Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Chachary. Ludowa Historia Górnego Śląska

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Chachary. Ludowa Historia Górnego Śląska | Autor: Dariusz Zalega

Wybierz opinię:

Sylfana

  Reportaż historyczny o tytule „Chachary. Ludowa historia Górnego Śląska” autorstwa Dariusza Zalegi to książkowa podróż w czasie po przestrzeni terenów Górnego Śląska, w której to mieszkańcy tego regionu wiedli ciekawe, aczkolwiek trudne i wymagające życie. Zalega pragnie przedstawić nam, czytelnikom, jak wyglądała kiedyś egzystencja przeciętnego „hanysa”, który był robotnikiem fizycznym, miał swoją mentalność i subiektywną perspektywę spojrzenia na świat, a przede wszystkim na ludzi, którzy ograbiali jego „małą ojczyznę” przez dziesiątki, jak nie setki lat. Tytułowy chachar nie jest tutaj przypadkowym słowem. Autor odnosi się do etymologii i znaczenia tego słowa, które do dzisiaj jest używane przez prawdziwych Ślązaków. Termin ten ma kilka znaczeń, jednak wszystkie one tworzą jeden specyficzny tryb charakterologiczny, który jest niejako już teraz modelem kulturowym i historycznym.

 

Słowo chachar będziemy kojarzyć z postacią łobuza, człowieka, który nie stosuje zasad kultury i etyki, który pod tym względem wyrywa się schematom. To słowo dosyć często było i nadal jest używane w kontekście wyobrażenia małego chłopca, który nie słucha starszych, jest niegrzeczny, nie stosuje się do zasad przyjętych w rodzinie. Często też słowo to jest zamiennikiem dla terminu prostak – ma ono za zadanie obrazić opisywanego człowieka, pokazywać jego mierność intelektualną i emocjonalną. Dariusz Zalega wykorzystuje natomiast to pojęcie w zgoła odmienny sposób. Dla niego chachar to człowiek, którzy rzeczywiście nie wchodzi w ramy klasycznego, ułożonego i dostosowanego społecznie człowieka, ale też nie jest to dla niego żaden margines społeczny – jest to przedstawiciel grupy ludzi, którzy potrafili się buntować przeciwko uciskom, złemu traktowaniu. Pod tym względem nie byli oni ułożeni – choć bywali osobami często osobami niewykształconymi i prostolinijnymi, to jednak budziła się w nich pewna niezgoda na świat zewnętrzny, który w Górnym Śląsku widział jedynie perspektywę krainy, którą można pozbawić wszystkiego co najlepsze – zasobów, kultury, swoistej mentalności.

 

Dariusz Zalega skupia się na tych fragmentach historii regionu, które nie są powszechnie znane i komentowane przez świat badaczy kultur. Pokazuje nam pewnego rodzaju zaplecze, ludzi z krwi i kości, którzy mieli na tych terenach swoją „małą ojczyznę”, którą kochali, szanowali i pragnęli bronić. Oczywiście autor mówi też o wydarzeniach powszechnie znanych, jednak jest to dla niego jedynie pretekst do tworzenia relacji z okoliczności nieznanych. Bardzo ujmuje mnie fakt, że reportażysta skupia się w swojej książce na prawdziwym trzonie śląskości, jaką jest ludność właśnie. Opisuje nam losy zwykłych Górnoślązaków, robotników, górników, pracownic fizycznych. Ta pracująca warstwa społeczna stanowi trzon całej kulturowości i mentalności mieszkańców tego regionu, który do dziś dla wielu jest nietuzinkowy, oryginalny, w pewnym sensie folklorystyczny nawet.

 

Reportażysta snuje swoją opowieść o „chacharach” w kontekście najważniejszych kategorii tematycznych: ujmuje oczywiście tło historyczne, położenie geograficzne, formę pracy w określonych zawodach (górnictwo i przemysł), tradycje, religię i obrzędy, język i specyfikę wysławiania się, kulturę. Nie zapomina także o współczesności, która staje się mieszanką tej tradycji z nowymi tendencjami. Jak widać, materiał jest bardzo szeroki i jest w nim ogromny potencjał opowieściowy.

 

Jedynym mankamentem książki jest momentami język, który potrafi zanudzić czytelnika. Są fragmenty, które czyta się jednym tchem, z fascynacją i ciekawością, ale niestety zdarzają się też takie, które mają charakter zbyt informacyjny. Czytelnik może wtedy odczuwać, że nie czyta pasjonującej pozycji historycznej, a ulotkę obsługi pralki. Wiadomo, że nie można całkowicie odejść od dat, statystyk i suchych informacji, jednak powinny być one podane w bardziej atrakcyjnej formie. Mimo tych drobiazgów całość wydaje się być ujmująca i arcyinteresująca.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial