Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Myśl Śliną

Kup Taniej - Promocja

Additional Info

  • Autor: Robert Rybicki
  • Seria: Poezja
  • Gatunek: Poezja
  • Liczba Stron: 76
  • Rok Wydania: 2022
  • Numer Wydania: I
  • ISBN: 9788366571730
  • Wydawca: Ha!art
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • Ocena:

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Myśl Śliną | Autor: Robert Rybicki

Wybierz opinię:

Doris

       Recenzowanie tomików poezji jest trudne, szczególnie trudne zaś dla kogoś takiego, jak ja, czyli lubiącego wiersze, czytającego wiersze, a jednak w tym temacie kompletnego laika. Niczym ślepy na jedno oko wielbiciel odbieram poezję bardziej sercem niż umysłem, analizując przy tym raczej własne emocje i skojarzenia, jakie miałam podczas lektury niż zastosowane przez autora środki stylistyczne.

 

       Tak więc otworzyłam tomik Roberta Rybickiego i od razu oberwałam „obuchem w łeb”. Mnóstwo następujących po sobie słów, pozornie bez związku, zupełnie przypadkowych, poprzedzielanych frazami dłuższymi, jednak jakby całkiem z innej bajki, choć pojedynczo czytelnymi, to nijak nie pasującymi do całości. Takie to wszystko rozrzucone, bezładne, jakby autor bawił się klockami, budując z nich dziwaczne konstrukcje i próbując, czy się nie zawalą. Gdy się jednak uważniej przyjrzymy, budowle te, ich poszczególne cegły, stapia lepiszcze brzmienia:

 

„Kopć pan ćmy,

nie kopć pan,

ciał, łąk, czas,

ćmo, gryź ząb,

ćmo, gryź żleb.”

 

albo:

 

„rytm krwi

myśl musi się wzbić

śryż w głąb nyży

łącz czci

jar rwy

więź źdźbeł”

 

       Na pierwszy rzut oka – tekst do ćwiczenia dykcji. Do tego arcytrudny, język można połamać. Ale gdy zaczynamy czytać, wpadamy w pewien rytm, dynamiczny, szybki, sunący z impetem, równo przed siebie, bez wahania i lęku, ożywczy, niczym wspomniany właśnie „rytm krwi”. To daje nam moc, a nawet uśmiech. Co jakiś czas potykamy się o kolokwializmy. No, jakże tak, w poezji?! Słowa „piździć”, „kurwa”, „Leśnik sra pod drzewkiem” i takie tam… Nie wiecie po co? Bo to jest życie z całą jego dosłownością, fizjologią i ohydą. Życie, gdzie „wszyscy znamienici politycy z całego świata/ odcinają kupony od wojny w Ukrainie”, a POLONOZUCH sileciaus dumnie pcha się do pierwszego rzędu, choć dawno przecież skamieniał. „Profesorowie na postronkach władzy jak krowy na wygonach”, a „Ideologia jakakolwiek jebie ludziom mózgi”.

 

       Jak więc być tutaj grzecznym? Jak nie krzyczeć, ba! wrzeszczeć z całych sił i pluć jadem! Stała chęć wtłoczenia w ramy, ustawienia w szeregu, tłumaczenia poprzez spróchniały schemat, musi rodzić bunt. A ten jest niczym huragan, nie zważa na nic, tylko gna i rozbija wszystko co na jego drodze. Rozbija zdania, rozdziela słowa i nagłym podmuchem przylepia ich niedopasowane fragmenty do siebie. „Nie widzę sensu komunikacji/ tylko obłęd jest prawdziwy”. Idźmy więc w obłęd, na przekór obłudzie i pozornej grzeczności, które mają odebrać nam odwagę, dajmy się ponieść nagim emocjom, czasem zaś tylko odpocznijmy przy frazie skłaniającej do zadumy:

 

„Wszyscy jesteśmy częścią czyichś układanek,

każde z nas ma układankę z innymi ludźmi.”

 

Więc może „wmyśl mnie sobie Ty”, byle szybko, bo już „średnik uciekł z kartki i warczy za szafą.”

 

       Nie można nie zauważyć krytycznego podejścia do życia, do sytuacji, jakim my, ludzie, jesteśmy poddawani przez media społecznościowe, polityków, naciski społeczne i obyczajową poprawność. Żyjemy w okienku komputera i smartfona, stamtąd też czerpiemy wiedzę, wzorce, idee. Wyłączamy rozum i ulegamy. „Okradziono mnie z telefonu i poczułem wolność” – jakie to prawdziwe i jakie jednocześnie bolesne dla nas, uzależnionych, zagubionych w mnogości przedmiotów, relacji, manifestów i świąt kościelno-państwowych. Nasze mózgi są: „Białe, czyste i świetliste/ za trzy tysiące brutto.” Dokładnie wyprane, wysuszone i wyprasowane, gotowe do powtórnego użycia w myśl instrukcji.

 

       No i wpadłam w ten szalony rytm Roberta Rybickiego, i porwał mnie, i niesie, i nie chcę się z tego wyrwać, bo myślę tak samo, tak samo się wnerwiam, chcę krzyknąć, jak on: „władza jest chorobą psychiczną”, róbmy więc rewolucję, buntujmy się – choćby i w poezji – „na czczo wstań i idź.”

 

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial