Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Pożycie

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Pożycie | Autor: Piotr Brencz

Wybierz opinię:

KIRA

  „Pożycie” to dalszy ciąg powieści „Pętliczek” autorstwa Piotra Brencza. Pierwszą część przeczytałam jednym tchem, bardzo mi się podobała – głównie z powodu jej klimatu. Depresyjnego, lekko ironicznego. Autor przedstawił nam głównego bohatera, Piotra Barszcza w całej skali emocji, nie bojąc się ukazać jego miękkiej, wrażliwej strony.

 

Do „Pożycia” przystąpiłam więc ze sporym entuzjazmem i… Zupełnie nie mogłam się w gryźć w tekst. Początek wlókł się niemiłosiernie (tu coś mi nie zagrało, a przecież lubię niespieszną akcję), potem zrobiło się ciekawiej.

 

Piotr Barszcz nadal przeżywa żałobę po odejściu jego ukochanej Honoraty. Stracił już zupełnie nadzieję na to, że kobieta przemyśli rozstanie i do niego wróci. Próbuje więc ułożyć sobie życie na nowo. Mierzy się z samotnością i niełatwą codziennością. Niestety – zdecydowanie nadużywa alkoholu i to główna przyczyna nieradzenia sobie z codziennymi wyzwaniami. Zapija smutki samotnie, albo daje się porwać imprezom, na których spotyka podobnych desperatów jakim jest on sam. Doprowadza się niemal do bankructwa, zapożycza u rodziców, w końcu zostaje zmuszony do zmiany mieszkania z dwupokojowego na maleńką kawalerkę. Przeprowadza się do taniego, obskurnego mieszkanka. Obniżenie komfortu życia jest niemal symboliczne. Bohater zaczyna się po prostu staczać. Budzi się co ranek w brzydkim, ciasnym pokoju i dochodzi do wniosku, że życie straciło sens.

 

Znów ujęły mnie proste prawdy, ogromna szczerość bijąca z obu powieści. Wierzę w słowa głównego bohatera, myślę, że wielu takich Piotrów mijamy codziennie na ulicy albo spotykamy w pracy. Autor pokazuje nam, jak trudne potrafi być życie w pojedynkę, kiedy marzy się o byciu z kimś. Rozprawia się z mitem twardego mężczyzny trzymającego zawsze uczucia i emocje na wodzy. Mamy tu mężczyznę słabego, zagubionego, targanego tęsknotą. Jest pełen żalu i uczucia zupełnej porażki. To Honorata jest pewna siebie, wie, czego chce i nie boi się dążyć do swoich celów.

 

Piotr Barszcz próbuje się wyzwolić z tego kręgu osobistych porażek – umawia na randkę z poznaną kiedyś dziewczyną (kończy się ona katastrofą), spotyka z dawnymi kolegami, ale oni są w podobnym, kiepskim stanie, co on.

 

Autor w ciekawy sposób wykreował głównego bohatera, ze wszystkimi jego próbami łapania codzienności i powrotu do „przedżycia” - tak określa czas przed rozstaniem. W tym kontekście zrozumiały jest też tytuł powieści – „Pożycie”, a więc trudny okres po rozstaniu. Śledzimy kolejne etapy żałoby po utraconej miłości, wychodzenia z zagubienia, dochodzenia do siebie. Bohater sam określa swoje obecne życie jako bycie „na jakiejś dziwnej pauzie”. Nie patrzy na przyszłość z optymizmem – ta przyszłość jawi się mu ponura, beznadziejna i samotna. Jest przekonany, że będzie tylko gorzej. I kiedy widzimy znów Piotra siedzącego na murku z butelką w ręce, rzeczywiście, zaczynamy w to wierzyć. Powoli ta żałoba zaczyna przeradzać się w nowy styl życia.

 

Nieco gorzka to powieść, trochę przygnębiająca. I mimo, że czasem nie rozumiemy postępowania głównego bohatera, kibicujemy mu, żeby się wreszcie wyzwolił z tej matni, w którą w dużej mierze wpędził się sam. Żeby znalazł w sobie siłę do podźwignięcia się, zamknięcia bolesnego etapu.

 

Lektura „Pożycia” nie porwała mnie tak jak lektura „Pętliczka”. Może miałam zbyt wysokie oczekiwania. Na uwagę zasługuje kwestia okładki. Jest minimalistyczna, symboliczna, nawiązuje do okładki pierwszej części. Moim zdaniem grafik idealnie oddał nią klimat powieści.

MagBooky

  Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię sięgać po autorów, o których do tej pory nic nie słyszałam i z których twórczością jeszcze nigdy się nie zetknęłam. Owszem, czasami te spotkania przynoszą rozczarowanie, ale czasem można trafić na istną literacką perełkę, która sprawi, że odzyskujecie wiarę w magię literatury pięknej w polskim wydaniu. U mnie tak stało się za sprawą absolutnie wyjątkowej książki autorstwa Piotra Brencza „Pożycie”.

 

Jak się okazuje jest to już druga książka tego Autora, więc po pierwszą – „Pentliczek” będę musiała sięgnąć, żeby nadrobić czytelnicze braki. Dzisiaj będzie zatem o samym „Pożyciu”. Ech, już sam tytuł otwiera tu furtkę do wielu interpretacji, bo też, jeśli zdecydujecie się sięgnąć po tę powieść, sami przekonacie się, że istnieje wiele ścieżek interpretacyjnych, w jaki możecie sobie tłumaczyć prozę Piotra Brencza. Jedno jest pewne, ta książka przepełniona jest smutkiem, żeby nie powiedzieć wręcz, że bólem i rozpaczą, gdyż to są właśnie dominujące uczucia jakie towarzyszyć będą głównemu bohaterowi. Piotr, bo o nim mowa, znalazł się właśnie w takim punkcie swojego życia, że nie widzi sensu swej dalszej egzystencji. Rozpadł się jego związek, co do którego czynił nadzieję, na wspólną przyszłość z ukochaną kobietą i literalnie i w przenośni znajduje się właśnie w stanie głębokiej i dotkliwej żałoby. W swoim przekonaniu przezywa właśnie największa katastrofę życiową, która sprawia, ze jego umysł i dusza pogrążają się w mroku, z którego nie widzi drogi wyjścia. Jedyne uczcie, które go wypełnia to rozpacz po rozstaniu. I chociaż nie ma on siły na rozpoczęcie nowego życia, bo przecież bez niej nic niema sensu, podejmuje próbę poukładania siebie i swojego życia na nowo. Marazm, w który popada, wbrew pozorom staje się jednak dla niego przyczynkiem do próby wyjścia z piekła, które sam sobie zgotował. Podejmuje zatem próbę walki o każdy, nawet najdrobniejszy przejaw człowieczeństwa, w poszukiwanie nawet tych drobnych chwil, które nadadzą sens jego dalszej egzystencji. Czy mu się to uda?

 

Cóż, musicie sprawdzić sami. Wprawdzie lektura do łatwych nie należ, gdyż kryje ona w sobie dużo bólu i niemal każda karta powieści przepełniona jest cierpieniem, ale to jest właśnie jej wyjątkowość. W ten sposób Autor skłania czytelnika do głębszej refleksji nad ludzką kondycją i kruchością psychiki. Rozważania dotyczące dotkliwych skutków samotności, walki z nią, a wreszcie podejmowaniu próby odnalezienia sensu w świecie, który wydaje się pozbawiony jakiejkolwiek logiki stają się istotą tej prozy. Brencz zadaje czytelnikowi fundamentalne pytania: Gdzie szukać nadziei, gdy wszystko zdaje się być stracone? Jak przetrwać w obliczu prywatnej tragedii?

 

Oczywiście na tak postawione pytania nie ma łatwych odpowiedzi i Autor też ich nie daje. To przestrzeń, którą pozostawia każdemu z nas, który pochyli się nad stronami „Pożycia” i zechce odnaleźć w nich swój własny klucz do zrozumienia tej powieści, a tym samym sięgnięcia być może w najciemniejsze zakamarki własnej duszy.

 

Jeśli szukacie zatem wartościowej książki opisującej ból istnienia to polecam Wam serdecznie „Pożycie” Piotra Brencza. Jest on nie tylko perełką w polskiej literaturze pięknej, ale można wręcz powiedzieć, że jest lustrem, w którym każdy z nas może się przejrzeć.

 

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial