Arytmia

Autor: Anne Holt Even Holt

Okładka wydania

Arytmia

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Viconia

Dawno nie czytałam thrillerów medycznych, tym bardziej napisanych przez dwie osoby. Anne i Even Holt są rodzeństwem. Ona jest znaną autorką kryminałów, on lekarzem i konsultantem na oddziale kardiochirurgii. Po połączeniu sił tworzą naprawdę zdolny duet, i to się czuje w trakcie lektury.

 

Światowej sławy kardiolog, doktor Sara Zuckerman przygotowuje się do wszczepienia pacjentowi ICD – kardiowertera-defibrylatora, który przywraca sercu prawidłowy rytm – niby nic nadzwyczajnego, robiła to już setki razy. Tyle, że tym razem pacjent umiera po dwóch dniach. A potem kolejny. Sara i Ola Farmen, jej kolega ze szpitala odkrywają, że najprawdopodobniej ktoś wpuścił do ICD wirusa, który zamiast stymulować serce, doprowadza do śmieci pacjenta. Przed nimi kilka ciężkich dni, w ciągu których muszą jakoś rozwiązać ten problem. Bo oto kolejnemu pacjentowi wszczepiono ICD, a zegar tyka.

 

Kiedy przeczytałam, że brat autorki jest lekarzem, miałam obawy, czy nie czekają mnie ciężkie do przebrnięcia medyczne opisy. Ale nie. Lekkie pióro Anne w połączeniu z wiedzą Evena daje nam naprawdę dobrą i wiarygodną historię. Prywatne śledztwo Sary i Oli wciąga od samego początku, a czyta się na tyle dobrze, że nawet nie zauważamy, kiedy uciekają nam kolejne strony.

 

Na początku trochę ciężko się odnaleźć, ponieważ akcja dzieje się w wielu różnych miejscach naraz, a do tego czasami cofa się w przeszłość, żeby przybliżyć nam pewne wydarzenia. Bardzo fajnie się to wszystko potem splata i łączy w jedną, emocjonującą całość, ale mimo wszystko przeskakiwanie z miejsca na miejsce, od jednej osoby do drugiej na początku historii czasami mnie trochę drażniło.

 

Jeszcze słowo o bohaterach. Ola, mąż, ojciec wielkiej gromadki dzieci i lekarz w jednym czasami jeszcze potrafił wzbudzić sympatię, ale Sary raczej nie wpiszę na listę ulubionych bohaterów literackich. Przemądrzała, uparta i ogólnie najmądrzejsza. Niezbyt często liczyła się ze zdaniem Oli, wszystko musiało być tak jak ona postanowiła. Jednak po głębszym zastanowieniu mogę stwierdzić, że można to uznać za zaletę powieści. Bo idealnych pod każdym względem postaci mamy w literaturze aż nadto, dlatego myślę, że Sara, ze swoimi rysami na charakterze to dobry pomysł. A przy okazji możemy się przekonać, że jeśli mamy do czynienia z dobrą historią, to nawet wredny główny bohater nie odbierze nam przyjemności z czytania.

 

Jest to naprawdę świetna pozycja dla fanów thrillerów medycznych, ale nie tylko. Bo „Arytmia" to też trochę dobrego business thrillera. Przy okazji przyjrzymy się wielkim firmom, które produkują urządzenia ratujące życie. Czy dobro pacjenta kończy się tam, gdzie toczy się gra o ogromne pieniądze i dobre imię firmy znanej i szanowanej na całym świecie? Czy jeden lekarz jest w stanie wygrać z międzynarodowym przemysłem medycznym? Musicie sięgnąć po tę książkę i się przekonać. Polecam!

Miqa

„Arytmia" jest pierwszą książką „norweskiej królowej kryminału" Anne Holt i jej brata, Even'a Holt, który jest lekarzem na oddziale kardiochirurgii w Baerum (dokładnie tam, gdzie będzie miała miejsce znaczna część akcji tej książki). Czym tym razem zaskoczy swoich czytelników niezastąpiona Anne Holt, po raz pierwszy w duecie ze swoim bratem?

 

W książce występuje narracja w 3 osobie, więc wszystkie wydarzenia poznajemy z obiektywnego punktu widzenia narratora. Czytelnikowi na początku zostanie zaprezentowana cała gama bohaterów pozornie ze sobą niezwiązanych, którzy z czasem będą się dopasowywali niczym brakujące elementy układanki. Akcja powieści głównie rozgrywać się będzie w Norwegii i Ameryce Północnej, ale nie tylko.

 

Sara Zuckerman jest około 50-cio letnią panią profesor, znaną na całym świecie specjalistką w dziedzinie kardiologii i kierującą oddziałem kardiologii w Szpitalu Uniwersyteckim Grini w Baerum. Współpracujący z nią Ola Farmen to 10 lat młodszy od Sary, ambitny doktor, ojciec 5 dzieci i całkowite przeciwieństwo Sary. Od kiedy medyczny rynek zawojowało urządzenie wydane przez firmę Mercury Medical życie milionów ludzi zmieniło się na lepsze. ICD, czyli kardiowerter-defibrylator, urządzenie, którego zadaniem jest przywrócenie prawidłowego rytmu serca nagle staje się przyczyną zagadkowych zgonów. Dwóch pacjentów Sary, niedługo po operacji umiera. Razem z Olą, Sara odnajduje przyczynę w złym funkcjonowaniu ICD, które nie tylko fałszuje wyniki, ale popełnia liczne błędy, które wydają się być specjalnie zaplanowane. Czy ktoś umyślnie stworzył program, który ma zabijać, nie ratować ludzi? Kto może za tym stać? Pani profesor razem z młodszym doktorem będą starali się zapobiec tragedii na skalę globalną, jednak sytuacja będzie zarówno niebezpieczna dla pacjentów jak i dla nich samych. Bo jak chronić pacjentów przed wszczepianiem ICD zawierających zabójczego wirusa i jednocześnie zachować to w tajemnicy przed policją, mediami i całym światem, który z pewnością spanikuje? Czy im się to uda?

 

Historia jest podzielona na dwa główne wątki, które można łatwo rozróżnić dzięki zmiennej czcionce. Pierwszy wątek skupia się wokół szpitala i głównych bohaterów, a drugi stanowi przekrój sytuacji wewnątrz Mercury Medical. Główni bohaterowie są bardzo dogłębnie analizowani i skrupulatnie wykreowani. Czytelnik będzie mógł dokładnie poznać charakter i myśli danej postaci. W książce nie brak licznych momentów dzięki którym tempo akcji wzrasta. Ten thriller czyta się w ciągłym napięciu. A co jest zaskakujące to fakt, że pojawią się również wątki dotyczące biznesu. Także synkretyzm gatunkowy jest tutaj dużym plusem.

 

Muszę przyznać, że „Arytmia" wciągnęła mnie od razu. Uwielbiam thrillery, uwielbiam literaturę skandynawską, także nie było z tym problemu. Bywało jednak tak, że pojawiły się momenty, które niejako „wstrzymywały" akcję, jednak nie było nudno! Co to, to nie. Książka z pewnością przypadnie do gustu fanom pisarki, jak i tym, którzy uwielbiają dobre thrillery medyczne i skandynawskie :) Serdecznie polecam!

Scathach

Anne Holt, to jedna z najpopularniejszych norweskich pisarek, której kryminały cieszą się wielką poczytnością zarówno w kraju, jak i za granicą. Autorka ukończyła prawo, a swoją praktykę zawodową odbywała między innymi jako młodszy prokurator w Oslo oraz jako prowadząca własną kancelarię adwokacką. Rok piastowała urząd ministra sprawiedliwości w Norwegii. Doświadczenie ugruntowało jej wiedzę z zakresu prawa, co z kolei wielokrotnie pomagało jej przy pisaniu książek wpisujących się w gatunek powieści kryminalnych.

 

Arytmia, to powieść stworzona i wydana przy współpracy z bratem pisarki, Evanem – lekarzem i konsultantem na oddziale kardiochirurgii. Połączenie doświadczenia prawniczego, pisarskiego i medycznego zaowocowało pojawieniem się w księgarniach publikacji, którą wielu będzie czytać z zapartym tchem.

 

Nie sposób jest mi osadzić ją w kontekście pozostałych powieści autorki, bowiem Arytmia, to pierwszy tekst Holt, na którego lekturę się zdecydowałam. Do tej pory obok jej książek przechodziłam raczej obojętnie, co spowodowane było recenzjami niespecjalnie zachęcającymi.

 

Thriller medyczny, to dla mnie nowość, a właśnie do tego gatunku wlicza się powieść rodzeństwa Holt.

 

Jej przedmiotem jest historia, która, co najgorsze, mogła i ciągle może wydarzyć się w rzeczywistości. Oto wiosną 2010 roku w krótkich odstępach czasu umierają dwie chorujące na serce osoby, którym kilka dni wcześniej wszczepiono ICD. ICD, to kardiowerter-defibrylator, który w chwilach zagrożenia życia ma przywracać pacjentom chorującym na arytmię prawidłowy rytm serca. Wynaleziony został po to, by ratować, niestety od pewnego czasu ten wszczepiany milionom osób na całym świecie, wyprodukowany przez konkretną, cieszącą się doskonałą opinią firmę sprzęt, zaczyna pełnić rolę odwrotną.

 

Obie zmarłe osoby operowała dr Sara Zuckermann, jedna z największych specjalistek w swojej dziedzinie. Do tej pory nikt nigdy nie zmarł na jej stole operacyjnym, a większość pacjentów po operacji cieszyła się jeszcze długim życiem. Początkowo lekarka obwinia się o jakiś błąd, wszystko jednak zmienia się gdy w jej fartuchu zostaje odnaleziony zakrwawiony ICD, który wszczepiła swojemu niedawno zmarłemu pacjentowi, a który wciąż powinien znajdować się w jego klatce piersiowej lub już u koronera. Dr Zuckermann wraz z kolegą po fachu dr Olą Farmenem odkrywają, że ICD został zaprogramowany tak, by zabijać, poprzez wgranie do niego wirusa. Bohaterowie zaczynają poszukiwania na własną rękę, które mają doprowadzić ich do osoby odpowiedzialnej za zaprogramowanie tego mechanizmu. Nie wiedzą, że ciągle są obserwowani...

 

Powieść rodzeństwa Holt jest powieścią dosyć nierówną. Pierwsze kilka stron, podczas których szczegółowo została opisana operacja na otwartym sercu, spowodowało u mnie dreszcze oraz poczucia uczestniczenia w niej, a wręcz stania bezpośrednio nad pacjentem. Niezwykle dokładny opis sprawił, że od razu zostałam przez książkę pochłonięta. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że na tym te bardzo dobre momenty się kończą.

 

Później, autorzy popadają już w zdecydowany schematyzm. Akcja rozwija się w sposób charakterystyczny dla powieści sensacyjnych, wiele zdarzeń staje się łatwych do przewidzenia, co sprawia, że historia już tak nie wciąga. Zaletą jest jednak osadzenie wydarzeń w rzeczywistości medycznej, całkowicie mi obcej, bowiem to właśnie fachowe nazewnictwo czy opis pewnych profilaktyk utrzymywał we mnie jako taki poziom zainteresowania.

 

Nie można powiedzieć, że jest to książka nudna czy nieciekawa. Co to, to nie! Dla osób dopiero rozpoczynających czytelniczą przygodę z sensacją, będzie jak znalazł.
Jednak dla czytelnika ze sporym doświadczeniem w tego typu lekturach, stanie się kolejną odhaczoną pozycją na liście o podobnej tematyce, schematycznie rozwijającej się akcji z dodatkiem sztampowych bohaterów.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: