Anna We Krwi Kendare Blake

Wybierz opinię:

Isadora

Powieść Kendare Blake przyciągnęła mnie do siebie sugestywnym opisem, który rozbudził moją wyobraźnię każąc domyślać się fabuły osnutej na motywach prawdziwej, klasycznej opowieści o duchach. Przytłoczona morzem paranormali łypiących na mnie z księgarskich półek dałam ponieść się tej jakże kuszącej wizji i bez wahania sięgnęłam po "Annę we krwi".

 

Tezeusz Cassio Lowood - jak przystało na młodego człowieka obdarzonego ekstrawaganckim imieniem - nie jest zwyczajnym nastolatkiem. Wraz z matką - czarownicą przemierza kraj tropem zjaw z lokalnych opowieści i miejskich legend w jednym tylko celu: by przegnać je z tego świata. Uzbrojony w magiczny sztylet athame, jako spadkobierca przodków swego ojca obdarzony jest mocą, dzięki której zabija umarłych. Cas jest bowiem łowcą duchów, który w swoim ponurym rzemiośle widzi jedyny sens i cel życia. Choć z matką łączą go ciepłe relacje, jest człowiekiem samotnym; wędrowny tryb życia nie sprzyja nawiązywaniu trwałych kontaktów z rówieśnikami, podobną barierę stanowi jego specyficzne zajęcie.

 

Przed laty ojciec Casa zginął tragiczną i niewyjaśnioną śmiercią, co stało się obsesją chłopaka. Za wszelką cenę pragnie pomścić jego śmierć i zapolować na mordercę. Kiedy wraz z matką przeprowadza się do małego miasteczka Thunder Bay, nie spodziewa się, jak prędko przyjdzie mu stanąć z nim twarzą w twarz... Póki co jego myśli zajmuje lokalna śmiercionośna zjawa nazywana przez miejscowych Anną we krwi. Cas zamierza ją unicestwić, bardzo szybko przekonuje się jednak, że nie będzie to łatwe zadanie, gdyż jego potencjalna ofiara jest obdarzona niespotykanie potężną mocą.

 

Razem z nowo poznanym przyjacielem, a zarazem telepatą, Thomasem, oraz szkolną "królową roju" Carmel zagłębiają się w tragiczną historię życia i śmierci niejakiej Anny Korlov, obłożonej klątwą i zamordowanej przed sześćdziesięciu laty we własnym domu. Coś - lub ktoś - skazał ją na ponurą egzystencję w czterech ścianach domostwa i zabijanie każdego człowieka, który przekroczy jego próg.
Kiedy jednak Cas pojawia się w domu Anny z athame w dłoni, zjawa z nieznanych powodów postanawia go oszczędzić...

 

"Anna we krwi" nie okazała się jednak klasyczną historią o duchach, co przyjęłam z pewnym rozczarowaniem. Zapowiada się rewelacyjnie: mamy pełną grozy opowieść o zjawie mordującej każdego, kto tylko zbliży się do jej siedziby, jest i mrożąca krew w żyłach historia życia i makabrycznej śmierci dziewczyny - a wszystko to okraszone atmosferą odpowiednią do okoliczności, czyli jeżącą włosy na głowie. Niestety, wraz z rozwojem fabuły pojawia się niepokojąca i zupełnie moim zdaniem nieuzasadniona tendencja do połączenia tego wątku z motywem tajemniczej śmierci ojca głównego bohatera. Choć początkowo oba wątki rozwijają się niezależnie od siebie, nagle autorka wpada na pomysł połączenia ich ze sobą, co okazuje się niezbyt szczęśliwym pomysłem, w dodatku zbyt grubymi nićmi szytym, by przyjąć go bez zastrzeżeń. Kolejnym poważnym mankamentem jest gwałtowna i nie do końca zrozumiała przemiana bohaterki z zaciekłego wroga w bardzo pożądanego sojusznika - tym samym dobrze zapowiadająca się historia o duchach staje się kolejnym paranormal romansem, co niektórych czytelników może rozczarować. W jednej chwili napięcie opada, groza dewaluuje, zaś atrakcyjność Anny - jako dyszącej żądzą zemsty, tajemniczej zjawy - spada na łeb, na szyję wraz z poziomem jej agresji i postępującą przemianą w niewinną, skrzywdzoną ofiarę wyjątkowo paskudnego morderstwa. I choć ciekawość czytelnika co do wyniku starcia Casa z zabójcą ojca nie maleje, dominuje nad nią niedosyt wywołany kierunkiem rozwoju fabuły.

 

"Anna we krwi" jest przykładem niewykorzystanego potencjału i niedopracowania pomysłowej i intrygującej historii. Trudno mi jednoznacznie ocenić powieść Blake, ponieważ mimo rzucających się w oczy niedociągnięć zawiera ona wiele elementów, które bardzo przypadły mi do gustu. Do głównych atutów należy zaliczyć nieustannie przewijające się motywy magii, czarownictwa, voodoo, zaklęć i klątw, które tworzą szczególny, tajemniczy klimat oraz świetnie wykreowana postać głównego bohatera - cynicznego, przedwcześnie dojrzałego nastolatka parającego się makabrycznym rzemiosłem. Poważnym minusem jest przewidywalność, brak wewnętrznej logiki i spójności fabuły oraz pozostawienie niektórych wątków bez satysfakcjonującego wyjaśnienia.

 

Mimo to lektura jest wciągająca i do pewnego stopnia intrygująca; jestem pewna, że miłośniczkom paranormali szczególnie przypadnie do gustu. "Anna we krwi" to interesująca, niezobowiązująca propozycja na pełne wrażeń popołudnie.

 

Serdecznie polecam!

Viconia

Cas Lowood nie jest zwyczajnym nastolatkiem. Przeprowadza się z miejsca na miejsce, w ślad za wskazówkami o nawiedzonych miejscach. Właśnie takie zajecie odziedziczył po ojcu – zabija złe duchy i trenuje przed dorwaniem ducha, który zabił jego ojca. Wszystko idzie dosyć sprawnie, do czasu, kiedy Cas trafi do Thunder Bay. Ma zabić Annę Korlov, zwaną Anną we krwi. Została zamordowana pół wieku temu i od tego czasu morduje każdego, kto wejdzie do jej domu. Teoretycznie – zlecenie jak każde inne. W praktyce okazuje się, że Anna jest najsilniejszym duchem z jakim Cas miał do czynienia, a zabicie jej będzie bardzo skomplikowanym zadaniem.

 

Raz na jakiś czas trafia się książką, która jest prawdziwą perełką w swoim gatunku. „Anna we krwi" niewątpliwie jest taką książką. Przyciąga tytułem, okładką i ponad wszystko – opisem. Daje nam nadzieję na pełnokrwistą historię z pogranicza horroru. Zachęcona tym, z radością zabrałam się za lekturę i nawet przez chwilę nie żałowałam, że zdecydowałam się na tę książkę. Przy okazji dodam, że jeśli ktoś liczy na lekką historyjkę dla młodzieży, to jest to zły adres. Mimo, że książka nie spowodowała u mnie problemów ze snem, to jednak niektóre opisy są zdecydowanie przeznaczone dla czytelnika o mocniejszych nerwach. I to była dla mnie największa zaleta tej książki. Trup ściele się gęsto i niezwykle krwawo. I to już od pierwszych stron, więc im dalej w książkę, tym większy dreszczyk emocji nam towarzyszy. Przekonana, że pozostanie tak do końca książki, nie mogłam się od niej oderwać. Przepełniona żądzą zemsty Anna, ofiara brutalnego morderstwa, która pożera każdego, kto się do niej zbliży. Do tego magia, dużo magii, niekoniecznie tej dobrej. No czegóż chcieć więcej.

 

Niestety, pod koniec książki napięcie nieco opada. Trochę przez to, że Anna nagle zmienia się w pokrzywdzoną przez życie zjawę, a trochę przez wplecenie w fabułę kolejnego paranormal romance. Gdzieś nam przez to znika cała groza, którą zafundowała nam autorka na początku. Na szczęście sytuację ratuje kolejny mrożący krew w żyłach duch, który zjada niewinnych mieszkańców.

 

Kolejną zaletą jest postać głównego bohatera, który zamiast spędzać czas jak każdy nastolatek, musi wcześniej dorosnąć, aby jeździć po kraju i zabijać duchy. Zdaje się nam pogodzony z losem, jednak to też zmienia się kiedy trafia do Thunder Bay i przekonuje się na własnej skórze, jak to jest mieć przyjaciół.

 

„Anna we krwi" to książka naprawdę warta polecenia, ja znalazłam w niej wszystko to, co lubię najbardziej: duchy, klątwy, magię, voodoo. I gdyby nie pojawiający się nagle wątek romansu paranormalnego - który powoduje spadek napięcia w fabule, a jednocześnie wzrost ciśnienia czytelnika, któremu już dawno się takie historie przejadły – ta historia naprawdę zasługiwałaby na najwyższą ocenę. Dla mnie, miłośniczki takich historii, była to naprawdę dobra lektura.

Bezimienna

„Anna we krwi" to młodzieżowa książka z gatunku fantasy/paranormal romance jakich pełno ostatnio na półkach księgarnianych. Jednak coś mnie przyciągnęło do tej pozycji. Niesamowita okładka, tajemniczy tytuł i ciekawy opis z tyłu okładki.
Tym razem spotykamy się z Casem, który jest – nie wiem jak to ująć – zabójcą duchów. Przy swoim boku taszczy niebezpieczny sztylet zwany athame, który wyzwala dusze niebezpiecznych zjaw. Jego ojciec zginął podczas jednej z misji i od tamtej pory chłopak przejął bagaż jaki ciążył na barkach jego taty. Zaczął walczyć i szkolić się – chciał pomścić śmierć rodzica i zabić demona, który wydał wyrok. Otrzymuje ciekawe zlecenie dotyczące ducha straszącego w małej mieścinie Thunder Bay. Jest to tytułowa Anna we krwi. Z powodu nieprzyjemnego 'wypadku' Cas ląduje nieprzytomny na terenie śmiercionośnej zjawy. Ukazuje mu się przerażająca postać dziewczyny o długich czarnych włosach, pustych ciemnych oczach i skórą okrytą zielono-niebieskimi żyłami. Jednak postanawia ona oszczędzić chłopaka, który poobijany i zdumiony mocą Anny wraca do domu.

 

W trakcie kolejnego spotkania zauważa coś nietypowego. Dziewczyna-duch całkowicie różni się od zjaw, z którymi Cas wcześniej się spotykał. Posiada ona jeszcze cząstkę człowieczeństwa. Anna we krwi ukazuje swoje prawdziwe ja. Czy łowca duchów zdecyduje się na pomszczenie śmierci spowodowanych przez Annę? Czy może coś mu w tym przeszkodzi? Czy duch oczaruje go swoją prawdziwą naturą? A może coś gorszego od niego wpadnie przywitać się ze starym przyjacielem?

 

Świat „Anny we krwi" obserwujemy z pierwszego widoku. Narratorem jest sam Cas, który ukazuje swoją sarkastyczną naturę, niechęć do Harry'ego Pottera i znajomość „Władcy Pierścienia". Jego teksty i porównana, czasami zwalały mnie z nóg – było mało takich sytuacji, ale to zawsze coś. Jest typowym nastolatkiem, jednak możemy zauważyć, że niekiedy zachowuje się jak dojrzały mężczyzna. W końcu wiele przeszedł w swoim życiu.

 

Wątek miłosny w tej powieści nie jest zbytnio rozbudowany. Tak naprawdę możemy spotkać się z dwiema scenami, gdzie uczucia głównej postaci górują nad rozwagą. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle.

 

Bohaterowie mają ciekawe charaktery. Jednak nie są one zbyt oryginalne. Spotkamy tu królową pszczół, strachliwego i dziwacznego okularnika, typowego mięśniaka z ani krztyną rozumku i outsidera – głównego bohatera. Nie lubię, gdy autorzy trzymają się takiego schematu. To po prostu nudne. Niestety po przeczytaniu lektury mam wrażenie, że nie znam żadnej z nich zbyt dokładnie.

 

Co do fabuły. Jest niezła, tylko to było. Nieważne w jakiej postaci, ale podobna historia ujrzała już światło dzienne. Czy „Anna we krwi" wciąga? Nie jestem pewna, wydaje mi się, że odpowiedzieć na to pytanie może być tylko „neutralna". Czyta się szybko, język jest prosty, więc z lekturą pożegnałam się po bardzo krótkim czasie. Autorka – Kendare Blake – nie wykorzystała całego potencjału historii. Wiele wątków zostawiła bez jakiegokolwiek wyjaśnienia.

 

Nie wywołała u mnie żadnych emocji, kilka razy parsknęłam śmiechem, ale nic poza tym. Książka typu „przeczytać – zapomnieć". W sumie nie żałuję, że zapoznałam się z tą historią. Ale tylko z dwóch powodów. Pierwszy odnosi się do Anny – to naprawdę niesamowita postać, a opis jej wyglądu jest zdumiewający. Kolejny to atmosfera panująca w domu, w którym straszy ta zjawa. Tak, tak. Nawiedzony dom. Pospolite, prawda? Prawie bym zapomniała. Miejsce akcji praktycznie w ogóle się nie zmienia. Cas biega od jednego domu, do drugiego, czasem wpadnie do szkoły. Przez większość czasu nie dzieje się nic ciekawego. Do tego muszę stwierdzić, że opisy sytuacji są bardzo krótko opisane. Raz łowca duchów kłóci się z mamą, po sekundzie jest na drugim końcu miasta i walczy z jakimś demonem, mrugniemy, a on nagle bierze kąpiel. Nie da się wczuć w fabułę i uczucia Casa.

 

Tak naprawdę nie polecam tej książki czytelnikom ze zbyt dużymi wymaganiami. „Anna we krwi" nie zapada w pamięć. Zwykła powieść jakich wiele.

Ciarolka

Cas Lowood to specjalista w walce z duchami. Po tragicznej i makabrycznej śmierci swego ojca w spadku dostaje nóż, którym może zabijać duchy. Odsyła je w inne miejsce, nie wiadomo czy lepsze, nie wiadomo czy zaznają tam spokoju, ale pewne jest iż nie powrócą na ziemię. Jest tak dobry w tym co robi i przede wszystkim skuteczny, że ludzie z całego kontynentu wydzwaniają do niego lub piszą listy z prośbą o pozbycie się ducha - mordercy. Dzięki właśnie takiej prośbie Cas dowiaduje się o istnieniu Anny - duchu dziewczyny zamordowanej w 1958 roku w niewyjaśnionych okolicznościach, która przebywa w zamieszkiwanym przez siebie niegdyś opuszczonym domu i morduje włóczęgów. Szybko okazuje się, że zabicie Anny wcale nie jest takie proste, bowiem to właśnie jej zagadkowa śmierć ma wiele wspólnego z jej morderczą naturą...

 

Cierpię na niedosyt powieści o duchach. Wampiry i wilkołaki wychodzą mi już uszami, dlatego z chęcią i z zaciekawieniem podeszłam do lektury tej powieści. Spodziewałam się raczej lektury z cyklu przeczytać i zapomnieć i ani przez sekundę nie pomyślałam, że aż tak mi się spodoba! Nie wiedziałam, że lektura Anny we krwi będzie czymś więcej niż tylko miłym spędzeniem kilku godzin. Nie mogłam się od niej oderwać, pochłonęła mnie całkowicie, najprawdopodobniej dzięki niesamowicie lekkiemu i przyjemnemu stylowi autorki oraz porywającej akcji.

 

"Nikt nie będzie mnie porównywać do jakiegoś zniewieściałego, bawiącego się zaklęciami chłopczyka w głupich okularach."

 

Cas to chłopak niedający sobie w kaszę dmuchać. Jest twardy, nieustępliwy i momentami uparty. Nie jest naiwny, zna się na ludziach i potrafi rozszyfrować ich zamiary. Oprócz matki i garstki przyjaciół ojca nie ma nikogo bliskiego. Często się przeprowadza, gdyż ma "zlecenia" w różnych częściach kraju i nie zawiera przyjaźni. Trudno jest mu się zaadaptować w stale zmieniających się środowiskach, lecz nie przeszkadza mu to, ponieważ koncentruje się tylko na swojej pracy. Gdy przybywa do Thunder Bay, aby rozprawić się z Anną poznaje dwie osoby z którymi się zaprzyjaźnia, co nigdy mu się nie zdarza, bo jak sam mówi potem by tylko tęsknił. Bez trudu nawiązuje porozumienie z Thomasem - telepatą, który nikomu nie zdradził swej tajemnicy, outsiderem i obiektem żartów. Zawiera również bliższą znajomość z Carmel - najważniejszą dziewczyną w szkole, od której na początku chciał dowiedzieć się jedynie jak najwięcej na temat historii Anny. Jego przyjaciele są super, bardzo ich polubiłam, ponieważ posiadają cechy, jakich szuka się w drugiej osobie - są pomocni, często bez mrugnięcia okiem zgadzają się na różne szalone rzeczy, a także nigdy nie zostawiają Casa w potrzebie.

 

"W drodze jestem wolny, zawieszony pomiędzy jednym miejscem a drugim."

 

Bardzo spodobało mi się również to, w jaki sposób zostały przedstawione duchy. Są w większości mordercze, same w przeszłości zginęły jako ofiary zabójstw w dziwnych okolicznościach i teraz nawiedzają miejsca swej śmierci i pozbawiają życia innych ludzi. To właśnie dlatego Cas chce się ich wszystkich pozbyć - by przestały zabijać. Nie są to milusie duszki, które samotne i nieszczęśliwe włóczą się po świecie lecz straszne, przerażające istoty. Poza tym na pierwszy rzut oka wyglądają jak zwyczajni ludzie, dopiero po wnikliwym przyjrzeniu się widać, że nimi nie są.

 

W powieści Kendare Blake nie brak sytuacji wywołujących dreszczyk emocji, a podczas czytania w nocy nawet lekkiego strachu. Jest tu też kilka dosyć obrazowych opisów dotyczących na przykład makabrycznej śmierci. Anna we krwi to nie jest kolejny paranormal romance i uważam, że nadaje się dla każdego miłośnika historii duchach, niezależnie od płci. Poza tym, co mnie zresztą bardzo zdziwiło, fabuła nie opiera się tylko na "sprawie" Anny. Myślałam, że gdy już ją dopadnie (lub nie) to powieść się skończy, ale nie, tu występuje także wątek osobisty głównego bohatera, który musi się rozprawić z koszmarami z przeszłości.

 

"Nie jest snującym się bez celu widmem, wkurzonym na swego zabójcę. Jest samą śmiercią, bezmyślną i makabryczną, i mimo iż stroi się w krew i żyły, nie potrafię oderwać od niej spojrzenia."

 

Z Anną we krwi spędziłam wiele cudownych chwil. Nie sądziłam, że mam w swojej biblioteczce tak świetnie skonstruowaną powieść młodzieżową. Być może oceniam ją tak pozytywnie, bo zwyczajnie nie spodziewałam się czegoś więcej niż książki, o której zaraz zapomnę. W trakcie lektury miałam ochotę zacząć czytać tę książkę od początku, co rzadko mi się zdarza. Zwyczajnie przerosła moje oczekiwania i bardzo miło zaskoczyła. Ciekawa jestem, czy w Polsce ukażą się kolejne części, bo z wielką chęcią bym je przeczytała.

 

Książki

Fabuła:
Akcja:
Wątki:
Postacie:
Styl:
Klimat:
Okładka:
Polecam:

Polecam:

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania

Anna We Krwi

Dodatkowe informacje

Podziel się!

Oceń Publikację:

Na naszej stronie nie stosujemy reklam. ;)
Prosimy o dodanie naszej witryny do białej listy.
Ustawienia przeglądarki lub Biała lista (adblock)