Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Strużki

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Strużki | Autor: Maria Halber

Wybierz opinię:

chcę zamieszkać w bibliotece

  „Strużki” Marii Halber to bardzo krótka książka, w zasadzie nowelka, którą przeczytałam z zapartym tchem za jednym posiedzeniem. Historia opowiada o skomplikowanej relacji dwóch dziewczyn, ale język, jakim posłużyła się autorka jest jednocześnie prosty i piękny. Magia tej opowieści nie pozwalała mi na to, by się od niej oderwać, wciągała mnie w swoją lepką, gęstą atmosferę, na równi magnetyczną, co odpychającą. Jeśli ktoś miał okazję zobaczyć inwazję jętek wie, o jakim uczuciu mówię – powietrze jednocześnie wibrujące obsesyjną pełnią życia, co podszyte nieuchronnością końca. Być może to poczucie ostateczności, kleiste i śmierdzące słodkim rozkładem, odpowiada za obłęd i chaos?

 

Maria Halber napisała książkę, którą mogłabym podsumować jednym słowem: dziewczyńskość. Dziewczyńskość czyli naiwność młodości, niełatwa, nieradosna, znacznie bardziej bezlitosna i skomplikowana, niż to się wydaje, na przekór trudom której niesie się sztandar kolorowych paznokci. Dziewczyńskość widziana wreszcie jako performatywność, odkrywanie i odgrywanie swojej roli społecznej i, niekiedy rozpaczliwe, próby jej odrzucenia. Jest to gra, w której trzeba umieć się poruszać, jak gdyby świetnie znało się zasady, chociaż nie ma się pojęcia, co się robi i błądzi się po omacku, co krok potykając się i trafiając głową w ścianę.

 

Główna bohaterka poszukuje własnej tożsamości, próbując budować ją w oparciu o swoją relację z przyjaciółką – relację, która jest dla dziewczyny najważniejsza na świecie. Bohaterka konstruuje siebie, przeglądając się w Kindze. Ona w zasadzie nie istnieje bez Kingi, jest jej cieniem, orbituje wokół niej, spaja się z nią i żyje jej życiem, jej problemami, jej pomysłami. Jej postać wręcz krzyczy niedopasowaniem, poczuciem osamotnienia i tęsknotą za czymś nieosiągalnym, nieistniejącym. Kinga jest światłem w życiu bohaterki, wabi ją nieustannie jak płomień wabi ćmę – i podobnie jak ogień wreszcie trawi owada, tak relacja z Kingą spala ją i wypala, zostawiając wydrążoną skorupę, z którą dziewczyna długo nie wie co zrobić, próbując napełniać ją kolejnymi rolami, wcielając się w kolejne osoby w zależności od oczekiwań koleżanek, wreszcie wracając do Kingi, rozdrapując jątrzącą się ranę i przykładając do niej opatrunek w oczekiwaniu, że gdy już się zagoi, to wszystko wróci do normy. Droga do odnalezienia własnej wartości wiedzie przez bolesny proces oddzielenia się, oderwania tego wrośniętego w ranę bandażu, znalezienia własnego ja jako indywidualnej osoby i zaakceptowanie, że pozostanie się kimś innym, naznaczonym przypominającą o przeszłości blizną.

 

Ten proces dotyczy obu dziewczyn. Obie szukają swojej drogi w ścieżkach innych osób, przez które zostają porzucone. Wydaje się jednak, że to Kinga, która straciła wszystkich bliskich, której nastoletnia miłość, naiwna lecz silna, zostaje skonfrontowana z rzeczywistością, zdaje sobie sprawę, że tym razem to ona musi porzucić i odejść, żeby pozwolić przyjaciółce w końcu odnaleźć siebie. Nie jest to jednak do końca czysto altruistyczny poryw, bo dziewczyna również czuje, że nie może już prowadzić życia za nie dwie. Dopiero w momencie, kiedy główna bohaterka uzmysławia sobie, że nie jest larwą żyjącą w kokonie Kingi, poznajemy jej imię – Alicja. Znaczące jest to, że dowiadujemy się tego, bo dziewczyna zapisuje to imię – w ten sposób niejako je sobie nadając, podpisanie się jest tutaj aktem o wydźwięku metafizycznym, aktem stworzenia i potwierdzenia.

 

W konstrukcji opowieści pobrzmiewają echa lacanowskiej teorii psychoanalitycznej i związanej z nią fazy lustra, kiedy to dziecko zaczyna rozpoznawać siebie i rozumieć, że jest odrębnym bytem oraz koncepcji „innego”, kiedy to konstruowanie tożsamości odbywa się w oparciu o podstawę, że „ja” to przede wszystkim nie ktoś inny; „ja” stoi w opozycji do innych.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial