Detektyw Murdoch Tom 3 Biedny Tom Już Wystygł

Autor: Maureen Jennings

Okładka wydania

Detektyw Murdoch Tom 3 Biedny Tom Już Wystygł

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Isadora

"Biedny Tom już wystygł" to trzecia część cyklu powieści kryminalnych o kanadyjskim detektywie Williamie Murdochu.

 

Już na pierwszy rzut oka książka przykuła moją uwagę cudowną, klimatyczną okładką, na której widnieje kobiecy portret w sepii wiernie oddający wiktoriańskiego ducha powieści oraz niezwykłym, intrygującym tytułem. Okazało się, że choć w żaden sposób nie nawiązuje on do fabuły, ma bezpośredni związek z mottem powieści będącym cytatem z szekspirowskiego "Króla Leara" - dopiero maksyma ściśle wiąże się z przesłaniem książki. Ta swoista łamigłówka, której rozwiązanie czeka na uważnego czytelnika po zakończeniu lektury, jest subtelnym i nieco szelmowskim gestem autorki w jego stronę, moim zdaniem bardzo ujmującym. Bez zwlekania zabrałam się zatem za "Biednego Toma" zdeterminowana do odkrycia wszystkich zagadek i tajemnic, które autorka z pewnością trzymała dla mnie w zanadrzu...

 

Toronto, koniec XIX wieku. Detektyw Murdoch dowiaduje się, że młody i powszechnie lubiany konstabl Oliver Wicken nie wrócił na komisariat z nocnego patrolu. Tknięty złym przeczuciem natychmiast rusza na poszukiwania mężczyzny; niestety, znajduje go martwego w jednej z opuszczonych posesji z raną postrzałową głowy. Choć ślady sugerują samobójstwo, intuicja podpowiada Murdochowi co innego. Rozpoczyna się żmudne i zawiłe śledztwo naszpikowane fałszywymi tropami, matactwami, niespodziewanymi zwrotami i buzujące od skrzętnie skrywanych rodzinnych sekretów. Trop prowadzi detektywa do z pozoru zacnej i poważanej mieszczańskiej rodziny Eakinów, której członkowie zdają się mieć niejedno na sumieniu...

 

Książka ujęła mnie duszną atmosferą wiktoriańskiej obyczajowości, gdzie za fasadą ponurej pobożności i konwenansów skrywają się wstydliwe, mroczne sekrety i moralność pozostawiające wiele do życzenia, tak bardzo kojarząca się z klimatem powieści Charlesa Dickensa. I choć trudno zorientować się, że akcja toczy się w Toronto, co do realiów epoki wiktoriańskiej nie ma najmniejszych wątpliwości. Już dawno nie zetknęłam się z tak sugestywnie, plastycznie i wiarygodnie oddanymi dziewiętnastowiecznymi realiami - ich duch tak dalece przenika najdrobniejsze nawet aspekty codzienności: mentalność, obyczajowość, rozwarstwienie społeczne, modę, że czytelnika nie opuszcza nieprzeparte wrażenie podróży w czasie. Fantastyczna ekspresja narracji i wielka dbałość o historyczne szczegóły oraz umiejętność tworzenia klimatu pozwalają poczuć zatęchłą, ponurą wiktoriańską atmosferę idealnie współgrającą z fabułą powieści. Wielkie brawa dla pani Jennings!

 

Ogromne wrażenie zrobiła na mnie głównie drobiazgowość w przedstawieniu realiów: przerażająco nieudolne początki kryminalistyki, które przyprawiłyby o palpitacje serca współczesnych detektywów, patologów i sędziów, koszmarna rzeczywistość ówczesnych zakładów dla obłąkanych, wszechobecna mizoginia - tak wtedy naturalna, że aż budząca grozę, które zostały zaprezentowane tak wiarygodnie i obrazowo, że nie zawahałabym się napisać: po mistrzowsku.
Również sama intryga kryminalna przyciąga uwagę i trzyma w napięciu dosłownie do ostatniej strony; mimo niespiesznej akcji książka wciąga bez reszty i nie pozwala oderwać się od fabuły do samego końca.

 

"Biedny Tom już wystygł" to wyjątkowa gratka dla wszystkich wielbicieli kryminałów w kolorze sepii oraz pasjonatów powieści rozgrywających się w epoce wiktoriańskiej. Rewelacyjnie przedstawione - wykreowane czy też ożywione przez autorkę - realia zachwycają swoim autentyzmem i niepowtarzalnym klimatem. To połączenie Dickensa i Conan Doyle'a z domieszką charakterystycznej nuty Maureen Jennings. Gorąco polecam!

Alex9

Pierwsze spotkanie z detektywem Murdoch'iem pozostawiło chęć poznania kolejnych kryminalnych zagadek osadzonych w realiach dziewiętnastowiecznego Toronto. Czar kończącego się stulecia wraz z powiewem zmian stanowi stały element atmosfery książki, tworzą ją również bohaterzy, czasem typowi dla okresu, którego schyłek jest dane obserwować, a czasem nawiązujący swoją osobą do tego co ma dopiero rozkwitnąć, chociaż początki już są widoczne. Zderzenie różnych osobowości, nowoczesności z tradycją, no i zbrodnicza intryga, do rozwiązania której stosuje się zdobycze techniki i niezawodny zmysł detektywistyczny - to wszystko można znaleźć Maureen Jennings.

 

Komu Kanada kojarzyłaby się tylko krainą klonów, gdzie zbrodnia jest znana tylko z książek bądź z ekranu kinowo-telewizyjnego, tego detektyw Murdoch szybko wyprowadzi z błędu. Oczywiście jego miasto rodzinne to nie dziki zachód, gdzie kule z rewolweru śmigają, a trup ściele się gęsto, jednak mordercze skłonności i tu dają o sobie znać, chociaż są one dosyć mocno skrywane, szczególnie przed stróżami prawa. Kiedy ginie młody konstabl wiele wskazuje, że sam targnął się na własne życie, skrawek kartki z wyznaniem miłosnym dodatkowo jeszcze potwierdza taki rozwój wydarzeń ... Aczkolwiek dla tych, którzy znali młodego policjanta wydaje się taki czyn mało prawdopodobny, no ale dowodów na to nie ma ... Zeznania pewnej młodej kobiety, podającej się za narzeczoną, rzucają inne światło na śmierć mężczyzny, a gdy zgłasza się druga kandydatka na niedoszłą żonę sprawą zaczyna nawet interesować komisarz policji. Komu i czemu uwierzyć: faktom czy informacjom od osób nie znanych nawet najbliższej rodzinie? I co ma wspólnego z tym wszystkim pacjentka szpitala psychiatrycznego? Przed Wiliamem Murdoch'iem niełatwe zadanie, szczególnie, że znał ofiarę i on również znalazł ciało, do tego wszystkiego od początku nie był przekonany co do przyczyny zgonu. Ale do podważenia orzeczenia ławy przysięgłych trzeba o wiele więcej niż obecnie ma w ręku detektyw, nieformalne śledztwo zaczyna się coraz bardziej komplikować, a świadkowie okazują się być nie tym za kogo się podawali. Jaka jest prawda, co kłamstwem i jak dotrzeć do tego co wydarzyło się w opuszczonym domu?

 

Autorka wprowadza czytelnika w świat jednocześnie dosyć odległy od dzisiejszego i bardzo do niego podobny, jak okazuje się zbrodnia, pomimo upływu czasu, zawsze ma podobne źródła, chociaż tło bywa różne. Dziewiętnastowieczne otoczenie wprowadza barwy jak z sepiowej fotografii, ale to tylko pozory, bo pod tym staromodnym kolorem ukrywają się żywe i bardzo mordercze emocje. Główny bohater stoi dopiero u początku swojej drogi zawodowej jednakże już wyraźnie da się zauważyć, że różni się on od swoich zwierzchników - dla niego ważna jest prawda i to ją chce odkryć, nie zawsze jest mu dane od razu ją poznać, lecz cierpliwie jej poszukuje z mniejszą bądź większą aprobatą zwierzchników. Kryminalne wątki grają rolę główną, ale motywy obyczajowe idealnie uzupełniają fabułę o obyczajowość tamtych lat i nie tylko. Każda część perypetii detektywa Murdocha stanowi odrębną całość jak również jest kontynuacją losów tytułowego bohatera i jego znajomych. Oś akcji zatacza coraz szersze kręgi, obejmujące coraz więcej osób, a finał dopiero wyjaśnia całą intrygę oraz odsłania drugi plan niemniej ciekawy i zbrodniczy niż pierwszy.

Dosiak

Jakiś czas temu miałam przyjemność czytać debiutancką książkę Maureen Jennings, która wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Kwestią czasu było sięgnięcie po kolejną kryminalną historię, rozgrywającą się u progu XX wieku w Toronto, zamieszkałym zarówno przez zamożnych, szanowanych obywateli jak i nieco uboższych ludzi, którzy często posądzani byli o najgorsze zbrodnie. Biedny Tom już wystygł to trzecia powieść z detektywem Williamem Murdochem w roli głównej. Rzadko decyduję się na niechronologiczną lekturę cyklu, ale dla tej książki zrobiłam wyjątek, wiedząc, że intryga wynagrodzi mi wszelkie niedostatki, związane z nieznajomością wcześniejszej opowieści.

 

W jednym z opuszczonych domów detektyw Murdoch odnajduje zwłoki zaginionego konstabla Wickena. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna, wiedziony miłosnym rozczarowaniem, popełnił samobójstwo. Koroner wraz z ławą przysięgłych bez najmniejszych wątpliwości orzekają taki werdykt i niemal natychmiastowo dochodzenie zostaje zakończone. Mimo tego kilka szczegółów nie daje spokoju Murdochowi, więc postanawia jeszcze raz zanalizować tę sprawę, nie wykluczając, że konstabl został zamordowany. W ciągu kilku następnych dni na jaw wychodzą istotne fakty, rzucające zupełnie inne spojrzenie na wydarzenia owej feralnej nocy, kiedy to odnaleziono ciało Wickena.

 

Dużym plusem powieści jest wyrazisty rys epoki, dzięki któremu w trakcie lektury czułam się jakbym przeniosła się do zupełnie innej rzeczywistości. Autorka opisuje realia, jakie dzisiaj wzbudzają nie tylko zdumienie, ale także lekką nutę niesmaku, spowodowaną stanem ówczesnej wiedzy oraz tradycją, wymuszającą specyficzne zachowania. Z ciekawością śledziłam postępowania w śledztwie toczącym się spokojnym rytmem, narzuconym przez sposoby zdobywania informacji oraz metody przesłuchiwania świadków. Maureen Jennings ze szczegółami przedstawia wyposażenie komisariatu, stan komunikacji miejskiej czy też rozwijającą się branżę... dentystyczną. Wszystko to sprawia, że wątek kryminalny zyskuje szeroki kontekst, stając się elementem opowieści o życiu, jakie ludzie prowadzili ponad sto lat temu. To, co uderzyło mnie w pierwszej powieści o Murdochu tutaj zostało jeszcze bardziej wyeksponowane. Mam na myśli butę i arogancję, którymi charakteryzowali się bogaci mieszkańcy miasta. Bieda była kojarzona z występkiem i grzechem natomiast dobrobyt pozwalał wielu ludziom uchylać się od wymiaru sprawiedliwości.

 

Intryga kryminalna nie należy do zbyt skomplikowanych i od pewnego momentu można domyślić się, kto ma coś wspólnego ze śmiercią Wickena. Nie wiadomo, dlaczego i w jakich okolicznościach do takiego zdarzenia doszło, ale autorka wyraźnie wskazuje na jeden krąg bohaterów. W tej książce Murdoch ma znacznie mniej okazji do wykazania się swoim sprytem i nieustępliwością, co spowodowało moje lekkie rozczarowanie. Ewentualni świadkowie często sami zgładzają się na policję, a rozmowy prowadzone przez detektywa raczej nie przynoszą skutków. Murdoch nadal jest znacznie bystrzejszy od swoich kolegów po fachu, ale tym razem nie może się popisać wieloma swoimi zdolnościami. W jego życiu osobistym prawie nic nie uległo zmianie, co skłania mnie do przypuszczenia, że druga cześć cyklu również nie rozwija tego wątku. Na horyzoncie pojawia się kobieta, z którą bohater chętnie spróbowałby ułożyć sobie życie, ale wszystko pozostaje w sferze niedomówień i nieśmiałych marzeń.

 

Maureen Jennings nie zmieniła stylu pisania. Bohaterowie nierzadko wypowiadają się w dosadny sposób, nie przebierając w słowach, ale dzięki temu sprawiają wrażenie postaci z krwi i kości. Biedny Tom już wystygł to książka, która przypadnie do gustu fanom detektywa Murdocha oraz tym, którzy lubią niespieszne historie zbrodnicze osadzone w minionej epoce. Mimo że uważam tę część za nieco słabszą od pierwszej, to nie czuję się powieścią rozczarowana, ponieważ autorce udało się oddać realia przełomu wieków, umiejętnie wplatając w nie kryminalną zagadkę.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: