Anioł Stróż

Autor: Nicholas Sparks

Okładka wydania

Anioł Stróż

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Isadora

Całkiem zgrabnie napisana powieść - na poły romans, na poły thriller.

 

Julie nie potrafi pogodzić się ze śmiercią ukochanego męża. Niespodziewanie otrzymuje paczkę i list - prezent od zmarłego, który przewidział taki stan rzeczy i postanowił pomóc żonie w powrocie do normalnego życia.

 

Ostatnim podarunkiem jest pies, dog niemiecki, o imieniu Śpiewak. W liście mąż obiecuje jej, że będzie jej aniołem stróżem i prosi, by ułożyła sobie życie na nowo.

 

Nie jest to jednak takie proste, pogrążona w żałobie Julie przez długi czas poprzestaje na kojącym towarzystwie psa.

 

Po kilku latach poznaje przystojnego Richarda, który wydaje się być mężczyzną idealnym i zdaje się rozumieć wszelkie uczucia i potrzeby Julie. Jej podejrzeń nie wzbudza fakt, że Śpiewak nie toleruje jej nowego towarzysza życia. Przepada za to za przyjacielem Julie, który skrycie się w niej kocha - nieśmiałym Mikiem. Także ona wkrótce obdarza go swoim uczuciem i rozstaje się z Richardem.

 

W tym momencie czarujący odtrącony mężczyzna pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Okazuje się być psychopatycznym mordercą, a jego wybranka jest łudząco podobna do nieżyjącej żony... Zmienia życie Julie w koszmar. Czy Mike i Śpiewak zdołają ochronić życie Julie? I nasuwa się kolejne pytanie - jakim kosztem? Chociaż odpowiedź na to pytanie wydaje się być oczywista, zakończenie sprawia, że łzy dławią w gardle.

 

Niektórzy z pewnością uznają tę książkę za ckliwe romansidło, ja jednak uważam, że jest to pięknie i wzruszająco napisana opowieść o radzeniu sobie z żałobą, o pragnieniu bycia pamiętanym nawet po śmierci, o rodzącym się uczuciu, o szaleństwie niszczącym człowieka, a nade wszystko o wiernej psiej miłości zdolnej do największego poświęcenia.

 

Proza Sparksa porusza najgłębsze struny w duszy obywając się bez ckliwości i taniego sentymentalizmu. Polecam!

Caroline Ratliff

Kiedy miłość przeradza się w obsesję? Kiedy to piękne uczucie przeradza się w dramat? A przede wszystkim: z jakiego powodu tak się dzieje? Miłość powinna być uczuciem pomiędzy dwojgiem ludzi, uczuciem nadającym naszemu życiu sens, a nie będącym utrapieniem. Kiedy miłość przeradza się w obsesję, zdarza się to głównie w momencie rozpadu związku, gdy jedna ze stron nie może pogodzić się z utratą partnera i za wszelką cenę chce go odzyskać. Temat ciężki, ale ciekawy. Idealnie nadający się do wykorzystania na łamach powieści. A kto podjął się tego trudnego zadania i w mistrzowski sposób ujął relacje pomiędzy dwójką ludzi? Proszę państwa, przed wami geniusz i mistrz, Nicholas Sparks i jego 'Anioł stróż'!

 

Julie Barenson zostaje wdową w wieku dwudziestu pięciu lat. Jej mąż, chory na raka Jim, przed śmiercią pisze dla żony pożegnalny list. List, w którym obiecuje jej, że będzie jej aniołem stróżem. Razem z pożegnalnymi słowami Julie otrzymuje prezent - doga niemieckiego, któremu daje na imię Śpiewak. Po czterech samotnych latach główna bohaterka dojrzewa do nowego związku. O względy dziewczyny zabiega przystojny i pewny siebie Richard, zachowujący się jak prawdziwy dżentelmen, w którym Julie dostrzega pokrewną duszę. Wielką sympatią darzy zaś Mike'a, najlepszego przyjaciela zmarłego męża, który skrycie się w niej podkochuje. Kiedy kobieta odkrywa w zachowaniu Richarda coś niepokojącego, postanawia z nim zerwać. Mężczyzna nie może się z tym pogodzić i zamienia życie Julie w istne piekło.

 

Moja przygoda z Nicholasem Sparksem rozpoczęła się od powieści 'I wciąż ją kocham'. Pamiętam, że na blogach pojawił się prawdziwy wysyp pozytywnych opinii dotyczących zarówno tej książki jak i samego autora. Zachęcona, udałam się do księgarni i zakupiłam powieść, o której wszyscy trąbili. I to był zdecydowanie dobry krok. Wpadłam po uszy, zakochałam się w twórczości Nicholasa. Z każdą kolejną powieścią tego autora kocham go coraz bardziej miłością szczerą, a także darzę sentymentalnym uwielbieniem. 'Anioł stróż' to moje ósme spotkanie z twórczością tego pana. Ósme i jak za każdym razem - wielce udane. Nicholas Sparks, zaraz obok Stephena Kinga i Jodi Picoult, stanowi mojego ulubionego autora. Zawdzięczam mu wiele wspaniałych chwil spędzonych z jego twórczością. Chwil pełnych łez i śmiechu. Pięknych, cudownych chwil, które na długo pozostaną w mojej pamięci. 'Anioł stróż' mnie zaskoczył. Do tej pory miałam styczność z książkami Sparksa, które były stuprocentowymi przedstawicielkami literatury pięknej. A tutaj nowość - 'Anioł stróż' to nie tylko literatura piękna, ale i romans pomieszany z thrillerem. Powiew świeżości. Przyznaję się bez bicia, na początku miałam małe obawy. Bałam się tego 'nowego' Nicholasa. Na szczęście jednak, nic się nie zmieniło. Już od pierwszej strony świat zdruzgotanej po śmierci męża Julie wciąga czytelnika do granic możliwości. 'Anioł stróż' napisany jest charakterystycznym dla Sparksa, lekkim i przyjemnym, ale niebanalnym językiem. Fabuła momentami bywa przewidywalna, jednak nigdy za bardzo. Akcja jest wartka i jej nagłe zwroty nieraz zaskakują. Czyli norma, Sparks w pełnej krasie, w swoim najlepszym wydaniu.

 

Za co jeszcze kocham Sparksowe książki? A może raczej, za co tak bardzo kocham ich autora? Za emocje, którymi operuje w swych powieściach. Za to, jak realnie przedstawia na swoich bohaterach miłość, cierpienie, ból, smutek, złość... Jest w tym niekwestionowanym mistrzem. Ten facet ma idealne wyczucie sytuacji, tworzy doskonałe portrety psychologiczne, a na dodatek - jak mało który mężczyzna, zna się na psychice kobiet. Bo to właśnie one przeważnie są bohaterkami jego książek. Sparks czaruje piórem, z najzwyklejszej rzeczy jest w stanie zrobić coś naprawdę niezwykłego. Nie sypie banałami, bo to nie jego poziom. On jest mistrzem i ideałem, z namaszczeniem oddającym się swej twórczości. 'Anioł stróż' to powieść dopieszczona do granic możliwości. Każde zdanie, każdy wyraz, każdy dialog jest dobrze przemyślany. W tej powieści (a także w innych), jest coś magicznego. Coś, co zmusza czytelnika do refleksji, nie tylko nad sytuacją bohaterów, ale i na temat własnego życia. Nicholas poprzez swoje książki próbuje przekazać nam, że warto doceniać życie takim, jakim jest. Bo zawsze może być gorzej. Nigdy nie jesteśmy w tak beznadziejnej sytuacji, żeby móc się załamać, przykryć pierzyną i stwierdzić: 'wyjdę stąd za sto lat'. Życiem trzeba się cieszyć, nawet pomimo wielu przeszkód, które stawia przed nami los. Bo kiedyś tego życia nam braknie. I co wtedy?

 

Jeśli idzie o bohaterów - największe emocje wywołał u mnie oczywiście Śpiewak. Nie wiem dlaczego tak jest, ale to zwierzęta i ich przygody rozczulają mnie najbardziej, ludzie i ich sprawy to przy tym drobnostka. Śpiewak, dog niemiecki, raz po raz wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Wiem, jak to jest mieć dużego psa, gdyż u mnie w rodzinie od zawsze gościły duże psy. Doga niemieckiego jeszcze nie miałam, ale wszystko przed nami. Wracając do bohaterów. Wiem, jestem zła i nieczuła, ale gdy ludzkie postacie umierają, zazwyczaj nie płaczę. Przy opisie śmierci psa, kota czy innego puchatego (bądź śliskiego czy opierzonego) stworzonka ryczę jak bóbr. I tak było w tym przypadku. Nie będę nic zdradzać, jeśli jesteście ciekawi o co chodzi - przeczytajcie 'Anioła stróża'. Ale, ale. Może wspomnę coś o głównej bohaterce, Julie. Jest to miła i sympatyczna kobieta, która wzbudziła we mnie pozytywne uczucia, jednak szału nie było. Julie to postać dosyć przeciętna, która nic nie wniosła do mojego żywota. Jednak dzięki Sparksowej magii, potrafiłam wczuć się w jej rolę i szczerze jej współczułam. Przeżywałam razem z nią wszystkie radości i smutki, uśmiechy i łzy. A wszystko dzięki czarodziejowi Nicholasowi. Wielkie brawa. O Richardzie nie wspomnę nic, bo musiałabym sobie tutaj ostro poprzeklinać, a z szacunku do Ciebie czytelniku, nie mam takiej ochoty. Jednak Mike - to dopiero gość! Ciepły, honorowy człowiek, bardzo uczuciowy, kochający i troskliwy. Przepraszam, gdzie można znaleźć takiego faceta? Postać genialna, kolejny punkt dla autora. Co się tyczy zakończenia - totalnie mnie rozbroiło. Ryczałam jak głupia, z nadzieją wpatrując się w ostatnie strony. Zakończenie szokujące, ale wielce udane. Czy Nicholasowi wszystko, zawsze i wszędzie musi się udawać?! Chyba tak. I właśnie za to go kocham.

 

'Anioł stróż' to trudna opowieść o miłości przeradzającej się w obsesję. Napisana lekkim, ale treściwym językiem, z doskonale rozplanowaną fabułą, wartką akcją i świetnymi bohaterami. Nicholas Sparks w starym - nowym wydaniu. Polecam serdecznie, bo warto. Warto, bo to Sparks.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: