Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Bereza

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Bereza | Autor: Wojciech Lada

Wybierz opinię:

Inka

  Chociaż relacje naocznych świadków o Berezie Kartuskiej publikowane były już w latach sześćdziesiątych, naukowe opracowania bazujące na rzetelnych danych historycznych, pojawiły się na rynku wydawniczym dosyć niedawno. Nie bez znaczenia okazały się ustalenia Instytutu Pamięci Narodowej. Ze wszystkich tych źródeł pisząc swoją pracę korzystał Wojciech Lada. Dziennikarz, historyk skupiający się na białych plamach polskich dziejów. Wyspecjalizowany w śledztwach nad niechlubnymi wydarzeniami z naszej narodowej przeszłości. W przypadku niniejszej publikacji autor nie zdecydował się na stricte naukowy ton, choć dla jasności, zamieścił wyjaśnienia trudniejszych kwestii w przypisach znajdujących się bezpośrednio pod tekstem.

 

Bereza Kartuska: nauczana hasłowo w szkole średniej bez analizowania, interpretacji, oceny. Na stronach internetowych, bez zagłębiania się w niuanse, też proste informacje: „miejsce odosobnienia”, „obóz odosobnienia zorganizowany i prowadzony przez władze II Rzeczypospolitej (…) istniejący w latach 1934 – 1939”. Następnie dane statystyczne – liczba więźniów: ponad 3 tysiące, liczba ofiar: 4 – 20. Co nawet dla totalnych laików wydaje się kpiną. Jak na to zagadnienie zapatruje się autor książki?

 

Na wstępnie pada kwestia nazewnictwa. Powtarzają się terminy: miejsce odosobnienia, obóz odosobnienia, obóz izolacyjny, a nawet obóz koncentracyjny. Od razu też Wojciech Lada charakteryzuje Berezę jako „instytucję”, która bez wyroku sądowego skazywała (najczęściej wrogów politycznych) na nieuzasadnione tortury fizyczne i psychiczne. Odpowiedzialny: Józef Piłsudski, wykonawcy: wojewoda poleski Wacław Kostek – Biernacki, komendanci: Bolesław Greffner, Józef Kamala – Kurhański (ci najgorsi).

 

W dwudziestu pięciu rozdziałach przypominających opowiadania obozowe Tadeusza Borowskiego, czy Gustawa Herlinga – Grudzińskiego autor oddaje atmosferę katowni, którą wymyśliły i zorganizowały władze sanacyjne. Nie Rosjanie, nie Niemcy, a Polacy. Lada pomija historyczną poprawność merytoryczną, nie przytacza politycznych programów. Skupia się na wspomnieniach osób, osadzonych świadków. Często opis zastępuje dosłownymi cytatami licząc, że będą miały większą siłę rażenia. I to się udaje. Narracja jest tak realistyczna, a często wręcz naturalistyczna, sięgająca po turpizmy, że czytelnik mógłby uznać je za stworzoną na potrzeby beletrystyki. Niestety, to literatura faktu.

 

Pierwszy rozdział to wprowadzenie do projektu podpisanego w zaciszu gabinetu, na posiedzeniu Rady Ministrów, w dekrecie określającym adresatów jako „burzycieli porządku publicznego i bezpieczeństwa”. Kolejne historie oddają smutną codzienność absurdalnych aresztowań i życia więźniów. Następuje charakterystyka Polesia z jego geograficzno – klimatycznymi uwarunkowaniami – pustką i błotem oraz koszarami opuszczonymi przez carską armię. Tu, na forum dzisiejszej Białorusi, rozgrywał się dramat tysięcy osadzonych.

 

W rozdziale Władca Polesia Lada, w bardzo obrazowy sposób, oddaje charakter Wacława Kostka – Biernackiego, zwanego Kostkiem Wieszatielem, nie bez powodu: „Nie istniało dla niego pojęcie uczucia godności człowieka” – tak opisywała go własna sekretarka. Sam, podobno z dumą, mówił o sobie: „W Polsce matki straszą mną dzieci”.

 

Autor Berezy stopniuje napięcie bardzo umiejętnie. Trzyma się narracji przyczynowo – skutkowej, chronologii. „Podobno jechali jak na wycieczkę”. Tak zaczyna się realizacja upiornego planu pozbawiania się oponentów – Polaków, Żydów, Ukraińców rozpoczętego 7 lipca 1934 roku w Warszawie i kontynuowanego na stacji kolejowej Błudeń, pięć kilometrów od miejsca docelowego.

 

Dużym plusem niniejszej publikacji jest przedstawienie różnych punktów widzenia. Dzięki temu problem Berezy nie jest dyplomatycznie wypłaszczany, ale ma odmienne oblicza. Inną perspektywę prezentują oficjalne dokumenty, relacje, inną służby porządkowe, inną sami więźniowie.

 

Ciekawie zaakcentowany jest także ustęp o współpracy polsko – niemieckiej, czy działaniom Józefa Piłsudskiego u progu XX wieku.

 

Dosyć dokładnie Lada odtwarza procedury stosowane w bereskiej niewoli: rewizje, bicie, apele, tortury, pobyt w karcerze, bazując na wspomnieniach Bereziaków, nie wykluczając jednakże melodramatycznego koloryzowania faktów. Ale czy polewanie wodą, głodzenie, pozbawianie ofiar snu wymagają dodatkowego komentarza i ubarwiania?

 

Można jedynie dywagować do jakich rozmiarów rozrósłby się obóz, gdyby w 1939 roku nie położyło mu kres „wyzwolenie” przez Rosjan, skoro od 1936 roku osadzonymi stawali się nie tylko oponenci polityczni, a także „zwykli” kryminaliści, przestępcy finansowo – gospodarczy, a w ostatnich dniach istnienia katowni – także kobiety…

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial