Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Stworzeni Dla Losów Szczęśliwych

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Stworzeni Dla Losów Szczęśliwych | Autor: Zygmunt Barczyk

Wybierz opinię:

atypowy

  Zygmunt Barczyk oddał w nasze ręce prawdziwą powieść obyczajową w klasycznym stylu. To opowieść, w którą możemy zanurzyć się na długie godziny. Podstawowym pytaniem jest jednak to czy rzeczywiście tego chcemy. Czy jest to powieść dla Ciebie? Nie odmawiając zdolności warsztatowych autorowi, muszę przyznać, że mnie „Stworzeni dla losów szczęśliwych” nie porwali. Prawdopodobnie dlatego, że autor w dużej mierze czerpie z własnych doświadczeń życiowych, tak odległych od mojej młodości i postrzegania Polski.

 

Sam autor swego czasu przeżył internowanie i zdecydował się zamieszkać poza granicami ojczyzny. Jest Ślązakiem (urodził się w Katowicach) co widać również w jego powieściach, ale aktualnie mieszka w Sztokholmie. Świetnie operuje słowem, pisze reportaże i z sukcesami oddaje się pracy naukowej. „Stworzeni dla losów szczęśliwych” to już kolejna powieść Zygmunta Barczyka, która stylem i tematyką nie odbiega szczególnie od poprzednich („Dojrzewać na polu bawełny” i „Inna jasność. Opowieści z podróży na najdalszą Północ”). Autor sporo uwagi poświęca analizie swoich bohaterów, którzy zdają się być zagubieni i poszukują głębszego sensu życia.

 

„Stworzeni dla losów szczęśliwych” prezentuje losy opozycjonistów – coś co autor zna z pierwszej ręki. Szczęśliwie nie jest to jednak laurka ani stawianie pomników tym, którzy przeciwstawiali się reżimowej władzy. Wiemy, że historia rzadko kiedy jest czarno-biała jak w publikowanych po latach wspomnieniach. Zygmunt Barczyk nie uległ pokusie idealizowania przeszłości. Wręcz przeciwnie. W jego powieści jest wiele trzeźwej i brutalnej oceny, która może być dla niektórych czytelników gorzką pigułką do przełknięcia.

 

Autor zapoznaje nas z grupą dawnych przyjaciół, którzy po latach rozłąki spotykają się na Śląsku. Od samego początku w narracji da się wyczuć nutę fatalizmu i nieuchronnej katastrofy. Tło powieści stanowi planowany samosąd. W czasach solidarnościowego podziemia ginie Gładki, a po latach jego brat organizuje porwanie Orienta, planując „obywatelski proces”. Wraz z rozwojem fabuły i kolejnymi dialogami, widzimy jak bardzo rozminęły się drogi dawnych przyjaciół. Jedni żyją wciąż przeszłością, podczas gdy inni zdają się zupełnie o niej zapominać. Czy któreś z tych podejść jest właściwsze? Czy są po prostu inne? A może – jak to często bywa – należy znaleźć się gdzieś po środku?

 

Myślę, że powieść ta jest pewną formą rozliczenia się samego autora z dawnymi latami. Czyni to niespiesznie, i to chyba jest mój główny zarzut względem tej książki. Fragmenty straszliwie mi się dłużyły, a akcja nie chciała postąpić nawet o krok naprzód. Możliwe, że gdybym był bogatszy o bagaż opozycyjnych doświadczeń, znacznie lepiej odnalazłbym się w „Stworzonych dla losów szczęśliwych”. Jednak przeżycia i myśli większości bohaterów były mi zupełnie obce i przez to po jakimś czasie zaczęły mnie nużyć. Dlatego, jak wspomniałem wcześniej, raczej należy zadać sobie pytanie czy jest to książka dla nas, niż o to czy jest ona dobra. Wszakże jest wiele świetnych książek, które nie trafią przecież do każdego. Myślę, że powieści Zygmunta Barczyka niekoniecznie porwą młodszych odbiorców.

 

Jeśli szukacie lekkiej lektury na wakacje – raczej nie polecam „Stworzonych dla losów szczęśliwych”. Powieść momentami jest wręcz turpistyczna, opisując wiele okropieństw. Śląsk w narracji Zygmunta Barczyka nie jest zdecydowanie rajem utraconym. W ciasnych blokowiskach znajdują się raczej fragmenty piekła. Autor wyciąga na światło dzienne hipokryzję fanatyków religijnych i wiele brudów, które kryją się za przesiąkniętymi smrodem papierosów firankami. Patologia dawnych lat nie zakończyła się wraz ze zwycięstwem Solidarności. Polska wciąż ma wiele na sumieniu, a zło podlewane jest sowicie alkoholem.

 

Powieści Zygmunta Barczyka nie wiele można zarzucić pod względem formalnym. Jednak nie jest to książka dla każdego. Polecam raczej tym czytelnikom, którzy pamiętają czasy komuny, a nawet odnajdują w sobie pewnego rodzaju potrzebę rozliczenia z minioną epoką.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial