Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Pralka

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Pralka | Autor: Mark Arturro

Wybierz opinię:

Ambros

  Tytuł bardzo przewrotny. Być może większość z was się spodziewa poematu o urządzeniu piorącym, które dzisiaj jest prawie w każdym domu. Jednak autor przewidział inne przeznaczenie dla tego wynalazku. Jakie? Ułatwiające życie spragnionym i potrzebującym …

 

Obskurna suterena jakich wiele. Miejsce omijane szerokim łukiem, miejsce, na które nawet strach spojrzeć. A jej mieszkańcy całkiem wpasowali się w krajobraz miejsca, w którym mieszkają. Ludzie znudzeni życiem, żyjącym dniem dzisiejszym, nie martwiący się o jutro. Ich codziennym problemem egzystencjalnym jest to, aby mieli co wypić, aby mieć lekarstwo na rozwiązanie języków i nieustanne narzekanie. Owszem, oni nieustannie są niezadowoleni, nie mają pracy ani pieniędzy. Ale to wszystko na własne życzenie. Ogarnięci totalnym lenistwem i nieróbstwem, znają doskonale drogę do opieki społecznej. Tam zawsze znajdą pomoc i pocieszenie, a to jakiś zasiłek, a to węgiel przywiozą czy zapłacą za wodę. I czego im więcej potrzeba, podstawowe potrzeby mają zaspokojone. I teraz pozostaje tylko skombinować coś na poprawę nastrojów. I tak w swoim sąsiedzkim gronie rozprawiają o życiu, egzystencji, narzekają na rządzących i wszystko wkoło. Możesz dołączyć do ich grona tylko w jeden sposób, wkupić się flaszką alkoholu, to jedyny środek płatniczy akceptowany przez bohaterów. I czas umila im tytułowa pralka, wszak spełnia ważną rolę w ich pijackiej libacji. Jaką? Przekonajcie się sami … Może nauczycie się nowych jej zastosowań …

 

Pralka to napisana wierszem, ukwiecona rymami krótka satyra na tę część społeczeństwa, która nie potrafiła się w życiu odnaleźć, nie mogła się niczym wykazać, która stroniła od legalnych zajęć i obowiązków. Pracy oczywiście dla nich nie ma, mieszkanie to podupadająca rudera, prąd podłączony nielegalnie, woda leci z kranu cienkim strumykiem. Ale jest jedno. Rozweselacz, środek poprawiający nastrój i rozwiązujący języki, zacieśniający relacje międzysąsiedzkie. Jacy oni są mądrzy po alkoholu, jakie mają górnolotne refleksje i przemyślenia, jakie sobie dają wzajemne cenne rady i wskazówki. Tworzą barwną i ciekawą wspólnotę ukazaną w krzywym zwierciadle. To obraz bardzo smutny i przygnębiający, ale bardzo prawdziwy i realistyczny. Obdarty ze złudzeń. Szczery do bólu. I takie jest ich codzienne życie, szare i bezbarwne, smutne i bez żadnych perspektyw na zmianę tego stanu rzeczy. Przede wszystkim bije od bohaterów brak jakiejkolwiek chęci na zmianę swojego położenia, najlepiej wychodzi im narzekanie na wszystko …

 

Opowieść czyta się szybko, rymowana i napisana prostym językiem, okraszona wieloma wulgaryzmami, które tylko wzmacniają przekaz i mają podkreślić znaczenie danej okoliczności. Malutka, ale zawiera wiele mądrości i skłania do refleksji. Bo nad nią nie można przejść do porządku dziennego, trzeba się na chwilę zatrzymać i przyjrzeć się temu światu. Wiadomo, że takich rodzin żyje wkoło nas wiele, można się zastanowić, czy da się im w jakikolwiek sposób pomóc. Wiem z życia, że oni sami niewiele robią, aby poprawić swój byt, często stają się bardzo roszczeniowi wobec organów państwowych, żądając pomocy, nie pokazując jakiejkolwiek chęci zmiany.

 

Polecam, ciekawa i dosadna, realna i odważna. Widać wyraźnie, że autor ma duże poczucie humoru i jest wnikliwym obserwatorem. Warto wkroczyć z nim do świata ludzi z nizin społecznych i bliżej przyjrzeć się, jakie oni mają problemy i czym żyją na co dzień ...

Michał Lipka

W kiepskim świecie Kiepskie sprawy

Marne życie i zabawy

Są codzienne awantury

Nie ma dnia bez ostrej rury

 

Ojciec biega na bosaka

Jest zadyma i jest draka

Nikt nikomu nie tłumaczy

By spróbować żyć inaczej

 

- Big Cyc

 

  Chociaż sięgając po „Pralkę” spodziewałem się po niej czegoś zupełnie innego i na coś zupełnie innego ochotę miałem, kiedy zacząłem lekturę, naprawdę chciałem się do niej przekonać. Ale się nie udało. Choć bardziej pod względem formy, niż treści, to muszę zaznaczyć – a właściwie nie tyle formy, bo ani do sztuki dramatycznej, ani do wiersza nic nie mam, a wręcz przeciwnie, a wykonania. Ale rzecz ma swoje plusy, ma momenty, dla których warto, co nie zmienia faktu, że tak, jak poprzedniego dzieła autora, czyli wyrugowanego intelektualnie i emocjonalnie erotyka „Jasnowidz i czarownica”, w którym nawet erotyczna strona kulała bardzo mocno, tak i tu odczułem spory zawód.

 

Historia dzieje się w Nowy Rok, kiedy to do mieszkania pewnej pary przychodzi ich znajomy – Autor. Ta para to taka ze stażem, ale i niestroniąca od kieliszka, szczególnie mąż leń, którego żona utrzymać musi. A Autor, cóż, z kobietą się pokłócił, w gości przyszedł, a tamci chcą mu pomóc w problemie. Ale przede wszystkim wszyscy siedzą, piją i gadają i…

 

No i już tu widać to, co można uznać za wtórność tej historii. No mamy kamienicę, mamy jej mieszkańców-alkoholików, mamy bohatera, który nie pracuje, który się leni i pije, a żona musi na niego zarabiać, ale jednocześnie to on całkiem niezły kombinator i to i owo ugrać też potrafi i od razu widzimy „Świat według Kiepskich”, bo to wszystko, jak żywcem wzięte z tamtego serialu. No ale tu pojawia się pewien problem, bo jest data, sugerująca jakoby rzecz powstała w 1996 roku (choć może przecież równie dobrze mówić o dacie akcji opowieści, tego nie ma powiedzianego), a „Kiepscy” debiutowali trzy lata później. No ale czy rzecz wtedy rzeczywiście powstała, i czy dokładnie w takiej formie pod względem treści, nie wiem. Wiem, że wydano ją w 2023 roku i jako rzecz nowa, fabularnie jest mocno wtórna. Za to mimo to całkiem nie najgorzej pokazuje nasz narodowy problem alkoholowy. Okej, trochę po macoszemu, bo ta książeczka liczy nieco ponad pięćdziesiąt stron, a tekstu jest tu bardzo niewiele, bez odpowiedniego zgłębienia go, ukazania i zanalizowania (nie po tym, jak tak świetnie analizowali go Smarzowski czy Koterski). Choć klimat nadwiślańskiej meliny, w której ludzie żyją za grosze i z pomocy społecznej, uchwycić udało się nieźle, to muszę autorowi oddać.

 

No, ale jeśli chodzi o wiersz to źle jest niestety. Bo tak, mamy tu do czynienia nie z prozą, a sztuką dramatyczną, której dialogi pisane są wierszem właśnie. I o ile to, co prozą, opisy, didaskalia, to wszystko jest całkiem do rzeczy, o tyle rymy to niestety porażka. Autor stara się pisać ośmiozgłoskowcem, ale nie umie zachować rytmiki, kaleczy tempo i płynność wiersza, a rymy, które nam serwuje są… no co tu dużo mówić, rymy częstochowskie to i tyle. Fakt, że posługuje się nieco archaicznym językiem, pełnym słów, które mogą się wydawać czymś z wyższej półki, może niektórych nabrać, oszukać, ale ostatecznie widać, że miały one za zadanie jedynie maskować niedociągnięcia, ale nie maskują. Rymy są tak proste, że czasem to boli, a wersy tak krótkie, że potrzeba by kogoś, kto lepiej umie władać słowem, aby stworzył w ich ramach coś zgrabnego i płynnego w odbiorze. Zamiast tego mamy prostotę kogoś, kto może i zna dużo słów, ale w rymowaniu ich stawia dopiero pierwsze kroki – takie wrażenie sprawia „Pralka”.

 

Więc? Jako ciekawostkę można, można teraz, akurat na dwudziestopięciolecie „Kiepskich”, bo na zasadzie skojarzeń i sentymentów da się czasem znaleźć tu nieco zabawy. Można też dla kolejnej cegiełki komentarza na gruncie naszej alkoholowej przywary narodowej – cegiełki niewprawnej, ale jednak obecnej. Ale niestety nie zrobiło to na mnie większego wrażenia.

Edymon

  "Pralka" z założenia jest komedią, przedstawiającą obraz Polaków z nizin społecznych w krzywym zwierciadle. Temat poruszany zatem w tej książce jest zacny i zawiera wiele prawdy o naszym społeczeństwie. Jednakże, mimo wartości treści, forma utworu nie przypadła mi do gustu. Nie tak, jak na to liczyłam.

 

Ale od początku. Przyznam się szczerze, że sięgnęłam po tę książkę, albo inaczej - utwór społeczno-polityczny zapisany w trzech aktach, niekoniecznie z własnej woli. Ale skoro już taki miał być mój los, liczyłam na odrobinę przyjemności z obcowania z tym dramatem. Co prawda bardzo rzadko sięgamy dziś po tego typu literaturę, a już w szczególności po tym co zaoferował nam kanon obowiązkowych lektur szkolnych i raczej nie rozmiłował ani w poezji a ni w dramacie.  Pomyślałam mimo to – Czemu nie? Może być ciekawie. Ciekawie jednak nie było. Już wyjaśniam, dlaczego.

 

"Pralka" autorstwa Marka Arturo to pozycja literacka, która już na początku otwiera przed czytelnikiem wiele pytań zarówno w odniesieniu do samej treści, jak i autora. Na pierwszy rzut oka, brak jest jakiejkolwiek informacji o autorze. To może oczywiście budzić ciekawość, ale również wzbudzać pewne wątpliwości co do wiarygodności i wartości dzieła. Jej wygląd również nie jest zbyt atrakcyjny. Przypomina raczej formę broszury, a umieszczona na okładce pralka w czasów PRL-u sugeruje historię sprzed lat, a ta jak wiadomo skierowana jest raczej do starszego czytelnika.

 

Jednakże, zgodnie z zasadą „nieoceniania książki po okładce”, warto dać szansę każdej książce i temu co może ze sobą nieść. W końcu, niejednokrotnie okazało się już, że skromne zewnętrzne wydanie kryło w sobie prawdziwe literackie arcydzieło. Dlatego też, mimo wstępnych obaw, istniała we mnie nadzieja na znalezienie w "Pralce" czegoś wartościowego, co może zaskoczyć i zachwycić mnie jak i czytelnika.

 

Nadszedł więc czas na bliższe poznanie głównych bohaterów tej opowieści: Walerego, Pani Marysi, Janka, Pani Wandy, Sabinę, Gacka, Oleka oraz Marka - każda z nich to osobowość o specyficznym charakterze. Wśród nich znajdziemy postaci bardziej lub mniej schludne, próżne, leniwe, samotne, rozpieszczone oraz pełne tupetu. Ich życie, to bardzo różnorodne historie. Historie odmiennych profesji:  od bycia bokserem, kominiarzem, pisarzem, dozorczynią, starszym kawalerem po miłośnika książek. To jak widzicie dość zróżnicowane towarzystwo, połączone jednak relacjami opartymi na przyjaźni, nieformalnych związkach, układach służbowych, sympatii, uzależnieniach czy też sąsiedzkich relacjach. Całość tego mikrokosmosu przypomina nieco sytuacje, jakie możemy zastać w serialu "Świat według Kiepskich", gdzie też alkohol leje się bez umiaru, a prowadzone dyskusje poruszają tematy szeroko pojętej codzienności. Jednakże, choć atmosfera może być podobna, kontekst i głębia relacji między postaciami tworzą tu unikalną dynamikę, która w "Pralce" zostaje przekuta w opowieść o ludzkiej egzystencji, marzeniach, rozczarowaniach oraz relacjach międzyludzkich. Wciąż jednak nie kupuję do końca tego utworu. Dlaczego?

 

W dużej mierze winę za to język. Polski - jak najbardziej, ale w jakim wydaniu? Pełen przekleństw, niewybrednych słów. Język zatopiony w chaosie wyrażeń. Dodatkowo jest to utwór niby wierszowany, z rymem, ale jakby nieco nierówny, co sprawia, że łatwo się zgubić w rytmie czytania. Jest on trochę współczesny, trochę przypominający styl dramatów Fredry. Czy to może być komedia? Tak pomyślałam sobie na początku. Jednakże, nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ w treści tkwił zbyt duży dramat sytuacji. Już w połowie lektury czułam znużenie, szczególnie kiedy bohaterowie zaczęli mieszać wino w pralce, a następnie obrzucać się błotem i przeklinać. Konflikty między biednymi a zamożnymi, narzekanie na polityków, obrazowanie patologii społecznej Polski - to wszystko przewijało się przez kolejne strony, a ja nadal nie czułam tej sztuki.

 

Jeśli wy jednak macie ochotę przekonać się na własnej skórze co jeszcze kryje w sobie „Pralka” – zapraszam do lektury. Wbrew pozorom i temu co tu napisała - coś w sobie jednak ma. 

 

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial