Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Bóg I Ferrari. Spowiedź Szefa

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Bóg I Ferrari. Spowiedź Szefa | Autor: Andrzej Cydejko

Wybierz opinię:

Agnieszka Fox

  Książka ta rzuca światło na twardy rynek pracy i styka się z kwestią marzeń oraz dążenia do sukcesu w biznesie. Autor, Andrzej Cydejko, dzieli się swoimi doświadczeniami jako lider/menadżer jednej z większych korporacji, prowadząc czytelnika przez rozmaite aspekty zarządzania, wyzwań przedsiębiorczości i poszukiwania równowagi między życiem zawodowym a osobistym. Jednym z głównych atutów tej książki jest szczerość autora. Nie boi się on przyznać do trudności, z jakimi spotkał się na rynku pracy, opisując zarówno sukcesy, jak i porażki. Czytelnik jest zaproszony do kuluarów świata biznesu, gdzie prawdziwe decyzje są podejmowane, a ryzyko jest nieuniknione.

 

Książka skupia się nie tylko na aspektach zawodowych, ale także na duchowej podróży szefa. „Bóg i Ferrari" wskazuje na istotność znalezienia sensu i celu w życiu, nawet w środowisku, które często stawia na wyniki i sukces finansowy. Autor zachęca do refleksji nad własnymi wartościami i do zastanowienia się, czy droga, którą podążamy, naprawdę prowadzi nas do spełnienia. Jednym z ciekawych elementów książki jest porównanie między „Bogiem a Ferrari". To metafora, której autor używa, aby ukazać, jak często ludzie wpadają w pułapkę poświęcania wartości duchowych dla materialnych korzyści. Czytelnik jest zmuszony zastanowić się, czy posiadanie „Ferrari" jest równoznaczne z osiągnięciem prawdziwej szczęśliwości.

 

Język używany przez autora jest przystępny, co sprawia, że książka jest czytelna dla szerokiego grona odbiorców. Autor przyznaje się do załamania psychicznego, do konsekwencji, jakie niesie poświęcenie i stres. Jego przesłanie nie ogranicza się jedynie do sukcesu zawodowego czy zdobywania materialnych dóbr, lecz wskazuje, że prawdziwe spełnienie tkwi w harmonii pomiędzy sferą profesjonalną a życiem osobistym. Autor z determinacją przekonuje czytelnika, że rynek pracy nie powinien iść w parze z ignorowaniem aspektów psychicznych i emocjonalnych. Opowiada o własnych momentach zwątpienia, presji oraz błędach, które doświadczył na swojej drodze zawodowej. Wspomina jednak, jak kluczową rolę odgrywała równowaga psychiczna w jego życiu, pozwalając mu przetrwać trudności i rozwijać się jako lider. Ponadto, jego zdaniem, każdy z nas powinien pielęgnować sferę duchową.

 

Książka ta stawia ważne pytania dotyczące wartości duchowych, zdrowia psychicznego i prawdziwej satysfakcji. Autor zdecydowanie podkreśla, że zdobywanie „Ferrari" nie może zastąpić spokoju umysłu ani prawdziwego poczucia własnej wartości. Przywołuje istotę zrównoważonego podejścia do życia, w którym sukces zawodowy wspiera się zdrowiem psychicznym, a osiągnięcia materialne nie dominują nad spokojem wewnętrznym.

 

Nie znamy wielu szczegółów z życia autora, nie wiemy jakie miał dzieciństwo i z jaką bazą wkroczył w życie zawodowe. Zdarzało się, że nie rozumiałam co autor chce przekazać, nawet miałam myśli, że może on sam nie wie, co pisze. Ale nie neguję, szanuję szczerość. Czytelnik jest skłaniany do refleksji nad własnym życiem, zastanowienia się, czy gonitwa za sukcesem zawodowym nie prowadzi do zaniedbania aspektów psychicznych. Autor inspiruje do dbania o równowagę między wymaganiami pracy a potrzebami własnego umysłu i serca. W rezultacie, „Bóg i Ferrari. Spowiedź szefa" staje się przypomnieniem o fundamentalnej roli równowagi psychicznej w dążeniu do pełni życia. Wnioski płynące z tej spowiedzi szefa mogą być cennym źródłem motywacji dla wszystkich, którzy dążą do sukcesu, nie rezygnując z wartości, które są dla nich ważne.

Doris

       „Bóg i ferrari” to spowiedź człowieka, który dotknął jednego i drugiego i to pozwoliło mu uświadomić sobie, co jest najważniejszą wartością, czym należy się w życiu kierować i ku czemu dążyć. Był już ważnym pracownikiem korporacji, jednej z większych na świecie, a także mocno spekulował na giełdzie, ryzykując wiele.

 

       Jego codzienność wyglądała niczym to przysłowiowe ferrari, na które bez najmniejszego problemu mógł sobie pozwolić. I podobało mu się to. Bardzo mu się podobało. Początkowo nie przeszkadzało mu owo napięcie, pośpiech, przyspieszony oddech, wszystko „na wczoraj”, ryzyko, adrenalina i wyzwalająca fala satysfakcji, gdy się ono sowicie opłaciło. Ale były także, stopniowo coraz częstsze, lęki, bezsenność, uczucie paniki i wszystkie uciążliwe jego somatyczne objawy, ciągły brak czasu i w końcu wypalenie zawodowe, które dzisiaj zaliczane jest do chorób.

 

       Później zaś, gdy już to wszystko zostawił za sobą, odpoczynek i obsesyjne myśli, że to przecież jeszcze nie koniec, ze z obranej wcześniej drogi można zawrócić. I zachodzenie w głowę, co czeka „potem”, bo warto, by jednak „coś” było – może Bóg… Autor miał to szczęście, że zdążył odmienić swoje życie zanim tempo ferrari go zniszczyło. Dlatego też pragnął napisać tę książkę, aby stała się przestrogą dla innych – zatrzymaj się człowieku… „Ile jesteś w stanie zobaczyć, mając na liczniku na zakręcie dwieście czterdzieści pięć kilometrów na godzinę?”

 

       Autor przekazuje nam swoje przemyślenia, gdyż zauważył, w jakim miejscu w życiu sam się znalazł, czego omal nie stracił. Rodzina, przyjaciele, własne zainteresowania, wewnętrzny spokój i relacje z otoczeniem – to wszystko znalazło się w impasie, a mogło po prostu lec w gruzach, gdyby w porę się nie opamiętał. Zawsze lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na własnych, i mając to na uwadze, warto zapoznać się z książką Andrzeja Cydejko i zdecydować: Bóg czy ferrari, a może: bliscy czy ferrari lub jakiś inny rodzaj możliwego do wypracowania kompromisu.

 

       Autor pisze o swoich lękach, o dochodzeniu do równowagi psychicznej, o tym, jak ważne jest oparcie duchowe w wierze, jaką pewność ono daje. Ponieważ problem przepracowania, pracoholizmu, manipulacji psychospołecznych stosowanych w korporacjach przy pomocy różnego rodzaju psychotechnik, to rzecz powszechnie znana i coraz mocniej godząca w dobrostan człowieka i w rodzinę, dla której zwykle brakuje już czasu i cierpliwości, warto pochylić się nad tą lekturą w kontekście bardzo osobistym.

 

       „Pomyślmy o tym, jak się z tego wszystkiego uwolnić, jak zaplanować czas, jak stworzyć czas, jak sklonować czas, jak rozciągnąć czas… A może po prostu wystarczy stanąć i niczym trener drużyny piłkarskiej na meczu poprosić: „Stop, halo, proszę o czas” i wszystko się zatrzyma? A jak się zatrzyma, to dopiero możesz zacząć analizować.”

 

       I autor analizuje błędy, jakie popełnił, robi to szczerze, to się czuje. Poleca tez pewne techniki, choćby oddechowe, które ułatwią życie i uwolnią od napięcia. Wiadomo, że każdy z nas ma własne priorytety i nieco inną sytuację życiową. Autor nie mówi więc, że droga, którą po namyśle wybrał, jest jedyna i najlepsza. Sugeruje tylko zatrzymanie się na chwilę, skupienie nad sobą i tym, co dla każdego najistotniejsze. Niech nasz wybór będzie świadomy.

IDA

  Oto książka, której okładka zmyliła mnie już od pierwszego wejrzenia. Prawdopodobnie, zasugerowałam się niedawną premierą filmu o twórcy marki Ferrari i stąd to nieporozumienie. Ilustracja, tytuł i czas wydania sprawiły, że sięgnęłam po książkę, sądząc, że zapoznam się z biografią założyciela znanej firmy. Jak się skończyło? Powiem krótko - nie mogłam trafić lepiej!

 

Podsumowując więc, mój nie do końca zamierzony wybór, mogę śmiało zachęcić każdego do przeczytania tej opowieści. Z uwagi na to, że nie dotyczy stricte motoryzacyjnych tematów, jej główny wątek zainteresuje osoby w różnorodnych sytuacjach życiowych. Autorem jest Andrzej Cydejko, urodzony w końcowych latach PRL-u, dorastający w czasie licznych geopolitycznych zmian i rynkowych zawirowań oraz próbujący swoich sił w erze nowego, polskiego kapitalizmu. Jego kariera rozwinęła się dość szybko i nabrała mocy, dając wymierne efekty finansowego dobrobytu. Korporacje, banki, fundusze inwestycyjne - to formacje, które znacząco ułatwiły mu wybicie się z tłumu. Oczywiście każdy, kto miał choć minimalnie do czynienia z pracą w takich miejscach, zdaje sobie sprawę z kosztów, ponoszonych w życiu prywatnym. 

 

Krótkie, skondensowane rozdziały książki "Bóg i Ferrari" pozwalają na dowolne przemieszczanie się po jej treści. Jest chronologia, ale niekonieczna do zrozumienia, więc powtórki (jakże wskazane), najciekawszych dla Was części tekstu, możecie robić wielokrotnie.

 

Te słowa niosą w sobie prosty i zrozumiały przekaz, a jednocześnie przekonujący i wręcz motywujący do rozpoczęcia działania. Nie mówimy oczywiście o działaniu bezmyślnym, nie poprzedzonym planem, lecz o tym, żeby bierne myślenie nie przeważyło nad aktywnością, przynoszącą prawdziwe owoce pracy. Czytamy o ustaleniu celów życiowych, priorytetach i sposobach działania, ale i o tym, jak łatwo popaść w pychę i przekształcić symboliczne ferrari w bożka.

 

Działanie musimy też precyzyjnie ukierunkować, nie zapominając przy tym o sobie, rodzinie i przyjaciołach. Majątek i kariera kosztem zdrowia fizycznego czy psychicznego? Kiepski pomysł. Jak bardzo niewłaściwy o tym dowiecie się od autora. Ma własne doświadczenia na tym polu, więc dzieli się nimi szczerze i uczciwie, traktując czytelnika, jak godnego zaufania przyjaciela. 

 

Co do przyjaźni z autorem, też odczułam jej powiew, kiedy znalazłam w książce fragment dotyczący prowadzenia zdrowego trybu życia. Mile zaskoczyło mnie to, że czytamy podobne poradniki dietetyczne. Jeden z nich prezentowałam Wam całkiem niedawno i to właśnie tam znajdują się metody, o jakich wspomina w swojej książce. Skrupulatność, z jaką przedstawia pomiary cukru, świadczą o tym, że dokładnie wie, o czym pisze. 

 

Chwilami w tej krótkiej biograficznej powieści możecie odnaleźć dojrzałość, powagę i poczucie dogłębnej znajomości życia, ale niech Was to nie zmyli. Są też fragmenty, gdzie zostaniecie zaskoczeni światem marzeń rodem z dziecięcych fantazji z bajkowymi postaciami, które doskonale odzwierciedlają skomplikowane, ludzkie wnętrze. Mimowolnie, jako czytelnicy, dostajemy lekcję życia, które jest tak piękne w swojej prostocie. Otaczający nas świat, przyroda i czuwający nad wszystkim Bóg Stwórca to zestaw idealny do tego, by żyć i cieszyć się każdym dniem, tutaj na ziemi.

 

Na zakończenie otrzymujemy usystematyzowane w punktach "wnioski życiowe". Skondensowane w krótkich zdaniach, niech staną się wskazówkami, prowadzącymi do miejsca, w których chcecie się docelowo znaleźć. Całkiem niedawno stworzyłam mój osobisty ranking książek motywacyjnych o życiu w zdrowiu i szczęściu. "Bóg i ferrari" doskonale do nich pasuje. 

 

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial