń. Opowieść zaczyna się od przygarnięcia sąsiadki, której mąż miał gorszy dzień... i postanowił wyładować się na rodzinie. Tylko Joanna odważyła się otworzyć drzwi. A później drzwi już się nie zamykały. Jedno wydarzenie goniło kolejne, jedna historia straszniejsza od poprzedniej. I tak aż do końca. Do końca weekendu. A na jego zwieńczeniu... niespodziewana niespodzianka. Jaka? O tym przekonać musicie się już sami.

 

Muszę przyznać, iż książka mnie urzekła. Zaciekawiła. Zaintrygowała. Zmusiła do myślenia. Do analizowania. Do przewidywania przyszłości. Wstrząsnęła mną dokumentnie. Sprawiła, iż mój mózg zaczął pracować na wysokich obrotach. I ciągle przetwarzał jedną informację. Jakim jestem człowiekiem? Jakim człowiekiem powinnam być? Czy dobrym ludziom dzieją się czasem dobrze rzeczy? Czy to możliwe, by jednej osobie przytrafiło się aż tyle tragedii? To wprost nieprawdopodobne. Ile można?

 

Jedno wiem na pewno. Książkę warto przeczytać. Warto zapamiętać. Warto mieć. I gdy tylko nadarzy się okazja, znajdzie się w mojej biblioteczce. Bo chciałabym do niej wrócić. Chciałabym jeszcze raz znaleźć się w tej... bajce...

Jjon

Bajki dla niektórych dorosłych to niewielka książeczka zachęcająca tytułem i okładką. Tytułem – bo od razu rodzi pytania – dlaczego tylko dla niektórych... i dlaczego akurat bajki. Okładką – bo jest pomysłowa i oryginalna. Rzadko zdarza się, aby po przeczytaniu jednej części konieczne było odwrócenie książki – a może raczej odwrócenie SIĘ – do góry nogami ;-) Bardzo mi się spodobał pomysł na czytanie z dwóch stron. Po przeczytaniu Bajek już wiem, że był to bardzo konkretny zamysł, który świetnie komponuje się z zakończeniem.

 

Na Bajki dla niektórych dorosłych składają się dwie opowieści, których głównymi bohaterami są Paweł S. i Joanna D. W pierwszej chwili ma się wrażenie, że to anioły w ludzkiej postaci. Pojawiają się tam, gdzie ktoś potrzebuje pomocy i zawsze znajdują rozwiązanie. Rozsiewają wokół siebie dobro. Bez trudu docierają do czyjegoś serca. Otwierają nawet serca tych, u których wydaje się to niemożliwe. Świetnie rozumieją, co odczuwa człowiek dotknięty nieszczęściem i umieją go pocieszyć. Mało tego – wszystko robią bezinteresownie. Są to jednak zwykli ludzie, którzy nauczyli się własne cierpienie przekładać na dobro i dawać je innym, przez co stali się niezwykli. Pewnie każdy z nas chciałby mieć obok siebie kogoś takiego. A może nawet chciałby takim kimś być? Tylko czy to możliwe, czy zdarza się tylko w bajkach?

 

Pozostali bohaterowie to osoby doświadczone przez los, przeżywające trudności, z którymi nie umieją sobie sami poradzić. Byłam w stanie dostrzec, że to nie na nieszczęściach powinna skupiać się uwaga czytelnika, ale na tym, że każda nawet najtrudniejsza sytuacja ma swój koniec i że człowiek nie jest sam; że nawet w obliczu niemożliwego trzeba mieć nadzieję. Jednak postawienie obok siebie tylu ludzkich dramatów sprawiło, że miałam wrażenie, że w tej niegrubej książeczce zgromadziły się wszystkie nieszczęścia świata. I to mi się nie podobało.

 

Bajki ujmują czystością i poprawnością pod każdym względem – również językowym. Czuć w nich wielką staranność i dbałość o język. Nawet ci, co przeklinają, robią to niezwykle porządnie i gramatycznie.

 

Moim zdaniem, jak na bajki, opowieści te są zbyt mało bajkowe. Spodziewałam się elementów tajemniczości i zaskoczenia właściwych bajkom. Nie chodzi mi nawet o wyskakującego zza krzaków wilka czy jakieś czary-mary, ale o to, że przebieg wydarzeń był zbyt oczywisty. Z jakiejś przyczyny opowiadania te wydają mi się też nieco niedzisiejsze. Bardziej pasowałoby nazwać dzidziusia Kornelką czy Polą niż Marylką. Nie to, żebym miała coś do Marylek, ale nie znam nikogo, kto dziś dałby tak na imię swojemu dziecku.

 

Bajki dają wiarę w człowieka oraz niosą nadzieję każdemu, zwłaszcza tym, którzy najbardziej jej potrzebują. Przypominają o tym, że nie trzeba wiele, aby zrobić bardzo wiele. Wystarczy zamiast obojętności, pośpiechu, zaniedbania ofiarować innym odrobinę swojej otwartości, bliskości, czasu, rozmowy, dotyku... I będzie lepiej :-)

Vivi22

Książka, która ma dwie okładki i czyta się ją z dwóch stron. Z jednej jest bajka o nim a z drugiej bajka o niej. Zastanawiam się czy aby na pewno tylko o nim i tylko o niej. Mam tu wątpliwości ale nie ma to już znaczenia bo autor taki tytuł dał i kropka.

 

Z pewnością są to bajki:
- bo bajki zawsze mają morał - tutaj morał jest,
- bo bajki zawsze dobrze się kończą nawet jak źle się w nich dzieje - tutaj dobrze się kończą,
- bo bajki mają dobre i złe postacie a dobro zawsze zwycięża - tutaj zwyciężyło i są dobre i złe postacie,
- bo chcemy, żeby takie historie częściej się wydarzały a w tej książce są tylko takie historie właśnie...

 

Powiem Wam tak: czytałam z chęcią bo to są dwa opowiadania, historie ludzi, którzy są wokół nas. Bo każdemu może się taka historia przydarzyć jeśli już się nie przydarzyła. Bo każdy chciałby mieć swojego Anioła Stróża a takimi są główni bohaterowie. Czytałam z niedowierzaniem bo to były historie, które znałam. Z opowiadań bliskich, z autopsji czy od dalszych znajomych. Te bajki to życie. Bo życie to bajka...

 

Książka na dzień dobry inna niż wszystkie.

Madlen

Właśnie skończyłam czytać "Bajki dla niektórych dorosłych", oczy szklą mi się ze wzruszenia, siedzę i zastanawiam się, dlaczego te bajki mogą być jedynie dla niektórych? Dlaczego nie każdy jest w stanie sprawić, aby jego życie pomimo licznych przeciwności nie było piękną, szczęśliwą bajką?

 

Karol Arentowicz stworzył piękną i wzruszającą opowieść o ludziach, których już po kilku stronach darzymy bezgraniczną sympatią, aby po kilku kolejnych pragnąć mieć ich za najlepszych przyjaciół.

 

Bajki Arentowicza to taka książeczka 2 w 1, dwie okładki, dwie historie, dwa tytuły, nawet oddzielna numeracja stron.

 

Bohaterem części "O Nim" jest Paweł, a część "O Niej" poświęcona jest Joannie. Początkowo zastanawiamy się co też może łączyć tę dwójkę, ale już po chwili uświadamiamy sobie, że w zasadzie nic ich nie dzieli. To ludzie dobrzy i prawi, jakich w dzisiejszych czasach ze świecą szukać. Traumatyczne doświadczenia, które spotkały zarówno Pawła jak i Joannę nie pozbawiły ich pogody ducha i optymizmu, chociaż oboje mięli prawo się załamać i mieć pretensje do losu.

 

Autor nie wspina się na wyżyny literackiej doskonałości, nie musi, bo sytuacje opisywane przez niego dzieją się codziennie, gdzieś obok nas płacze dziecko, staruszka potrzebuje pomocy, za ścianą sąsiadów rozgrywa się rodzinny dramat. Jednak brutalna prawda jest taka, że większości z nas to nie obchodzi, nie chcemy się wtrącać i dajemy się zniewolić wszędobylskiej znieczulicy, a przecież czy tak wiele trzeba, aby pomóc sąsiadce wnieść ciężkie zakupy?

 

Bajka, jak to bajka - powinna mieć morał, a morał z powyższej ja wyciągam taki, bądźmy życzliwi dla innych dziewczyny i chłopaki!

Marta_25

„Bajki dla niektórych dorosłych" autorstwa Karola Arentowicza to książeczka dość nietypowa ze względu na dwie odrębne okładki, oddzielną numerację stron oraz dwie historie: o nim i o niej.

 

Paweł S. jest bohaterem bajki „O Nim". Mężczyznę poznajemy w momencie, kiedy staje się świadkiem wypadku i udziela pomocy potrąconej dziewczynie, co sprawia, że od razu budzi w czytelniku bardzo pozytywne i ciepłe uczucia. Dalsza część historii utwierdza w przekonaniu, że główny bohater jest człowiekiem wrażliwym na krzywdę innych i bezinteresownym. Ludzie, którzy przypadkowo pojawiają się w życiu Pawła sprawiają, że budzą się w nim wspomnienia, które ujawniają czytelnikowi, jak surowo potraktował go los. Opowieść urywa się nagle...

 

Bajka „O Niej" to z kolei historia Joanny D, którą poznajemy w chwili, kiedy udziela schronienia sąsiadce uciekającej przed agresywnym mężem. Bohaterka, podobnie jak Paweł doświadczyła wielu trudnych chwil w życiu i tak, jak on stara się pomagać innym ludziom. Tutaj podobnie, jak w pierwszej bajce historia urywa się nagle i swoim zakończeniem zaskakuje czytelnika.

 

Główni bohaterowie budzą we mnie mieszane uczucia. Owszem wzbudzają sympatię swoją dobrocią, bezinteresownością, budzą zdumienie swoim zachowaniem, bo chyba tylko nieliczni gotowi byliby za wszelką cenę pomóc drugiemu człowiekowi. Zdumiewa również to, że pomimo natłoku nieszczęść nie stają się zgorzkniali, nie użalają się nad sobą, przeciwnie, mają w sobie siłę, którą dzielą się z innymi. Oboje są wręcz idealni, kryształowi i właśnie to trochę mnie irytuje, choć wiem, że to bajka, a w bajkach wszystko jest możliwe.

 

„Bajki dla niektórych dorosłych" skłaniają do refleksji nad swoim postępowaniem, prowokują do stawiania pytań jakim człowiekiem powinno się być? Co znaczy być dobrym człowiekiem? Dają wiarę w to, że współczucie może wygrać z obojętnością.

Varia

Bajki dla niektórych dorosłych to lektura dość osobliwa. Za sprawą tytułu wywołuje w nas skojarzenia z czymś lekkim i błahym, lecz w trakcie lektury doświadczamy czegoś zupełnie innego...

 

Gdy wgłębimy się w opisane tu historie, odkryjemy niełatwe losy dwójki, z pozoru obcych sobie bohaterów. Pierwszym z nich jest Paweł, któremu mimo osobistych tragedii nie brak dobrego serca. Udziela się on jako wolontariusz, służy sąsiedzką pomocą, a nawet ratuje nieznaną dziewczynę przed zgwałceniem. Drugą postacią jest Joasia, której losy są równie zastanawiające co jej poprzednika. Asi życie także nie rozpieszczało, ale podobnie jak Paweł nie zatraciła woli walki, a wręcz zaczęła zarażać nią innych.

 

Opowiadania są wprawdzie dość krótkie, ale za to naszpikowane emocjami. Smutek miesza się w nich z radością, beztroska z ludzkimi dramatami, tworząc razem bardzo realistyczną przypowieść. I choć nie są to utwory najwyższych lotów, to myślę, że brakuje na naszym rynku wydawniczym właśnie takich historii. Lekkich, niezobowiązujących, a mimo to dających do myślenia.

 

Poza tym książka ujmuje swym nietypowym, dwustronnym wydaniem. Obracając ją do góry nogami możemy na zmianę zgłębiać losy Jego i Jej. Jednak jedno co mi się w niej nie podoba, to czerwone hasło „tylko dla kobiet" widniejące na okładce. Nie klasyfikowałabym tych opowiadań tylko dla jednej płci. Są one na tyle uniwersalne, i co by nie mówić po prostu ludzkie, że sądzę, iż bez trudu trafią do każdego.

 

Dlatego też twórczość pana Arentowicza polecam wszystkim zainteresowanym. Tym którzy wierzą w dobre zbiegi okoliczności, potrafią na chwilę się zatrzymać, a przede wszystkim lubią proste historie, bo właśnie takie są Bajki. Z pozoru niby nic, a chwyta za serce.

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Bajki Dla Niektórych Dorosłych. O Nim I O Niej

Dodatkowe informacje

  • Autor: Karol Arentowicz
  • Tytuł Oryginału: Bajki Dla Niektórych Dorosłych. O Nim I O Niej
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 130
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: II
  • Wymiary: 130 x 190 mm
  • ISBN: 978-83-62734-01-6
  • Wydawca: IMG Partner
  • Oprawa: Miękka
  • Ocena:

    4.5/6

    4.5/6

    4/6

    6/6

    4/6

    5/6

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)