Bóg Życie I Twórczość

Autor: Szymon Hołownia

Okładka wydania

Bóg Życie I Twórczość

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bookworm

Czy jestem Chrześcijanką? Tak. Czy wierzę w Boga? Owszem.

 

Teoretycznie nie po takiej odpowiedzi nie powinnam mieć żadnych wątpliwości, jednak prawie codziennie w głowie mam tysiące pytań co do nawet tych podstawowych podstaw wiary. Najczęściej jednak nie mam możliwości odnalezienia odpowiedzi na nie.

 

Gdy znalazłam gdzieś jakiś opis tej książki i przeczytałam, że Hołownia zawarł w niej biografię Boga pomyślałam, że prowadzący program "Mam talent" do reszty zwariował. Jednak już po pierwszym rozdziale bardzo powoli zaczęłam zmieniać zdanie.

 

Pierwszą rzeczą od strony technicznej, która mi się bardzo podoba jest to, że każdy rozdział składa się z tak jakby 3 części. Pierwszą z nich jest ogólna refleksja autora na dany temat, drugą PORADNIK, czyli już osobista porada Hołowni co do tego jak powinniśmy do naszego życia wdrażać to, o czym wspominał w pierwszej części, ostatnim etapem każdego rozdziału jest DO CZYTANIA - są to odwołania o różnych dokumentów i książek, które wiążą się z daną tematyką.

 

Do gustu przypadł mi język, który Hołownia zastosował w swym dziele. Może czasami był zbyt kolokwialny, może dla niektórych zbyt prosty, ale dzięki niemu poczułam, że jego refleksje są skierowane do mnie i że jako autor zastosował go po to, abym lepiej zrozumiała to, co chciał mi przekazać.

 

Ostatnio naprawdę dużo myślę o tym wszystkim, co starają się mi wpoić księża na religii, czy na niedzielnym kazaniu i zawsze znajdę jakieś niedociągnięcie, które przynosi wiele wątpliwości. Nie wiem jak to się stało, ale czytając tę książkę znalazłam odpowiedź na pytania, które dręczyły mnie przez ostatnie tygodnie. Mądre, logiczne i przede wszystkim przekazane w taki sposób, abym mogła je wszystkie pojąć.

 

Mimo wszystko nie łudźcie się, że w tej pozycji znajdziecie odpowiedź na każde pytanie związane z Bogiem, które wam przyjdzie do głowy. Szymon Hołownia nie wyczerpuje tego tematu, on tylko mówi o tym, co najczęściej przewija się przez nasze głowy.

 

Niektórzy delikatnie odpychali mnie od tej książki, mówiąc, że co taki prezenter jak Hołownia może wiedzieć o zagmatwanym teologicznym świecie. Inni twierdzili, że te dzieła zawierają wiele niedomówień, itp. Jednak ja nie zgadzam się z wspomnianymi powyżej i z czystym sercem gorąco polecam.

 

Owszem publikacja ta skierowana jest raczej do osób wierzących, ale jeśli jesteś ateistą na pewno też chętnie dowiesz się czegoś o Chrześcijanach, chociażby z głupiej ciekawości?
Do książki tej na pewno wrócę jeszcze wiele razy być może nie studiując jej całej, ale jedynie pojedyncze rozdziały. Wiem też, że od dziś biorę się za czytanie mądrych słów, które napisał pan Hołownia.
KATARZYNA KOLSKA – MOJE DZIECKO GDZIEŚ NA MNIE CZEKA

 

Nigdy nie wyobrażałam sobie, że nie będę mogła zostać rodzicem, przecież to normalne, że najpierw miłość, szkoła, praca, małżeństwo no i dzieci. Każda z nas nastolatek podświadomie czasami planuje swoją przyszłość, jak będą wyglądały jej dzieci, mąż, dom z ogródkiem, wymarzona praca...
Co jeśli zabraknie jednego z tego punktów? Gdy nie będziemy mogły mieć tego, co ponoć jest wpisane w naturę człowieka?

 

Jak dotąd żadna książka, która nie ma praktycznie fabuły tak mnie nie wciągnęła? Autorka podzieliła powieść na rozdziały, a rozdziały na podrozdziały, co czyni ją bardziej klarowną i uporządkowaną, patrząc na ilość różnych historii w niej zawartych. Co drugi z nich przedstawia historie głównie małżeństw, które po wielu latach męczeńskiej wręcz walki z bezdzietnością zdecydowały się na adopcję? Inne mówią o przebiegu procedur związanych z przygotowaniem przyszłych rodziców, obalają mity o przysposobieniu dzieci, które często wciskają nam media, a także pokazują tą ciemną stronę walki o nieswoje dziecko.

 

Każda historia przedstawiona w powieści jest z jednej strony zupełnie inna, a z drugiej strasznie podobna do pozostałych. Niektóre z nich, jak np. opowieść o chorej na porażenie mózgowe Kasi wzruszyły mnie do łez, co przy czytaniu książek naprawdę rzadko mi się zdarza. Opowieści rodziców patrzących na procedury adopcyjne już z perspektywy czasu ukazują tą prawdziwą stronę ośrodków adopcyjnych, która mnie straszliwie zszokowała, od tej pory podziwiam ludzi, którzy mimo tego, że zostali oszukani przez personel z ośrodków, nawet nie wrazili względem nich żadnej dezaprobaty.
"Jedyna sensowna rzecz, jaką można zrobić w życiu, to kochać".

 

Zawsze bardzo wzruszają mnie opowiadania o tym jak dobrzy ludzie czynią dobro, a takie opowiadania są właśnie w książce Katarzyny Kolskiej. To co uczynili ci ludzie dla innych zupełnie obcych dzieci, dla mnie jest niewyobrażalne, dla nich, gdy o tym opowiadają normalne, co czyni każdą z historii w moim odczuciu wyjątkową.

 

"Książka opowiada o tym, jak różne są odcienie miłości. Można odkryć w sobie takie, o które byśmy się nie podejrzewali. Wystarczy uwierzyć, że dziecko to kruchy człowiek, którego trzeba szanować i nigdy o tym nie zapominać.
Dzieci są najważniejsze."
Agata Młynarska

 

Gdy czytałam już ostatnie strony dzieła pani Kasi doszłam do wniosku, że gdyby ktoś przeczytał tą książkę, np. na kazaniu czy na apelu w szkole, mimo tego, że jest to prawie 160 stron zapełnionych malutkimi literkami, większość obecnych osób byłaby zasłuchana i nie zorientowałaby się, że wykład trwał tak długo. Pomogłoby to w zmianie polskich stereotypów, które tak często ranią adoptowane dzieci, które i tak już przeszły w życiu więcej niż niejeden, przeciętny, dorosły Polak.

 

Wiem, że autorka pisząc tę książkę nie myślała pewnie o osobach w moim wieku. Celem jej jest przede wszystkim pokazanie parom, które myślą o adopcji prawdziwego świata z nią związanego, a także jak wygląda życie już po niej, stanowi też odpowiedź na wiele pytań, na które rodzice często nie umieją sami znaleźć odpowiedzi.
Jednak uważam, że książkę powinni też przeczytać moi rówieśnicy. Dlaczego? Nie ukrywajmy, że dużo dziewczyn w moim wieku zachodzi w niechciane ciąże i dokonuje aborcji. Po przeczytaniu tej książki myślę, że zrozumiałyby, że nawet jeśli nie mają siły, pieniędzy, albo po prostu ochoty na wychowywanie dziecka, powinny je urodzić i oddać do adopcji, a nie je zabijać, przecież tyle małżeństw czeka na takie dzieci...

 

Książkę z całego serca polecam każdemu, naprawdę warto.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: