Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Nigdy Przenigdy...

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Nigdy Przenigdy... | Autor: Emilia Mrukbooki Jachimczyk

Wybierz opinię:

Panna Zuzanna

  Książka "Nigdy przenigdy..." młodej, debiutującej autorki, Emilii Jachimczyk, to młodzieżówka o pierwszych zauroczeniach. Przed sięgnięciem po książkę, z ciekawości zerknęłam na opinie na jej temat, bo z książkami młodzieżowymi rozstałam się wieki temu, po skończeniu - nastu lat. Zatrzymałam się przez to na etapie niedoścignionych (jak dla mnie) Musierowicz czy Montgomery, które wręcz kocham. Niestety, opinie czytelników niewiele pomogły…książka bowiem spotyka się z bardzo mieszanymi opiniami czytelników czy raczej czytelniczek, które są w swoich ocenach wręcz skrajne. Z jednej strony mamy do czynienia z rzeszą zachwyconych czytelniczek, z drugiej z dziewczynami i kobietami, które stanowczo odradzają lekturę. Jak ja odnalazłam książkę i jak wyglądały moje czytelnicze doznania? O tym już za chwilę.

 

Zacznijmy od początku. „Nigdy przenigdy…” to przede wszystkim bardzo lekka młodzieżówka o pierwszej miłości, która szybko się czyta. I jest to jeden z jej atutów.Pomysł na fabułę jest dość interesujący, choć sama książka raczej nie zapadnie na długo w pamięć. Brakuje jej magii, którą nastolatki dostrzegają dziś sięgając chociażby po cykl „Rodzina Monet”.

 

Autorka mając ciekawy pomysł na fabułę, zaprzepaściła moim zdaniem swoją szansę na stworzenie ciekawej opowieści, opowiadając tę historię w sposób przewidywalny…To jednak nie jedyny mankament powieści. Jej zdecydowanie słabą stroną są bohaterowie. Płascy, jednoliniowi, dla mnie absolutnie zero-jedynkowi. Słowem nudni i infantylni w zachowaniach, a jednocześnie mocno irytujący. Sposób w jaki Jachimczyk nakreśliła swoich bohaterów mocno odstaje od współczesnych nastolatków, dlatego dla mnie ta warstwa była absolutnie nieprzekonująca.

 

To, co może się spodobać (dla mnie było na plus), to szybkie tempo akcji oraz przyjemny styl pisania autorki. Dzięki temu książkę da się przeczytać, choć bez szału. Obok słabszych momentów, są i te lepsze, dzięki czemu nie ciśniesz powieścią w kąt po kilku stronach. Zdecydowanie na plus przemawiają też graficzne elementy książki, takie jak piękna okładka i ilustracje rozpoczynające rozdziały, co tylko dodaje książce uroku. Są to elementy, które spodobają się każdemu czytelnikowi czy raczej każdej czytelniczce. Właśnie dlatego, "Nigdy przenigdy..." może przypaść do gustu młodszym czytelnikom lub osobom poszukującym lekkiej lektury na jeden wieczór.

 

Jednakże, warto być świadomym zarówno jej mocnych, jak i słabych stron, zanim sięgnie się po tę książkę. Jeśli jesteś czytelnikiem, który lubi historie o pierwszych miłościach i przyjaźniach z czasów liceum, może być to dla Ciebie lektura, którą przeczytasz z przyjemnością. Możesz jednak rozczarować się nadmierną dramatycznością bohaterów, ich sztuczną egzaltacją i irracjonalnymi zachowaniami. Choć z drugiej strony, tacy mogą być nastolatkowie, choć raczej ci młodsi, będący w starszych klasach podstawówki.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial