Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Kaci Wołynia. Najkrwawsi Ludobójcy Polaków

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Kaci Wołynia. Najkrwawsi Ludobójcy Polaków | Autor: Marek A. Koprowski

Wybierz opinię:

Doris

       Ludobójstwo polskiej ludności na Wołyniu, które miało miejsce w pierwszej połowie 1944 roku, na dziesięciolecia wykopało głęboki rów niezgody i wzajemnych oskarżeń między narodami Polski i Ukrainy. Wiele w tym temacie mataczenia, przekłamań i otwartych kłamstw, które przez lata pokryły się na tyle mocno patyną, że przez wielu poczytywane są za prawdę.

 

       Marek A. Koprowski, dobrze zorientowany w tematyce wołyńskiej, od lat tropi wszystkie ślady, źródła pisane i mówione, a później publikuje je w książkach, by czytelnicy mogli zapoznać się z tym, co zostało udowodnione w najnowszych badaniach historycznych.

 

       Trudno pogodzić się z tym, że nikt nie odpowiedział za te straszne zbrodnie. Ani ci, którzy je zlecili i zainspirowali, ani bezpośredni kaci. Książka zawiera liczną bibliografię i sporo zdjęć, Marek A. Koprowski cytuje fragmenty dokumentów, rozkazów i dyrektyw – rezultat kwerendy w ukraińskich archiwach.

 

       Przede wszystkim za najważniejsze uważa przypisanie zbrodni konkretnym ludziom, których można określić po prostu rzeźnikami. Wymienia się ich tu z imienia i nazwiska, pisze dość dokładnie o ich życiu, za każdym razem próbując pokazać, jaką drogę przebyli, by stać się bezwzględnymi bestiami, co mogło na to wpłynąć. Niewątpliwie akcja ta była w całej swojej rozciągłości wymierzona w Polaków mieszkających na Wołyniu. Chciano oczyścić z nich okolicę. Z „obcego elementu” – mężczyzn, kobiet i dzieci. Wiadomo, co nam to przypomina. I nawet nikogo to nie dziwi. Te same osoby brały wcześniej aktywny udział w podobnych akcjach przeciwko ludności żydowskiej, nazwijmy to po imieniu, w Holocauście, wcześniejsza współpraca banderowców z nazistami dla nikogo nie jest przecież tajemnicą. Ludzi do swoich szeregów rekrutowali między innymi spośród ukraińskich policjantów. „Wszyscy policjanci ukraińscy mieli po łokcie ubabrane ręce w żydowskiej krwi. Każdy z nich zamordował od kilku do kilkunastu Żydów. Zamordowanie jeszcze kilkudziesięciu Polaków nie robiło im już żadnej różnicy. Uczestnicząc w Holocauście Żydów, utracili wszystkie ludzkie odruchy”.

 

       Trzeba przyznać, że obecny, tak podobny scenariusz, jaki Rosja realizuje w Ukrainie, wydaje się tu ponurym żartem historii. Tym bardziej, że oprawcy wołyńscy są dzisiaj uznawani na terytorium Ukrainy za narodowych bohaterów i ich imionami nazywa się ulice. To przedstawiciele frakcji banderowskiej OUN, pora by zostali odsłonięci przed historią i choć taką karę ponieśli za swoje czyny.

 

       Książka potrafi wstrząsnąć czytelnikiem i porządnie go ogłuszyć. Pomysły na zadanie jak największego bólu ofiarom, na wymyślne tortury i przedłużanie agonii, by cierpienie było nie do zniesienia, nie mieszczą się w naszym rozumieniu słowa „człowiek”, ale też i w słowie „zwierzę” również się nie mieszczą. Wszak zwierzęta zabijają z określonej potrzeby, instynktu przetrwania, z głodu, z lęku. Na pewno nie dla sadystycznej przyjemności i wydumanej ideologii. Nie dlatego, że na przykład postanowiły sobie wyeliminować wszystkie rude osobniki w populacji, bo im z jakiegoś względu nie pasują.

 

       Poznajemy więc pobudki wiodące do zła. Wiadomo, że sprzyja temu rozniecanie nienawiści, nacjonalistyczne hasła, ale też chęć zysku, nadzieja na obłowienie się dzięki kradzieży lub dzięki nagrodzie obiecanej za aktywny współudział w zbrodni.

 

       Niby historia stara jak świat, co jakiś czas powracająca niczym natrętny bumerang, niczym fala, i owocująca kolejnym pogromem. Nie uczymy się na błędach historii, nie rozliczamy z grzechów przeciwko bliźnim, nie ponosimy odpowiedzialności. Nic więc dziwnego, że mechanizm lęku przed karą nie działa. A nic tak nie zamąci prawdy, jak dobra propaganda i manipulacja ludzkimi umysłami za pomocą sprawdzonych od wieków metod.

 

       Przy okazji charakterystyki Mykoły Łebeda poruszono też wątek morderstwa na lwowskich profesorach, którego jakoś z tym nie łączyłam dotąd.

 

       Po wojnie ci, którzy przedostali się na Zachód, aktywnie uczestniczyli, znów mącąc po swojemu, w życiu ukraińskiej mniejszości w Stanach Zjednoczonych, „najprawdopodobniej na zlecenia CIA.”

 

       Marek A. Koprowski skupia się także, przy okazji poszczególnych portretów, na przedstawieniu samych przygotowań do rzezi na Wołyniu. A trwały one kilka miesięcy. Starano się przewidzieć i zaplanować wszystko tak, aby napaść pozostała całkowitym zaskoczeniem. Nikt nie miał ujść śmierci – żaden Polak.

 

       Przerażające są zamieszczone w książce fragmenty wspomnień tych, którzy jakimś cudem zdołali się uratować i potem mogli dać świadectwo tego koszmaru.

 

Choć autor pisze zrozumiałym, komunikatywnym, nawet bardzo, językiem, bez naukowych naleciałości, w jasny sposób przedstawia fakty, a jedne logicznie wynikają z drugich, na ich poparcie zaś przedstawia dowody w postaci dokumentów, to jednak nie da się tego czytać szybko. Przystanki, i to dłuższe, są tu niezbędne, by zdołać przetrawić cały ten ogrom szalonego okrucieństwa, jaki został w pełni świadomie rozpętany. Już zupełnie nie wiem, jak mogliby z tym tekstem zapoznać się ci, dla których historia wołyńska jest osobistą historią rodziny. Myślę, że byłoby to dla nich trudne, może nawet niemożliwe. Jednak z pewnością cieszy ich świadomość, że nie zaprzestano walczyć o prawdę i jej upowszechnienie. Należy się to z pewnością wszystkim ofiarom rzezi wołyńskiej i ich bliskim. Ale także całej reszcie Polaków i Ukraińców, aby mogli stosunki między swymi narodami uzdrowić i ułożyć na nowo.

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial