Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Quality Time

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Quality Time | Autor: Jurek Sawka

Wybierz opinię:

Hossula

  Ojciec sprawujący z byłą żoną dzieloną opiekę nad dziećmi spędza z nimi trzy dni weekendu. Prawie dorosły Syn, średni Chłopak, najmłodsza Mała - nie poznajemy imion dzieci - z ojcem prowadzą normalne życie, wykonują zwykłe czynności, jedzą, bawią się, czyli to, co zwykła rodzina robi razem. Jednak to tylko tło do pokazania dzisiejszego świata, świata konsumpcjonizmu, reklam, które wciskają się w nasze życie w każdym jego aspekcie -  mówią jak myć zęby, co jeść, w co się bawić, narzucają normy i zachowania. Człowiek nawet nie zdaje sobie na co dzień sprawy, jak jesteśmy od nich zależni. Ja od dawna nie oglądam telewizji, wiecie widzę tam reklam, ale internet robi swoje i jeśli nawet niby nie zwraca się na to uwagi, reklamy wżerają się mimochodem w umysł.

 

Jurek Sawka, mieszkający w Szwecji poleskiego pochodzenia dramaturg, pedagog, twórca teatralny, w „Quality time", która jest jego pierwszą powieścią obnaża funkcjonowanie współczesnego konsumpcyjnego społeczeństwa, które bezwolnie podąża za schematami narzucanymi mu przez system. Mała, dla której największą atrakcją jest przejażdżka w wózku w supermarkecie jest tego dobitnym przykładem. Natomiast Syn ma żal do ojca za to, że dał mu do przeczytania kanon pięćdziesięciu lektur, gdyż nie może o nich porozmawiać z rówieśnikami, którzy nie czytają, idą na skróty, a ich wiedza jest bardziej skrótowo-internetowa, niż poparta dogłębną lekturą. To bardzo ciekawa rozmowa i świetnie pokazuje, w jaki sposób dzisiejsi młodzi ludzie, ale i nie tylko, patrzą na świat i skąd czerpią informacje. Skakanie po literaturze na skróty, po łebkach, wyrywkowo, zwykle bez zastanowienia się nad czytanym tekstem, byle dalej, byle więcej. Tak się dzieje w niemal wszystkich aspektach współczesnego życia: szybko, dużo, na jedną modłę. Wielkie koncerny produkujące różnorakie towary narzucają nam swoją wizję świata i trzeba chcieć się nad tym zastanowić, by to zobaczyć. Wszyscy mają być piękni, zdrowi i szczęśliwi dzięki produktom, rzeczom, moda nam pokazuje jak się ubierać, a przede wszystkim co myśleć i czego wymagać i oczekiwać od świata i życia. Kapitalnie, często ironicznie, z dystansem i dużą dawką humoru autor pokazuje dzisiejszy świat.

 

Gdzie w tym jest miejsce na uczucia? Na miłość? Autor przyznaje, jej jest zauroczony postaciami kreowanymi przez Michela Houllebecqua i to widać w jego powieści. Główny bohater, Ojciec, starszy mężczyzna wręcz obsesyjnie zakochany jest w młodszej o kilkadziesiąt lat kobiecie, którą nazywa Itoshi, co po japońsku oznacza kochana. Jak u Houllebecqa goni za tą miłością, robi wszystko, by przypodobać się młodej kochance i czepia się jej wszystkimi siłami, staje się ona celem życia, paliwem pozwalającym na funkcjonowanie między tabletkami na sen, bezsenność i depresję, co także jest wyznacznikiem dzisiejszego świata - modnie jest mieć terapeutę, zażywać leki (znów reklamy!), bez tego współczesny człowiek sobie nie radzi.

 

W przerywnikach autor opowiada historię swoją i swojej rodziny - razem z matką zmuszony był opuścić Polskę w 1969 roku  z łatką syjonizmu, trafił do Szwecji, gdzie mieszka do dzisiaj. Świetnie pokazuje, choć oszczędnie w słowach, absurd ówczesnej nagonki na Żydów w Polsce.

 

Człowiek, który opuszcza swój kraj rodzinny na zawsze, zakotwicza się w innym, jak autor książki, jednak zmienić się da narodowość, nie mentalność i w którymś momencie jest się wyrzuconym za burtę, tak całkowicie nie przynależy się nigdzie. Stary kraj się zmienił, nowy kraj nigdy nie będzie jak dom rodzinny, a emigrant stara się wpasować w nowe środowisko, co często nigdy się do końca nie udaje. 

 

Tytuł książki kapitalnie oddaje ironię całej powieści. „Quality time" który każą nam wszyscy wkoło osiągnąć, jest jak fatamorgana, miraż, ku któremu dążymy, a którego tak naprawdę nie ma. 

 

Książka ma niecałe 180 stron, a autorowi udało się w niej zawrzeć tyle emocji, informacji, podtekstów, że nie da się koło niej przejść obojętnie. Każdy znajdzie tu kawałek siebie, a po przeczytaniu dobrze jest zastanowić się nad sobą, życiem i całym współczesnym światem.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial