Anielski Ogień Moulton Courtney Allison

Wybierz opinię:

Caroline Ratliff

Na dzisiejszym rynku wydawniczym wręcz roi się od powieści o istotach z wyjątkowymi zdolnościami, tak zwanych paranormal romance, czy też prosto mówiąc: paranormali. Są to opowieści o wampirach, wilkołakach, sukubach, nefilimach, aniołach i innych tego typu stworzeniach. Często powtarza się jeden schemat - ona, nieświadoma niczego, normalna nastolatka. On to tajemniczy gość, chodzący ideał, owiany mgiełką mroku. Zakochują się w sobie, lecz ciągle coś staje na drodze ich miłości. I jak tu nie zwariować, gdy podobna historia powtarza się w co drugiej książce? Nie żebym narzekała, bo sama jestem fanką tego typu powieści. Jednak i mnie rutyna czasami nudzi i pragnę przeczytać coś oryginalnego. Ostatnio wybór padł na 'Anielski Ogień' autorstwa Courtney Allison Moulton. Na początku nieco sceptycznie podchodziłam do tej powieści, gdyż nachodziły mnie obawy, iż po raz kolejny poczytam sobie o jednym i tym samym. Opis z tyłu okładki mnie nie zachwycił, jednak coś wyjątkowo mocno ciągnęło mnie do tej powieści. I dobrze, bo gdybym nie przeczytała, wiele bym straciła.

 

Ellie każdej nocy miewa okropne koszmary, które sprawiają, że budzi się z krzykiem na ustach. Śni o monstrualnych potworach, które ją ścigają i zabijają. Powracają także odległe wspomnienia... Gdy dziewczyna spotyka Willa, wie, że już kiedyś go widziała. W dniu jej siedemnastych urodzin chłopak wyjawia kim i czym jest, a także kim jest sama Ellie. Dziewczyna nie wierzy własnym uszom - od kilku tysięcy lat jej dusza odradza się w coraz to nowszych ciałach. Jest Preliatorem, ma za zadanie ocalić świat przed mrocznymi kosiarzami. Tylko ona jest w stanie powstrzymać armię Lucyfera przed rozpoczęciem Apokalipsy...

 

Gatunek paranormal romance, zaraz obok horrorów i fantastyki jest moim zdecydowanym faworytem. Z przyjemnością sięgam po coraz to nowsze powieści opowiadające o zmiennokształtnych i ich miłościach. Nie jest to na pewno literatura zobowiązująca, ma jedynie za zadanie przenieść czytelnika w fantastyczny świat i na chwilę umilić życie. I tak jest właśnie z 'Anielskim Ogniem'. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to kolejna pospolita powieść, powielająca wszystko, co już było. Główna bohaterka nie wie, że posiada ogromną moc, jest normalną nastolatką i nagle spotyka mrocznego faceta, który wszystko jej wyjaśnia. Banał? A no nie. Od pierwszej strony tej powieści miło się zaskoczyłam. Autorka umiejętnie buduje napięcie, akcja toczy się w miarowym tempie, bohaterowie też są niczego sobie. Cóż chcieć więcej? Niewątpliwie wprowadzenie mrocznych kosiarzy nadało powieści świeżości, bo są to istoty, które jeszcze nigdzie nie wystąpiły. Smuci mnie jednak fakt, że Moulton tylko powierzchownie przedstawiła czytelnikowi obraz Mroczni, świata innego niż nasz - a przecież on powinien odgrywać w tej książce duże znaczenie. Do tej pory nie wiem o co z tym światem chodziło, został nieumiejętnie i płytko przedstawiony.

 

Oczywiście, jak w każdej powieści typu paranormal romance, także i w 'Anielskim Ogniu' musi wystąpić tajemniczy, mroczny i niezwykle seksowny facet. Will, bo takie imię nosił przyjaciel naszej głównej bohaterki, to postać powtarzająca się w co drugim paranormalu. Ale, ale! Nie jest on wampirem czy wilkołakiem. Jest mrocznym kosiarzem! I to na dodatek dobrym kosiarzem! Proszę państwa, owacje na stojąco! Jak to zwykle ze mną bywa, gdy czytałam dialogi i opisy dotyczące tego typka, serducho mocniej mi biło - ach, pokochałam tę postać od pierwszego wejrzenia! Nie wiem dlaczego, ale postać Willa utożsamiałam z osobą Varena z 'Nevermore'. No cóż, dla mnie jak najbardziej jest to bohater zasługujący na uwagę. Główna bohaterka, Ellie, to zwyczajna nastolatka. Chodzi na imprezy, spotyka się z przyjaciółmi i nie przepada za ekonomią. Mimo, że jest niezwykle banalną, szablonową postacią, to poczułam do niej deczko sympatii. Może nie jest wyjątkowa i super - ekstra - hiper oryginalna, ale daje się lubić.

 

Autorzy powieści paranormal romance zawsze utrudniają czytelnikowi życie i nie pozwalają się cieszyć szczęściem zakochanych bohaterów - bo zawsze coś musi stanąć na przeszkodzie pięknej miłości. Tak jest i w przypadku tej książki - Ellie i Will, chociaż znają się przez stulecia, mają zabronione (przez jakiegoś tam Anioła Michała, braciszka Ellie, phi!) bycie razem. Will jest tylko i wyłącznie Stróżem dziewczyny, jego zadaniem jest chronić ją i w razie potrzeby oddać za nią życie. Nie ma prawa jej pocałować, przytulić, czy w ogóle myśleć o niej jak o ukochanej! Niewątpliwie jest to zabieg wprowadzony po to, by wzbudzić napięcie i zdenerwować czytelnika (a przynajmniej mnie). Jednak nie wątpię, że gdyby wszystko szło jak z płatka, książka byłaby zwyczajnie nudna :).

 

Jeżeli macie ochotę na przyjemną, niezobowiązującą lekturę, opowiadającą o paranormalnych zdolnościach pewnej dziewczyny, serdecznie polecam Wam 'Anielski ogień' autorstwa Courtney Allison Moulton. Znajdziecie tutaj zawrotną akcję, napięcie, fantastyczne opisy, powiew świeżości i... seksownego Willa ;). Polecam serdecznie!

Kala

Courtney Allison Moulton urodziła się w Teksasie. Na co dzień mieszka w Michigan, gdzie pracuje jako zawodowy fotograf, a cały swój wolny czas poświęca na jazdę konną oraz udział w pokazach koni. Od dziecka lubiła czytać o starożytnych mitologiach, studiować "martwe" języki opowiadać straszne, a równocześnie niezwykle romantyczne historie. "Anielski ogień" to jej debiut literacki.

 

Pierwsze pojawiają się koszmary. Przerażające sny, w których Ellie staje twarzą w twarz do walki z monstrualnymi potworami. Sny, które wydają się być zbyt prawdziwe na to by przejść obok nich obojętnie, a równocześnie zbyt niewiarygodne, aby pogodzić się z faktem, że mogą okazać się rzeczywistością. Beztroskie życie, które wiodła Ellie wywraca się do góry nogami, w chwili, w której zamordowany zostaje jeden z nauczycieli dziewczyny, a na jej drodze pojawia się Will - tajemniczy chłopak o zawiłych tatuażach na ramionach.

 

Wówczas właśnie pojawiają się pierwsze wspomnienia. Niewyraźne migawki z przeszłości, których nie da się jednak ułożyć w spójną całość. W dzień swoich siedemnastych urodzin Ellie poznaje jednak prawdę o swoim życiu i choć wciąż nie stanowi ona pełnego obrazu jej przeszłości, świat staje się już wystarczająco przerażający. Ellie musi polować. Nie zwarzając na swoje lęki, musi stanąć do walki z bezwględnymi kosiarzami, którzy pożerają nie tylko ludzkie ciało, ale również dusze. A choć Will dzielnie kroczy u jej boku, stanowiąc jedyną niezmienną rzecz w jej istnieniu, dziewczyna nie może w pełni czuć się bezpieczna. Bo nawet on nie jest zupełnie szczery w stosunku do niej. By wygrać, Ellie musi poznać tajemnicę swoich poprzednich istnień. Tyle, że ta może okazać się zbyt straszna by ją udźwignąć.

 

Choć może brzmi to niemal absurdalnie, romanse paranormalne mają wiele wspólnego z baśniami. Ze względu na niesłabnące zainteresowanie czytelników, przeżywamy istne apogeum owego gatunku na rynku czytelniczym, a co za tym idzie, coraz trudniej przychodzi autorom zachowanie oryginalności w swoich utworach. Powstały już pewne "schematy", na podstawie których konstruowana jest fabuła kolejnych powieści. Coraz częściej spotykamy się z motywem pojawienia się w mieście nowego ucznia, który - o dziwo! - okazuje się być wampirem, wilkołakiem lub aniołem i, wbrew wszelkim zasadom, zakochuje się w zwyczajnej dziewczynie. Na arenie wydarzeń nie może również zabraknąć "tego trzeciego" - niezmiennie przystojnego, przeważnie bardziej pasującego do głównej bohaterki, a mimo to z góry skazanego na porażkę. Akcja biegnie swoim torem - mamy wzloty i upadki, chwile radości i smutku, wszystko po to by bohaterowie pod koniec mogli w pełni pogrążyć się w swoim uczuciu.

 

Przyznam szczerze, że nie oczekiwałam wiele od "Anielskiego ognia". Przygotowałam się na kolejną schematyczną historię z happy endem, o której prędko zapomnę. Tymczasem jednak pani Moulton postanowiła sprawić mi miłą niespodziankę. Zagłebiając się w historię Ellie i Willa, z coraz większym zaskoczeniem odkrywałam różnice między ową powieścią, a innymi utworami podobnego gatunku. Owszem, pewnych schematów autorce nie udało się uniknąć, ale biorąc pod uwagę całokształt, można przymknąć na to oko.

 

Narracja poprowadzona z punktu widzenia głównej bohaterki ujęta jest prostym, łatwym w odbiorze językiem, charakterystycznym dla młodzieży, przez co zdecydowanie łatwiej przychodzi czytelnikowi utożsamienie się z postaciami. Fabuła powieści podąża w zaskakującym tempie, biorąc pod uwagę pomysł na którym opiera się historia. Wbrew pozorom autorka wcale nie karze nam długo czekać na to by poznać tajemnice Ellie. Wręcz przeciwnie, ich rozwiązanie odkrywamy stosunkowo wcześnie, powodując u czytelnika nawet chwilową dezorientację. Mimo takiego rozwiązania, w trakcie lektury nie towarzyszyło mi znużenie. Autorka rekompensuje swój wybór wplecionymi między główny wątek wydarzeniami, z którymi stykamy się na co dzień - niezrozumiałe odrzuceniu ze strony ojca, nieodwzajemnioną miłością pary przyjaciół, a wreszcie trudną walkę między tym co dobre, a tym co złe.

 

Element zaskoczenia stanowi również kreacja bohaterów. Ellie Monroe to postać wyróżniająca się na tle innych, a przy tym zadziwiająco normalna jak na główną bohaterkę. Jest zarówno odważna, jak i przerażona. Pełna siły i nie potrafiąca sobie poradzić nawet z najdrobniejszą zagwozdką. Pewna siebie, a równocześnie nieustannie walcząca z własnymi słabościami. Utożsamianie z jej postacią przyszło mi z zaskakującą łatwością.

 

Jeżeli zaś chodzi o Willa, mam spore trudności z ocenieniem jego osoby. Wydaje mi się, że w "Anielskim ogniu" Courtney Allison Moulton nie przekazała nam w pełni jego potencjału. Pokazała nam bowiem jego obraz poprzez pryzmat postaci Ellie. Will pomocnik. Will wieczny towarzysz. Will Anioł Stróż. Tymczasem, jak dowiadujemy się z czasem, jego postać nie koniecznie przedstawia się w samych białych barwach. Pełno w nim odcieni szarości, których jednak w pełni nie doczytałam się w powieści. Mam nadzieję jednak na przyszłość. Oby pani Moulton zdecydowała się dokładniej przedstawić nam głównego bohatera w kolejnej części.

 

Tak jak już nie raz wspomniałam, "Anielski ogień" mnie zaskoczył i głównie tym zaskarbił sobie moją sympatię. Z czystym sumieniem mogę więc polecić ową pozycję wielbicielom gatunku paranormal romance. Debiutancka powieść Courtney Allison Moulton zaskakuje i zapewnia idealną rozrywkę na kilkanaście godzin, pozwalając się nam odprężyć i, choć na chwilę, zapomnieć.

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Anielski Ogień

Dodatkowe informacje

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)