Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Psalm Dla Zbudowanych W Dziczy

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Psalm Dla Zbudowanych W Dziczy | Autor: Becky Chambers

Wybierz opinię:

MagBooky

  Nie ukrywam, że z literaturą science-fiction mam ostatnimi czasy stosunkowo niewiele do czynienia, chociaż czytam dość sporo, to jakoś najrzadziej sięgam po ten gatunek. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Staram się jednak przełamać wewnętrzną niechęć i w swoje czytelnicze wybory wpisywać też powieści z tego gatunku. Tym razem padło na Becky Chambers i pierwszą część dość popularnego cyklu „Mnich i Robot”, a ściślej „Psalm dla zbudowanych w dziczy’. Nie będę udawać, że nazwisko Autorki cokolwiek mi mówiło, bo nie byłaby to prawda, ale ilość pozytywnych opinii i przyciągająca uwagę okładka sprawiły, że dałam się skusić.  

 

I tu już pierwsze zaskoczenie, gdyż jakoś zupełnie inaczej wyobrażałam sobie współczesną opowieść science-fiction. Skoro w  nazwie cyklu padło słowo robot, spodziewałam się trudnej do zrozumienia dla laika robotyki, jakiś twierdzeń naukowych, które nie dość, że mnie przerosną, to jeszcze odstraszą od dalszego czytania i co… i nic, na szczęście, gdyż „Psalm” , z tak pojmowanym science-fiction nie ma na szczęście nic wspólnego.

 

Przeciwnie, to jest niezwykle ciepła i jak na pojawiającą się w niej postać robota, niezwykle ludzka opowieść, w której świat technologii przenika się z rzeczywistością człowieka. Sam sposób prowadzenia narracji też bardziej przypomina mi tu futurystyczną bajkę niż naukowy dyskurs nad niebezpieczeństwami ze strony sztucznej inteligencji. A skoro o baśniowej krainie mowa to zapraszam od razu do utopijnej krainy Panga, w której rozgrywa się akcja tej powieści. To dość osobliwe miejsce. To właśnie tutaj wieki temu roboty, które zyskały samoświadomość, postanowiły skryć się i wieść spokojne życie, zamiast buntować się przeciwko swoim stwórcom i wchodzić z nimi na wojenną ścieżkę.

 

To właśnie w tej krainie krzyżują się ścieżki bohaterów „Psalmu” – mnicha o imieniu Dex, oraz robota Mszaczka. I tu od razu jedna dość intrygująca osobliwość w czasie czytania – zaimki osobowe. Dex, a raczej siostra Dex, posługuje się wyłącznie liczbą mnogą, a zatem mówi o sobie za każdym razem „oni”, z kolei Mszaczek używa w opisie siebie rodzaju nijakiego zatem tu pojawia się zaimek „ono”. Jeśli tylko pojmiemy w czasie lektury tę coraz częściej obecną współcześnie formę wykorzystywania w odnajdywaniu siebie form osobowych, czytanie już będzie łatwiej nam szło.

 

Wracając zatem do meritum – Dex obierają sobie za swój życiowy cel pozyskanie statusu herbacianego mnicha, co to przy filiżance herbaty, udzieli porad i wsłucha się w ludzkie potrzeby. Z misją wyrusza również Mszaczek. Ono ma zebrać jak najwięcej informacji o gatunku ludzkim, tak aby inne roboty , po wielu latach izolacji od rasy ludzkiej mogły odpowiedzieć sobie na kluczowe pytanie:  "Czego potrzebują ludzie?".

 

Muszę przyznać, że dość dobrze bawiłam się czytając, i ku mojemu zaskoczeniu, ta fantastyczna opowieść przypadła mi do gustu. Ogromną jej zaletą jest to, że jest dość lekko napisana, a jej Autorka nie sili się na przybliżanie jakichś skomplikowanych teorii futurystycznych, które przerosłyby zwykłego zjadacza chleba. Ta wzajemna relacja między bohaterami psalmu ma nas bardziej prowadzić do zastanowienia się nad tym, czego tak naprawdę potrzebujemy, aby być szczęśliwymi i spełnionymi. Czy są to rzeczy materialne, duchowe, czy może relacje z innymi? Dodatkowo pojawiają się tu rozważania dotyczące tego, jak technologia może wpływać na nasze życie i co oznacza być człowiekiem w erze postindustrialnej.

 

 To co niezmiernie podobało mi się też w tej powieści to poczucie humoru Autorki. Sposób w jaki bohaterowie „Psalmu” ze sobą rozmawiają wywołuje czasami uśmiech na twarzy, a czasem skłania do chwili refleksji. Z siortatem Dex, choć jest on pełen różnych ludzkich wątpliwości, to  łatwo jest się z nimi utożsamić. Z kolei Mszaczka nie da się nie lubić, bo jest wyjątkowo ciekawskim robotem.

 

Jeśli zatem jesteście miłośnikami lekkiej fantastyki, takiej co o utula i owija futurystycznym kocykiem z nieznanych ludzkości włókien to polecam Wam serdecznie Becky Chambers i jej „Psalm dla zbudowanych w dziczy". Warto czasem sięgnąć po coś kojącego, a taki właśnie jest „Psalm”. Może odrobinę infantylny, może trochę chaotyczny, ale za to niezwykle ciepły i czytelniczo przyjemny. Ja polecam.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial