Berlin Blue

Autor: Zbigniew Zbikowski

Okładka wydania

Berlin Blue

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Dosiak

Jakub Kubacki przez pewien czas przebywał w Berlinie na emigracji. Jako człowiek młody i pełen ideałów angażował się w działalność niepodległościową, zawarł też wiele znajomości, które nawet po latach wzbudzają ogromne emocje. Po upadku muru berlińskiego Kuba wrócił do Polski, a Berlin wrył mu się w pamięć jako miejsce przyciągające i odpychające zarazem. Jako mężczyzna w średnim wieku po raz kolejny odwiedza to miasto, przyjeżdżając do konsulatu na uroczystość odznaczenia przyjaciela. Niestety Kornel Topolski niespodziewanie zostaje zamordowany, a Jakub znajduje się w centrum wydarzeń rodem z sensacyjnego filmu. Musi uciekać przed policją, dawnymi znajomymi i wpływami pewnego polityka, który najwyraźniej ma jakiś interes w przeciągnięciu bohatera na swoją stronę. Kubacki nie wie, komu można zaufać, co się wokół niego dzieje i jaki będzie finał te historii. Pewne jest tylko to, że demony przeszłości nie dają się tak łatwo pogrzebać i nawet po wielu latach mogą poważnie skomplikować życie.

 

Berlin Blue to powieściowy debiut Zbigniewa Zbikowskiego, ale autor od lat ma do czynienia ze słowem pisanym, ponieważ publikował już opowiadania i pracował jako dziennikarz. Doświadczenie zaprocentowało – książka nie zawiera, typowych dla debiutantów, błędów. Jest interesująca, dobrze napisana, posiada również wyrazistego bohatera, którego losy nie są czytelnikowi obojętne. Powieści nie brak też akcji, ponieważ pojawiają się niespodziewane zwroty, a historia zgrabnie łączy się z teraźniejszością. Główny bohater często powraca do lat swojej młodości. Podczas tych retrospekcji dokładnie opisuje wygląd i klimat podzielonego Berlina. Jednak nie czyni tego zbyt nachalnie, przez co nikt nie powinien poczuć się znudzony opisem miasta z przeszłości, którego obraz ciągle prześladuje Jakuba. Niestety mimo tych wszystkich cech, udowadniających, że książka Zbigniewa Zbikowskiego należy do literatury wartościowej i ciekawej, opisana historia nie wzbudziła we mnie emocji. Nie do końca potrafię uargumentować, dlaczego tak się stało. Przeczytałam, nie nudziłam się, niby wszystko jest dobrze, ale szału nie ma.

 

Autor tej powieści postanowił połączyć wątek sensacyjny ze wspomnieniami czasów, które stopniowo odchodzą w niepamięć, stanowiąc dla wielu ludzi jedynie abstrakcyjne wyobrażenie. Wyraźnie widać, że dla głównego bohatera historia wciąż jest żywa, ponieważ nie potrafi on uwolnić się od wydarzeń sprzed ponad dwudziestu lat. Przeszłość dopada Jakuba w najmniej spodziewanym momencie, dezorganizując życie, ale umożliwiając także uporanie się z nią raz na zawsze i zamknięcie pewnego etapu. Podobało mi się to, że Berlin Blue jest książką, w której nieustannie coś się dzieje. Autor umiejętnie dawkuje napięcie, wprowadzając na przemian wątki polityczne, miłosne i osobiste rozrachunki bohaterów z minionymi latami. Pomimo kilku nieprzewidywalnych i groźnych sytuacji powieść nie sprawia wrażenia nierealistycznej czy przesadnie skomplikowanej. Główny bohater nie jest żadnym herosem, walczącym z wszystkimi przeciwnościami, ale dziennikarzem, zmuszonym do takiego a nie innego zachowania przez zaistniałe okoliczności i postronne osoby. Jakub przeżywa dylematy, które, podejrzewam, posiadałby każdy na jego miejscu. W obliczu mnożących się niewiadomych, zagadek i upiorów z przeszłości trudno zdecydować jak postąpić. Kubacki czasami podejmuje nieprzemyślane kroki i wpada w pułapkę, ale innym razem doskonale odnajduje się w sytuacji.

 

Zbigniew Zbikowski stworzył różnorodnych i realistycznych bohaterów, którzy mogą czytelnika zaskoczyć swoim zachowaniem. Widać to nie tylko na przykładzie Kubackiego, ponieważ inne postaci również zyskały indywidualny rys. Danuta – dawna miłość Jakuba stała się zgorzkniałą i poranioną kobietą, niepotrafiącą wejść w bliskie relacji z innymi ludźmi. Jej córka Susie nie do końca rozumie, dlaczego matka nie potrafi zapomnieć o przeszłości i buntuje się przeciwko wszystkiemu, co polskie. Uparcie twierdzi, że jest Niemką, odmawia rozmawiania w języku polskim i reaguje wrogością na obecność Jakuba, ponieważ jego powrót przypomniał matce o niezabliźnionych ranach. Cieniem na relacje między głównym bohaterem a jego przyjaciółmi kładzie się pewność, że któreś z nich było agentem, regularnie donoszącym o wszystkich akcjach wspierających walkę o wolność. Wszystkie te wątpliwości, niewyjaśnione sprawy i długo skrywane pretensje utrudniają poznanie prawdy i rozszyfrowanie, kto stoi za zamordowaniem Topolskiego i dlaczego Jakub znajduje się zarówno w gronie podejrzanych jak i potencjalnych ofiar.

 

Berlin Blue spodoba się czytelnikom potrafiącym wczuć się w położenie głównego bohatera. Przyznam, że mnie zabrakło empatii, by zrozumieć, z czym tak naprawdę musiał zmierzyć się Jakub. Możliwe, że po prostu nie potrafię wyobrazić sobie, co czuje człowiek, wracający do miasta młodości, do miejsca, w którym tak wiele się zdarzyło. Autor z pewnością poruszy tych, którzy pamiętają Berlin sprzed upadku muru, ponieważ szczegółowo odmalowuje zarówno dawną jak i obecną topografię miasta. Prowadzi bohaterów ulicami niegdyś oddzielonymi betonową granicą, której przekroczenie było niemożliwe dla tak wielu osób. Pokazuje jak dane miejsca wyglądały kiedyś, a co zrobiono z nimi teraz. Wątek kryminalny nie jest zaskakujący, ale dobrze ilustruje odwieczne mechanizmy władzy. Rządzą pieniądze, kontakty, układy i spiski, a każdy, kto się w to wtrąci może swoją ciekawość przypłacić życiem. Nie chcę nikogo zniechęcać do tej książki, bo uważam, że jak najbardziej zasługuje na uwagę. Nie każdemu się spodoba, ale Zbigniew Zbikowski ma szansę zyskać grono usatysfakcjonowanych czytelników.

 

Egzemplarz recenzencki otrzymałam dzięki uprzejmości portalu Sztukater oraz Warszawskiej Firmy Wydawniczej.

Palanee

Czy da się zapomnieć o przeszłości? Zburzyć mur, który nie pozwala przejść dalej? Który stoi i oddziela nas od prawdziwego szczęścia? Co zrobić, gdy przeszłość wrasta w nas tak głęboko, że zawadza w życiu codziennym? Z takim problemem musi zmierzyć się główny bohater książki „Berlin Blue" autorstwa Zbigniewa Zbikowskiego.

 

Jakub Kubacki wraca do Berlina. Po kilkunastu latach musi zmierzyć się z duchem miasta oraz demonami, które spętały jego duszę. Jednak wizyta w Berlinie nie jest, w pierwotnym założeniu, rozliczeniem się z przeszłością. Kuba, dawny pracownik wydawnictwa „Znak" działającego na terenie Berlina, zostaje zaproszony na uroczystość uhonorowania Kornela Topolskiego. Gdy w ambasadzie zbierają się goście i z rosnącą niecierpliwością czekają na przemówienie Kornela, zjawia się policja z szokującą wiadomością. I tak, nie zdający sobie sprawy z niebezpieczeństwa Kuba, zostaje wmieszany w niezwykłą, a jednocześnie przerażającą historię. Gdzie i trup, i przeszłość wkradają się w jego życie i wymuszają na nim podejmowanie wielu ważnych decyzji. Gdzie przyjaźń i zaufanie zostają wystawione na próbę.

 

Początkowo fabuła stoi jakby w miejscu. Zostajemy wprowadzeni w niezwykły świat Berlina, który uwodzi różnorodnością i „bogatą" przeszłością. Nic nie zapowiada tragedii – każdy z uczestników przyjęcia nie spodziewa się nadchodzących wieści. Im dalej w las, tym tajemnicze zabójstwa zaczynają nabierać rumieńców. Przyjaciele stają się wrogami, a osoby, które dobrze się znają, mają przed sobą wiele tajemnic.

 

Mimo że pisarz zadbał, by fabuła z każdą stroną gnała do przodu coraz szybciej, zapewniając jednocześnie materiał dla ewentualnych scenarzystów (książka idealnie nadaje się na polski film), popełnione zbrodnie stanowią tylko tło. Nie chodzi tu o śledztwo, a o przeszłość, która domaga się wyjaśnienia, która puka do naszych drzwi i stanowczo wprasza się do naszego bezpiecznego gniazdka. Bo jak żyć, skoro nie potrafimy zapomnieć o tym, co już się wydarzyło? Jakub Kubacki, jadąc do Berlina, nie wie jeszcze, że będzie to wyjazd kluczowy i punkt zwrotny w jego życiu. Czy jednak poradzi sobie z prawdą? Czy wszystkie wydarzenia, które miały miejsce od czasu zameldowania się w hotelu „Isadora", sprawią, że pogodzi się z przeszłością? Zbikowski nie próbuje na siłę wcisnąć nam kitu, że da się o wszystkim zapomnieć. Nie sprzedaje nam historii ze szczęśliwym zakończeniem, a jedynie pokazuje jak minione wydarzenia i decyzje zostawiają na naszej duszy piętno. Zarówno te osobiste jak i polityczne.

 

Jednak Zbikowski nie opowiada jedynie o walce z przeszłością, ale również o samym mieście. Berlin nie jest tłem - jest również drugoplanowym bohaterem, który wciąga nas w swe sidła. Poruszamy się ulicami miasta i dajemy się wciągnąć w dźwięki, które wydaje. Razem z Kubą podążamy uliczkami, którymi on, jeszcze w czasach, gdy stał mur berliński, chadzał z przyjaciółmi. Niemieckie miasto, podobnie jak bohater, tkwi gdzieś pomiędzy przeszłością i teraźniejszością; próbuje odnaleźć swoją tożsamość. I choć nie jest to jeszcze jednolita melodia, która ukoiłaby naszą duszę, podąża ona w dobrym kierunku. I Kuba, i Berlin próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. I z każdym dniem zbliżają się do momentu, kiedy (kiedyś) odetchną z ulgą i oznajmią, że mogą rozpocząć nowe życie, wolne od piętna przeszłości.

 

Historia opowiedziana jest z punktu Kuby. Jest on narratorem, który oprowadza nas po uliczkach Berlina. Pokazuje nam swoich znajomych i razem z nim próbujemy zrozumieć ich decyzje, zachowania. Razem z nim przeżywamy rozczarowania, ale i szczęście. Ma to swoje zalety jak i wady – widzimy jedynie punkt widzenia zagubionego, w średnim wieku mężczyzny. Dzięki temu skupiamy się jedynie na przeżyciach głównego bohatera i razem z nim, po omacku, powracamy do punktów z jego przeszłości. Jednocześnie brakuje nam spojrzenia na inne, ważne postaci, które pojawiają się w jego życiu: nie poznajemy dobrze Danki, Heinza, czy nawet Romana. Zyskuje na tym dynamika historii. Nie wiemy za dużo, wiemy jedynie tyle, ile wie sam bohater. Z drugiej strony traci na tym rys psychologiczny ważnych w życiu Kuby osób.

 

„Blue Berlin" czyta się lekko. Przemykamy po stronach, z rumieńcami na twarzy śledzimy kolejne wydarzenia. Czasem przeszkadzają nieco sztuczne dialogi – jednak pojawiają się na tyle rzadko, że nie wpływają na ostateczny odbiór. Skupiamy się na samej opowieści, pomijając potknięcia czy sztampowe rozmowy. Zresztą, niejednokrotnie miałam wrażenie, że pisarz wręcz specjalnie wrzuca w usta „filozoficzne" teksy, by wyśmiać kręgi pseudointelektualistów.

 

Opowieść porusza wiele ważnych wątków. Nie uczestniczymy tylko w śledztwie, nie szukamy zabójcy, ale również zaznajamiamy się z mechanizmami rządzącymi polityką. Pisarz wprowadza nas za kulisy pracy dziennikarza, a także robienia interesów przez ważne persony. Zagłębiamy się w problemy ludzi, którym przyszło żyć na emigracji w czasach komuny. Poznajemy lęki i obawy przed agentami Stasi. A wszystko łączy się w całość, tworząc niesamowitą, a jednocześnie nieprzewidywalną kompozycję. Niczym jazzowa melodia.

 

„Berlin Blue" to debiut literacki Zbigniewa Zbikowskiego. Bardzo udany i dojrzały. Historia, którą stworzył wciąga, podobnie jak sam Berlin. Pozostaje tylko pytanie, czy uda nam się od niej uwolnić?

 

Za możliwość zrecenzowania książki dziękujemy wydawnictwu „Warszawska Firma Wydawnicza"

Wasia

Zbigniew Zbikowski zapragnął podbić rynek książki swoją debiutancką książką, która nosi tytuł „ Berlin Blue", którą wydała Warszawska Firma Wydawnicza w 2012 roku.

 

Głównym bohaterem utworu jest Jakub Kubaniecki. Mężczyzna jest dziennikarzem i publicystą. Postanawia wrócić do Berlina, w którym niegdyś mieszkał. Mogłoby się wydawać, że powrót ta będzie swoistym rozliczeniem się dziennikarza z przeszłością. Zdecydował się on na powrót po 16 latach. Można zatem przypuszczać, że miasto się zmieniło. Nie tylko pod względem fizycznym, gdyż są to czasy już po zburzeniu muru berlińskiego, ale również pod względem zmian w naturze człowieka, gdyż można odnieść wrażenie, że mur berliński istnieje nadal, ale w sercach i umysłach ludzi. Kiedyś mieli wspólne cele, aspiracje, a teraz liczy się dla nich głownie własna kariera, a potrafią dbać wyłącznie o własne ego.

 

Książka „Berlin Blue" jest powieścią wielowątkową. Pojawia się w niej motyw morderstwa, kobiety, męskiej przyjaźni, czy miasta.

 

Podczas pobytu w Berlinie główny bohater zostaje zaproszony do polskiej ambasady, aby powiedzieć kilka słów o służbach specjalnych, o donoszeniu w czasie trwania komunizmu, jak i po jego upadku. Jego wykład ma być wygłoszony podczas uroczystości odznaczenia swojego dobrego przyjaciela – Kornela. Był on polskim, bezkompromisowym, uczciwym polskim opozycjonistą. Niestety, uroczystość musiała zostać przerwana, gdyż mężczyzna został zamordowany. Okazuje się, że jest jeszcze jeden trup. Tymczasem główny bohater wyjeżdża wraz ze swoim przyjacielem do Forsthause, do leśnego zacisza. Czy może mieć on z tymi morderstwami coś wspólnego? Jeżeli tak to co? Czy on sam jest bezpieczny? Sprawdźcie sami – sięgnijcie po książkę...

 

W życiu Jakuba Kubanieckiego ważną rolę odgrywają dwie kobiety- Danka i Kinga. Pierwsza, jest jego byłą żoną. Z drugą rozstał się jakiś czas temu. Oby dwie kobiety łączy nie tylko ten sam mężczyzna, ale również służby specjalne. Danka kiedyś była tajną agentką i dawniej donosiła. Natomiast Kinga jest dziennikarką, która zajmuje się tropieniem byłych agentów zarówno polskich jak i niemieckich służb specjalnych. Dzięki ukazaniu tych dwóch opozycyjnych względem siebie postaci czytelnik może przy okazji poznać mechanizmy działania tych tajnych służb, ich funkcjonowanie oraz sposób werbowania agentów.

 

Innym ważnym wątkiem jest motyw męskiej przyjaźni. Główny bohater ma dwóch przyjaciół- Heinza i Romana. Zna ich od dawna. To właśnie z Heinzem wyjeżdża poza miasto. Natomiast Roman jest obecnym mężem jego byłej żony. Każdy z nich ma jakąś tajemnicę. Który z nich stoi po stronie Jakuba? Który stał się jego wrogiem? O tym rozstrzygnie moment, w którym Jakub będzie musiał przekonać się, kto tak naprawdę był jego szczerym przyjacielem, a kto go tylko grał.

 

W czasie trwania utworu autor dzieli się z czytelnikiem swoim Berlinem- miastem, w których rozgrywa się główna akcja. Przedstawia go nie tyle jako mury, zabudowania, zabytki, ale jako ludzi, społeczność, którzy przecież to miasto tworzą i się w nim odnajdują.

 

Podsumowując, książkę Zbigniewa Witkowskiego uważam za dobrą. Jest ona odpowiednia na długi wieczór, gdyż czyta się ją bardzo przyjemnie. Ta pozycja może urozmaicić dzień, odstresować. Jednakże polecam ją czytelnikom o mocnych nerwach, którzy lubują się w rozwiązywaniu zagadek. Odpowiednia będzie także dla pasjonatów- historyków i nie tylko, których interesują tajne służby.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: