Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Myśliwski - Bocheński. Rozmowy Istotne

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 4 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Myśliwski - Bocheński. Rozmowy Istotne | Autor: Tomasz BocheńskiWiesław Myśliwski

Wybierz opinię:

Doris

       Pomysłodawca tego arcyciekawego wydania „około-Myśliwskiego”, Tomasz Bocheński, zwie je, bardzo adekwatnie, palimpsestem. I takie też ono jest: to dialogi-rozmowy prowadzone przez obu panów w auli Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego w 2019 roku, wzbogacone o inne wypowiedzi Wiesława Myśliwskiego oraz innych twórców i krytyków plus fragmenty tekstów, z których większość zdobyła już miano ponadczasowych cytatów, motta definiującego najważniejsze zjawiska. Tak, tak, mimo całej swej uroczej skromności pisarz nie może wszak temu zaprzeczyć.

 

       I choć książeczka to cieniutka, trochę ponad 150 stron licząca, to w treść przebogata i aż ciężka od przemyśleń. Podobnie jak do powieści pisarza, tak i do tych jego wypowiedzi można powracać wiele razy, ciągle widząc w nich jeszcze coś nowego, co wcześniej nam umknęło.

 

       W obu rozmowach objawia się nam bardzo osobisty Wiesław Myśliwski, dzielący się z nami, za pośrednictwem Tomasza Bocheńskiego i jego mądrze wnikliwych pytań, swoim spojrzeniem na to, czym jest powieść, co w ogóle uznać możemy za literaturę, co jest naszym wewnętrznym językiem, który czyni każdą twórczość indywidualną i „jeśli to on tworzy zdanie, to on tworzy w taki sposób to zdanie, żeby to zdanie nie było początkiem i końcem, lecz żeby otwierało się na następne zdanie, i na następne, i na następne.” I znów możemy wypisać z tekstu stwierdzenia, które są niczym punkty graniczne, ważne, do zastanowienia i komentowania, niekoniecznie do pełnej akceptacji, ale do dyskusji z pisarzem, którą ten bardzo sobie ceni, a z której wyjdziemy bogatsi o przemyślenia.

 

       Czy zdanie, że „powieść jest formą bez zasad, że jest to forma jednorazowego użytku” nie jest prawdą, gdy weźmiemy pod uwagę rozmaitość powieści, jakie ukazują się współcześnie, te wszystkie mniej lub bardziej udane eksperymenty literackie, niosące czasami kompletnie nową jakość? Choćby „Szczelinami” Wita Szostaka, który łączy prozę z poezją, miesza czasy i miejsca, nie zachowując żadnego porządku, pozwalając nam na zupełną dowolność, która niesie mnóstwo niespodzianek i pozwala każdemu stworzyć własny porządek i chronologię, a nawet nie jedną, a wiele.

 

       Rozmowa rozwija się w niezwykle interesującym kierunku, ciekawym nie tylko dla wielbicieli twórczości Myśliwskiego. Zagadnienie procesu twórczego, „stawania się” powieści, owego pierwszego zdania, bo jak pisze Myśliwski, a wielu się z nim zgadza: „W zasadzie w pierwszym zdaniu jest książka”, to wszystko ważne jest też dla pozostałych czytelników, a co dopiero mówić o debiutujących pisarzach.

 

       Widzimy często, jak wiele pozostawia z siebie autor w swoich książkach. Czasem bywa to hamulcem, który nie pozwala powieści łatwo się narodzić, ogranicza, zamiast stać się bodźcem, wydaje się być obciążającą kłodą. Ta kwestia wybrzmiała również i tutaj, w dodatku dość przewrotnie, wystarczy przytoczyć jedno zdanie: „Literatura wymaga tego, żebyśmy nasze życie zdradzali z każdym zdaniem.” Pisanie to przygoda, ponieważ odkrywa się po trosze siebie, choć nie zawsze jesteśmy na to gotowi.

 

       Refleksje Wiesława Myśliwskiego to kopalnia możliwości do rozważania dla nas, a jak już się w te rozmyślania wciągamy, to prowadzą nas one dalej i dalej… nie chce się tego przyjemnego procesu przerywać.

 

       Tak wiele tutaj pokory, przyznawania się do niewiedzy, do stopniowego oswajania w sobie cierpliwości, do zmagania się z pustą kartką papieru, żmudnego, codziennego, niekiedy bez sukcesu. A my sobie myślimy, iż nie wiedzieliśmy, że te skończone, pełne, nie do ruszenia zdania wymagają tyle skupienia, tyle pracy, skreśleń i wywlekania się na drugą stronę, by napisać to, co szczere, nie stworzone, a wydobyte. Ale jeśli nawet wiele to autora kosztowało, to podarował nam kawałek siebie, pozwolił się poznać i przejrzeć w sobie.

 

       Nie do przecenienia jest też prowadzący rozmowę Tomasz Bocheński, który swego Witkacego odnalazł także w Myśliwskim. Tym bardziej ciekawa teraz jestem rozmów Tomasza Bocheńskiego, jakie przeprowadził z Józefem Henem i Stefanem Chwinem, których czytam regularnie i niezmiernie szanuję, choć każdy z nich inny, i w tej inności swej równie prawdziwy.

 

       Mnóstwo znaczeń odkryłam dzięki lekturze tej książki w powieściach Wiesława Myśliwskiego. Cała opowieść o snuciu historii, od tego najważniejszego pierwszego zdania, które nie musi wcale występować jako pierwsze w powieści, ale od którego się ona zaczęła, zagnieździła i narodziła, przez przechodzenie od szczegółu do uogólnienia, od przedmiotu do śladu człowieka w nim, wchodzenie w element tematu traktatem wręcz, rozpisanym szeroko, wiele rzeczy mi odsłoniła, wręcz czuję potrzebę sięgnięcia do twórczości mistrza ponownie, by odkryć ją po raz kolejny, a może i nie ostatni.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial