Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Zwierzęta Łowne

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Zwierzęta Łowne | Autor: Anna Mazurek

Wybierz opinię:

chcę zamieszkać w bibliotece

  Bardzo czekałam na książkę „Zwierzęta łowne” młodej pisarki, jaką jest Anna Mazurek. Sądząc po opisie wszystko miało mi w niej grać i wszystko miało być takie, jak lubię. Mamy tutaj małą miejscowość, której mieszkańcy od lat terroryzowani są przez grupę trzymającą władzę – myśliwych. Ci ostatni są bezkarni, w przeszłości dopuścili się zbrodni, zatarli ślady, ale są osoby, które wiedzą, co zrobili – las jest pełen ran, mech pije krew, jak mówi jedna z bohaterek, Szeptucha. Jednak przez wiele lat sprawa okryta była zasłoną milczenia, aż do zbiegu okoliczności, kiedy pojawiają się dodatkowe powody i osoby zdeterminowane, aby rozliczyć myśliwych z tego, co robią.

 

W tej powieści znajdziemy elementy z różnych gatunków – jest tu trochę thrillera i kryminału, przeplatanych z elementami magicznymi (zwłaszcza w otwarciu i pod koniec) i romantycznymi, momentami nawet zakrawa o powieść egzystencjalną. Ciężkie zadanie postawiła przed sobą autorka.

 

Bohaterowie powieści podzieleni są na dwie grupy. Pierwsza to osoby niedopasowane, z jakiegoś powodu inne – zbuntowane, idące pod prąd, niegodzące się na życie w realiach, jakie narzuca im grupa myśliwych. Nie chcą oni funkcjonować w rzeczywistości, jaką stworzyła silniejsza grupa, nie zamierzają pochylić głów i żyć tak, jak „powinni”. Myśliwi z kolei są bandą brutalnie terroryzującą mieszkańców, tępiącą wszelkie przejawy odmienności czy niepodporządkowania się do ich reguł. Egzekwują posłuszeństwo bezwzględnymi, mafijnymi metodami, ich domeną jest przemoc, uciekają się do zwyrodniałych czynów, a nawet zbrodni. Obie grupy są swoimi przeciwieństwami – historia to kolejna odsłona tematu odwiecznej walki dobra ze złem.

 

Nad wszystkimi mieszkańcami ciążą sprawy z przeszłości. Każdy na swój sposób uwikłany jest w to, co było, różni ich tylko to, co robią z przeszłością teraz. Jedni żyją dalej i udają, że nic się nie stało, są pogodzeni z losem. Innym przeszłość nie daje spokoju, jest jak rana, która nie chce się zagoić, która ciągle się jątrzy. Jeszcze inni, patrząc w przyszłość, wiedzą, że muszą zacząć działać i zmieniać teraźniejszość, żeby to, co było, nie wydarzyło się już nigdy więcej.

 

Nie do końca mogłam uwierzyć w kreację głównego bohatera, Jurka. Nie byłam przekonana, czy ma być tak niezdecydowany, czy niezdecydowana była autorka, kiedy go tworzyła. Uważam, że to ciekawe, że jest tak niedopasowany do otoczenia, że trochę nie wie, czego chce. Jednak sądzę, że jest w nim za dużo sprzeczności, żeby był dla mnie wiarygodny. Chłopak nie potrafi się opowiedzieć, dookreślić, co jest dla mnie zaskakujące, zważywszy, że jego niedopasowanie wyrasta z buntu przeciwko ojcu i wszystkiemu temu, co on reprezentuje – pieniądzom zarobionym na cynizmie, bezmyślnej brutalności, krwiożerczości – postacie te grają role głównych antagonistów. Przez to niesprecyzowanie z biegiem historii odniosłam wrażenie, że być może jednak zdziwaczała i osamotniona ciotka jest tu najsilniejszym przeciwieństwem ojca chłopaka, ale tutaj z kolei napotkałam kolejny problem, bowiem dwie moje ulubione postacie – ciotka i jej koty razem z Szeptuchą równie dobrze mogłyby być po prostu jedną osobą. Wracając do Jurka, to typ bohatera, który raczej więcej rozmyśla, niż robi, przy czym te jego kontemplacje mają często charakter deliryczny.

 

Mam wrażenie, że „Zwierzęta łowne” to książka jednak nieco nierówna, błyskotliwe fragmenty przeplatają się ze słabszymi – autorka chyba chciała ugryźć trochę zbyt duży kawałek. Nie wyszło źle, bo czyta się z przyjemnością, da się odnaleźć kilka myśli-perełek, jednak czegoś tu brak. Nie jest to książka zmieniająca życie. Są niedociągnięcia, które potrzebują jeszcze trochę doszlifowania, żeby materia powieści nie rwała się tak miejscami. Sporym minusem jest dla mnie to, że nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to bardzo mocno inspirowana, niemal przepisana wersja „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk dla młodszych odbiorców.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial