Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Historia Syna

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Historia Syna | Autor: Marie Hélène Lafon

Wybierz opinię:

Literatka

  Najprostsze rzeczy są zazwyczaj najbardziej eleganckie. Tak zwykliśmy myśleć o ubraniach, zapachach perfum i wystroju wnętrz. Ale niekoniecznie o literaturze. Bo przecież piękny język musi być kwiecisty i bogaty. Dopiero wtedy powieść zachwyci nas stylem i formą, a nie jedynie opowiedzianą historią. I choć takie podejście wydaje się nieco staroświeckie, objętość powieści na półkach księgarń świadczy o tym, że ono nadal pokutuje – nie tylko wśród czytelników, ale wśród autorów. Jakby obawiali się, że zwięzła forma nie pomieści wszystkich genialnych myśli które mają do przekazania i nie pozwoli im wykazać się własną erudycją. A Marie-Helene Lafon po raz trzeci udowodniła polskiemu czytelnikowi, że jej taki strach jest obcy.

 

Prosta, kameralna opowieść. W jej centrum kilkoro ludzi, w zasadzie sobie obcych – Paul i Gabrielle oraz ich syn, Andre, owoc romansu młodego studenta z dojrzałą pielęgniarką. Dziwna to rodzina. Paul nie wie o istnieniu syna, Gabrielle interesuje się nim, lecz na co dzień nie jest obecna w jego życiu bardziej niż jakakolwiek inna krewna. Andre jednak niczego nie brakuje. Rolę nieobecnych rodziców przejęła siostra matki wraz z mężem. Jej córki są dla niego jak siostry. I choć zdaje on sobie sprawę, że jego rodzina nie wygląda tak, jak zdaniem wielu powinna, próbuje w codzienności odnaleźć szczęście.

 

Trudno znaleźć słowa, by opisać tę specyficzną sagę rodzinną. Historia opowiedziana przez Lafon, wbrew pozorom nie jest jedynie historią Andre. To opowieść o Paulu, którego dzieciństwo zostało naznaczone tragedią. O Gabrielle, która chce żyć na własnych zasadach. A także Helene – strażniczce domowego ogniska. Te życia, każde ze swoimi troskami i radościami, tworzą kolorową, bardzo życiową i realną mozaikę.

 

Ten mozaikowy efekt osiąga autorka dzięki narracji – każdy rozdział stawia w jej centrum innego bohatera. Początkowo wywołuje to efekt chaosu, zwłaszcza, że nie zawsze kolejny rozdział wiąże się bezpośrednio z poprzednim, autorka często burzy chronologię i przeplata wydarzenia. Wymaga to od czytelnika uwagi i skupienia, jednak kiedy zaczynamy te kawałki składać w całość, odczuwamy coraz większą satysfakcję z lektury. Tym bardziej, że dzięki częstym zmianom narracji i nieliniowości fabuły mamy wgląd w psychikę i motywacje każdego z bohaterów i zżywamy się z nimi coraz bardziej.

 

Mocą tej książki jest język, jakim operuje autorka. Nie znajdziemy tu żadnego zbędnego, rozwlekłego opisu. Każda refleksja, jaka przychodzi do głowy postaciom tego rodzinnego dramatu ma swój cel, nic nie jest zawieszone w próżni. Patrząc na specyficzny styl tej powieści, możemy wręcz dojść do wniosku, że żadne słowo nie jest tam zbędne. Każde jest precyzyjne, postawione z rozwagą, jak kroki podczas spaceru na linie. Autorka, dzięki swojej wrażliwości nie popada jednak w faktograficzną obojętność. Traktuje swoich bohaterów z ogromną czułością, którą z czasem poczuje do nich także czytelnik. Nawet, jeśli któryś z bohaterów ma irytującą cechę, lub zrobił coś, co uznalibyśmy za naganne, Lafon traktuje te błędy swoich bohaterów z dobrotliwym „tak już jest czasami” zapisanym niemo pomiędzy wersami.

 

Pomimo tego, że na 180 stronach autorka zmieściła całe życie dwóch pokoleń, wydaje się niespieszna i w jakiś sposób melodyjna. Nie jest to odpowiednia pozycja dla osób, które oczekują gwałtownych emocji, choć przecież w tej powieści znajdziemy ich wiele – jest tu miłość, smutek, blaski i cienie rodzicielstwa, troski i beztroski dzieciństwa, tęsknota i spełnienie. Cały wachlarz uczuć, które są jednak bardziej nostalgiczne niż gwałtowne i porywające. Dzięki temu lektura „Historii syna” bardzo pasuje mi do obecnego upalnego lata, pełnego ciepłych i niespiesznych, choć krótkich, wieczorów.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial