Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Milczące Pauzy

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Milczące Pauzy | Autor: Andrzej Pytlak

Wybierz opinię:

Bacha85

  „Milczące pauzy” Andrzeja Pytlaka to kolejny tom współczesnej poezji jaki wpadł mi w ręce. Pastelowa, niepozorna okładka oraz intrygujący tytuł, na pierwszy rzut oka nie zapowiadają w żaden sposób z jaką poezją będziemy mieć do czynienia. Ponieważ jest to pierwszy tom autora, ciężko jest znaleźć punkt odniesienia.

 

W „Milczących pauzach” znajdziemy około sześćdziesięciu utworów, głównie są to wiersze, ale nie tylko. Tom uzupełniają aforyzmy, sonety, czy nawet liryka będącą treścią sonaty. To dość duża różnorodność zwłaszcza, że widać ja w formie dość wyraźnie -sonet nie tylko ma klasyczny dla gatunku układ wierszy (cztery, cztery, trzy, trzy), ale też zapewnioną rytmikę i metrum. Część utworów jest rymowana, inne pozbawione są rymów, będąc klasycznym przykładem białego wiersza. Tam jednak, gdzie forma wymusza rymy, zostały one zastosowane zgodnie z wymogami formy.

 

O ile różnorodność form utworów zebranych w tomiku Andrzeja Pytlaka trudno jest przeoczyć, o tyle w tematyce ciężko mówić o rozmaitości. To poezja miłosna, w każdym z możliwych odłamów. Peany na cześć szczęścia odnalezionego z drugą osobą, rozpacz, gdy tego szczęścia zabrakło. Znajdziemy tu radość oczekiwania i smutek tęsknoty, burzliwą miłość początkowej fazy napędzanej endorfinami i hormonami oraz stagnację miłości dojrzałej, długotrwałej, której podstawą jest stałość, na jakiej można budować własne szczęście.

 

Tak wąski zakres tematów ma swoje plusy i wady. Z jednej strony, wiedząc czego się spodziewać, możemy sięgnąć po „Milczące pauzy” by utwierdzić się w rozmarzonym nastroju, z drugiej zaś lektura całego tomiku naraz (choć wcale nie jest on gruby) może spowodować nie tylko lekkie odczucie znużenia, ale też sprawić wrażenie, że czytane właśnie utwory, mimo urozmaicenia formy, zlewają się w jedno.

 

Zawarte w tomiku utwory bogate są w środki stylistyczne, znajdziemy tu liczne epitety – często bardzo sugestywne, czy o dużej sile wyrazu, porównania wprowadzające czytelnika w meandry sposobu myślenia i dawania wyrazu podmiotu lirycznego. Nie zabrakło również powtórzeń wzmacniających przekaz poszczególnych słów i utworów. Zastosowane w wierszach rymy również nie zawsze należą do tych najprostszych i dokładnych, choć nie zabrakło takich, opartych na podobnej odmianie różnych słów. Warstwa językowa utworów Andrzeja Pytlaka nie pozostawia wiele do życzenia. To bogate i sugestywne opisy stanów i uczuć podmiotów lirycznych. Czuć lekkość radości, intensywność spełnionego szczęścia, ale też ból tęsknoty, smutek rozstania i beznadziejność i ostateczność zerwania relacji.

 

Pod względem artystycznym już po lekturze kilku pierwszych utworów, od razu przychodzą na myśl romantyczny klasycy. W wierszach czuć ducha Mickiewicza, czy Słowackiego, wyraźnie dostrzec można inspirację sposobem ubierania myśli w słowa. Decydującym czynnikiem odbioru poezji, jak zawsze zresztą, pozostaje poziom wrażliwości i jej rodzaj u czytelnika i twórcy. To właśnie wrażliwość sprawia, że jesteśmy w stanie odnaleźć własne schematy myślowe i własne formy w tym, co wyszło spod pióra poety. „Milczące pauzy” to tomik adresowany do ludzi wrażliwych, podatnych na romantyczne wzruszenia, potrafiących z pełną afirmacją współodczuwać opisane szczęście, lub z pełnym zrozumieniem odczuć zaprezentowany ból. Nie ma tu za wiele miejsca na głębsze refleksje na tematy inne, niż znaczenie miłości w życiu jednostek. Ten temtaj został jednak potraktowany poważnie i pełnym wyczuciem.

Tynka

  „Milczące pauzy” to piękny tom poezji autorstwa Andrzeja Pytlaka, który zaprasza czytelników w subtelny i głęboki świat miłości. W książce tej poeta przedstawia swoje poetyckie opowieści o miłości w różnych odsłonach, zarówno metafizycznej, jak i fizycznej. Już na pierwszy rzut oka uderza okładka, która w swej pastelowej niepozorności nie zdradza niczego o głębokim przekazie zawartym między jej stronami.

 

Książka skupia się na tematyce miłosnej, ale nie ogranicza się do schematów i banalnych wyznawań uczuć. Pytlak w sposób niepowtarzalny, za pomocą przemyślnych słów i obrazów, ukazuje różne oblicza miłości. Czytelnik znajdzie tu utwory pełne ekspresji, aforyzmy wnikliwe w swojej prostocie, sonety niosące wykwintną melancholię oraz lirykę o głębi sonaty. Różnorodność formy poezji sprawia, że "Milczące pauzy" są nie tylko łatwe do czytania, ale także stanowią fascynujące doświadczenie literackie.

 

Warto podkreślić, że tematyka miłości jest ukazana z wielu perspektyw. Wiersze ukazują zarówno radosne momenty zakochania i spełnienia, jak i bolesne doświadczenia utraty miłości. Odnajdziemy tu miłość młodzieńczą, pełną namiętności i euforii, a także dojrzałą, trwałą relację opartą na stałości i budowaniu wspólnego szczęścia. Pytlak potrafi poruszyć serca czytelników, ukazując całokształt emocji towarzyszących miłości.

 

Niewątpliwym atutem książki jest bogactwo środków stylistycznych, których autor używa w swoich utworach. Liczne epitety wzbogacają treść, nadając jej sugestywny charakter. Porównania prowadzą czytelnika w głąb myśli podmiotu lirycznego, a powtórzenia wzmacniają przekaz i oddziałują na wyobraźnię. Rymy, choć czasem nietypowe, nadają rytm utworom, co sprawia, że czytanie poezji Pytlaka staje się prawdziwą ucztą językową.

 

Po lekturze pierwszych wierszy można odnieść wrażenie, że twórczość Andrzeja Pytlaka jest nasycona duchem romantyzmu. W jego wierszach można dostrzec inspirację klasycznymi romantycznymi poetami, takimi jak Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki. Jednakże autor potrafi w swoich utworach wnieść coś oryginalnego, tworząc unikalne i osobiste dzieła.

 

Choć „Milczące pauzy” mają niewielki zakres tematyczny, skupiając się głównie na miłości, są one niezwykle bogate pod względem emocjonalnym. To tomik adresowany przede wszystkim do wrażliwych czytelników, którzy potrafią odnaleźć się w romantycznych wzruszeniach i głębi uczuć. Wiersze Pytlaka pełne są afirmacji i zrozumienia dla miłości, zarówno tej szczęśliwej, jak i tej, która przynosi ból. Autor podchodzi do tematu z powagą i delikatnością, a jednocześnie emanuje wrażliwością i pasją.

 

Jedyną potencjalną wadą tej książki może być fakt, że zawiera jednostajny tematycznie materiał, co może spowodować u niektórych czytelników pewne odczucie znużenia. Zalecane jest czytanie tych wierszy w niewielkich porcjach, aby można było docenić ich głębię i różnorodność formy.

 

Podsumowując, „Milczące pauzy” Andrzeja Pytlaka to poezja pełna uczuć i piękna, skupiona wokół tematu miłości. Autor w znakomity sposób unika utartych schematów i sztampowych wyznawań, prezentując własny, oryginalny głos. To tomik, który docenią miłośnicy romantycznych wzruszeń oraz ci, którzy szukają piękna w prostocie słów. Po lekturze tego tomiku trudno pozostać obojętnym na siłę poezji i uczuć, jakie przekazuje czytelnikowi.

Agnesto

  Na obwolucie „Milczących Pauz” przeczytasz: „(...) W tomiku nie ma recept na wszystko, gotowych rozwiązań. Jest miłość (...)”. Lecz tej miłości w wierszach tak naprawdę nie ma. Jest w prawdzie obecna na każdej stronie w każdym utworze, lecz to raczej marzenia o niej. To senne mary i pustka w ciągu dnia. To wieczny niedosyt i pragnienie jej posiadania – w sobie, gdzieś w środku.

 

Miłość rozsadza duszę i serce, otumania myśli, odbiera racjonalność rzeczywistości, która jej łaknie, jak wody. Jedno ciało szuka drugiego, dłoń szuka drugiej, innej od swojej. „(...) Dajże mi nadzieję” - prosi poeta, „Przecież ci kobiecość każe... serce sercu oddać w darze.”

 

O miłości się śni. Nocne marzenia są tak realne, że wybudzają palącym ogniem. Dusza wzdycha, serce płonie, dłonie szukają jej ciała. Pożądasz jej - jej oczu, piersi, włosów, jej łez czy samotności. Zasadziła w tobie kwiaty, w tobie, więc musi o nie dbać, o ciebie musi się troszczyć. A że to wyobraźnia? Cóż, ona też wymaga karmienia i czułości.

 

Jednak czasem boisz się miłości, bo ta pociąga za sobą „garść wzruszeń” i to często tych niepożądanych. Rozstanie, pustka, brak bezpiecznych ramion i oparcia. Ale poeta nie boi się tego. Miłość to karta o wielu odcieniach. To bycie razem, ale i w odosobnieniu. To łzy lane w samotności, ale i łzy szczęścia, które ona scałowuje z twoich mokrych policzków. I choć czasem to tylko wielka waliza wspomnień, to warto ją taszczyć z sobą. Warto nieść dzień po dniu, a nocami, gdy jasny księżyc rozjaśnia poświatą ciemny pokój i staje się twoim towarzyszem, otwierać tą walizkę i przykładać czoło do tego, co skrywa jej wnętrze. Wąchać to, co było. To piękne i to brzydkie – taka przecież jest miłość.

 

Wywołuje zwidy, koszmary, odtwarza przeszłość wbijając niejednokrotnie cierń w serce. To obraz, który się czasem oddala, lecz tkwi gdzieś za tobą, w tobie.. Nie da się wymazać z oczu obrazu tak kiedyś ukochanego.

 

Chciałbym zapomnieć

Objąć wnętrze ciszą

Zrozumieć w końcu, że łez na to szkoda

Dawne tęsknoty dziś płaczu nie słyszą (...)”.

 

Bo miłość jest jak Babie Lato. Złudzeniem... Ostatnim zbliżeniem. Jest i zaraz jej nie ma. Delikatna, strachliwa, drżąca niepokojem. Lecz ta miłość jest marzeniem i tęsknotą za nią, za żoną, która odeszła. Nieudolność słów przywołuje jej obraz lecz nie ciało, nie ją. „Nienapisany wiersz” o ukochanej na dobre i na złe. Razem do śmierci.

 

Nie ma jej. Ona już umarła. Została pustka i ty pełen marzeń, wspomnień i nadziei na spotkanie, gdy i ciebie już nie będzie. Gdy twoje odejście zrani serca innych.

 

Autor, Andrzej Pytlak, jakże on pięknie pisze. O uczuciach – wszystkich, nie tych wybiórczych i ugrzecznionych, nie o tych łatwych do ujarzmienia. Pisze o wszystkim. Wiersze, jak myśli szeptane w ciemności do ucha ukochanej. Wiersze, jak modlitwa za jej duszę, o opiekę gdzieś tam, daleko, to słowa dające wiarę i siłę w bycie tu. Teraz sam, lecz idę, pisze poeta, idę do ciebie. Bo oczy wypatrują, szukają. Wracają obrazy, kolory, zapachy. Wracają wspomnienia bliskości, ciepła skóry, wraca pożądanie. Jest permanentna tęsknota

 

Te wiersze rozsadza miłość, one wręcz od niej kipią, buzują...

 

Kocham, pisze Andrzej Pytlak. Kocham i kochałem. Jestem spełniony, syty.

 

Kochać też będę.

 

Idę do ciebie, ukochana.

  

Moje odczytanie tych wierszy to taki konglomerat słów, wielu myśli. To zaduma nad uczuciami, jakie człowiek ma.

 

Czas. Zatrzymał się czas. Wskazówki ucichły, bo przeszłość już odeszła. I mimo, że jej nie ma, to cofasz się, wspominasz... Szukasz siebie na mapie miłości.

 

Wierzysz na spotkanie. Bo tak musi być. Taka jest kolej życia.

 

Te wiersze to modlitwa, która daje nadzieję.    

Doris

       Jakże trudno jest pisać o poezji. Z wielu względów. Jednak jeden wydaje się być najważniejszy. To wrażliwość. Zakładamy, że ktoś, kto składa zdania w ciąg metafor, usiłując znaleźć te jak najlepiej oddające jego nastrój i ilustrujące przemyślenia, ktoś komu chce się podzielić cząstką siebie z innymi, zasługuje na naszą uwagę i próbę zrozumienia.

 

       Mówię próbę, gdyż poezja jest zbyt osobistą, intymną nawet formą przekazu, by być pewnym, że dobrze ją interpretujemy. Niekiedy zaledwie ją czujemy, prowadzi nas intuicja, innym razem podpowiedzi udziela nam nasze własne doświadczenie, jednak zawsze są to ledwie przypuszczenia, może nawet zupełnie różne od intencji autora, bo przepuszczone przez naszą indywidualną historię.

 

       Może jednak o to właśnie w poezji chodzi, takie jest jej zadanie – budzić w nas uczucia, tęsknoty, dotykać myśli i serca, wspomnienia. W ten sposób ten sam wiersz zyskać może wiele różnych znaczeń. I każde z nich będzie w jakimś sensie prawdziwą, choć zupełnie inną opowieścią.

 

       Andrzej Pytlak stworzył tomik poezji miłosnej. Uczucia swoje wyraża tęsknie i gorąco, przemawiając do kobiety z pozycji zakochanego po uszy mężczyzny, mówiąc o swej namiętności wprost, jako o nieokiełznanej i wodzonej na pokuszenie. Kobieta jest tutaj uwodzicielska, wabi i kusi. Nie jest to zapewne wspomnienie jednej tylko miłości. Czytamy o tej spełnionej, ale też o tej, która pozostała w sferze marzeń, wyobraźni, o miłości, która skończyła się zbyt szybko, bo „los nie pozwolił nam być z sobą” i o tej, która pozostawiła wieczny ślad („O twoich oczach myśleć nie przestanę”). Nie wiemy, czy obiekt uczuć jest za każdym razem inny, czy może ten sam, a tylko miłość ewoluowała w różnych kierunkach, by w końcu mężczyzna doszedł do konkluzji:

 

„Odejdź. Niech z żalem wraz zostanę wolny

Cierpieć potrafię więc zniosę rozstanie

A kochać – wybacz, lecz nie jestem zdolny.”

 

   Samo życie, powiecie, i będziecie mieli rację. Być może patrzymy po prostu na różne fazy miłości, przez jakie w trakcie lat trwania przechodzi nasz związek. Od szału zmysłów, poprzez spokojne kochanie, które monotonia codzienności przetwarza w rodzaj przywiązania, a nawet uzależnienia, kiedy to o namiętności już tylko się wspomina:

 

„Dawno to wszystko przeszło. Nie pragnę odmiany

Lecz żal mi, że na zawsze już utraciliśmy

I szczęście – i miłości tak drogie kajdany.”

 

   Każdy znajdzie tutaj jakiś fragment, rys swojej historii, utożsami się z płynącymi swobodnie słowami, pozwoli sobie na westchnienie. Jest tu miłość fizyczna, namiętność, w której można się zatracić, a także jej atrybuty: zalotne i miękkie włosy, słodkie usta, delikatne dłonie i to jedyne takie spojrzenie spod rzęs… Ale też łagodne, marzycielskie zakochanie, kiedy myśli się tylko, aby mieć obiekt westchnień w zasięgu wzroku i już to samo wystarczy do szczęścia. Cóż, skoro miłość, to i rozczarowanie, niespełnienie i gorycz też musi się zdarzyć. A nawet cierpienie:

 

„Rozkosz oderwałem od serca

Jaka smutna jest moja radość

A przecież dobrze uczyniłem

 

Jakim prawem             Żeby żyć”

 

       Uczucie miłości rozciąga się także na świat, szczęśliwym wszystko wokół jawi się zjawiskowo piękne. To też rodzaj miłości, metafizycznej, przeżywanej jako zachwyt nad niebem, jasnym w słonecznych promieniach i spokojnym nocną tajemnicą gwiazd, nad morską bryzą, ale też nad spienioną, niesioną burzą falą. W uniesienie wprawia nawet:

 

„Gruby deszcz i wiatr

Wiatr i grom

W czerni szum

       szum i czerń”

 

       Zanurzamy się w tym miłosnym allegro, które przechodzi we wszystkie kolejne fazy sonaty, w my wsłuchujemy się w nią z nostalgią, wspominając własne porywy serca i żałując, że nie potrafimy ich tak pięknie zamknąć w słowach.

Olga Piechota

  Czym jest dla Was miłość? Nie macie wrażenia, że w tej chwili to jest dość oklepane pytanie, a mimo to ciągnące za sobą cały szereg różnorodnych dyskusji. Niektóre osoby nadal nie potrafią odpowiedzieć na to pytanie, inne mają tak olbrzymi zakres odpowiedzi, że nadal ciężko to uchwycić, a jeszcze inni są w stanie opisać cały proces w jednym zdaniu. Do której grupy należycie Wy? A może tworzycie jeszcze jakąś inną?

 

Niedawno miałam przyjemność zapoznać się z tomikiem wierszy Adrzeja Pytlaka „Milczące Pauzy”. Byłam niesamowicie zaciekawiona tym tomikiem wierszy, ponieważ poezja od jakiegoś czasu nie towarzyszy mi już tak często jak w poprzednich latach. Dlatego każdy powrót wywołuje we mnie rodzaj sentymentu i wręcz nostalgii. Jest to dostateczny powód, żeby nie czytać za często wierszy. Radość z powrotu  jest wtedy większa. Jednak wracając do tematu: jak przypadł mi do gustu ten tomik poezji? Bywało naprawdę różnie.

 

Przede wszystkim od początku miałam przeświadczenie, że tematyka jest dość oklepana i standardowa, ale też nie odbierałam tego jako wady. W końcu pojawiający się motyw miłości jest właśnie częścią naszego życia i ciężko się od niego uwolnić. Każdy człowiek w jakiś bliżej nieokreślony, fantastyczny sposób jest w stanie dodać jeszcze coś nowego, stworzyć jeszcze coś nowego. Poza tym nie oszukujmy się, jest to też temat, który po prostu się sprzedaje, bo jako ludzie uwielbiamy wszelkiego rodzaju takie wierszy, powieści i historie.

 

Stylistycznie tomik wierszy jest dość mocno rozbudowany. Pojawiło się naprawdę wiele metafor, a osobiście uwielbiam ten środek stylistyczny. Pobudza moją wyobraźnię i jest w stanie sprawić, że lepiej zrozumiem niektóre treści. W „Milczący Pauzach” właśnie te liczne metafory nadały stylistyce unikatowość. Stworzyły niepowtarzalny odbiór wierszy, a to jest coś, co wyjątkowo szanuję w poezji. Zresztą w ogólnie pojętej literaturze również. Jedynie, co niesamowicie mnie irytowało, było często powtarzające się określenie „dziewczyna”. Przyznam się, że dostawałam po prostu szału na to słowo. Potrafiło mi zepsuć każdy wartościowy wiersz. Pewnie część osób się ze mną nie zgodzi, ale dla mnie to był rodzaj uprzedmiotowienia, którego nie umiałam zaakceptować.

 

Pod względem treści pojawia się właśnie ukazanie różnych rodzaj miłości, choć stanowczo dominuje ta odsłona erotyczna. Pojawiał się momenty, które niezwykle mnie urzekały. Miałam poczucie dostrzeżenia czegoś więcej, wyjścia poza granicę wiersza i rzeczywistości. To naprawdę niezwykłe odczucie, które wpływały na odbiór całości. Jednak niestety inne fragmenty potrafiłam ponownie odebrać jako uprzedmiotowienie kobiet, co jak łatwo się domyślić, niosło za sobą duże pokłady frustracji.

 

W całości da się zaobserwować, że poeta był w stanie uchwycić jeden rodzaj rzeczywistości, co niesie za sobą pytanie, czy to była jego decyzja, czy jednak nie jest w stanie wyjść poza te ramy. Brakuje mi tu drugiego spojrzenia, drugiej racji i przede wszystkim głębszego zrozumienia.

 

Tomik wierzy Andrzeja Pytlaka „Milczące Pauzy” odbieram bardzo różnorodnie i w sposób niestabilny. Jak sami czytacie, znajdują się w nim treści, które przypadły mi do gustu, ale jest też niesamowicie wiele wad lub elementów, które nie umiem zaakceptować. Warto też zwrócić uwagę, że te wiersza są na chwilę. W danym momencie potrafią poruszyć, dać coś od siebie, ale to uczucie niezwykle szybko mija i nie przynosi tego, czego w ostatecznym podsumowaniu oczekiwałabym. A oczekiwałam czegoś znacznie więcej.

 

 
 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial