Ben Hur

Autor: Lewis Wallace

Okładka wydania

Ben Hur

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bookworm

„Ben Hur" to jedna z największych powieści religijnych, jakie istnieją. Bohaterem jest Ben Hur, bogaty, młody arystokrata, który przez przypadek rani Rzymianina i zostaje skazany na dożywotnie galery. Udaje mu się jednak uciec. Na swojej drodze spotyka dwie miłości, mędrców i wrogów, ale tak naprawdę szuka zaginionej rodziny oraz Żydowskiego Króla, Jezusa Chrystusa. Czy uda mu się odnaleźć bliskich, odzyskać fortunę i poznać sens własnego życia?

 

Zacznę od wad, które rzucały się w oczy, a jednak nie były przeważającą częścią powieści. "Ben Hur" wydawał mi się zbyt stereotypowy. Żydzi, niby pełni dobra, w stosunku do Rzymian zachowywali się źle, tak, jakby każdy człowiek, który jest tego pochodzenia, był bezwzględnym złem. W pewnym momencie przeczytałam zdanie: "Dobry człowiek, podobnie jak zły, musi umrzeć". Aż we mnie zabulgotało. Dzielenie ludzi w ten sposób jest prymitywnie. Nikt nie jest całkiem biały ani czarny, wszyscy krążymy w odcieniach szarości. Tutaj jednak jest kompletnie inaczej. Święci i ludzie okrutni to niemalże jedyni bohaterowie powieści- przynajmniej tak zostali pokazani. Może to dlatego, że została napisana jeszcze w XIX w.

 

Nie podobał mi się też fragment mówiący o konieczności zemsty, która dla Żyda jest rzeczą oczywistą. Coooo? Wybałuszyłam oczy, że coś tak... niemoralnego było uznawane za normalne, a nawet konieczne. Czy Jezus też by tak sądził? A jednak moralność to nie jedyny aspekt tej powieści, trzeba ruszyć dalej... Spodziewałam się, że przeczytam więcej o życiu Jezusa, tymczasem cała powieść krąży wokół Bena Hura. Jedynie początek i koniec są choć trochę poświęcone Mesjaszowi. Nie jest to bezwzględną wadą, jednak poniekąd rozczarowaniem.

 

Wątek miłosny, dość ważny w powieści, dodaje jej uroku i przybliża bohatera współczesnemu czytelnikowi. Nie podobało mi się jednak to, że po raz kolejny Wallace pokierował się stereotypem. Dobra i piękna jest cnotliwa Żydówka. Egipcjanka knuje spiski, nie wolno jej ufać, jest złą postacią. Dlaczego? Najlepszym atutem "Bena Hura" jest niewątpliwa wiarygodność historyczna. Czuć, że autor miał starożytność w małym palcu. W dodatku w książce pojawiają się ciekawe źródła historyczne, wiersze i legendy, które dodają książce niewątpliwego uroku. Poza tym, plus za pustynny klimat... gorąco czuć na każdej stronie. Czytelnik czuje się niewiarygodnie blisko starożytnego świata. Nie dziwią inne zwyczaje, imiona, kary, domy. Język nie jest ani niezwykły, ani niemiły. Książkę czyta się w przystępnym tempie jak na liczną ilość stron i okres czasu, w którym została napisana. Może to dzięki nowemu tłumaczeniu. "Ben Hur" zasługuje na miano jednej z największych powieści religijnych. Jest to książka bardzo wiarygodna historycznie, ciekawa i bynajmniej nie zanudza. Ciekawe wydarzenia, codzienne rozterki i miłostki splatają się z typowo religijnymi wątkami, co daje książce niepowtarzalny efekt.

 

Polecam czytelnikom literatury religijnej i nie tylko. Z pewnością nie pożałujecie tej niezwykłej lektury.

Czytelnik7

"Ben Hur" to powieść amerykańskiego pisarza Lewisa Wallace'a, napisana w 1880 roku, która doczekała się licznych ekranizacji. Dwie pierwsze, powstałe na początku XX wieku, zaliczane są do filmów niemych. Kolejna, tym razem dźwiękowa, z roku 1959 roku, doczekała się jedenastu Oscarów. Następne ekranizacje - z roku 2003, jako film animowany, a także z 2010, jako miniserial telewizyjny, cieszyły się dużą popularnością. Mimo to, sama powieść jest w Polsce właściwie nieznana. A szkoda....

 

Lewis Wallace (1827-1905), podpisujący swe książki jako Lew Wallace, to amerykański pisarz, prawnik, generał i dyplomata. Jest autorem wielu książek, z których największą popularność przyniosła mu, napisana w 1880 roku, powieść "Ben Hur".

 

Główny bohater powieści, Ben Hur, to młody żydowski arystokrata, który, wskutek niefortunnego zdarzenia, a także nielojalności ze strony rzymskiego przyjaciela, imieniem Messala, został skazany na dożywotnie galery. Także Jego najbliższych, matkę oraz siostrę Tirsę, dosięgły nieprzyjemności - ich majątek został skonfiskowany, a One same zostały uwięzione w więzieniu, gdzie, wedle zamysłów władzy, miały doczekać się śmierci. Galery, choć wymagające nadludzkiego wysiłku fizycznego, nie okazały się dla bohatera śmiertelne. Co więcej - przetrwał nawet wojnę na morzu, ratując rzymskiego konsula, który, w dowód wdzięczności, uczynił go swoim synem i jedynym spadkobiercą. Ben Hur, wykorzystując swoje możliwości, pobierał lekcje u najlepszych rzymskich wojowników, z myślą, że przydadzą mu się do pomszczenia swojej rodziny, a także, co istotniejsze, w odegraniu się na rzymianach, których, z głębi serca, nienawidził. W tym samym czasie, w okolicach rodzinnych stron bohatera, zaczyna nauczać Jezus Chrystus, w którym ludzie upatrują wyczekiwanego Mesjasza. Ben Hur, pamiętając o swoich zamiarach względem rzymian, pokłada nadzieje w obiecanym przez Chrystusa królestwie.

 

Zasiadając do lektury recenzowanej powieści moje odczucia były ambiwalentne. Z jednej strony, zachwycony licznymi rekomendacjami oraz popularnością ekranizacji, byłem pewny, że książka na pewno mnie oczaruje. Jednak, z drugiej strony, wiedziony myślą, że powieści historyczne (a tym bardziej religijne) muszą nużyć, odwlekałem w czasie chwilę, gdy zagłębię się w jej treści. I początkowo, czytając o poszukiwaniach trzech króli - Kacpra, Melchiora i Baltazara, nowo narodzonego króla żydowskiego, odnosiłem wrażenie, że "Ben Hur" zdecydowanie nie jest książką dla mnie. Jednak, moja opinia szybko uległa zmianie, gdy zacząłem wgłębiać się w fascynującą historię głównego bohatera, która wywarła na mnie na tyle silne wrażenie, że z trudem przychodziło mi odrywanie się od niej. I tak, za sprawą mojego silnego zainteresowania, liczącą niemal siedemset stron powieść, pochłonąłem w trzy dni.

 

W dziele Lewisa Wallace'a mają miejsce długie, bardzo szerokie opisy przyrody, zwyczajów, postaci oraz wnętrz. Dzięki dynamicznemu rozwojowi akcji nie nużą, ale stanowią interesujące rozwinięcie powieści, a także swego rodzaju "stopowniki", pozwalające czytelnikowi na chwilę wytchnienia od szybko rozwijającej się fabuły. Bohaterowie (a jest ich naprawdę wielu) są z góry podzieleni na dobrych albo złych, na białych albo czarnych. Taki zabieg bardzo często jest przeze mnie negatywnie oceniany, jednak, w tym przypadku jest dużą zaletą, gdyż w urodzaju opisów, bohaterów, miejsc akcji oraz mnogości wątków, analiza psychologiczna postaci przytłoczyłaby odbiorcę. To zadanie zostało powierzone czytelnikowi, który na podstawie zachowań wykreowanych postaci, samodzielnie może wywnioskować, jakimi wartościami i zasadami bohaterowie się kierują.

 

"Ben Hur" zachwyca przede wszystkim wielowątkowościom. To zaskakujące, że autorowi udało się połączyć taką liczbę wątków, ostatecznie tworzącą jeden cały, spójny utwór. Zagłębiając się w lekturę niniejszej pozycji poznajemy nie tylko losy głównego bohatera, ale także sytuacje służącej Amry, zamkniętej w dawnej posiadłości żydowskiego arystokraty, trzech króli, Józefa i Maryi, trędowatej matki oraz siostry Ben Hura, przebiegłej córki Baltazara, potajemnie spiskującej z Messalą, zakochanej w Ben Hurze córce kupcy, Jezusie Chrystusie oraz Jego wyznawców. Na uwagę zasługują także interesujące opisy panoramy Jerozolimy, historyczne, polityczne, religijne oraz kulturowe odniesienia.

Ursa

Lewis Wallace - dziewiętnastowieczny amerykański pisarz, prawnik, generał i dyplomata. Syn potomków szkockich imigrantów. Jako żołnierz brał udział w wojnie amerykańsko-meksykańskiej oraz w wojnie secesyjnej. Dzięki obronie Waszyngtonu przed atakiem Konfederatów zdobył stopień generała-majora. W latach 1878-1881 był ambasadorem w Meksyku, a w latach 1881-1885 gubernatorem w Turcji. Ben Hur to jego najgłośniejsza powieść, która do dnia dzisiejszego doczekała się już dwóch ekranizacji, a także został przetłumaczona na kilkanaście języków.

 

Fabuła powieści rozgrywa się na początku naszej ery, w czasach, kiedy żył i nauczał Jezus Chrystus. Opowieść rozpoczyna się od wędrówki Trzech Mędrców ze Wschodu, którzy, wiedzeni gwiazdą, przybywają do Betlejem, by oddać pokłon nowonarodzonemu Synowi Bożemu. Następnie, w sposób niezwykle interesujący, autor przedstawia losy Maryi i Józefa - ich poszukiwania noclegu oraz narodziny Jezusa. Wszystkie te wydarzenia oparte są na Piśmie Świętym. Akcja kolejnych rozdziałów rozgrywa się kilka lat później. Do Jerozolimy przybywa nowy prokurator - Waleriusz Gratus. Juda Ben Hur - młodzieniec wywodzący się z bogatej i poważanej żydowskiej rodziny, wraz z okolicznymi sąsiadami, ogląda scenę przemarszu namiestnika z tarasu swojego domu. W pewnym momencie zdarza się nieszczęśliwy wypadek. Niespodziewanie na głowę Waleriusza spada dachówka. O zamach na namiestnika Judei zostaje oskarżony, ni mniej ni więcej, tyko właśnie Ben Hur. W następstwie tego zdarzenia cała posiadłość jego rodziny zostaje skonfiskowana. Jego matka i siostra zostają zamurowane w celi zarażonej trądem, a on skazany na dożywotnie galery. Młodzieńcowi cudem udaje się przeżyć, co więcej w czasie bitwy z korsarzami ratuje życie dowodzącemu flotą konsulowi - Quintuszowi Arriuszowi, który w dowód wdzięczności adoptuje go i czyni sowim spadkobiercą. Juda przez cały czas żyje myślą o zemście na swoich prześladowcach, pragnie również odnaleźć matkę i siostrę. Na swej drodze spotka także Jezusa, który, jak się okaże, odegra decydującą rolę w jego życiu.

 

Ben Hur to napisana z wielkim rozmachem opowieść o Bogu, a także miłości, zdradzie, przyjaźni i zemście. Książka łączy w sobie zarówno elementy powieści religijnej, jak również historycznej i obyczajowej. Znajdziemy w niej liczne nawiązania do nauki Chrystusa, a także opisy zwyczajów i obyczajów, panujących w ówczesnym świecie. Nic więc dziwnego, iż jest to dzieło stawiane na równi z "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza czy „Szatą" Lioyda C. Douglasa. Jako ciekawostkę warto dodać, iż Lewis Wallace zbierając materiały do „Ben Hura" chciał przede wszystkim udowodnić, iż Jezus jest postacią wymyślną przez Kościół, a chrześcijaństwo to tylko i wyłącznie zbór mitów i legend. Jako zatwardziały ateista nigdy nie brał niczego „na wiarę". Jednak podczas pisania tej książki, wbrew swoim pierwotnym założeniom, stwierdził, iż Chrystus był nie tylko postacią historyczną, ale również Synem Bożym. Było to przełomowe odkrycie w jego życiu, które już na zawsze odmieniło jego światopogląd.

 

Mnie osobiście powieść Ben Hur zachwyciła praktycznie od pierwszych stron, czytało mi się ją niezwykle szybko i przyjemnie. Starożytny świat pochłoną mnie bez reszty i sprawił, iż kolejne strony przewracałam z coraz większym zainteresowaniem. Lektura do tego stopnia przykuła moją uwagę, iż w ogóle nie czułam upływającego czasu ani tego, co wokół mnie się działo. W swojej książce, Lewis Wallace, w niezwykle ciekawy i realistyczny sposób przybliża nam losy narodu żydowskiego za czasów Jezusa. Akcja powieści rozwija się w szybkim tempie, w książce praktycznie cały czas coś się dzieje, przez co czytelnik podczas lektury nie ma okazji ani trochę się nudzić. Bohaterowie wykreowani przez autora są naturalni i dopracowani, pełni wad oraz zalet. Różnorodność charakterów i odmienne spojrzenie na świat sprawiają, że powieść obfituje w wiele zaskakujących i nieoczekiwanych zdarzeń. Z pośród wszystkich postaci na szczególną uwagę zasługuje zwłaszcza Juda Ben Hur. Spodobała mi się jego bezkompromisowość, niewzruszona wiara oraz pełne oddanie rodzinie i tradycyjnym wartościom.

 

Książkę szczególnie polecam wszystkim miłośnikom powieści historyczno-religijnych, ale nie tylko. Warto po nią sięgnąć choćby dlatego, iż jest to bez wątpienia jedna z najlepszych powieści epickich naszych czasów. A klasykę zawsze warto czytać ;) Gorąco polecam!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: