Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Mowa Chleba

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Mowa Chleba | Autor: Elżbieta Łapczyńska

Wybierz opinię:

Doris

        „Mowa chleba” odpycha i przyciąga jednocześnie i czyni to z ogromną siłą, rozrywając czytelnika na kawałki, szarpiąc, gryząc i hipnotyzując. Jest brudna, taplamy się w tym błocie, wciąga nas z głośnym chlupotem, połyka w całości, nienasycone.

 

        Zostajemy wrzuceni do małej rumuńskiej mieściny, Craiesti, gdzie diabeł mówi dobranoc, choć i tak nikt tego nie usłyszy. Lata 80-te, rządy Ceausescu i jego Dekret 770 z 1966 roku, zmuszający kobiety do rodzenia dzieci, silnie penalizujący nie tylko aborcję, ale i antykoncepcję. Prawo to bezwzględnie obowiązywało przez 23 lata. Elżbieta Łapczyńska w swojej rozedrganej powieści oddaje głos jego ofiarom: matkom i dzieciom, przedmiotom w rękach wodza, rzeczom służącym dumnemu podniesieniu statystyk.  Do dzisiaj mówi się „dzieci Ceausescu”. Rodzące się masowo, bez oczekiwania i łez szczęścia, porzucane na ulicach, oddawane państwu i zwożone dziesiątkami, setkami do sierocińców, jak ten w Craiesti, w dawniejszych koszarach, które teraz „zapełniały się dziatwą aż po sufity”. Leżą tam ściśnięte, małe i większe, a także całkiem malutkie.  Ciałka z wielkimi oczami i wzdętymi brzuszkami, całymi dniami w bezruchu, „Bokiem do drabinki wykręcone, z odciśniętymi szczeblami na policzkach, poznają swoje twarze.” Lecz oczy, niemal niewidzące pod wiecznie zapalonymi żarówkami, „nie zwężały źrenic, bo źrenice już dawno przeżarte światłem. Wpływało w dno oka, ściekało nosem, aż gil sklejał skórę i zastygał nad wargą.” Dzieci bez nazwisk i imion, po prostu „młode”, niczym u zwierząt, choćby tych zaglądających przez lufcik, trelujących ptaków, od których nauczyły się śpiewnej mowy.

 

        Wszystko jest tutaj brzydkie i fikuśnie wykoślawione, jakby świat sam się wywlókł na lewą stronę i straszył porwanymi szwami, jakby zmienił się w przerażającą, groteskową karykaturę samego siebie. Nawet pies, witający przybyłą do miasteczka Lenutę, „Nie miał oka, za to miał zęby wystające z przetrąconej szczęki”, idealnie też wpasowywał się w resztę otoczenia, niczym puzzel tej samej układanki.

 

        To nie sierociniec, a chów klatkowy niepotrzebnych nikomu dzieci, „młodych” dowożonych tu w porcjach, upychanych w salach „jak leci”, wciskanych w te nieliczne wolne jeszcze miejsca, gdzie ich zanieczyszczone, szpotawe, pokryte liszajami ciałka zostaną zapomniane, jakby nie urodziły ich matki, jakby wypadły znikąd na nieprzyjazny świat. Doglądają ich równie nieszczęsne istoty, nie kobiety już, lecz bezwolne kukły, mechanicznie wykonujące rutynowe czynności i pilnujące, by jak najrzadziej dotykać te bezbronne ciałka, a już na pewno nie patrzeć na nie, bo złapie się biedę, ściągnie na siebie zło.

 

        To proza okrutna, krwista i brutalnie mięsista. Połykanie, trawienie, wydalanie, krew i nasienie ściekające po udach. Zwierzęco prymitywny akt płciowy owocuje niechcianą ciążą, spędzaną kawałkiem gałęzi. Kobiety niczym maciory podają pierś kolejnym, czekającym w kolejce dzieciom, bez słowa, bez przytulenia. Bo tu się w ogóle mało mówi. Słowa naganiają myśli, lepiej zaś zagubić się w sobie, schronić w ciemności nocy czy w śnieżnej bieli zimowej zamieci, w czeluści ziemi rozwartej do krzyku. Tutaj nawet ona buntuje się i drży spazmami gniewu, odsłaniając niebezpieczne szczeliny, gotowe połknąć to całe paskudztwo wyrosłe w Craiesti.

 

        Wszystko tu jest nie takie. Drogi zwodzą na manowce, ptaki karmią dzieci przedmiotami znoszonymi w dziobach, elektrośmieciami, wprawiającymi je w szaleństwo, dającymi rozbuchane sny, pozwalające zapomnieć o tym, co boli.  „Gdyby Cosmina się nie kręciła, podzieliłaby się na pół i już nigdy nie scaliła. Nie zostało jej nic innego niż ruch, który nie prowadzi do niczego. Pomaga jedynie odganiać myśl zmierzającą do jej głowy, jak ciężka, mokra gąbka (…)” Cosmina wiruje niczym nakręcony bąk, ktoś inny udaje martwego, bez ruchu, bez mrugnięcia, kolejny skulony cichutko kwili… opuszczone… wychudzone… zaniedbane… „(…) głód nie pchał ich do płaczu. Ani do wyciągania rąk, ani do niepokoju. Głód pchał je do środka ich samych” – te małe szkielety o starych twarzach.

 

        Świat jest tutaj krwiożerczy, maziowaty, niczym magma zasysa i pochłania, tak bohaterów, jak i czytelników. Zawiesista breja brudzi ich i zniesmacza. Człowiek nie ma tutaj serca ani rozumu. Składa się z wijących, bulgoczących groźnie, pulsujących bólem wnętrzności i ich kleistych soków. Jest dotykalny, na wskroś fizyczny, organoleptyczny, odczuwany silnie zmysłami: węchem, dotykiem i słuchem, uderzający w nie raptownie z siłą huraganu. Tak też i ludzie go odbierają. „Ioan lubi poznawać świat ustami. Żuje liście, liże kamienie, wodzi wargami po poręczy. Jego młodszy brat ma podobnie. Wkłada do ust byle co i mamle. Jego usta nie dotknęły jednak nigdy matki.”  Tu ludzie są okrutnymi bestiami albo znieczulonymi przez życie manekinami, zwierzęta natomiast wykazują humanitarne odruchy. Ludziom łez zabrakło, słychać za to płacz lisów, ptaki śpiewają dzieciom do snu, a świnie dzielą się z nimi mlekiem i ciepłem swoich ciał.

 

        Treść powieści szokuje i wstrząsa, drażni i uruchamia mechanizm obronny ucieczki. Nie chcemy tego czytać, nie chcemy tak trudnej do zrozumienia wiedzy o świecie i człowieku. Jednak sposób narracji, plastyczność zdań, które się do nas kleją, oblepiają, wprawiają w trans, jednak trans daleki od ekstazy, bliski zaś obłędu, dzikiego tańca świętego Wita, każe nam brnąć dalej i dalej przez tę krainę zapomnianą przez Boga, oddaną we władanie instynktów i strachu.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial